Core meltdown A.D. 2022

Jest tak ujowo że Rheinmetall wpuścił na swoje hale produkcyjne kamery wraz z obsługą po raz pierwszy w historii i nawet puścili to w telewizorze, inteligentni inaczej jedni.

Wewnętrzna ochrona firmy zaspała, cenzura nie połączyła kropek i mogłem się przekonać że na pozycji “wynieś, przynieś, pozamiataj” na uruchamianej linii produkcyjnej amunicji p/lot kalibru 35 mm do “Gepardów” zatrudnili na oko takiego jednego który ładuje sobie szósty krzyżyk na kark. Jeśli to jest wiek praktykantów w Rheinmetallu to ja nie mam pytań. Oczywiście że kubraczki były prosto z magazynu bo oczywiście miały jeszcze widoczne zagniecenia od ich magazynowania, amatorzy maskirowki jedni. Do kamery trajkotali że ta amunicja ma 20 mm średnicy po czym pokazali gotowe skrzynki z produktami z serii zerowej na których to napisy twierdziły inaczej. A ponieważ “Gepardów” Niemcy się już pozbyli to wiadomo dokąd ta amunicja pójdzie. Również dlatego że produkujący ją do tej pory Szwajcarzy nie zgodzili się na jej eksport na Ukrainę.

Przed kamerą statyści snuli się po hali produkcyjnej stadami, niczym północnokoreańscy pasażerowie pociągów po dworcach przez które przejeżdża jeden pociąg na dobę, ten z filmującymi wszystko turystami z Chin i do którego miejscowym nie wolno wsiadać.

Ciekawe również jest to że siły lądowe Bundeswehry zlikwidowały oddziały przeciwlotnicze razem z wykopaniem Gepardów z czynnej służby już parę lat temu bo następcy na razie nie ma. Więc wiadomo dokąd pójdzie 100% niemieckiej produkcji amunicji p/lot, o ile ją dziadki przedemerytalne opanują.

Co do Rheinmetallu jeszcze: z obsługi najmłodszy był kapo - nie miał jeszcze piątego krzyżyka na karku ale po sposobie w jaki złapał za obudowę frezarki żeby ją dla kamerzysty odsunąć zgadłem że robi to po raz pierwszy w życiu. Nie wiedział że do rączki trzeba przyłożyć moment siły i złapał za ten uchwyt niczym starą za sutki albo niczym glapa 400 oz “sztabkę złota NBP” to znaczy opuszkami palców.

Większość “reportażu” nakręcili w biurze CEO firmy Rheinmetall i na jej poligonie - na poligonie robili prezentację dla węgierskiego ministra wojny. Minister wojny na poligonie u dostawcy broni to wydawałoby się idealny target żeby pociągnąć go za język jeśli o program zbrojeń Madziarów chodzi więc logicznym jest że “dziennikarze” robiący ten materiał skupili się na kwestiach praw człowieka na Węgrzech.

Możliwe że więcej smaczków w tym “reportażu” było ale oglądałem tę propagandę jednym okiem. Jakieś 15% to były konkrety, resztę czasu dział propagandy zmarnował na uwiecznienie gadających łbów.

Z konkretnych konkretów zdołałem wyłapać że produkcja lufy do Leoparda II trwa pół roku i rozpoczyna się od siedmiotonowego klocka który przychodzi z huty/kuźni. Jedna sztuka lufy na sześć miesięcy …

11 Likes

Jesteś zdziwiony? W branży to norma. Młody poszedł na uboty i był w szoku, że wiek emerytalny to tam dolna granica przy obrabiarce.

Te kubraczki wyciągamy jedynie na wizytacje, i tak każdy ma własne, lepsze.

Tak, czasem się tak robi, żeby udawać fabrykę. Dlatego mnie lubią wysłać na wizytę, abym przejrzał iluzję.

A to będzie jakaś produkcja?

Klient płaci co sześć miesięcy to niby czemu miałyby być częściej? Szkoda w piecu palić jak nie ma za co robić.

