Korelacje wnioskow 3r3 z gregtheanalyst

Polecam ciekawe artykuly grega (w 2018 bardzo sie udzielal na konkurencyjnym dla IT21 forum tradingforaliving w watku o nadchodzacym crashu). Niektore wnioski z obserwacji cykli wykazuja interesujace podobienstwo do tego co pisze nasz szanowny host.

2 Likes

Tak, zgadzam się z założeniami (metodologia też ciekawa bo odmienna). Z wnioskami też się zgadzam.
Co do metody to wszystko wyjawił nam Pan Redaktor. Przez takie przesilenie należy przejść w formacji niejawnej w szyku zwartym i od razu zajmować teren, jeńców nie brać zaś wśród gospodyń domowych.

Wiadomo gdzie tym razem wybuchnie antysemityzm, dlaczego i kto zostanie rzucony pod ciężarówkę. Bo wojnom muszą być składane ofiary.

Jak to wygląda z punktu widzenia zamówień w przemyśle ciężkim?
Można odnieść wrażenie, że to wszystko to jedna wielka ustawka. Są już dogadani i wyjdzie jak w latach 90. Albo wyjdzie jak (prawie) zawsze. Spuści się psy z łańcuchów i rozrysuje nowe kreski na mapie.

Ciekawe, że gość nakreślił holistic health jako kolejny duży trend. Nie pierwszy raz się z tym spotykam.
Biorąc pod uwagę najnowsze nagrody Nobla z medycyny można zauważyć w jakim kierunku to będzie szło. Tylko trochę bieda z zarobieniem.se jak nie ma się koncesji, pozwoleń, patentów czy jak to się tam teraz nazywa.

Wygląda (po zamówieniach) tak jakby rozstrzygnięcie konfliktu morskiego o szlaki handlowe miało czynić konflikt lądowy bezprzedmiotowym. Ale to nie powód aby go nie zainicjować żeby jacyś frajerzy rzucili się w tryby cudzej machiny produkcyjnej. Bo uboty najbezpieczniej topić jest zanim zostaną poskładane.

Wszyscy są świadomi braku przewagi dominującej i możliwości zniszczenia przeciwnika (do poziomu bezwarunkowej kapitulacji jak Niemcy) - te czasy minęły od momentu wdrożenia środków przenoszenia BMR. Więc to tylko takie przepychanki o podział tortu i dostęp do portów.

Tak jakby nie można było zarobić wyłącznie przewagą jakości produktu?

Nie do końca.
Do wielu białych kitli dociera w końcu, że trzeba patrzeć holistycznie na zdrowie, a nie specjalizować się całe życie w jednym organie. Stąd też pisałem o ostatnich Noblach: autografia, rytm dobowy czy wspomaganie układu immunologicznego w leczniu raka.
Powoduje to, że można całą masę dzisiejszych maszynek do robienia kasy żartobliwie nazywanych terapiami wywalić na śmietnik.
Co nie zmienia faktu, że wychodzą z tego niezłe wałki typu terapie komórkami macierzystymi kosztujące czasami 6 cyfr dziennie. Tylko mało kto wspomina, że można uzyskać podobny efekt podczas dłuższego postu. Nie idzie na tym zarobić.

W dużym skrócie i uproszczeniu. Całość sprowadza się do wzmocnienia procesów zachodzących w organizmie.
Nie zdziwie się jak powstaną niedługo terapie antynowotworowe z bardzo wysoką skutecznością polegające na poprawieniu układu odpornościowego, a nowym zaleceniem po zabiegach będzie poprawienie środowiska życia jako bezwzględny warunek ubiegania się o reklamację w przypadku nawrotu. Koszt takiej terapii będzie pewnie wynosił mniej więcej wartość mieszkania na górce, więc aby przeżyć będą brać kredyt. Mając już 2 kredyty na życie będzie można lepiej kręcić kołowrotkiem.
Temat jest o tyle złożony, że tego się nie upakuje w taśmowy produkt. To co dostanie błogosławieństwo góry i tak będzie licencjonowane.

