PID progu wejścia

Link do artykułu: https://zarobmy.se/pid-progu-wejscia/

To nie jest do końca tak, że świadomie kierujesz samochodem, który prowadzisz. Z przyczyn obiektywnych nasze układy nerwowe nie pracują z oczekiwaną skutecznością na pętlach zwrotnych percepcja-motoryka przy dynamikach większych od prędkości biegu zdrowego homo spaka. Tekst o protezach percepcji, pamięci i korelacji w zastosowaniach technicznych i biznesowych. Zanim powstały…

1 Like

W moim przypadku było odwrotnie. W pierwszej pracy 30-40 latki pchali kaczkę z paletą po betonie pod górkę do innej hali we dwóch bo jeden nie dawał rady. Wózek widłowy stał w kącie bo nim tylko auta rozładowywali. Ja 20 latek zacząłem przewozić palety wózkiem bo pchanie kaczki było bez sensu, a właściciele jak zobaczyli że szybkość magazynu wzrosła to kupili drugi wózek specjalnie do wożenia palet.

2 Likes

Opisujesz przypadek z zoo.

2 Likes

Takich zoo w latach 90-tych było wiele.
Selekcja negatywna zrobiła swoje, przykładowo jak zatrudnili więcej ludzi to podzielili na 2 brygady i wybrali dwóch brygadzistów. Akurat “przypadkowo” dwóch największych tępaków.

2 Likes

Miejsce w świecie i w strukturach tego świata warto sobie odnaleźć w granicach swojego progu wejścia

Tak łopatologicznie się zapytam, gdyż mój PID jest ostatnio dobrze dociążony. Co dokładnie mogę tu rozumieć jako “próg wejścia”?

1 Like

Że do zastąpienia Ciebie potrzeba przynajmniej takiej złożoności jaką przejawiasz, a jak jesteś dobrze dociążony to wystarczy dorzucić Ci nieco stresu, pracy i zagadnień żebyś stał się niekompetentny.

1 Like

Niekompetentny czy niewydajny ? Złożoność dostarczanych rozwiązań siada jako pierwsza kiedy zaczynasz rozwiązywać problemy równocześnie niczym jakaś kobieta. Wtedy idziesz na ilość dostarczonych zadań zamiast na jakość. Złożone problemy przesuwasz na później, proste rozwiązujesz szybciej.

Od góry struktury firmy patrząc podwładni głupieją, od dołu patrząc ci na górze dostają takie wyniki na jakie sobie zasłużyli.

Ten problem został już dawno dostrzeżony (“unleash your employee’s full potential”) tylko że niewielu z kierownictwa potrafi przeciwstawić się planom sprzedażowym. W tym systemie nie przewiduję poprawy, może w następnym.

3 Likes

Nieskuteczny. Delivery or not to be^^

Sprzedaż rządzi przedsiębiorstwem, jeszcze tego brakowało żeby techniczni dostawali stołek - nie w tym ustroju, nie mamy urojonych miar jakości żeby to wyceniać, a papier się liczy w liczbach naturalnych.

1 Like

Dawno, dawno temu, za górami i lasami był sobie świat w którym Daimler został poproszony o przysłanie dokumentacji technicznej do naprawy dyferencjału w osobowym Mercedesie. Odpowiedź ze Sztutgartu brzmiała mniej więcej tak:
“nie wiemy jak go naprawić” oraz “policzyliśmy ten dyferencjał na 1,5m kilometrów”.

To nie są urojone miary jakości, wtedy po prostu inaczej wyznaczało się cenę produktów:
zarząd mówił co chce,
inżynierowie mówili ile to będzie kosztować,
zarząd dorzucał marżę
i produkcja ruszała (albo i nie, jak się okazywało że może być za drogo).

Zadaniem księgowych było pilnowanie żeby słupki się zgadzały.
A jak klientom się cena nie podobała to uprzejmie prosiło się ich żeby sobie poszli do tańszej konkurencji.

Gdzieś tak od momentu zjednoczenia Niemiec (a może to akurat była cena za zgodę na zjednoczenie Niemiec ?) księgowych zaczęto włączać do procesu projektowego. Akcjonariusze byli wniebowzięci, klienci wręcz przeciwnie.

Wtedy też doszło do odwrócenia systematyki pojęć: zamiast równania
koszty+zysk=cena
księgowi przepchnęli równanie
cena-koszty=zysk

Wbrew matematycznym pozorom obydwa równania nie są jednoznaczne: aby w firmie przejść z równania pierwszego na równanie drugie trzeba postawić ją na głowie.

4 Likes

Zawsze ruszała, ponieważ na rynku nie było produktów wcale i ten był jedynym do wyboru wobec czego nie było nawet z czym porównać że byłby zły.
Odkurzacze czy czajniki elektryczne były do kitu, a samochody nie do zdarcia. Ponieważ jedyne doświadczenia z maszynami były przemysłowe na inne obciążenia.

I z braku takiej działało. A jak się namnożyła to dochodziło do małej, zwycięskiej wojny światowej i był porządek.
Brak wojen zabija.

Ale obecnie ich usuwamy - po prostu przestało nas obchodzić czy jest, jak nie ma tego co chcemy to niech robi kto inny - o na przykład księgowy. Księgowy zamawia wtedy w Chinach i ma problem ze znalezieniem klientów.

Wtedy produkt wychodzi z dupy.

1 Like

Wy, towarzyszu kumotrze, jesteście zafiksowani na produkt. A to przecież akcjonariusze mają być zadowoleni. Wy się nie znacie, czasy się zmieniły. Teraz liczy się zysk.

2 Likes

To trzeba zadzwonić do koksowni & burdelu - zamówić im produkt żeby byli zadowoleni.

Dlatego od czasu do czasu przypominamy środkami materialnymi, że zdolność do zadawania straty daje lepszą stratyfikację rezultatów niż żyletkowe zyski.
Bo różnica w dół jest korzystniejszą proporcją niż w górę. Wszak jeśli mamy po 10 i Ty się wzbogacisz o 1 to 11/10 jest mniejsze od przypadku kiedy bym Ci jeden popsuł 10/9. Dlatego psucie w cenie - skuteczniej wpływa na relacje.

1 Like