Uroszczenia dyzurowo-podyzurowe

A nie, taniej, to nie będzie, to akurat jest pewne! Będzie drożej, “sterowalniej” i “niedostępniej”.

Tymczasem ZUS dobrodziejstwo, jakie niesie informatyzacja i - szerzej - cyfryzacja zrozumiał tak, że z papierowej dokumentacji zrobił jej cyfrowe odwzorowanie dostępne przez www. Tam (i w innych organach AP), maile od “klientów” nadal dekretuje się i drukuje. Tak, tymczasem, bo beton ma swoją bezwładność.

Czynności wykonywane do niedawna jeszcze przez akuszerkę czy felczera wykonuje dziś lekarz medycyny a byle medykamentu człowiek legalnie nie kupi bez jego zgody. I nie kupi dalej, tylko lekarz w procesie sprzedaży usługi zostanie pominięty. Odejdzie, z czasem, wraz ze swoimi zgodami…

Czy to nie czynności z zakresu Twoich kompetencji i obowiązków wykonuje w CH równie dobrze (?) pielęgniarka anestezjologiczna? A w zasadzie automat, którego jest operatorem…

4 Likes

oj Paanie, a tu zes Pan pojechał.
Tak ma być. Co Pan sobie wyobraża, ze te wieloletnie umowy na dostawy drukarek tonerow i niszczenie papierów to po co ?

No tzak wykonuja ze jak tylko cokolwiek odbiega od schematu to panika i lekarza lekarza. Do gadki i pchania na afisz pierwsze a do roboty ostatnie. A jesli chodzi o przejecie odpowiedzialnosci za cokolwiek - Paanie, zapomnij.

Tak jak odchodzilem z lazaretu to polozne wywalczyly sobie ze beda bez lekarzy. Na drzwiach wewnetrznych porodowki walnely zamowiony plakat formatu A3 - designated midwifery area -no physician beyond this point.

Zycie szybko zweryfikowalo. Dwie reanimacje noworodkow i dwie rodzace prawie skrwawione na smierc i plakatu nie ma i nikt nie chce w ogole pamietac ze cos takiego bylo.

Niezaleznie od ejaj czy innego pamietaj o archetypachj o popedach - daj kurze grzede a wyzej siede. Jak to mowi moja zona lekarz rodzinny - jeden z jej kolegow mowi ostastnio opierdalajcac pacjenta - 40 lat to wykonuje i zaden idiota pacjent nie bedzie mnie pouczal…

ejaj to zbawienie medycyny. Ile moga wzrosnac majatki managerow i ordynatorow od wziatkow jak zaczna to kupowac. A top ze to bez sensu - a kogo to obchodzi.

Panskie zalozenie jest bledne w formie. Ejaj nie oderwie od koryta ani medycznej biurwy ordynatorskiej ani clinical managerow. Oni z ejajem beda mieli lepiej i wincyj.

Jesli zalozymy ze suma nakladow bedzie stala to jedyne komu sie urwie bardziej to takim wyrobnikom jak ja - bo w systemie zawsze beda zarezerwowane srodki dla swoich i potakiwaczy i tych komu potrzeba i trzeba.

W zasadzie nie zmieni sie nic, od ponad pol roku nie pracuje w zawodzie i nic sie nie stalo. Para AUDJPY i USDJPY trzyma mnie bardzo dobrze.

A pacjent - a kogo on obchodzi?

4 Likes

Tak długo jak zapewnione są świeże dostawy mięsa które w dodatku same się importują pacjent nie obchodzi nikogo.

A jak weźmiemy pod uwagę że za leczenie “architektów i inżynierów” płaci biurwa bezpośrednio to mamy raj: funkcyjna biurwa w lazaretach leczyć będzie ejajem i rozliczać się bezpośrednio z biurwą z kas chorych. A jak “architekci i inżynierowie” zaczną schodzić na schorzenie “leczony ejajem” to zbombarduje się nowy kraj.

3 Likes

wola to jedno, rachunek za jej zrealizowanie to co innego. I nie ma sensu go płacić bo i tak medyk z niego niewiele zobaczy.

2 Likes

Tak. Wtedy lekarza. Nie wcześniej, jeśli nie ma [wcześniej] “odbiegania od schematu” - wskazań do “lekarza!”. Zupełnie tak, jak radzą sobie z robotą choćby ratownicy.
Poza tym, ludzie generalnie są zdrowi, nie palą się jakoś specjalnie, nie łamią, nie liżą kontaktów w ścianach, zapinają pasy bo tak wolą itd. W końcu na tym rachunku opiera się cały przemysł ubezpieczeń. Z wyjątkiem NFZ.

Zweryfikowało, że znakomita większość rodzących (z wyjątkiem pierworódek) potrafi nawet nie krwawić. Od tysięcy lat… Pamiętasz niedawny wynalazek o tytule “szkoła rodzenia”?