Wiele ciekawych rzeczy można uzyskać przy pomocy grzybów i bakterii, ale koniec końców wszystko rozbija się o jaśnie oświeconego regulatora, który stawia takie wymagania, że lepiej w ogóle nie startować.

2 Likes

A do pacjentów dotrze że trzeba umierać?

Tak jakby śmierć w bitwie konkurowała konkurowała emocjonalnie z “walką z rakiem”?
Po co człowiek nosi spodnie? Żeby umrzeć w łóżku?

Sam widzisz że PGR jest alternatywą^^

Fajne podejście i podstudiuję mocniej zatem. Miałem takie przeczucie, że gramy w grę, w którą już nasi dziadkowie grali i chyba nie ma co ponownie odkrywać hameryki, tylko ustawić pozycję, jak to mówi forumführer… (albo pozycja już jest ustawiona pod nowe rozegranie).

Btw strasznie gryzie w tym tekście angielski. Są różne apki za pół darmo, jak np. grammarly… Jak już pisze po angielsku to niechaj się postara.

1 Like

Języki związane z old norse są podobne strukturalnie ale przez ostatnie osiemset lat nieco się zróżnicowały. Apki przydają się dla tych, dla których angielski jest językiem zupełnie obcym. Jak jest podobnym do natywnego to wychodzą kwiatki bo pewne wygibasy gramatyczne są jedynie archaizmami, albo nie są w dzisiejszym języku używane w dany sposób powszechnie, albo “dziś się to używa przestawnie”.

Można wejść do sklepu i kategorycznie zażądać wódki - jak słyszysz takie coś z obcym akcentem to wiesz że turysta, a nie grubianin. Strukturalnie w angielskim to samo - choć starej, kategorycznej wersji nikt nie używa, bo nie jest dość grzeczna.

A tu ciekawy punkt poruszyłeś. Niestety taki co obejmują wszystkie tematy jest w mniejszości i zawsze będzie. Mam znajomego co od lat włóczył się po fizjotrapach i innych, bo go kręgosłup męczy niemiłosiernie. I nikt mu nie pomógł do końca. A że chłop jest polimatem to ogarnia wszystko i zaczął sam ogarniać. Dopiero połączona wiedza z psychologii, anatomii, mechaniki, dietetyki, ‘sportu’ i wielu innych pozwoliła mu na postępy w leczeniu. Tylko te postępy są kolosalne i w wielu obszarach.

np. wielu z nas pamięta ‘zdyskredytowanego’ dr Wakefielda, który dowiódł, że wpływ na autyzm ma praca jelit, manipulowana przez szczepionki… kto by pomyślał, że autyzm jest uzależniony od pracy przewodu pokarmowego, a nie siedzi w ‘głowie’. Oglądałem nawet taki film, gdzie ludzie testowo przerzucali autystyczne dzieci na dietę LCHF (wysokotłuszczową-niskowęglowodanową) i po przezwyciężeniu pierwszych oporów następował regres objawów i np. niektóre dzieci, które nigdy nie mówiły, zaczęły mówić (stąd moja uszczypliwa uwaga do @3r3 żeby nie zrzucać ze skały tak od razu każdego, tylko dać szansę…).

Moja uwaga na temat języka w sumie nie powinna mieć miejsca. Taki brainfart. Artykuł dobry, a czytać i domyślać się umiem i to nie onet, żeby marnować czas na dywagacje nad wyższością u otwarte nad ó z kreską. Zwłaszcza, że to ‘ó’ z kreską kiedyś mogło być ‘u’ otwartym, tylko ktoś tak zadekretował (Ministerstwo Głupich Kroków, albo Ministerstwo Ó Zamkniętego), że jednak ‘ó’ będziemy używać a nie ‘u’.


A propopop artykułu.