2 Likes

Tak po namyśle, przyszła mi myśl, czy w obecnych czasach, w obecnej sytuacji geopolitycznej, nie warto byłoby być taką nieprzewidywalną, ale jednak uzbrojoną małpą, aniżeli nieuzbrojoną… ???
Wariata z nożem każdy się boi, wariata z nożem można łatwo zapakować w kaftan bezpieczeństwa… tak sobie myślę… hmmm… :thinking:

3 Likes

https://twitter.com/i/status/1755684763191464331

To tylko 760 miliardów w trzy miesiące, co oni w tym Kongresie tacy dociekliwi :rofl:

2 Likes

Portal Nieruchomosci-online.pl zapytał ponad 1200 pośredników z całej Polski, jak oceniają aktualny poziom cen mieszkań na rynku wtórnym. Wniosek – narasta problem przeszacowania ofert przez właścicieli.
– Wielu sprzedających nakręciło się, widząc ogromny popyt i wzrost cen. Coraz częściej pojawiają się absurdy w ofertach mieszkań. W rejonach, które uchodziły za tanie, teraz cena jest często o kilkadziesiąt procent wyższa – mówi Krzysztof Startek, agent nieruchomości z Krakowa.

6 Likes

Po prostu ludzie w końcu nauczyli się korzystać z internetu. Już nie jest tak łatwo ‘tanio kupić, drogo sprzedać’. Daremny płacz pośrednika.

3 Likes

to nie do konca tak. W takich DE to marza posrednika jest wkalkulowana w cene.Procentowa. Tam jest uczciwiej bo oni cos musza robic a nie wrzucic na otodom i merlin
jak w PL wrzucisz posrednikowi oferte i go olejesz to dzis nie dzieje sie wiele. Niby mogliby pozywac, ale zapominaja i dzialaja dalej.

2 Likes

Większość transakcji jest zawieranych bez pośrednika. Internet go zastąpił.
Jakiekolwiek drgnięcie stawek na ogłoszeniówkach i tłum przenosi się tam gdzie jest taniej. Więc ogłoszenia też są za darmo.

1 Like

Deutsche Bank spamuje mi zebym lokate zrobil na 3,8%
Moim rodzicom spamuja banki lokaty robcie, lokaty, damy 5%

Banksterka zbierac chce gotoweczke.

2 Likes

Ale nie każdy jest podstawowym człowiekiem, niektórzy są zaawansowani i mają lepsze rzeczy do roboty.

Ale przy krótszej oczekiwanej skala była mniejsza.

DC.

8 Likes

dziennie ? Z dziennym naliczaniem odsetek ? Oferta warta rozważenia bo procent składany to miodzio.

Zastanowiłbym się na poważnie na Twoim miejscu, no ale pod pewnymi warunkami.

Dopiero jak wybrany przez Ciebie audytor wsadzi im latarki w żopy to znaczy zrobi audyt ksiąg żeby przekonać się co za zwłoki oni tam trzymają że chcą pożyczyć od Ciebie szekle zamiast je sobie jak każdy szanujący się bank po prostu wydrukować.

No i oczywiście w zastaw bierzesz akt własności ich twin towers we Frankfurcie nad Menem, do momentu zwrotu pożyczki. Ponadto zgadzają się na cesję wierzytelności z góry, in blanco.

To może być cymes, ja cię mówię ty myśl nad tym niczym Mosze nad rozrzutnością swojej Rachel.

6 Likes

Wypłacanie niedobra jest!

Dzień dobry,

w ostatnich dwóch latach znacząco wzrosły ceny towarów i usług. Ma to również wpływ na koszty obsługi, które ponosimy. Z tego powodu, podwyższamy przede wszystkim opłaty i prowizje związane z wypłatą gotówki w bankomacie.

Możesz uniknąć tych podwyżek, gdy:

  • zamiast korzystać z gotówki, wybierzesz bezpłatne płatności BLIKIEM lub kartą,
  • będziesz wypłacać w bankomacie jednorazowo, nie mniej niż 300 zł i wybierzesz naszą sieć. Po zmianach, które wprowadzamy będą to urządzenia Planet Cash lub bankomaty w naszych placówkach.

Przeczytaj o najważniejszych zmianach.

