Influencerka wzięła się za łby?

Po dziś dzień istnieje sobie familia Habsburgów.

“Hab’s !” to po niemiecku “mam to !”. Ewentualnie “złapałem to”, “dorwałem to” ew. “zajumałem to”.

“Burg” to ufortyfikowana i uzbrojona meta czyli prawie-że-zamek któremu brakuje jeszcze sztuki i wodotrysków zamieszkany przez klan rabusiów którym brakuje jeszcze tytułów. Dlatego to jeszcze nie jest zamek - nie pełni funkcji propagandowo-reprezentacyjno-sterującej.

Habsburg jak sama nazwa wskazuje oznacza “gniazdo rabusiów” które znajduje się w dzisiejszym kantonie Aargau.

W dzisiejszych kantonach Uri, Schwyz i Unterwalden prosperowała sobie kasta bogatych chłopów trzymających monopol na przeprawę przez przełęcz św. Gottharda czyli posysających handel w ramach Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego rozciągającym się po obydwu stronach Alp. Ponieważ te choopy to gorole to nikomu nie udawało się ich podbić choć wielu próbowało. Habsburgowie wyspecjalizowali się w PGR bogatych wsi w kantonach Uri, Schwyz i Unterwalden bo tam było co kraść.

Po powołaniu NATO przez Szwajcarów Habsburgom wzrosły koszty własne to znaczy ilość łupów przestała się bilansować z rosnącą powierzchnią potrzebnych im cmentarzy więc przenieśli się na wschód. Z łupieniem miejscowych kontrolujących spław towarów Dunajem poszło im tak dobrze że już w XIV wieku mogli się ogłosić Władcami Austrii co w końcu, po kilku stuleciach wojen, zdrad i przekupstwa pozwoliło im na zakup tytułu cesarza od papieża.

PGR to program ponadczasowy, ponadczasowo przynoszący zyski choć czasami jak się chłopi zorganizują to jest bieda i trzeba się przebazować. Cysterna “Royala”, łupienie bogatego chłopstwa - kogo to jeszcze po wszystkim obchodzi ?

7 Likes

Gniezno rabusiów - kontynuuj^^

Któż jeszcze pamięta XTB?^^
Albo inwestycje w gaz czy inne wiatraki?^^
Albo że na nieruchach?

5 Likes

Slomski walnął niepoprawny politycznie wpis… i zaraz go usunął… ale w necie nic nie ginie :wink:

EDIT:
"
Fascynujące jest, czym jest współczesna lewicowość. Jest to miks wolności seksualnej, wprost doprowadzonej do absurdu poglądami na temat seksualności człowieka, oraz nienawiścią do kapitalizmu, czyli ograniczaniem wolności, tym razem gospodarczej. Ten pierwszy element można nazwać liberalizmem, ten drugi jest anty-liberalizmem. Lewakom udało się połączyć wodę z ogniem.

W Sowietach przysięgę Hipokratesa traktowano z pobłażliwością. Lekarze prowadzili eksperymenty pseudomedyczne na ludziach, na przykład testując broń chemiczną i biologiczną. Ginekolodzy aborcję wykonywali częściej, niż jakikolwiek inny zabieg. Psychiatrię stosowano jako element systemu wykonywania kar. Osoba krytykująca marksizm przede wszystkim musiała być kierowana do psychuszki – tylko wariat może podważać marksizm.

Dziś “współczesna medycyna” twierdzi, że homoseksualizm czy transseksualizm nie są chorobami. Jako choroby zostały usunięte z katalogu zaburzeń psychiatrycznych (DSM). Mężczyzna może więc mieć urojenia, że jest kobietą i wszystko jest OK. Zdrowy jak byk.

W sumie ma to swój zabawny aspekt. Otóż argumentem przeciwko traktowaniu tych zaburzeń seksualnych jako chorób psychicznych jest to, że nie ustępują po podaniu leków. W przypadku omamów i psychoz efekt terapeutyczny wywiera podanie leków w grupy neuroleptyków. Mówi się więc, że wrażenia bycia odmiennej płci to nie omamy, ponieważ podanie neuroleptyków nie wywiera wpływu na to przekonanie.

Jest to tak chory argument, że aż śmieszny. Można to sparafrazować do stwierdzenia “grypa to nie choroba, bo podanie antybiotyków jej nie leczy”. No oczywiście, że nie leczy, bo grypa to nie angina. Homoseksualizm to nie psychoza i leki na psychozę go nie wyleczą. Domyślam się, że istnieje jakaś nieodkryta jeszcze substancja, która zmienia chemię mózgu człowieka tak, że będąc mężczyzną jest przekonany, że jest kobietą, oraz taka nieodkryta jeszcze substancja, która może to wyleczyć.