Nie wiem czy też macie takie obserwacje, jak w eksperymencie Calhouna. Zachowania dekadenckie są objawami zbliżającego się upadku (np. przywiązywanie zbyt dużej wagi do wyglądu). Ciekawe tylko, że w eksperymencie myszy wyginęły, a my jakoś nie chcemy. ‘Winić’ za to można nasz złożony ekosystem (mysi nie miał elementu deus ex machina, np. wpuszczenie kota?), który, dopóki nie zostanie puknięty meteorem, stresuje nas tylko ‘delikatnie’ (jakaś tam wojna światowa albo rewolucja bolszewicka)… Co myślicie?

1 Like

Weź po uwagę, że te same bakterie w jelitach, które chcesz przegłodzić brakiem węglowodanów po to faszerują mózg neuroprzekaźnikami żeby nauczył się odnajdować drogę do węglowodanów i jej nie potrafił zapomnieć.
Skrajny objaw to powtarzanie w kółko wyuczonej ścieżki niezależnie od otaczającego labiryntu. Zapominaniu pomagają depresanty.

Niezdiagnozowani i bezobjawowi są najgroźniejsi^^

Myszy szybciej przewijają taśmę - u nas problem ma dopiero trzy pokolenia.

1 Like

Oczywiście, że nie. Ten rynek i tak będzie, pytanie tylko jakimi środkami będą realizowane cele i czy idzie zarobic.se znośne kwoty.

Bez przesady, choroba jak inne tylko trochę upierdliwa.
Jak ktoś robi z tego życiową walkę to może ma za mało wrażeń.
Poza tym odmian i etiologii nowotworów jest tyle, że nie ma oknologa na świecie, który ogarnia wszystkie. Zależy co się komu trafi.

U mnie wyglądało to podobnie. Nie z kręgosłupem, ale i z tym tematem się zapoznałem.
Żaden łapiduch ani znachor nie był w stanie mi pomóc. Chyba że wyciągnąć ode mnie kabze.
Trzeba było się leczyć samemu.

Co do reszty tego co napisałeś to temat rzeka. Dieta to dużo, ale nie determinuje wszystkiego.
Ta sama dieta zastosowana u róznych osób może dawać różne wyniki. Badanie samego wsadu energetycznego i rozkładu mikro/makro to za mało żeby dojść do jakichś sensownych wniosków.

Zależy jak łeb wytresujesz. Są sposoby na ominięcie tego.

2 Likes

“jak to mówi forumführer…”

ich protestiere!

to nasz Król!

2 Likes

Są. Przecież nie da się ukryć, że niektórzy korelują nieosiągalne dla innych ilości danych.

1 Like

No, jak to nie? A widziałeś piramidę demograficzną dowolnego kraju tzw. Zachodu? Przecież to wymieranie jest.
Co więcej, w Polin wyrobiliśmy niedawno normę wymierania przewidzianą na 2032, normalnie 14 lat do przodu!

1 Like

@3r3
Rozwiniesz temat? Można to różnie rozumieć.

1 Like

jest to kwestia do wyuczenia, jednak zawsze kosztem “reszty” bo “wyzej ch**a nie podskoczysz…”(sztywnosc chechy czy jak to sie tam zwalo)). oczywiscie jak we wszystkim mozna wyszczegolnic pewne poziomy i np richard feyman wspominal ze jak widzial wzory to mial je w myslach pokolorowane (synestezja) ja sam cos takiego mialem tytlko na doswiadczeniach psychodelicznych jak np lsd. no mozna jeszcze pomyslec o takich sawantach (idea rain mana) ale to bardziej dziala tak ze cos tam ma uszkodzene wiec magistreala jest wolna i cos innego przejmuje przepustowosc…

no i jeszcze co najwazniejsze dochodzi kwestaia ze nie trza wszystkiego przyswajac wiec trza wiedziec co istotne, jak wy to nazywacie wezly zznalesc

1 Like

Rozwinę to, mam na tapecie tekst o sterowaniu przyrostowym (z takiego z zasady korzystają organizmy żywe i po tym można je poznać). Uwzględnie tam kwestię przekierowania zasobów autonoma na wybrane obszary sygnały sterującego oraz manipulowaniu własnym sygnałem (vide “długość sygnału rozliczeniowego gospodarki”).

