po drugiej stronie lady by @Argusson

Link do artykułu: https://zarobmy.se/po-drugiej-stronie-lady-by-argusson/

Podczas styczniowego spotkania w Warszawie kolega @blacha wyraził zainteresowanie spojrzeniem na firmy od strony tabelek i papierów, stąd pomysł na niniejszy tekst. Za dnia zajmuję się oceną kondycji przedsiębiorstw dla banków i funduszy inwestycyjnych. Drzewiej zajmowałem się też restrukturyzacją firm i oglądałem je również od środka, obecnie patrzę na nie…

Dzięki !

Dużo epitetów ciśnie mi się na klawiaturę a żaden z nich nie nadaje się do opublikowania. Do tej pory księgowość uznawałem za nudną i co ważniejsze skończoną matematycznie a prymitywną w rzeczy samej sztukę w której arkana mój znajomy rzemieślnik wprowadził mnie dekady temu: osobna koperta na każde zlecenie. W kopercie rachunek wystawiony klientowi oraz komplet rachunków za materiały. Na kopercie napis z nazwą klienta, datą rozliczenia, sumą wydatków oraz przychodem. No i oczywiście wyszczególnioną różnicą.

Do tego osobna koperta na wydatki niepowiązane z konkretnymi zleceniami.

Zestaw kopert szedł do segregatora a segregator na półkę. Na kancie segregatora wypisywane były nazwa miesiąca, rok, wysokość obrotów oraz wysokość plonów.

Od strony cash-flow instniał sobie kartonik z tabelką. Rachunek numer … dla … z dnia … na kwotę …
Każdy wystawiony rachunek dopisywany był na spodzie tabelki, każdy przelew od klienta powodował wykreślenie jednego wiersza tabelki.

Oczywiście była to księgowość ery przedkomputerowej.

I komu to, (ocenzurowano), przeszkadzało ?

AHA: rzecz nie działa się w Polsce, ofc. Rzemieślnik ten tylko raz miał kontrolę z urzędu skarbowego. Po wyjaśnieniu kontrolerowi zasad rządzących księgowością w tej firmie oraz pokazaniu mu zawartości kilku kopert na wyrywki przedsiębiorca ten nigdy więcej nie zobaczył urzędu ani urzędnika skarbowego na oczy.

A mówimy tu o kraju który buduje sobie swoje własne satelity, pociągi i samoloty.

6 Likes

Dziękuję za artykuł !

Na spotkaniu w Warszawie pytałem Cię o aktualną sytuację finansową spółek którymi się zajmujesz.

Czy coś się zmieniło ? (sytuacja w styczniu była okej)

2 Likes

Zaskoczyło Cię coś konkretnego ?

1 Like

Zaskoczyła mnie ilość energii wkładana w rozwój technik fałszowania ksiąg oraz jeszcze większa ilość energii zużywana przez naszą cywilizację na pozorowanie legalności fałszowania ksiąg rachunkowych. Ilość przepisów razy ilość wyjątków razy ilość interpretacji pomnożona przez jedną armię kwity produkującą oraz drugą armię kwity sprawdzającą.

Nie zaskoczyło mnie że w naszym systemie księgi się fryzuje bo przy takim poziomie opodatkowania inaczej się nie da - zaskoczyło mnie jak daleko to zaszło. Ci księgowi (po obu stronach barykady) przecież głupi nie są i skoro każą im pismami w siebie strzelać no to strzelają. A mogli by robić coś bardziej pożytecznego i chociażby wymyślanie strategii amortyzacji zastąpić wymyślaniem nowych krzywych eliptycznych do kryptografii.

Tak sobie naiwnie pomyślałem że cała ta energia marnowana na księgowych po obydwu stronach barykady jest per saldo kosztem w danej jurysdykcji co z kolei rozstrzyga o tym który kraj robi fotele a który produkuje odrzutowce.

2 Likes

Dokładnie.
Przecież w piekłach podatkowych producenci samolotów podatków nie płacą - to im się z podatków dopłaca.

Już jestem. Przepraszam, ze dopiero teraz odpisuję, ale w moim korpo tak dokręcili śruby, że w tym tygodniu chyba przepracuję dla nich całe 40 godzin (zazwyczaj to się zamykało w 1-2 dniówkach tygodniowo), więc swoje rzeczy robię po godzinach i doby nie staje.

