Mechanika tworzenia mempleksów (polityka)(1)


#1

Link do artykułu: https://zarobmy.se/mechanika-tworzenia-mempleksow-polityka1/

Przyjmijmy, że mamy jakąś małą (aby nie utonąć w liczbach) gromadę pięciu samców (szympansy są fajne, ale u ludzi działa to identycznie tylko w konsolidacjach do większych skal hierarchicznie również, jednakże ma więcej macierzy połączeń – będę wskazywał rozwinięcia tegoż). Do gromady mamy też przydatki – babiniec i dziatwę. Babiniec z motywacji metabolicznej dba o interesy dziatwy administrując tam zasoby w jakich posiadanie wejdzie każdym możliwym sposobem – to pasywa. Znane spektrum zagrań aktywów to bully (groźba, przemoc), dystrybucja dobra publicznego (żywności & opieki dla uproszczenia), supresja (“bandytów”). Przyjmijmy (na razie fikcyjnie i arbitralnie) pozycje samców jako jedynki (egalite) – jest to fikcja bo jeden będzie starszy, drugi silniejszy, a trzeci ma brata więc zaraz nam się to zacznie klarować na punktach z pochodzenia. Na razie jednak jedynki. Celem narady produkcyjnej jest podjęcie ważkiej w skutkach gdzie się dziś udać na patrol aby zdobyć żywność jak najmniej się męcząc i w rezultacie skorzystać z wdzięków zbieraczek żywności, które nie będą nazbyt zmęczone po odniesionym sukcesie zwiadu. Pięć małp – pięć równie dobrych kierunków w “nieznane”. Durnie wyobrażą sobie oczywiście demokrację gdzie jeden szympans = jeden głos. To naiwność. 1a. Dwóch (najczęściej najstarszy & najmądrzejszy ze średnio młodym najsilniejszym i też mającym olej w głowie) tworzy koalicję, dzięki temu przy każdej próbie zadarcie z każdym z nich odzywa się do razu drugi. Dzięki temu indywidualny pojedynczy od razu stawia oponenta przed parą. Prowadzi nas to z układu 1,1,1,1,1 do 2,2,1,1,1 – zaczyna się robić niedemokratycznie. Właściwie trzeci z czwartym też mógłby…


#2

z artykułu:

“Prawdopodobnie problem niedoboru wojny regulującej piramidę populacyjną przy użyciu 1b (stresor zewnętrzny) w wyniku podziału 4b (macierze powiązań między osobnikami, w tym akurat macierz pokrewieństwa szczególnie) występował dość regularnie.”

Populacja i kształt tej choinki to jedno. A jej zachowanie to co innego. W aktualnej sytuacji w Europie statystycznie pracująca mniejszość zasuwa na pochłaniającą efekty jej pracy większość. Matematyka jest prosta: kto pracuje dokłada, kto nie pracuje ten żyje. Kwestia definicji pojęcia “pracy” jest jeszcze prostsza: biurwa na przykład nie pracuje, bo usług biurwy nikt zdrowy na umyśle bez przymusu na wolnym rynku by nie zakupił.

Pytanie za sto punktów:
czy jedynie wojna może wyprostować stosunki społeczne w Europie ?


#3

Epidemia pewnie też by dała radę, albo impakt.


#4

Stosunek społeczny bez przemocy jest w ogóle jakiś taki nieludzki co apetencyjne zachowania kobiet wskazują jednoznacznie iż bardzo pragną wyprostowania.


#5

niekoniecznie wojna jako taka ale zdecydowanie przemoc. jako ze to jedyna obrona na inna przemoc. chyba nie bedziesz dawal wykladu wlamywaczowi( pan usiadzie, kawka herbatka?) zamiast zaatakowac tak zeby go powstrzymac i zeby dlugo sobie zapamietal ze tu lepiej nie przychodzic jak i zeby znajomym to jeszcze przekazal?(kiedys pupliczna chlosta itp ten warunek spelniala, kazdy mogl sobie bardzo dokladnie obejrzec co z nim zrobi spoleczenstwo jak zadziala przeciwko swoim)

proby zepchniecia calego srodowiska wolnosciowego na tory pokojowe uwazam za dzialalnosc wywrotowa na zasadzie “cala para idzie w gwizdek”. tu trza bojowki polityczne robic a mlodzi egzodynamicy sa naturalnie wolnosciowcami i chca dzialac ;p


#6

Czemu zaraz polityczne?
A nie chciałaby się młodzież do normalnego gangu zapisać?
Takiego działające z niskich pobudek w celu zapewnienia swoim członkom źródeł dochodu.
Czy haracze, wymuszenia i rabunki zaraz muszą mieć motyw religijny albo polityczny?
Czy to robi jakąkolwiek różnicę gdy w trakcie plądrowania żeńskiego klasztoru krzyczy się o Allahu, demokracji czy Odynie?
Liczą się łupy, no i młodszym można zaliczyć branki^^


#7

Czemu zaraz polityczne?
-a dlaczego by i nie politycznie? nie mozna odrazu z rozmachem?