Polecam też badania ogólnego modelu inteligencji i jego zastosowań (Brunszwik) na potrzeby przedsiębiorczości (będzie o tym tekst, tailorshop czy zarządzanie produkcją leśną o nazewnictwie nierzeczywistym) oraz wniosków z tego płynących w powiązaniu z założeniem że prędkość perceptualna (szybkość przyswajania zachowań innych - uczenie się zawodu) zwana przez Pana Redaktora “spostrzegawczością” stanowi podstawę stratyfikacji społecznej o skrajnie przyrostowym charakterze.

Całe zagadnienie sprowadza się do tego jak zdobyć przewagi w hierarchii nad pozostałymi osobnikami, czyli jak ukierunkować swój metabolizm, jakie aspekty graniczące z nerwicą wprowadzić do reżimu zachowań (w szczególności u dziecka). Bo przecież dzieci nie rodzą się z automatycznym rozpoznawaniem winy (Kaukazcy) czy wstydu (Azjaci) w relacjach do osiąganych wyników tylko uczą się tego w ramach przyswajania kultury.

Przyjmując że przeciętnie rozgarnięta osoba (neurotypowy o mierzalnym iq100) uczy się jakiegoś zagadnienia (zawodu praktycznego) dwa lata poświęcając na to 180 dni rocznie po 8 h, to pierwsza sigma ogarnia taką problematykę w w ciągu roku, druga w pół i trzecia w kwartał.
Z tym że osoby które uczą się szybciej od innych robią dokładnie to samo jak te, które biegają częściej od innych - częściej “biegają” i poświęcają na to więcej czasu. Więc ci co przyswajają wiedzę szybciej od innych uzyskują więcej pochwał, odpalają układ nagrody i już w młodym wieku mogą (przy właściwej dyscyplinie) mieć przygotowany metabolizm do rycia wiedzy po naście godzin dziennie przyswajając liczbę kropek normalnie nieprzyswajalną. W rezultacie trzecia sigma wiedzę zawodową jaką neurtypowy100 przyswaja w dwa lata nauki w szkole łyka w dwa tygodnie intensywnej nauki & praktyki. Dlatego na uniwerkach zostali prawie sami durnie - ludzie rozgarnięci jeśli już tam chodzą to robią po pięć fakultetów na raz i jeszcze mają czas wolny. To są rzeczywiste, mierzalne dane.

Co wykryli Niemcy jeszcze badając przez wiele lat te same osoby na pograniczu szkoły średniej i wyższej, to to że bardzo istotna jest dla rozwiązywania rzeczywistych problemów (ale i abstrakcyjnych, aż do ściśle syntetycznych dla trzeciej sigmy) jest prerequsite domain knowledge i w tym zakresie korelacja z wynikami jest ścisła. Tyle że zasoby wiedzy pochłaniane przez osobę tresowaną do rycia przez 12h dziennie są już na pograniczu szkoły średniej tak wysokie, że jej uczęszczanie do szkoły jest stratą czasu.
Dalej do sterowania (przedsiębiorstwem - a co tam będziemy się prostymi narzędziami zajmować) potrzeba specyfic domain knowledge czyli praktyki w sterowaniu danym urządzeniem (na przykład sterowaniu partią polityczną), a to znaczy że wyróżniającego się gnojka trzeba posadzić za sterami małego kurwidołka i najwyżej zbankrutuje.
Sami rozumiecie - to będzie kilka osób kosztować kłopoty życiowe (utrata pracy, zmiany w sieci społecznej) czyli ryzyko społeczne i ekonomiczne jest duże, dlatego gnojkom nie dajemy firm, ale w EU zaczęli wdrażać takie projekty jak dotacje na start i wyszła z tego karykatura, bo tylko doświadczony przedsiębiorca potrafi z takiego funduszu cokolwiek wystrugać, ponieważ na pamięć zna zestaw kroków jakie zrobić trzeba a jakich uniknąć.
No i dochodzimy jeszcze do end game - handlowiec poświęca 80% swojego czasu na relacje społeczne. A tego się akurat nie ryje jako zestawu technicznych zdolności operowania przedmiotem. Nie tędy droga, dlatego postęp nauk społecznych i reorganizowania zbiorowości do adaptowania nowych środków technicznych jest wyzwaniem.

