Budowa cnc do celów rzemiosla

W sieci dość mocno rozwinął się handel częściami do maszyn cnc; wycinarek laserowych, frezarek do al/drewna i innych.
Koszt złożenia ustrojstwa we własnym zakresie jest niższy o jakieś 60 niż cena sklepowa. Im większa maszyna tym większa oszczędność.
Pytanie czy do celów rzemieślniczych lepiej złożyć sobie takiego diy czy lepiej poszukać dojścia do taniej usługi w swoim otoczeniu.

Drugie pytanie. Czy istnieje maszyna cnc, która sika epoxydem i włóknem na kopyto robiąc kadłub? Bo jeszcze nie spotkałem się.

1 Like

Nawet do produkcji w fabryce lepiej mieć diy, ponieważ sam sobie dostarczysz drogocenny serwis. Oczywiście pewne elementy do maszyn większej mocy dobierzesz sobie z rynkowych potentatów, ale wybierzesz sobie tanio.

Z czytelnikami mamy taki kącik budowy maszyn. Kilka rzeczy już działa, a obcy pagoni już patrzyli czy aby na tym nie zarobić se bo to pod ich produkcję wydłubane.

Te fabryczne maszyny co to niby nie są diy w poważnym przemyśle to też jest robiony na kolanie experimental występujący w jednej sztuce do którego serwis przyjeżdża w ramach prac R&D.

O ile się orientuję jest - “tka” (formuje) aramid na formie i lepi warstwa po warstwie, a potem frezuje do wymiaru. W Polin na pewno jest od kilku lat taka maszyna frezująca bo opiniowałem jej zakup z dekadę temu (chyba nazywa się Posejdon, jest budynkiem gdzie po suwnicy 60m jeździ głowica frezująca z całkiem milimetrową dokładnością jak na kadłub). Zapewne dość szybko dołożyli do tego głowicę natryskującą żeby się z tym nie wozić bo pozycjonowanie jest upierdliwe.

link tutaj - wal korbowy robia w cnc

ale przeciez normalnie to waly sie kuje. Kucie ma pewne zalety.

Czy robienie walu korbowego na cnc to nie sztuka dla sztuki?

1 Like

Ale odkuwkę trzeba i tak obrobić.
Skrawanie jej z walca jest prostsze i tańsze.

Tak,ale.

Co z właściwościami takiegoż produktu?

Nie bez powodu poważne wały się odkuwa. Jako model do prac teoretycznych rozumiem ale w głowie mam wykres przemian fazowych Fe-C w funkcji temperatury.

Nijak mi nie pasuje taki śliczny wal korbowy w CNC zrobiony do zastosowań w środowisku wiadomych temperatur,ciśnień oraz obciążeń. Gdy dodamy nieliniowość przyspieszeń mas bezwładności to jest jeszcze ciekawiej.

To przecież nie punkt materialny.

Tym niemniej jeśli ktoś tak robi to znaczy że się zna na tym.

Pytanie tylko, czy tak robione wały nie są montowane w kosiarkach obecnych? Bo skoro tak to nie mam pytań

1 Like

Bez znaczenia, walcowanie tego i tak jest osiowe, a same wały i tak są przewymiarowane (do samochodów wyścigowych tylko są tak lekkie jak się da, we wszystkich innych zastosowaniach inercja jest zaletą).

Jeśli wał byłby ze stali węglowej to masz rację i dlatego stosuje się do tego inne materiały - prościej i o wiele taniej, a mocniejsze niż odkuwki stali. Nie wszystkie metale trzeba kuć by umocnić.

Księgowy^^
Bo przy 50khp bardzo ważnym pytaniem jest “za ile”.

Są wystarczająco dobre.
Dużo rzeczy robi się teraz takimi metodami co się gryzą z literaturą przedmiotu sprzed 30 lat. Taniość rządzi, zazwyczaj nie jest to wcale takie głupie. W silniku okrętowym są inne elementy które stanowią problem - pęknięcie wału nie jest jednym z nich.

1 Like

kiedy nie było cnc

Czyli wszystkie te elementy należało wyfrezować ręcznie, nieprawdaż?

ponad 100 lat temu a jaka kultura techniczna musiała być. Dzis lemmingi mówią - kola zębate robią komputery.

Czy element podkreślony na błękitno robiło się Waszym zdaniem z odkuwki stali i frezowano czy może wytłaczano i frezowano?

Element podkreślony na czerwono to laik oglądający youtube myśli - bierzemy kawałek stali o formie zbliżonej i pod prasę hydrauliczna iluś tam dziesiatek ton i nam robi z grubsza resztę się ręcznie obrabia, frezuje etc.

Przy czym obrobka skrawaniem i frezowaniem byla i jest droga. Sukcesem pulemjotow z zakladow w Tule i Ilzewsku bylo tloczenie z blachy wszystkiego co mozliwe, tam obrobka rownie droga a zycie soldatow tanie, ich mnogo, wsio haraszo, jak konstruktor powie nie nada to go na krioterapie na Kolyme wrzucimy albo jak czarny chleb nad bialym morzem zje to mu fantasmagorie przejda…

Mauser C96 byl cholernie drogi w produkcji. Czyzby wiec wszystko co tutaj pokazano frezowano recznie?

1 Like

Nie, ten mechanizm jest zapewne odlewem albo odkuwką obrobioną później pilnikiem.
Bierz pod uwagę, że twardość narzędzi ręcznych (pilniki, młotki, brzeszczoty) się nie zmieniła, zmieniła się ich trwałość. Za to kowalność i skrawalność obrabianych materiałów zmieniła się drastycznie.