Każdy chyba przyzna, że pedofilia to choroba. A przecież nie ma na to leku i nie pomagają też neuroleptyki. Można stosować tzw. kastrację chemiczną, czyli podawać leki likwidujące pociąg seksualny w ogóle, ale nie da się pedofili wyleczyć. Czy to oznacza, że pedofilia jest OK i to nie choroba? To, że medycyna nie potrafi leczyć wszelakich zaburzeń seksualnych nie znaczy, że to nie choroby.

Inny zabawny aspekt całej tej sprawy jest taki, że trwa absurdalny spór, czy bycie gejem to kwestia, na którą ma się wpływ czy nie. Dla mnie rozważanie tego jest tak śmieszne jak to, czy ktoś chory na grypę chciał na nią zachorować czy nie. Ale dla środowisk chrześcijańskich znaczenie jest ogromne. Bo gdyby Bóg stworzył kogoś gejem, to wtedy homoseksualizm musi być OK. Ale gdyby ktoś wybrał bycie gejem, to znaczy, że dokonał wolnego wyboru popełniania grzechu sodomii.

W moim odczuciu jest jeszcze inna opcja poza wyborem czy byciem gejem z urodzenia. Niezauważonym faktem jest to, że bycie gejem wynika jakże często z traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie. Media serwują jakże częste historie osób skrzywdzonych przez pedofilów. Proszę zauważyć, że niezwykle wiele z tych ofiar obecnie jest gejami. Musi to znaczyć, że zostały spaczone przez swoich oprawców i to jest ta trzecia opcja. Co ciekawe, najwyraźniej takie zmiany preferencji seksualnych są możliwe tylko w dzieciństwie i nie można zastosować terapii w drugą stronę u osoby dorosłej.”Terapie” oferowane przez środowiska przykościelne nie są skuteczne, a wręcz szkodliwe.

W żydokomuszej Gazecie ukazał się artykuł o geju, który przez dekady uznany był w medycynie za tzw Pacjenta 0. Czyli takiego, od którego zaczęła się epidemia AIDS. I tak jak każda książka naukowa w ZSRR musiała zaczynać się od cytatu z Lenina, tak każda pro-gejowska agitka musi zaczynać się od czegoś antykapitalistycznego. Weźmy na warsztat ten cytat z artykułu:

” Z kolei [wirus HIV] z Haiti mógł namnożyć się w niesterylnych warunkach prywatnej firmy Hemo-Caribbean, która skupywała od ubogich mieszkańców wyspy osocze i sprzedawała je z zyskiem w USA.”

Więc mamy diabła, czyli “prywatną firmę”, mamy ofiary, czyli “ubogich mieszkańców wyspy” oraz grzech, czyli “sprzedawała je z zyskiem”! Ani słowa o państwowej medycynie z Francji czy Anglii, która posłała do piachu dziesiątki tysięcy hemofilityków, podając im preparaty skażone HIV. Poza tym gdzie “prywaciarze” to osocze mieli skupować? Tam gdzie jest taniej, czy tam czy gdzie jest drożej? No i to okropne “z zyskiem”… Jakby to było na świecie dobrze, gdyby nikt nie miał na niczym zysku, tylko same straty… Na pewno ludzie by bardzo ciężko pracowali, gdyby nie mogli kierować się tym okropnym zyskiem, tylko poczuciem misji. Wielu piekarzy wstawałoby o 3 rano tylko po to by ponosić straty, ale za to z satysfakcją patrzeć na twarze zadowolonych konsumentów.

Cała reszta tego artykułu to okropne farmazony. Neguje się rolę Gaetana Dugasa w rozpętaniu epidemii, robiąc wprost kurtyzanę z logiki. Facet latał po całym świecie i zaraził około 2500 osób. Jak to mogło wpłynąć na rozwój epidemii? Nic tylko złapać się za ręce i zatańczyć śpiewając “nic się nie stało, kochani, nic się nie stało”.

A właśnie, że się stało. Owszem, wiemy dziś, że wirus HIV był wśród ludzi od dziesiątek lat. Natomiast faktem jest, że Gaetan Dugas spowodował wykładniczy wzrost zarażonych. I to w specyficznym środowisku, którego (nomen omen) członkowie nie należą do żyjących skromnie i w celibacie. Panowało wówczas przeświadczenie, że skoro choroby weneryczne można wyleczyć antybiotykami, a w ciążę przecież nie mogą zajść, to czemu mają się ograniczać…

Ta okropna firma produkująca preparaty krwiopochodne skażone HIV to chłopiec do bicia. Gdyby to rzeczywiście przez nich było, to wirus wybiłby nie tylko chorych, ale również ich rodziny. Tak się nie stało. Większość hemofilityków to dzieci, albo osoby samotne, czyli nieaktywne seksualnie. Wirus ich zabijał i koniec.

