Inżynieria drakkaru. Skąd się biorą przedsiębiorstwa (1)


#1

Link do artykułu: https://zarobmy.se/inzynieria-drakkaru-skad-sie-biora-przedsiebiorstwa-1/

//Budując drakkar przed potopem Inżynieria drakkaru. Skąd się biorą przedsiębiorstwa. Z samej nazwy wynika, że z przed się brania. Czyli samodzielnym wyznaczaniu sobie celów i ich realizowaniu. Z takim szczegółem, że przy braku algorytmów aby wykonać powtarzalnie coś, co jest wykonywane w danym układzie po raz pierwszy. A z braku algorytmów trzeba się kierować rezultatami zwracanymi przez rzeczywistość i twardo po niej stąpać modyfikując swoje działania zgodnie z potrzebami jakie powstają. Najczęściej oznacza to, że trzeba wystrugać sobie wszystko samodzielnie – całego czebola. Ten tekst będzie czysto inżynieryjny (I), wszelkie kwestie teoretyczne (T) (o wskazanych tu, ale skróconych do rezultatu ciągów logicznych) będą poruszone w dwóch odrębnych tekstach. Jedynym źródłem wszystkiego co mamy jest wydobycie materii z natury, materii możliwie uporządkowanej w porównaniu do otoczenia. Tym są organizmy (hodowla, uprawy), ich pozostałości metaboliczne (chemia organiczna), minerały, paliwa, ciepło i wiatr. Nie istnieją żadne inne źródła w naszej dyspozycji, natomiast różna jest nie tylko sprawność termodynamiczna silników z jakich korzystamy (niewolnik, wół, koń, silnik spalinowy), ale i różny dostęp i różny poziom złożoności dostępu do paliw dla nich oraz komplikacje związane z utrzymaniem w ruchu i eksploatacją. Rozważmy jakimi środkami dysponujemy i gdzie można się z tym wkręcić. W gospodarce występują wyłącznie dwa kierunki i przepływają tymi kanałami wyłącznie dwie rzeczy płynące w przeciwną stronę. Jakkolwiek jest to ujęcie makro, to nas interesuje inżynieryjna kwestia skonstruowania swojego mikro w warunkach spadku zaufania wymuszającego rozdrabnianie do coraz krótszych okresów obiegów rozliczeniowych oceny rezultatu i zapłaty. Od liczby tych transakcji zależy konieczna ilość…


#2

Właśnie mam taki mini dylemat teraz.

Czy startować z byznesem w tym roku czy jednak grzać się w korpo, bo czuję, że jesteśmy blisko szczytu i najbliższe 3 - 4 lata mogą być dobre na prze-szcze-ka-nie, a nie przed-się-branie… a tak potem wejść po taniości w to wszystko jak w 2011-2012…


#3

A który raz masz “jeszcze nie czas, jeszcze poczekam?”.
Bo jeśli czas jest zły to i w korpo będzie spłuczka.