A nie chciałaby się młodzież do normalnego gangu zapisać?
-(nie)rzady wszelkich panstw to tez gangi tylko takie lepsze na wypasie

Takiego działające z niskich pobudek w celu zapewnienia swoim członkom źródeł dochodu.
-i tu jest glowna roznica w indukowanej ideologii dla mlodych. akurat do pladrowania taka ideologia gangusow lepiej by sie sprawdzila to o tyle trudniej z pozyskaniem sekciarza jako ze nie tak tresowani od mlodego sa ale juz haselka w stylu “chcacemu nie dzieje sie krzywda” to juz inaczej do takich trafiaja

Czy haracze, wymuszenia i rabunki zaraz muszą mieć motyw religijny albo polityczny?
haracze, wymuszenia i rabunki zawsze maja charakter czysto ‘zarobkowy’ a wszelkie podteksty to tylko takie racjonalizowanie dla ‘wiekszosci’

Czy to robi jakąkolwiek różnicę gdy w trakcie plądrowania żeńskiego klasztoru krzyczy się o Allahu, demokracji czy Odynie?
-zeby cos mozna bylo spladrowac(skonsumowac) to cos najpierw musi byc

Liczą się łupy, no i młodszym można zaliczyć branki^^


#8

Ponieważ zupełnie inne implikacje ma obrabowanie klasztoru żeńskiego z okrzykami “Na Trygława & Swaroga!”, a zupełnie inne obrabowanie synagogi pod hasłem “jedna Polska! Katolicka!”.

Tyle że w policji płacą mało, a w gangu ile wytrzepiesz tęgim kijem z poddanych opodatkowaniu.

Niezwykłe przygody! Nieśmiertelna chwała! Po nas choćby potop! - join us, come to Chaos^^
Bo przecież napadnięci sami są sobie winni iż wcześniej nas nie pognębili.
Każdemu dręczonemu Rosjanu und Niemcu należy przypominać, iż mogli zabić nas wszystkich już 70 lat temu ale dali d i teraz im będziemy sikać do mleka.

To może jakieś kosztowne muzeum w stolycy by się znalazło?


#9

A jest taka organizacja parapartyjna, nazwijmy ją Związek Małego Ptaszka. Z pozoru, jeśli spojrzeć po tematach spotkań - zwykły kontestklub. W środku dostrzegamy, że fajne dupy jednak są (w małej proporcji, ale są), zatem jakąś różnicę muszą widzieć.
Kwestia wyjaśnia się, gdy zapoznamy się z karierami byłych członków, zawsze odnajdujących się w aktualnej partii rządzącej. Otóż ZMP pod pozorem akurat takiej retoryki, jaką trafnie charakteryzuje stefan, załatwia swoim kadrom posady w głównym nurcie firmanctwa. Mówimy o bantustanie, więc frukta z tego bantustańskie (stanowiska tak lukratywne, że kawalerka w mieście z kosztownym muzeum to wyzwanie), niemniej zawsze w cyrku kilku osłów ma taki rodowód.

Myślę, że lepiej sobie ZMP skreślić z listy miejsc do pozyskiwania narybku w trybie opisanym w tekście o organizacjach, które są dobrym interesem i warto założyć własną. Kto tam rokuje, już w regestrze, można jeszcze komuś przy próbach nacisnąć na perymetr.


#10

Jak nie potrafisz zarobić “własnymi ręcyma” ewentualnie ruszyć kiepełe to pozostaje Ci rozdzielać to co zabrano innym. W zabieraniu i rozdzielaniu partie socjaldemokratyczne są nieprześcignione choć ostatnio zieloni zaczęli im mocno deptać po piętach. Jeśli zaś o przytulanie i rozdzielanie zabranego chodzi to samice są w tym ewolucyjnie niedoścignione. Biologii nie oszukasz. Dlatego prawica to stare, zasuszone skąpe i nieczułe skurwiele (“chcesz mieć to sobie idź i sobie zarób”) a lewica to ci którzy wszystko i wszystkim by rozdali. Wiadomo wokół których opłaca się samicom zakręcić.

W tym kontekście t.z.w. liberalna demokracja to ten przejściowy stan w którym karty rozdają komitety d.s. rozdziału kroplówki a kryzys to ten moment w którym producenci kroplówek ograniczają dostawy bo im dostawy obowiązkowe przestają smakować.


#11

Trafna diagnoza! Dlatego dla nas podzielających jednak filozofię “zarób własnymi rękami albo swoją kiepełe” te wszystkie lewicowe, socjaldemokratyczne czy zielone partie nie są miejscem celowym.

Problem “fajnych dup” rozwiąże czas: ja przekroczyłem już granicę gdy do fajnych dup na sąsiedniej wyspie płynęło się od razu wpław. Ba! ja nawet nieznacznie przekroczyłem wiek, w którym najpierw budowało się tratwę żeby na tę wyspę z fajnymi dupami popłynąć.