Od 3 kwietnia 2024 r.:

  • za wypłatę w bankomatach spoza naszej sieci zapłacisz 5 zł. Oznacza to, że:
  • dla eKonta osobistego i eKonta dla Młodych (umowy od 26 września 2013 r.) wprowadzamy taką opłatę,
  • dla pozostałych kont obniżamy jej wysokość z 7 zł do 5 zł,
  • wyłączamy bankomaty Euronet i Santander Bank Polska z naszej sieci bankomatów (z wyjątkiem urządzeń w naszych placówkach). Za wypłatę w nich zapłacisz 5 zł,
  • podnosimy do 300 zł kwotę minimalnej, bezpłatnej wypłaty w bankomatach naszej sieci (Planet Cash i urządzenia w naszych placówkach). Łącznie jest ich prawie 5 tysięcy. Wypłacisz w nich kartą, jednorazowo nawet 4 000 zł. Sprawdź na stronie internetowej lub w aplikacji mobilnej, gdzie je znajdziesz (datę ostatniej aktualizacji wyszukiwarki zamieszczamy na stronie),
  • podwyższamy:
  • z 9 zł do 18 zł miesięczną opłatę za korzystanie z usługi wypłaty ze wszystkich bankomatów,
  • z 7 zł do 10 zł miesięczną opłatę za kartę do eKonta osobistego (nie zmieniamy warunku zwolnienia z opłaty),
  • z 9,99 zł do 18 zł miesięczną opłatę za kartę Mastercard Gold PayPass (nie zmieniamy warunku zwolnienia z opłaty).

Od 4 czerwca 2024 r. wprowadzamy opłatę za wypłatę w bankomacie BLIKIEM. Za taką transakcję zapłacisz tak, jak za wypłatę kartą.

O tym, co dokładnie się zmienia przeczytasz w wykazie i na naszej stronie.

Ta wiadomość czeka na Ciebie także w serwisie transakcyjnym i w aplikacji.

Zachęcamy do korzystania z serwisu transakcyjnego i aplikacji.

Z pozdrowieniami
zespół mBanku

7 Likes

jak nie potrafią tego robić to na praktyki nad Jangcy^^

3 Likes

napisałem dawno temu bo w październiku 2022 roku.

Kilka dni temu wściek poinformował że kapitał własny banku NBP spadł poniżej zera.

Oznacza to bankructwo. To jest doskonała okazja dla Chyżego Ruja żeby wykopać cały pisowaty zarząd NBP i wysunąć z ramienia partii na czoło syndyka masy upadłościowej.

A jest co prywatyzować, pod warunkiem że z Lądka i z nowojorskiego FEDu uda się wyrwać “polskie” złoto.
Niemcom trzy lata to zajęło a i to po dobroci.

Kto by się tam nadał na tego likwidatora do NBP … Sławek Nowak ? Rysio Petru ? JK Bielecki ? Elka Bieńkowska ? Ewentualnie Mati Szczurek …

8 Likes

4 Likes

@gruby @Affe_ohne_Waffe @papik

  • In den letzten Wochen stand die Armee wegen ihrer Finanzen in den Schlagzeilen.
  • Um die Liquidität zu gewährleisten, musste sie Verpflichtungen von 800 Millionen Franken ins Jahr 2025 verschieben 400 Millionen ins Jahr 2026 und 200 Millionen ins Jahr 2027.

Jak to sie nazywa po polsku? Absolutnie kierowniku ja nie mam zadnych problemow z plynnoscia. No ale za towar zaplace w ratach za 3 lata… ja niewyplacalnym?

A co do banksterki…

Zürcher Gemeinden erhalten Rekorddividende von 170 Millionen

Die Zürcher Kantonalbank schüttet dieses Jahr so viel Geld aus wie nie zuvor. Die Stadt Zürich erhält knapp 46 Millionen Franken, Volken als kleinstes Dorf immerhin noch 40’000 Franken.

Sie steigerte ihren Gewinn von 1,06 Milliarden Franken auf 1,24 Milliarden

Widzicie? Jest tylko lepiej. Coraz wincyj pieniedzy jest. No…my umiemy a parszywe usländerstwo nie umi i dlatego my hestesmy tu kims a oni tam nikim…

2 Likes

Przecież to jest fikcja księgowa. Strata NBP oznacza, że PLN się umocnił, więc trzymany koszyk walut wycenia się taniej. W ostateczności se może NBP wyemitować brakujące złotówki.

