Link do artykułu: Instrukcje łatające rzeczywistość – Zarobmy.se
Aby wyprodukować mikroelektronikę możliwie tanio trzeba to robić masowo. Masowo w tym wypadku oznacza użycie jak największego wafla do naświetlania. Im większy wafel tym większe różnice kątowe (wiem, że z punktu widzenia człowieka minimalne, ale walczymy tu z gąbką, gdzie atomy można policzyć co było w poprzednim tekście). Dlatego im większy wafel (średnica) tym słabszy yield. Dlatego wiele procesów zostawia się na etapie “działa – nie psuj” bo yield na poziomie 40% w przypadku niektórych (dawniej złożonych produktów) przy rozsypującej się technice co prawda na komerchę się nie nadaje, ale Pan Pancerny takiego klocka ciągle eksploatuje i ma być. //Część…
Vought warned that money is about to run out for both the nutrition program for low-income moms and babies, known as WIC, and for pay for active-duty members of the military.
Russ Vought to szef księgowych w Białym Domu a jego ostrzeżenie padło na spotkaniu z republikanami z amerykańskiego parlamentu, jak donosi “zerohedge”
To byłaby instrukcja łatająca rzeczywistość level hard.
Kij z samotnymi matkami ![]()
Jak zabraknie dla wojów to może być różnie.
Ale oczywiście to tylko słowa. To nie znaczy, że prawda.
Uciskane narody Puerto Rico, Hawajów czy Alaski mogą zatęsknić za samostanowieniem. Meksyk wyzwoli Meksykanów prześladowanych za kolor skóry i język i ponownie ustanowi granicę lądową z Kanadą przyłączając Alta California i Nuevo Mexico do macierzy.
Pytanie jaki już mamy stan de facto?
Bo np. takie rozbiory Polski to była tylko wisienka. Niezależność teren stracił dekady wcześniej (rzekłbym ponad stulecie?).
Więc całkiem być może nie ma potrzeby tak ordynarnie manifestować ‘jakiejś tam niezależności’, żeby irytować niepotrzebnie. To może nie być dobra dla byszneszów.
De facto Alta California już może jest częścią Meksyku? (a system na windowsie po prostu jeszcze nie zdążył zaktualizować mapy)
Podbój + siłowe przyłączenie podbitych terenów Meksyku do USA traktatem “pokojowym” wymuszonym na przegranej stronie wojny zapytaniem “bęcków Ci u nas dostatek. Chcecie więcej ?”
Zwracam waszą uwagę na stopień wyposażenia i uzbrojenia meksykańskich karteli narkotykowych. Bo w Meksyku broń palna jest zabroniona, to znaczy mieszkańcom broni nie lzia. To prawo nie dotyczy karteli. Bo nie.
Czas jakiś temu na granicy Teksasu z Meksykiem amerykańskie pały stanowe prawie że strzelały się z amerykańskimi pałami federalnymi więc przytomność powoli wraca.
El compañero wizytował Alta California niedawno. Miał problemy z dogadaniem się po angielsku. Na północy, przy kanadyjskiej granicy udało mu się jeszcze natrafić na resztki gringos w rezerwatach typu “Boeing” w Everett ale poza rezerwatami blade twarze są w odwrocie.
Najlepiej wprowadzić anarchię i pocałujcie nas wszyscy w dupę ![]()
A żeby tego stanu przestrzegać należy ustanowić Anarchę, który tego z całą surowością dopilnuje^^
Waszyngton to taki sztetl Jerozolimy^^
Zabroniona jest obywatelom Meksyku, a nie obywatelom karteli. Oni są pod inną jurysdykcją.
Mówią że warto rozmawiać. A rozwiązanie już wypowiedziane: załóż kartel.