Do obróbki potrzebna jest też cierpliwość. Te cykle wykonanie-test-poprawka w IT zajmują sekundy (przy testowaniu w czasie programowania), a w produkcji kwadranse, godziny, dni, tygodnie.
Uzależniony od dopaminy smyracz telefonu nie wytrzyma w homeostazie do rezultatów. To trzeba zobaczyć żeby zrozumieć. Coś podobnego masz na oddziale czubków - “jeszcze nie teraz, poczekaj w spokoju”. Układ nagrody w oczekiwaniu na zakończenie zadania u większości populacji nie pozwala doprowadzić zadań do końca.

Ten jest frezowany. Ale jego prymitywniejsze wersje w STEN są wiercone i rzeźbione pilnikiem.

Mniej więcej - pod młot, taka szybka prasa do kucia na gorąco. Na gorąco mniej ton potrzeba.
Ale to równie dobrze może być odlew - jak na ówczesną technologię obstawiam odlew. To nie jest obciążony element.

Czasochłonna i wymagająca cierpliwości. Jest ekonomicznym utrapieniem.

Tak się prowadzi wojny niewolnikami. Kłopotliwe jest jedynie zagonienie niewolników do boju.
Dlatego po długich okresach prosperity ciężko jest zagonić masowego niewolnika do masowego umierania, a przecież trzeba ich jakoś zutylizować aby korzystać z infrastruktury jaką raby wytworzyły.

Jest to broń dla jaśnie pana von oficera produkowana w czasie pokoju. Tam każdy detal to produkcyjna rozpusta (regulowana szczerbinka? za ile?!).
Po wojnach broni masowej się nie ostaje, większość egzemplarzy to wypasione wersje z okresu pokoju. Te użytkowe są tak tanim badziewiem, że udokumentowane zużycie (ile szabel samuraj łamie w czasie bitwy, ile drzewek szło na szarży) wywołują dysonans naćpanym popkulturą.
To co wymaga precyzji na wojnie kończy się błyskawicznie - rumaki bojowe, łożyska do silników lotniczych, pociski sterowane.

Takie detale jak te obrabia się dłutkami, pilnikami, skrobakami - Chińczyk robił mi zdjęcia jak nad czymś takim tylko narzędziowym siedziałem całe dnie i dłubałem. Fascynowało go że biały człowiek takie rzeczy robi za jego kapitał i dlaczego tak drogo^^

Zbadałem temat i rezultat kucia jest gąbczasty - twardy powierzchniowo. Prawie taki sam efekt uzyskuje się przy obróbce wibrościernej. Do tego młoty w tej skali co potrzebne do takiego wała musiałby mieć przystosowane narzędzia, a to jest skala cyrku na całą halę, a na koniec i tak trzeba to frezować i całe to utwardzanie młotem na nic. Pręt z huty ma takie same właściwości, z tym że problemy rozwiązywane dawno temu udarowo rozwiązano metalurgicznie. Wyszło taniej, lepiej, szybciej. Kucie ma sens jedynie dla masowo produkowanych dupereli, które muszą być lekkie (nieprzewymiarowane) z racji obciążenia operatora jak silniki do narzędzi, mimośrody, przekładnie, wały (we wkrętarkach, wiertarkach, piłach).

Pogrzebałem w temacie ile trzeba aby rozkręcić produkcję takich powiedzmy bardzo dobrych kutych kluczy, zębatek i innych dupereli, no i to nie są tanie sprawy taki młoteczek 500kg. A do tego trzeba go czymś zasilać - tu się dopiero robi śmiesznie. Jak przestaną nam przysyłać do marketów narzędzia z prasowanego i wygrzewanego “chromu & wanadu” to powstanie nowe słownictwo określające cena/jakość dotyczące końcówek do wkrętaków na sam początek. A ceny zębatek do szlifierek zapewnią gwałtowne przeczesywanie złomowisk w celu wydłubania kutych przekładni z tych którym się silniki popaliły. Rozwarstwienie cenowe pomiędzy tanie, a dobre nie skończy się jednocyfrowym mnożnikiem jak dziś.

1 Like

Tak na marginesie 3r3 (i kazdy kompetentny) jakbym chciał jakieś niezniszczalni bity/wiertła do wkrętarki zamówić to z czego szukać? Z jakich materiałów? Są takie w ogole w produkcji i sprzedaży czy tylko spod lady ? Użycie powiedzmy w wykończeniówce.

1 Like

Znam całkiem dobry towar. W norweskich stoczniach. Wystarczy mieć znajomego, który tam pracuje i poprosić żeby wyniósł parę sztuk.

1 Like

Potrzebujesz wkrętów do pracy maszynowej - udarowych. Z punktu widzenia wykończeniówki robiącej miękkimi wkrętami są blisko niezniszczalności.

W hurcie kosztują trzy euro za sztukę, nie są takie drogie, ale seco ich nie sprzedaje poza przemysłem, a bahco jak już to wali w paczkę za 30 euro może trzy potrzebne sztuki a resztę jakieś takie nie wiadomo do czego.

Dla produkcji armatury chłodniczej z elementów mosiężnych: prasa, nagrzewnica, centrum obróbcze (wiercenie, frezowanie, gwintowanie), system podajnikowy, system smarowania to za 50-letni sprzęt wychodzi 580-650k€ bez demontażu, załadunku, transportu i montażu. Opłacalność takiego przedsięwzięcia przy cyklu kucia poniżej 7s/szt. i czasie obróbki w granicach 12s/szt, z tym że obrabianych jest kilka elementów jednocześnie.

wsad i odkuwka:


obróbka na automacie:

4 Likes