4 Likes

A czy co do emisji PLN to …oni troszkę poczekają. Te podwyżki nauczycielom i innym to chyba delikatnie…wiecie

Inflacjuniu rośnij. Banknoty będą miały znowu kolejne kilka zer…

Że za krótki czas za Władysława Jagiełłę kupi się Hotdoga na Orlenie…

4 Likes

Podzielę się takimi dialogami…

Inflacja spadnie, ale jestem gotów założyć się, że w tym roku istotnie wzrośnie bezrobocie, pomimo odpływu uchodźców/migrantów z Polski. Każda, ale to absolutnie każda mi znana firma/przedsiębiorstwo planuje systemowe zwolnienia, a część z nich już zaczęła to realizować. Zdaje się, że w ekonomii to zjawisko nazywa się “wzrostem wydajności pracy”, ale w praktyce oznacza to, że w coraz większej liczbie branż firmy doszły do ściany, gdzie zwiększenie zatrudnienia (pomimo popytu) nie zwiększa zysków, lecz je zmniejsza.
Firmy od roku idą na przeczekanie, w nadziei na koniec wojny na Ukrainie lub na zalew funduszy z UE do Polski, które będzie trzeba szybko wydać. Dlatego na razie trzymają pracowników, ponieważ jest to mniej kosztowne rozwiązanie niż ich zwolnienie, a następnie ewentualne ponowne zatrudnienie i szkolenie w razie poprawy sytuacji gospodarczej. Ponadto, zwalniając pracowników, trzeba by się pozbyć części kontraktów, które teraz są na granicy opłacalności, ale w przypadku poprawy sytuacji mogą stać się potencjalnie bardzo opłacalne.

Teraz więc kombinuje się, w jaki sposób zastąpić część pracowników, zwłaszcza tych o niższych kwalifikacjach/pensjach, czymś innym. Czy to będzie “sztuczna inteligencja” czy jakieś maszyny, czy cokolwiek innego. Osobiście jeszcze nie spotkałem się z czymś takim.

Pytania ode mnie:

A właściwie o której części gospodarki mówisz:
a) Przemysł i usługi eksportowe, czyli rzeczy realnie powiązane z niemiecką gospodarką.
b) Budownictwo i pokrewne dziedziny, czyli obszary związane z działaniami kredytowymi i spekulacją na rynku nieruchomości.
c) Elementy zależne od wewnętrznego popytu, takie jak bieżąca konsumpcja i dochody ludności.
d) Inwestycje finansowane z budżetu oraz środków unijnych.
To są cztery różne obszary, częściowo powiązane ze sobą w ramach jednej gospodarki, ale posiadające różne źródła finansowania. Zazwyczaj, jeśli jedna z tych części kuleje, pozostałe trzymają gospodarkę, a czasem nawet może mieć miejsce boom w innej dziedzinie. Jednakże sytuacja, w której wszystkie te obszary mają problemy jednocześnie, to już poważne wyzwanie.

Dalsze oceny

Pytania wymagające dłuższej odpowiedzi, piszę na smartfonie z irytującą autokorektą, więc odpowiem w kilku częściach.

Jeśli chodzi o dotacje europejskie - sam jestem pod nie podpięty. Poprzedni rząd robił co w jego mocy, aby pokłócić się z europejską biurokracją, co skutkowało zamknięciem kranu z pieniędzmi. W efekcie nowe projekty (jeszcze) nie ruszyły, a te, które są kontynuowane, notują duże opóźnienia w wypłatach. Z drugiej strony oczekuje się, że środki zostaną odblokowane, choć już wiadomo, że nie zdążą one dla wszystkich. Będzie mało czasu na wydanie tych środków, więc urzędnicy będą “rzucać” pieniędzmi w przedsiębiorców. W efekcie można spodziewać się chaosu na poziomie domu negocjowalnej miłości w trakcie pożaru…

Nadzieja na te środki jest przyczyną, dla której wielu znanych mi przedsiębiorców nie zwalnia - nie będzie czasu na rekrutację i szkolenie nowych pracowników. Jednak jeśli środki unijne pojawią się za późno lub zostaną objęte zbyt ostrymi kryteriami, to zwolnienia ruszą. Z roku na rok biurokracja nakłada coraz większe obowiązki sprawozdawcze na odbiorców dotacji i ogranicza możliwości wydatkowania, co sprawia, że rentowność dotacji staje się wątpliwa. Jak poczuję się bardziej śmiały, to kiedyś Ci to w szczegółach opowiem…

reasumując - stara pula dotacji właśnie wygasa, a nowa jeszcze nie ruszyła. Ten rok będzie pod tym względem nieciekawy.