Da Bóg, że dożyję wieku, gdy “stąd też dobrze widać!” i kwestia tego że samice gremialnie oddają się towarzyszom rozdzielającym owoce nie swojej pracy przestanie mnie obchodzić i dotyczyć.


#12

Sztandar Młodych należy prenumerować bezterminowo^^

Z praktyki podpowiem, że to właśnie nadzorcy strażników dla zachowania pozycji mają największą elastyczność koalicyjną. Przyrodzenie z natury pozbawione jest kręgosłupa.

Jeśli ich weźmiesz razem z aparatem, a dodasz siły i kasy to są gotowi postawić na głowie resztę ustroju.

Oglądając zdjęcia pięknych pań na drogich jachtach należy pamiętać dlaczego jachty są własnością starych dziadów.

JKM walczy z samicami o własną demografię do ostatniego tchu - należy brać przykład!


#13

Tamci, jak sobie z brudnego palca wyssałem bez żadnych przesłanek, są wysunięci z ramienia pani naszej złotej. Wysoka liga.


#14

Przed złotą panią świat też istniał, pani go nie stworzyła, ona tylko miesza chochlą tam gdzie sięgnie. Tam gdzie ma projekcję, a tę pod okupacją ma taką sobie.


#15

i ciągle naiwnie na każdym swoim zdjęciu “stawia piramidkę” - znaczy albo nie wierzy w upadek swoich mocodawców albo oni ciągle trwają z nadzieją na uniknięcie całopalenia - co by wskazywało że jak pagony z trzech mocarstw zawrą sojusz to im burzenie piramid nie bardzo wychodzi - przykro mi będzie jeśli to prawda…


#16

Mechanika i wagi są przekonujące ale dlaczego do rozważań przyjales liczbe wyjsciowa 5? Z czegoś to wynika czy z palca bo tak Ci się zdaje ?


#17

Ponieważ jest to najmniejsza grupa stabilna zachowująca dynamikę biologiczną. Mniej być nie może, a będzie ciąg dalszy po części drugiej i przy wyższych nieparzystych pojawiają się koterie zmieniające układy na zależne w kierunku coraz bardziej wodzowski (takich jak wskazany układ w którym samice są zasobem politycznym, a nie podmiotem o zdolności koalicyjnej).

Przy wyższym poziomie hierarchii wyodrębnia się abstrakt “klasa społeczna” oraz hierarchiczne zasady kto z kim w ogóle może rozmawiać bez naruszania struktury władzy. Na przykład władca grupy A nie może rozmawiać z pominięciem władcy grupy B z członkami grupy B. Gdyż narusza tym pozycję władcy B i obniża własną “generalną pozycję klasy społecznej “władcy””. W drugą stronę samo nawiązanie rozmowy jest w ogóle niemożliwe (spróbuj się spotkać z szefem regionalnym jakiegoś koncernu - może Ci to zająć kilka lat nawet jak masz dobrą ofertę).

Samo przemawianie do plebsu (trybuni) stanowi o niskiej randze trybuna. Nie funkcjonują żadne dowcipy w stylu “władza bliżej ludu”. Nawet szef firmy dla pracowników stanowi oddzielną klasę społeczną choćby i nie różnił się dochodami.

Jak duży musi być urząd, aby w sieci powiązań grzązł każdy przypadek rozsądnego i celowego myślenia? Wspierajmy rozrost biurokracji^^


#18

Dlaczego mniej być nie może? A Adam i Ewa ?^^ A na serio to co na wskazuje że to najmniejsza grupa ? Antropologia czy matematyka genetyczną?czy coś jeszcze innego?
Musielibyśmy owagować zadowalający nas rezultat (rozsądne myślenie) i można coś policzyć ale to chyba będzie i tak gawędowanie bo dużo oszacowań. Łatwiejsza wydaje się metodą obserwacji w naturze i określenie widelek. Choć wydaje mi się że np nasz KRS jest bliski takiego stanu. W stylu Fleminga odkryłem że spółka nie musi mieć wcale adresu i to w majestacie lewa^^


#19

Jedno i drugie.

Prześledź każdy aspekt działalności gromady w warunkach naturalnych, sprawdź ciągłość przekazywania wiedzy oraz skuteczność działań w stosunku do populacji obciążającej te działania.

Po co? Po prostu tak działa najefektywniej a każdy brak efektywności natura potrafi pokarać od czasu do czasu skreśleniem z puli.

Czyżbyś odkrył którąś z moich spółek?^^
Adres “Polska”^^


#20

Moja się taka okazała. Jesteśmy sąsiadami^^.
Z tym szacowaniem to odpowiadałem na twoje pytanie o wielkość urzędu.
Ciekawi mnie że ta liczba 5 lub 6 faktycznie przewija się w wielu k9ntekstach socjo-psycho-cyber-ekonomo-antropologicznych. Taka naturalna granica możliwości utrzymywania stałej relacji o dużej dynamice. Wiem wiem pisałeś o tym trochę ale to widać w wielu innych miejscach niż gawedach sarmackich ^^