Domyślam się, że pisząc dziś artykuł czy książkę o nikłej roli Gaetan Dugas w rozpowszechnianiu AIDS na świecie i ogromnej roli “prywatnych firm działających dla zysku” można liczyć na spore finansowanie z różnych funduszy i fundacji. Tu robienie czegoś dla zysku nikomu nie przeszkadza, bo kompensuje to świetlany cel jakim jest wybielanie gejów.

Artykuł ten przeczyta jakieś 1000 osób. Statystycznie 100 z nich to geje. Niech się wypowiedzą, można to zrobić anonimowo, a ja przecież na niczym się nie znam.
"
by @Srzemysław Płomski

4 Likes

A to może zrobimy przedruk? @impeer wypowiedz się w sprawie?
Ktoś by to przysłał w formie literek?
Podpiszemy @Srzemysław Płomski ^^

//edit:
Czytam i mam kilka uwag krytycznych co do logiki przewodu.
Bo na przykład bezmyślności neurotypowych nie leczymy, gdyż nie ma leku zwiększającego zdolność korelacyjną przekraczającą rozpiętość sieci. Kolce dendrytyczne wciągają gigantyczne ilości zasobów.

1 Like

Czy homoseksualizm to choroba i Pacjent 0
By Przemysław Słomski
12/02/2022
No Comments
Fascynujące jest, czym jest współczesna lewicowość. Jest to miks wolności seksualnej, wprost doprowadzonej do absurdu poglądami na temat seksualności człowieka, oraz nienawiścią do kapitalizmu, czyli ograniczaniem wolności, tym razem gospodarczej. Ten pierwszy element można nazwać liberalizmem, ten drugi jest anty-liberalizmem. Lewakom udało się połączyć wodę z ogniem.
W Sowietach przysięgę Hipokratesa traktowano z pobłażliwością. Lekarze prowadzili eksperymenty pseudomedyczne na ludziach, na przykład testując broń chemiczną i biologiczną. Ginekolodzy aborcję wykonywali częściej, niż jakikolwiek inny zabieg. Psychiatrię stosowano jako element systemu wykonywania kar. Osoba krytykująca marksizm przede wszystkim musiała być kierowana do psychuszki - tylko wariat może podważać marksizm.
Dziś “współczesna medycyna” twierdzi, że homoseksualizm czy transseksualizm nie są chorobami. Jako choroby zostały usunięte z katalogu zaburzeń psychiatrycznych (DSM). Mężczyzna może więc mieć urojenia, że jest kobietą i wszystko jest OK. Zdrowy jak byk.
W sumie ma to swój zabawny aspekt. Otóż argumentem przeciwko traktowaniu tych zaburzeń seksualnych jako chorób psychicznych jest to, że nie ustępują po podaniu leków. W przypadku omamów i psychoz efekt terapeutyczny wywiera podanie leków w grupy neuroleptyków. Mówi się więc, że wrażenia bycia odmiennej płci to nie omamy, ponieważ podanie neuroleptyków nie wywiera wpływu na to przekonanie.
Jest to tak chory argument, że aż śmieszny. Można to sparafrazować do stwierdzenia “grypa to nie choroba, bo podanie antybiotyków jej nie leczy”. No oczywiście, że nie leczy, bo grypa to nie angina. Homoseksualizm to nie psychoza i leki na psychozę go nie wyleczą. Domyślam się, że istnieje jakaś nieodkryta jeszcze substancja, która zmienia chemię mózgu człowieka tak, że będąc mężczyzną jest przekonany, że jest kobietą, oraz taka nieodkryta jeszcze substancja, która może to wyleczyć.
Każdy chyba przyzna, że pedofilia to choroba. A przecież nie ma na to leku i nie pomagają też neuroleptyki. Można stosować tzw. kastrację chemiczną, czyli podawać leki likwidujące pociąg seksualny w ogóle, ale nie da się pedofili wyleczyć. Czy to oznacza, że pedofilia jest OK i to nie choroba? To, że medycyna nie potrafi leczyć wszelakich zaburzeń seksualnych nie znaczy, że to nie choroby.
Inny zabawny aspekt całej tej sprawy jest taki, że trwa absurdalny spór, czy bycie gejem to kwestia, na którą ma się wpływ czy nie. Dla mnie rozważanie tego jest tak śmieszne jak to, czy ktoś chory na grypę chciał na nią zachorować czy nie. Ale dla środowisk chrześcijańskich znaczenie jest ogromne. Bo gdyby Bóg stworzył kogoś gejem, to wtedy homoseksualizm musi być OK. Ale gdyby ktoś wybrał bycie gejem, to znaczy, że dokonał wolnego wyboru popełniania grzechu sodomii.