kolejna część

Budowlanka i nieruchomości

W tej dziedzinie dzieje się wiele interesujących rzeczy, w sposób przypominający chińską klątwę…

Budowlankę można podzielić na sektor infrastruktury, który jest głównie zależny od działań państwa i samorządów, a obecnie także od dotacji. Dotacje te właśnie wygasają, a nowe jeszcze nie zostały uruchomione. Dodatkowo, istnieje ryzyko, że projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) zostanie zablokowany, ponieważ premier Tusk nie rozumie go i nie popiera. Decyzje w Polsce są podejmowane przez jednego lidera, a nikt nie ma odwagi mu przeczyć, nawet gdy decyzje są nieracjonalne. W tej sytuacji CPK prawdopodobnie nie zostanie zrealizowany.

W sektorze mieszkaniowym, wiele zależy od decyzji politycznych, a nie od rzeczywistej gospodarki. Oczekiwania są skoncentrowane na dopłatach do deweloperów, które zostaną wprowadzone przez nowy rząd. Jednak nawet deweloperzy są zaniepokojeni, uważając, że rządy nadużywają systemu dopłat. Obecnie sytuacja jest na tyle niestabilna, że trudno jest cokolwiek zaplanować. Tymczasem, z planu “bezpieczny kredyt 2%” korzystają jedynie prawnicy…

Budowlanka przemysłowa praktycznie umarła wraz z przemysłem. Wiele projektów realizowanych jest według wcześniejszych planów, niezależnie od sytuacji gospodarczej.

W teorii, w budownictwie powinien być dramat i masowe zwolnienia, jednak tak się nie dzieje. Częściowo może to być spowodowane tym, że wielu pracowników budowlanych w Polsce to Ukraińcy, którzy teraz wracają na Ukrainę, aby walczyć. Jednak to nie wyjaśnia wszystkiego. Na wschodzie Polski trudno jest teraz znaleźć ekipy budowlane. Słyszy się plotki o przyczynie, często wspominając “Ukrainę”. Niektórzy budują umocnienia i infrastrukturę militarne na Ukrainie, ale o tym nie informuje się w mediach. Inni są zaangażowani w odbudowę infrastruktury na Ukrainie, ale też na ten temat panuje cisza. Jest to bardzo zagadkowe i trudno mi to zrozumieć

Kolejna część

Przemysł i jego otoczenie - nie rozróżniam dokładnie między przemysłem a usługami, ponieważ w Polsce montaż telewizorów z gotowych części sprowadzonych z Chin traktuje się jako produkcję, podczas gdy zakład metalowy wytwarzający tuleje dla pobliskiej fabryki uważany jest za usługodawcę.

Ogólnie rzecz biorąc, przemysł przechodzi kryzys, ale w nietypowy sposób. Zazwyczaj wzrost nieuregulowanych faktur prowadzi do zwolnień w małych i średnich firmach, a po kilku miesiącach do zwolnień w korporacjach. Tym razem proces przebiega inaczej.

Obecnie poziom nieuregulowanych faktur jest umiarkowany - jest źle, ale nie tak jak przed kryzysami. Korporacje zwalniały masowo pół roku temu, zwykle bez jasnego planu, teraz zaczynają zwalniać małe i średnie firmy, ale w sposób kontrolowany, bez paniki, pozbywając się pracowników o najniższej rentowności. W większości przypadków oznacza to zwolnienia pracowników o minimalnych zarobkach.

Jednocześnie trwa proces rekrutacji. Praktycznie wszyscy zwalniają i rekrutują jednocześnie. Jednak proces rekrutacyjny jest długi i skomplikowany, podobny do tych sprzed lat. Szuka się specjalistów, którzy są gotowi zaakceptować rozsądne wynagrodzenie. Wyjątkowo trudno jest w branży IT i kreatywnej, gdzie zwolnienia są masowe, zwłaszcza dla manualnych testerów, programistów czy webmasterów.