Takie rzeczy to może w XV wieku, jak Jakub Fugger robił pierwsze sprawozdania skonsolidowane. Cała księgowość przestała pełnić funkcje czysto obliczeniowe w chwili, w której sprawozdania zaczęto robić dla oczu innych, niż te właściciela firmy. A jak doszedł do tego jakiś najęty zarząd, a nie daj Boże jacyś inwestorzy, to Sodoma i Gomora.

Ja ten szok przeżyłem mając lat dwadzieścia. Wcześniej byłem obeznany z klasyczną księgowością (rodzicielka miała biuro rachunkowe, wiec gdzieś od 6 klasy podstawówki wklepywałem po lekcjach faktury do komputera i uzgadniałem konta, a drugą ręka skręcałem jakieś kabelki dla ojca), ale po zatrudnieniu się niedługo po maturze w banku i obejrzeniu kilku sprawozdań, zrobiłem duże oczy i zapytałem mojego ówczesnego szefa: to tak można? Obecnie księgowość to sztuka tajemna. Zrobiło się to tak rozległe, że powstały różne specjalizacje (przejrzyjcie ogłoszenia o pracę: zatrudnimy księgowego należności, księgowego zobowiązań, księgowego treasury, etc).

Jest masakra. Cała masa ludzi siedzi teraz i liczy, gdzie się wysypie najbardziej (jedni, żeby uniknąć straty, inni żeby tanio kupić) i jak przeżyć. Część dużych firm ma wystarczające bufory, żeby przeżyć nawet klika miesięcy bez żadnych przychodów, a z obniżonymi przychodami to i dwa lata dadzą radę. Przychody spadły z dnia na dzień do zera (lub w okolice zera) w niektórych branżach (jak hotele, galerie handlowe, czy restauracje, ale też sklepy z ubraniami). Kto może, ratuje się sprzedażą online, ale to często nie pokrywa kosztów stałych.

Pojawiają się ułatwienia dla banków (poluzowano tymczasowo politykę tworzenia rezerw) i delikatne naciski. Państwowym bankom (jak PKO BP, czy Pekao) zasugerowano, że jeśli firma przed koronawirusem nie miała kłopotów, to żeby teraz wydłużać im finansowanie (a nawet dawać nowe na przeczekanie), bez zbytniego czepiania się bieżących wyników. Teraz tylko czekać, aż NBP sypnie (świeżo wydrukowanym) groszem na takie kredyty.

Jak już firmy popadają i zaczną się zwolnienia, ludzie wrócą do pożytecznych zajęć. Od tygodnia sznury autokarów z Ukraińcami ciągną na wschód, więc w rolnictwie, gastronomii, hotelarstwie, budowlance i na liniach z prostą produkcją będzie mnóstwo roboty.

3 Likes

Aby zagonić do uczciwej choć prostej roboty tą część narodu która chwilowo żyje z transferów socjalnych trzeba byłoby te transfery zlikwidować, to zaś najprostsza droga do utraty władzy.

Jakoś tego nie widzę ale mogę się mylić. Ewentualnie można te transfery socjalne nominalnie zostawić tak jak są ale rozwodnić ich wartość hiperinflacją i ten scenariusz (NBP odpala własne QE z tego co słyszałem) jest bardziej prawdopodobny.

Robi się ciekawie bo moje źródła z Polski też podają że padaka w biznesie jest niewąska. Zobaczymy jakimi miesięcznymi wpływami z waty za marzec pochwali się pinokio, wtedy będzie wiadomo czy a jeśli to na jaką skalę walnęło w skali kraju.

5 Likes

Trzeba brać delikatną poprawkę na plus, teraz rutynowe opóźnienia wynikłe z tych samych zaniedbań co zawsze tłumaczy się klientom końcem świata.
Ale nie po raz pierwszy cieszę się, że nie mam restauracji.

2 Likes

Się dzieje:
“Nadzór zachęca banki do mądrej kreatywności w stosowaniu przepisów”.
“KNF: wyjdźmy poza strefę komfortu”
U mnie już widać tę kreatywność: wychodzą instrukcje, jak dawać kredyty na przeczekanie epidemii (decyzje mają być podejmowane “indywidualnie”, ale na podstawie listy spółek w Excel’u). Jednocześnie KNF komunikuje, że nie będzie rygorystycznie badał poprawności poziomów rezerw na złe długi. Oczywiście, “o ile audytor nie podniesie zastrzeżeń” (do nich też poszedł komunikat, że mają “wyjść poza schematy”) :slight_smile:
Ogłoszono nawet PIN (Pakiet Impulsów Nadzorczych)! Nadzór ma teraz nie być już ultrakonserwatywny.