W moim odczuciu jest jeszcze inna opcja poza wyborem czy byciem gejem z urodzenia. Niezauważonym faktem jest to, że bycie gejem wynika jakże często z traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie. Media serwują jakże częste historie osób skrzywdzonych przez pedofilów. Proszę zauważyć, że niezwykle wiele z tych ofiar obecnie jest gejami. Musi to znaczyć, że zostały spaczone przez swoich oprawców i to jest ta trzecia opcja. Co ciekawe, najwyraźniej takie zmiany preferencji seksualnych są możliwe tylko w dzieciństwie i nie można zastosować terapii w drugą stronę u osoby dorosłej.“Terapie” oferowane przez środowiska przykościelne nie są skuteczne, a wręcz szkodliwe.
W żydokomuszej Gazecie ukazał się artykuł o geju, który przez dekady uznany był w medycynie za tzw Pacjenta 0. Czyli takiego, od którego zaczęła się epidemia AIDS. I tak jak każda książka naukowa w ZSRR musiała zaczynać się od cytatu z Lenina, tak każda pro-gejowska agitka musi zaczynać się od czegoś antykapitalistycznego. Weźmy na warsztat ten cytat z artykułu:
“Z kolei [wirus HIV] z Haiti mógł namnożyć się w niesterylnych warunkach prywatnej firmy Hemo-Caribbean, która skupywała od ubogich mieszkańców wyspy osocze i sprzedawała je z zyskiem w USA.”
Więc mamy diabła, czyli “prywatną firmę", mamy ofiary, czyli “ubogich mieszkańców wyspy” oraz grzech, czyli “sprzedawała je z zyskiem”! Ani słowa o państwowej medycynie z Francji czy Anglii, która posłała do piachu dziesiątki tysięcy hemofilityków, podając im preparaty skażone HIV. Poza tym gdzie "prywaciarze❞ to osocze mieli skupować? Tam gdzie jest taniej, czy tam czy gdzie jest drożej? No i to okropne “z zyskiem”… Jakby to było na świecie dobrze, gdyby nikt nie miał na niczym zysku, tylko same straty… Na pewno ludzie by bardzo ciężko pracowali, gdyby nie mogli kierować się tym okropnym zyskiem, tylko poczuciem misji. Wielu piekarzy wstawałoby o 3 rano tylko po to by ponosić straty, ale za to z satysfakcją patrzeć na twarze zadowolonych konsumentów.
Cała reszta tego artykułu to okropne farmazony. Neguje się rolę Gaetana Dugasa w rozpętaniu epidemii, robiąc wprost kurtyzanę z logiki. Facet latal po całym świecie i zaraził około 2500 osób. Jak to mogło wpłynąć na rozwój epidemii? Nic tylko złapać się za ręce i zatańczyć śpiewając “nic się nie stało, kochani, nic się nie stało”.
A właśnie, że się stało. Owszem, wiemy dziś, że wirus HIV był wśród ludzi od dziesiątek lat. Natomiast faktem jest, że Gaetan Dugas spowodował wykładniczy wzrost zarażonych. I to w specyficznym środowisku, którego (nomen omen) członkowie nie należą do żyjących skromnie i w celibacie. Panowało wówczas przeświadczenie, że skoro choroby weneryczne można wyleczyć antybiotykami, a w ciążę przecież nie mogą zajść, to czemu mają się ograniczać…
Ta okropna firma produkująca preparaty krwiopochodne skażone HIV to chłopiec do bicia. Gdyby to rzeczywiście przez nich było, to wirus wybiłby nie tylko chorych, ale również ich rodziny. Tak się nie stało. Większość hemofilityków to dzieci, albo osoby samotne, czyli nieaktywne seksualnie. Wirus ich zabijał i koniec.
Domyślam się, że pisząc dziś artykuł czy książkę o nikłej roli Gaetan Dugas w rozpowszechnianiu AIDS na świecie i ogromnej roli "prywatnych firm działających dla zysku❞ można liczyć na spore finansowanie z różnych funduszy i fundacji. Tu robienie czegoś dla zysku nikomu nie przeszkadza, bo kompensuje to świetlany cel jakim jest wybielanie gejów.
Artykuł ten przeczyta jakieś 1000 osób. Statystycznie 100 z nich to geje. Niech się wypowiedzą, można to zrobić anonimowo, a ja przecież na niczym się nie znam.

facet miał ewidentnie taki dzień i sobie ulżył ;D

3 Likes

Bum!^^
https://zarobmy.se/czy-homoseksualizm-to-choroba-i-pacjent-0-srzemyslaw-plomski/

Wspieramy gównoburze^^
Propagujemy chaos na świecie^^
https://ocdn.eu/images/pulscms/YjM7MDA_/68713d8bc475072de58b1c25db3db374.jpg

4 Likes

“Katowice…, nie chciałbym tam mieszkać”

4 Likes