Jest też teoria, że AI jest przyczyną zwolnień w tych branżach. Jednakże istnieje podejrzenie, że AI jest pretekstem do pozbycia się pracowników niepotrzebnych dla firm. Wiele zawodów musi się teraz przekwalifikować, co wpłynie na popyt na specjalistów IT, jednak w dłuższej perspektywie może to się zrównoważyć. Dodatkowo, widoczny jest trend uzasadniania zwolnień złym działaniem AI, zamiast chęcią redukcji kosztów w niepewnych warunkach rynkowych.

Jeśli jesteś zainteresowany, napiszę także o towarach i usługach dla konsumentów, gdzie pozornie wszystko wydaje się dobrze, ale ja dostrzegam pewne niebezpieczne trendy.

i kolejna część

Co do konsumpcji, to wydaje mi się, że zapowiada się ciekawie, przynajmniej dla mnie. W ciągu minionego roku zauważyłem, że zainteresowanie firm (sklepów, punktów usługowych) zwiększeniem sprzedaży przez Internet było niskie. Ci, którzy już w czasie pandemii zainwestowali w ten obszar, kontynuowali tę praktykę, ale reszta albo nie miała umiejętności, albo, co częściej, zdecydowała się zrezygnować z ponoszenia dużych kosztów (wzrost konkurencji online) i skoncentrować się na sprzedaży tradycyjnej. Nie starano się zwiększać sprzedaży, bo często przekraczała ona możliwości przerobowe. Ponadto, ze względu na wzrost cen energii, czynszów najmu i płacy minimalnej, rozbudowa fizycznych sklepów lub punktów usługowych była bardzo kosztowna. Dlatego wzrost wolumenu sprzedaży mógł łatwo prowadzić do strat, a nie zysków. Z powodu wzrostu tych trzech czynników (ale głównie cen energii – pozostałe tylko to pogłębiły), sklepy i punkty usługowe zaczęły zamykać się. Teraz w miastach, także tych mniejszych, jest relatywnie dużo wolnych lokali do wynajęcia, ale ceny są tak wysokie, że niewielu jest odważnych, aby otworzyć nowy biznes. Okoliczna konkurencja cieszy się z tej sytuacji, ponieważ oznacza to więcej klientów dla nich.

Od początku roku zauważyłem pewne zmiany w tej branży. Firmy zaczęły ponownie zatrudniać, głównie sprzedawców. Zaczęły też szukać sposobów na reklamę w Internecie. Mimo że sytuacja w sektorze konsumpcyjnym nadal wygląda dobrze, można zauważyć spadek sprzedaży, który firmy starają się kompensować poprzez działania marketingowe i reklamowe. Normalnie byłby to dobry znak, sugerujący wzrosty. Jednak ja interpretuję to raczej jako przygotowanie się na możliwe pogorszenie sytuacji i próbę wcześniejszego zabezpieczenia się przed ewentualnym spadkiem sprzedaży. Dla mnie to oznacza pojawienie się nowych klientów dla mojej firmy :). Jednak z ekonomicznego punktu widzenia sytuacja nie wygląda już tak różowo.

Podsumowując:

Po pierwsze - moje obserwacje dotyczą głównie firm z południa i wschodu Polski, z którymi mam kontakt, a także od pracowników korporacji, którzy udzielają mi informacji. Mam również dostęp do różnych ciekawych serwisów agregujących dane – nie mogę ujawnić ich nazw, ale w skrócie mogę powiedzieć, że mam dostęp do rzetelnych danych dotyczących osób szukających pracy, nastrojów w największych korporacjach IT (z wyjątkiem Amazona), wykorzystania magazynów oraz takich szczegółów, jak zapotrzebowanie na implanty zębów. Mam więc sporo informacji do analizy.

Po drugie - moje wnioski to nie są twarde analizy, część z nich opiera się na twardych danych, ale wiele to plotki i sugestie. Niemniej jednak składają się one w całość i dają wyraźny obraz sytuacji. Nie zmienia to faktu, że mogę się mylić, więc proszę traktuj moje przemyślenia z dystansem.

Po trzecie - zazwyczaj byłem w stanie przewidzieć początek i koniec kryzysu w wybranych branżach z półrocznym wyprzedzeniem. Jednak nie przewidziałem pandemii COVID-19 (lub raczej lockdownów). Teraz widzę, że coś się dzieje, ale naprawdę nie mam pojęcia, co przyniesie przyszłość.

