Pass-Port

Czy znacie jakieś ciekawe informacje na temat tzw. paszportów, szczegolnie innych niż te zwykłe z wbitą literą “P”, oznaczającą “plain” (lub “peasant”…)?

Paszport dyplomatyczny przysługuje osobom zajmującym stanowiska lub pełniącym funkcje w służbie zagranicznej i posiadającym stopień dyplomatyczny związany z przywilejami i immunitetami dyplomatycznymi na podstawie umów międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska, lub zwyczajów międzynarodowych, a także osobom skierowanym do pracy w organizacjach międzynarodowych.
Paszport dyplomatyczny | Centrum Personalizacji Dokumentów

Czy wie ktoś o jakie zwyczaje międzynarodowe chodzi?

Z tego co słyszałem to np. Bank Rozrachunków Międzynarodowych (tak samo może być z CERN) są bytami eksterytorialnymi i ich pracownicy posiadają własne paszporty na tyle wyraźnie przemawiające do wyobraźni sprawdzających (którzy to podobno jak im się na komputerze zaświeci zielona lampka przy skanowaniu, to nie mogą posiadacza o ten papier nawet dopytywać), że na lotniskach im nikt nawet bagażu nie śmie prześwietlić czy otworzyć…

Czy dużo jest takich “instytucji” które wydają swoim w/w dokumenty? Jakie jeszcze przywileje mogą oni posiadać w praktyce i jak je wykorzystują?

4 Likes

Chodzi o zdolność walnięcia w zęby państwa które zacznie posiadaczowi takiego dokumentu podskakiwać.
Na przykład: zrobisz kipisz prezesowi MKoL w walizce to zapomnij o tym że będziesz kiedyś gościł u siebie olimpiadę.

5 Likes

Na przykład kapłani wybranych kultów objęci są immunitetem ze względów politycznych.
Zwyczajowo nie czepia się też artystów przyjeżdżających na występy bo trudno od nich wymagać aby zachowali abstynencję od wielu środków.

Kilka jest.
Głownie transport dokumentów, obecnie nośników danych.
W ten sposób rozprowadzane są klucze jednorazowe.

4 Likes

Nikt ze znajomych się nie chwalił, więc chyba szeregowego aspiego w kitlu tak nie kontentują.

2 Likes

A wypuszczają ich poza kampus bez przepustki i opiekunki?
Jest różnica pomiędzy doktorzeniem się w polin i w krajach gdzie to czemuś służy.
W polin jest oczywiste, że to partyjny i kwity na konferencję sobie ogarnie, bilet kupi. Tam gdzie to czemuś służy nikt nie oczekuje od móżdżyciela żeby się tym zajmował więc zestaw kwitów przygotowuje sekretarka od czubiarni.
Jak czubiarnia jest zwożona na konferencję to jest okólnik żeby się z nimi nie wdawać w pogaduszki nie dlatego że to niegrzeczne, tylko że zdarza się iż po wyjechaniu takiemu z tekstem że to granica państwa i próbie nawiązania kontaktu wzrokowego czubek uzna że to bardzo interesujące po czym wyśle kompletny zestaw sygnałów, po których jest kupa ceregieli, papierkowej roboty i głupich pytań.
Podpowiem że to są bardzo zabawne akcje z mundurowymi próbujących realizować zadania do momentu aż przyjdzie ktoś przytomny powiedzieć Jasiowi żeby dał sobie spokój z zatrzymanym i zaraz ktoś po niego przyjedzie to go wypuszczą. Jasie nie mają zbyt wielu okazji do kontaktów z niegroźnymi czubkami nienawiązującymi normalnego dla Jasiów kontaktu więc jak ktoś nie zachowuje się jak powinien to musi mieć coś za uszami.

1 Like

Roztropnie. Jeżdżąc z dzikiego kraju, z braku takich udogodnień sam załatwiałem dla kolegów z roku, co traktowali jako umiejętność magiczną. W przestrzeni Hilberta żyło im się łatwiej niż na trasie z dwiema przesiadkami.

No przecież przy pierwszym wjeździe na obiekt z reaktorem jądrowym wszystko było starannie kontrolowane (tzn. każdy musiał mieć kartkę z drukarki, że to czubek, a nie wielbłąd).
Od drugiego razu tylko machali hurtem na autobus.

2 Likes

potwierdzam*, doły CERN-u nawet musza sie szczepic zeby bylo “normalnie”

*czy tam oficjalnie dementuje, jak kto woli

ja oczywiscie mialem w zyciu tyle wspolnego z tachionami co z ciezkimi narkotykami takze YMMV

2 Likes

a zapewne da sie odwrotnie. Pieknie robic tak, aby wlasciwe dane byly we wlasciwym miejscu…

3 Likes

I rozmazane musi być parę kwadracików w podpisie, a cała reszta może się zgadzać.

1 Like