Suchą nogą do Potopu - konspekt pogadanek na zjazd kumotrów

Link do artykułu: Suchą nogą do Potopu – konspekt pogadanek na zjazd kumotrów – Zarobmy.se

Z tego iż jak dotąd udało mi się nie utonąć na zwichrowanym rynku wnioskuję, że kryzysik jest ciągle po prawej stronie wykresu. Ale to są zmartwienia przyszłości (być może nieodległej), a w tym tekście podzielę się częścią przeżyć jak do tego doszło, że jeszcze nie utonąłem. Każde przedsiębiorstwo kiedyś się…

5 Likes

A następny już zaskedżulowany na czwartek^^
Wakacje szkodzą^^

2 Likes

Nie nasz system transakcyjny więc nie nasz problem.

to jeszcze pikuś. Kiedy klienci zaczną omijać banki - o, to dopiero będzie problem. Nie klientów problem.

2 Likes

Kto wykona kaishaku ?

2 Likes

Dla osamotnionego nie znajduje się przyjaciel skracający męki.
Być może nawet widowni nie będzie.

Ale mi nieco z tym przeszkadzają. Jeszcze jestem zmuszony korzystać.

Staram się^^

2 Likes

Kłaniam się Szanownemu Panu w międzyczasie format zawartych transakcji dla celów księgowych polerując.

2 Likes

Że tak będzie w Europie, wszyscy się spodziewaliśmy. Niedomówienia dostawców wskazują, że w dole biegu Ułan Moron biurwa też moron i jest tak samo.

2 Likes

Zupełnie szczerze i z zaciekawieniem zapytowywuję się. Albo zastanawiam.

Czemu PM? Nie żebym robił inaczej, ale ja się nie znam, nic nie umiem, tylko naśladuje starszych i mądrzejszych… Krótkoterminowo to żadna inwestycja, a jak potrafisz wykręcać >10x wzrosty rdr firmą (firmami) to ciekawy jestem po co taka nuda jak PM…

2 Likes

Przez wzgląd na przyszłe pokolenia archeologów.

Ponieważ korzyść końcowa w pakowanie MiŚia stawia pewne ograniczenia, a nie chcę na kryzysik zbankrutować większej firmy - w bankrutowaniu małych mam eksperiencję.

3 Likes

Przez kilka lat myślałem, czy dobrze zrobiłem pakując się w te błyskotki.

A potem wycena w płacidle lokalnym wzrosła o ponad 100% w stosunku do ceny, po której kupowałem. Nieźle jak na pasywną rezerwę do leżenia pod gruszą.

1 Like

Na rynku alternatyw dla systemowego monopolu walutą zwanego nie ma zbyt dużej konkurencji. Diamenty ? Bimber ? Futra ? Metale szlachetne mają tą zaletę że jako konkurencja dla walut są mocno dotowane. Ciągle jeszcze można nabyć je po urzędowych cenach.

3 Likes

Diamenty jakoś tak mało chodliwe. W wyrobie już bardziej i oczywiście o cenach z cenników można zapomnieć. Dla zwykłych ludzi, czy jak tu wolicie prekariatu, chyba już łatwiej drugiej osobie biżuterię odsprzedawać pod względem płynności/łatwości porozumienia co do wyceny itd.
Bimber wydaje się fajny, ale grono klientów zawęża się do własnej sieci społecznych kontaktów. Gdy ktoś jej nie ma, pozostaje konsumpcja😉
Na futra niedawno sam się napaliłem- nawet w lumpeksach można znaleźć prawdziwe luksusowe wyroby za grosze. Nie ma na to jednak rynku. Sam ciągle zwalczam u siebie pokusy nabywania rzeczy źle wycenionych według mnie, ale takich, których obecnie nie da sie odsprzedać. Z drugiej strony długoterminowo może to być okazja dla kogoś, kto ma wolne środki na dłużej.
Dla zwykłych ludzi z małymi pieniędzmi chyba nic nie zastąpi metali, tylko że w krótkiej perspektywie lub chęci odsprzedaży pośrednikom marża na srebrze boli. Człowiek się stara, szuka, a na koniec okazuje się, że ze zwykłych dóbr w warunkach inflacji kilkuletnia osobówka może się lepiej sprawdzić, niż parę tubek filharmoników. Ze spożywki obserwuję cukier i kawę. Właściwie kawy to już można na dwa lata do przodu kupić.

1 Like

Futra to odzież dla podróżników wystawionych godzinami/dniami na wredną pogodę naszego klimatu. A my chwilowo (od kilku pokoleń chwilowo) przemieszczamy się w zamkniętych skrzynkach z działającym systemem ogrzewania, szczelnie chroniących nas przed deszczem, wiatrem i wynikającą z nich utratą ciepła własnego ciała.

Buty z cholewami i do kolan, płaszcze z kołnierzami zakrywającymi uszy, kapelusze z rondem, rękawice po łokcie - cała ta osobista zbroja podróżnika chroniąca go przed pogodą chwilowo odeszła do lamusa.

2 Likes

Jak ktos zrobil kilka razy zakupy w sklepie outdoorowym to raczej do tego pancerza nie powroci. Futra to kupuja juz chyba tylko mohery i kowalskie wybierajace sie na cmentarz 1 listopada.

3 Likes

Gdy kiedyś produkcja tekstyliów stanie, trzeba się będzie szybko przestawiać na rzemieślniczą produkcję ze skór, czy pierza. Dzisiejsze ubrania mają trwałość na rok/dwa. Nawet niezniszczalny kiedyś jeans udało się spierniczyć- kupując jakiś czas temu spodnie zauważyłem, że masa pary gaci spadła zauważalnie, za to w składzie pojawił się stretch. Tym sposobem zamiast raz na 5 lat, kupuje się nowe co roku.

3 Likes

piszesz o tych fikuśnych ubraniach robionych z ropy naftowej ? Ich obecność na półkach sklepowych jest warunkowana dostępnością ropy naftowej oraz gałęzi przemysłu służącego do jej przerobu na sukno.

Kiedyś gacie szyło się ze ścinków pozostałych po produkcji żagli. Zarówno materiał jak i szew pochodził od rzemieślników którzy mentalnie tkwili w reżimie produkcyjnym wytrzymałości produktu rzędu dziewiątego stopnia w skali Beauforta bo inaczej wylecieliby z rynku.

4 Likes