Reasumując:

Przemysł jest w fazie redukcji kosztów, ale oprócz kilku branż, nie jest to jeszcze masowe. Firmy starają się ciąć koszty stałe (czyli zwalniają mniej wartościowych pracowników, zamykają biura i oddziały), jednocześnie poszukując wysoko wykwalifikowanych pracowników. Wygląda na to, jakby się przygotowywały na gorsze czasy, ale na razie zamierzają przetrwać, by w przyszłym roku być gotowymi na ewentualny boom, lub aby pozbyć się już teraz elementów niepotrzebnych w przypadku recesji.

Dotacje i podobne - tutaj jest dramat. Stare programy dofinansowań się wyczerpały, a nowych jeszcze nie ma. Firmy nie zwalniają masowo pracowników, ponieważ liczą na to, że gdy pojawią się nowe dofinansowania, urzędnicy będą przyjmować każdy projekt, by wykorzystać nowe środki. Niestety jesteśmy już trzy lata z tyłu w porównaniu do reszty Europy. PARP przygotowuje konkursy na projekty z nowych dofinansowań, których jeszcze nie dostaliśmy. Jeśli nie otrzymamy nowych środków, będzie to prawdziwy dramat. W każdym razie w tym roku nie będzie łatwo, bo nie ma możliwości płynnego przejścia z jednego projektu na drugi. Pół roku bez pracy na pewno odczuje większość firm, a w tej branży będzie to boleć. Nie oznacza to jednak wielkiego bezrobocia, ponieważ większość osób pracujących w tych branżach ma kilka miejsc pracy i przeskakuje z jednego miejsca pracy do drugiego. Jednak spodziewać się należy spadku dostępnego dochodu dla ludzi z tych branż.

Budownictwo mieszkaniowe jest niepewne, zależne od decyzji polityków. Nikt nie wie, co się wydarzy. Budownictwo przemysłowe i infrastrukturalne powinno się zwijać, ale nadal jest aktywne – głównie dzięki zamówieniom od wojska i, być może (to tylko plotka), możliwej odbudowie zachodniej Ukrainy przez polskie firmy budowlane. Jeśli to prawda, to kolejny dowód na to, że Zelensky porzucił południe i wschód Ukrainy, aby skoncentrować się na odbudowie kraju na zachodzie i w centrum.

Mur Kosiniaka-Kamysza może kiedyś stać się ciekawym zabytkiem, ale nie poprawi gospodarki. Wydatki na wojsko nie są trwałym sposobem na wzrost gospodarczy. Jeśli ruszy Centralny Port Komunikacyjny, firmy te łatwo przeorientują się na budowę kolei i dróg, więc będzie dobrze. Jednak jeśli Tusk spowoduje opóźnienia z powodu swoich uprzedzeń, będzie źle.

Konsumpcja społeczeństwa wydaje się obecnie dobra, nawet można mówić o wzroście, ale firmy widać są niepewne i szukają rozwiązań na ewentualny spadek. W drugiej połowie roku czeka nas podwyżka cen energii (co obniży dyspozycyjny dochód ludności) oraz płacy minimalnej – to będzie ten moment, w którym zaobserwujemy gwałtowny wzrost bezrobocia. Koalicja rządząca może nawet nie dotrwać do końca roku… Wiele firm zaczęło wprowadzać systemy “AI” lub poszukuje sposobów na redukcję zatrudnienia za pomocą tych narzędzi. Ważne jest, że mimo publicznie ogłaszanej lepszej obsługi klienta, wewnętrznie głównym celem jest redukcja zatrudnienia. Podejrzewam, że na koniec tego roku systemy te będą powszechnie stosowane, co doprowadzi do znacznego zmniejszenia zatrudnienia, zwłaszcza wśród pracowników biurowych. W optymistycznym scenariuszu (wzrost dotacji, duże projekty infrastrukturalne, tanie energie itp.) rynek pracy nie wróci do stanu sprzed pandemii. W pesymistycznym scenariuszu możemy spodziewać się bezrobocia na poziomie Grecji czy Hiszpanii…

6 Likes

Tam są nienegocjowalni klienci. Nie ma sensu im dowozić.

Rozsądne subiektywnie?^^

3 Likes