Ilość powtórzeń potrzebna jest aby nauczyć się, które postępowania są błędne, ale wystarczy że ktoś ma wyrzut pewnych neuroprzekaźników czterdziestokrotnie ponad normę i będzie przeglądając książki zapamiętywał całe strony jak skaner, a potem “czytał” je we śnie i zapominał. Są ludzie którzy w takim tempie przyswajają wiedzę, że muszą się z tym przespać - jeśli zauważyliście pomieszczenia wypoczynkowe w fabrykach oprogramowania to właśnie dlatego, że ludzie o nieneurotypowym metabolizmie pracują w takim reżimie. Mają też pewne udziwnienia w diecie - dominują tam orzechy i zaraz po nich jest cukier.
Technicznie zaś wszystko to potrzebne jest do utrwalenia ścieżki w sieci neuronalnej neocortex już za pierwszym przebiegiem, a zdolność selekcji informacji ważkich i nieważkich u takich ludzi rośnie błyskawicznie (ścieżki nieważkie nie są wykorzystywane), więc najpewniej nie będą nawet pamiętały informacji, których nie udało się użyć, i które nie zostały przywołane. Selekcja ważkie/nieważkie u takich ludzi jest kilkunastokrotnie silniejsza niż u neurotypowych, więc nie tracą czasu na głupoty. W rezultacie mają spłycone inne aspekty życia.

Bo jest taki dowcip o przedsiębiorcach - co to takiego urlop?

2 Likes

@3r3
Można jeszcze dodać kilka nawyków takiemu osobnikowi. Wrzucać do zimnej wody i wyciągać dopiero wtedy jak wszystkie tkanki miękkie będą galaretą, głodzić systematycznie, wprowadzić ciężkie treningi siłowe itd… Wszystko w celu uwrażliwienia sensorów organizmu na wyrzuty hormonalne i neuroprzekaźników.
Po zsumowaniu na tle przeciętnego człowieka otrzymujemy cyborga.

I tu dochodzimy do liczby samobójstw u dzieci w Japonii, Chinach i Korei.

Ale to gamoniom podrzuca się opiekę nad słabymi, a potem ich grabi.
Grupa ma być dla jednostki wsparciem, a nie ciężarem, musi być więc ekskluzywna. Już w Sparcie wdrożono rozsądny model wychowawczy. Nasz jest wadliwy i dlatego wymieramy.

1 Like

Weź pod uwagę że Szwecja to półwysep i wasze tam scenariusze wojny lądowej zakładają odparcie inwazji Norwegii albo innej Finlandii. A mówimy tu o tej rzadkiej wśród sąsiadów sytuacji w której nie drzecie z nimi kotów. Nawet zdaje się Norwedzy chcieli wam na urodziny sprezentować górę żebyście wreszcie w atlasach mogli się jakim porządnym pagórkiem pochwalić. I to w dodatku chcieli wam tą górę tak po prostu i bez odwzajemniania się dać tylko się na to norwescy politycy nie zgodzili.

Kiedy Szwedzi patrzą na globus to dochodzą do wniosku że jedyne zagrożenie pochodzi od strony morza. No to nie dziwne że marynarkę głaszczą a siły lądowe olewają, zupełnie odwrotnie niż Finowie na przykład.

Wniosek: Twój portfel zamówień jest skrzywiony lokalną geopolityką. W Szwajcarii jest inaczej: tutaj podstawą jest armii jest WOT a z braku marynarki prawdziwa kasa idzie na obronę nieba.

2 Likes