Kto żyw po kredyt przed zamknięciem biznesu.

3 Likes

Ale waluty są już niewymienialne na metale, nowych tapet nie potrzebuję, rozpałkę zdążyłem zachomikować a i zapas srajtaśmy jest na magazynie całkiem solidny.

To na co mi papier ?

3 Likes

Jeden papierek można sobie zostawić do sprawdzania, czy lufa jest samonośna. Wsuwasz między lufę a łoże - do tego się waluta nadaje.

1 Like

… co ma znaczenie dla odległości rzędu połowa kilometra i więcej. Oznacza to ogień pojedynczy leżąc, optyczny układ celowania i ogranicza zastosowanie do polowania czyli modelu walki opartego o atak. Do zastosowań obronnych a tym bardziej do krótkiego dystansu (walka w pomieszczeniach zamkniętych, walka w obrębie zagrody, w obrębie wsi) na stojąco, na siedząco a nawet w ruchu samonośna lufa przeszkadza. Lepiej mieć rozwiązanie mniejsze, krótsze, lżejsze a za to bardziej siejące pestkami.

Banknoty zwinięte w ruloniki odgrywają istotną rolę podczas wciągania rowków koki. Również tamże używane są damskie przenośne lusterka w formie stolika oraz karty kredytowe w formie porcjownicy. Czyli jednak ludzkość potrzebuje waluty.

4 Likes

Nie znam się na księgowości i zawsze biuro rachunkowe mi prowadziło księgi. Ale sama przekonałam się, że nie znają się tam na wszystkim, jak chciałam przekazać firmę darowizną córce, a właścicielka biura nie wiedziała, że mogę to zrobić bez płacenia podatku do US i musiałam ją praktycznie zmusić, żeby to zrobiła po mojemu (po awanturze). A jak to zrobiłam i okazało się, że można, to potem wszystkim klientom mówiła o tej możliwości. Ja znalazłam tę opcję, bo mi zależało, musiałam szybko pozbyć się firmy (awans w pracy etatowej) i przekształcić ją w spółkę z.o.o.
Ale mam też pytanie, bo rozmawiałam ostatnio z takim studentem dorabiającym w firmie audytowej i jest teraz na tapecie zakup wierzytelności innych spółek na wielkie kwoty. Nawet mnie to zainteresowało i zajrzałam do KRS jaka to spółka może mieć milionowe wierzytelności do sprzedania i się mocno zdziwiłam - spółka istniejąca od nieco ponad roku zajmująca się zarządzaniem i innymi (moim zdaniem nie dającymi szans na takie kwoty wierzytelności) działaniami.Coś o tym wiesz, słyszałeś? Chyba jestem mocno zapóźniona w sposobach prowadzenia biznesu w dzisiejszych czasach.

1 Like

Wszyscy mnie o ten przewał ostatnio pytają.
To musi być jakaś zorganizowana akcja.

2 Likes

Tak myślałam i nawet sugerowałam to temu chłopakowi, ale pewnie uznał, że się nie znam na nowych metodach prowadzenia biznesu :grinning: W końcu robiłam to jak go jeszcze na świecie nie było :rofl:

1 Like

Z tymi wierzytelnościami jest połoch na rynku od lutego, bo jakiś mądrala od ministra zero rzucił pomysł, żeby zakazać handlu wierzytelnościami z tytułu niespłaconych długów.
NIe wiadomo, czy to wprowadzą, czy nie, ale chyba szanse są spore i ludzie chcą zdążyć przed zamknięciem drzwi.

2 Likes

Świetny, przemyślany pomysł. W jaki sposób NBP skupi z rynku obligacje drukowane przez Kościńskiego a warte 212 mld złotych ? I za co pinokio będzie ratował gospodarkę ? Nie wiem co oni tam u tego ministra zero jarają ale zazdroszczę im dostępu do takiej klasy towaru.

1 Like

A Zero obroni dłużników kiedy państwo odda to pole prywatnej inicjatywie z całym jej zapleczem jeśli chodzi o egzekucje?
Lata dziewięćdziesiąte wracają. Wspominałem na IT21 że będziemy handlować przedsiębiorstwami typu gang.

Zawijają kubański, marksistowski tytoń w papier z dzieł Engelsa.

Zakaz ma dotyczyć tylko wymagalnych wierzytelności, więc te 50-letnie obligacje będą handlowane jak dotychczas.

Windykować dalej będzie można, ale tylko na zlecenie. Właścicielem wierzytelności ma pozostawać oryginalny wierzyciel.

3 Likes