Tak. Każda władza, w szczególności ta pozbawiona realnej kontroli czy odpowiedzialności karnej (choćby dyscyplinarnej), ma tendencje do rozlewania się. Gdzieś tak od czasu zastąpienia arysto-kracji na biuro-kracją. I to na organ wykonawczy bardziej, gdyby tak pod światło na niektóre zagadnienia spojrzeć. Zresztą, gdzie jest zogniskowany ciężar władzy, tej prawdziwej władzy i ile biurokracja faktycznie może, widać było szczególnie wyraźnie podczas Cyrku 19. A to był tylko test. W tym - test efektów spuszczenia biurokracji ze smyczy… Efekty notowała już AI.

Nie oderwie od razu. To jasne. Oni jednak też, tyle, że później. Menedżment czy ordynatorzy, to funkcyjny najemny pikuś. Ze wzrostem posiadania rośnie im (i nie tylko im) zblazowanie, pycha a maleje zdolność postrzegania, dyskryminacji, w szczególności tracą instynkt samozachowawczy. Tracą tzw. uziemienie.

“(…) nikt mi nie powie, że to normalne, aby maszyna latała w powietrzu
© Gustaw Kramer

Na początek.

Tak, o ile potomkowie potakiwaczy skoncentrują swoją uwagę na innym, nowym, obszarze eksploatacji.

Powoli: “zdechnąć”, to ci tzw. system łatwo nie pozwoli, bo możesz stanowić zagrożenie, jeśli staniesz się niegrzeczny. To Ty - paradoksalnie - masz władzę. Nie popadajmy jednak w przesadę :slight_smile:
Ale i w obszarze sterowanego i zautomatyzowanego “zdychania” sprawa jest - jak to mówią - rozwojowa.

2 Likes

tak sobie rasdzas, ze choc maja na karetce wszystko to mi przywoza regularnie z zarzyganymi plucami bo nie intubija. Nie chce im sie.
No bo przeciez na pewno potrafia. Jak jakis konowal smie smiec ze nie potrafiliby? Z jakiegos powodu jednak sobie tak radza, ze nie radza i regularnie zupe wymiocin z oskrzeli nocami bronchoskopem wyciagam.

Zweryfikowało, że znakomita większość rodzących (z wyjątkiem pierworódek) potrafi nawet nie krwawić. Od tysięcy lat…

No tak, tylko ze… nie prawda. Wielorodni maja czesto pekniecie macicy najczuesciej w bliznie po przebytym cesarskim cieciu. Ale.

Tak jakby masz racje, szkoly rodzenia ktore znam wybieraja sobie klientele i jesli Dzesika ma nieodpowiednie BMI czy cukrzyce ciazowa to jakos wersja z manuala klient w krawacie mniej awanturujacy jest a taka dzesiczke wyslijcie w pizdu bo jeszcze nam statystyki popsuje.

Porodowkowe rzeczy to jest kompletny zjazd bo skala powiklan rosnie wykladniczo z wiekiem matki a jak jest pierworodka i ma powyzej 35 roku zycia to zanim do szkol rodzenia i domow porodowych sie dostanie, to juz urodzi.

ale ten trend jest ogolnoswiatowy. Trend is your friend. Jak to u znajomego w USA - srednia mediana przychodow z praktyki poloznika byla cos kolo 1,8 miliona fed rocznie a ubezpieczenie cos kolo 800.000 usd rocznie wiec… rodzace szukaja w innym stanie lub Kanadzie. Bo rynek zrobil to co zawsze - za wszystko placi klient koncowy.

zblazowanie, pycha a maleje zdolność postrzegania, dyskryminacji, w szczególności tracą instynkt samozachowawczy. Tracą tzw. uziemienie.

kompletnie kula w plot. Jak sie waaadzy zacznie pod d… palic to zawsze bierze sie stare rozwiazania ktore mimo ze stare sa skuteczne.

jak tutaj:

Bedzie po staremu. Odkasd pamietam to towarzysze byli zawsze w komisjach.

3 Likes

“Ejaj nie zabierze nikomu pracy. Zabiorą ją ludzie ejaj używający tym, którzy ejaj nie używają/używać nie potrafią.” - brzmi slogan, który u nas na tapecie jest :wink:

Hmmmm… :thinking:

"(…)W całym okresie między 1550 a 1800 rokiem ryzyko śmiertelności matek w ciągu całego życia wynosiło około 5,6 procent , czyli jedna na 18 zamężnych kobiet umiera ( ponieważ nie każda kobieta jest zamężna, ryzyko śmierci każdej kobiety przy porodzie będzie nieco niższe ) .

Dla porównania, jest to tylko trochę niższe ryzyko śmiertelności matek w ciągu całego życia w Afryce Subsaharyjskiej w roku 2000 ( jeden zgon matki na 16 kobiet) , ale znacznie wyższe niż w Europie w roku 2000 ( jeden na 2400 kobiet ) . Jedna na 18 zamężnych kobiet umierających podczas porodu może wydawać się dość wysoka, ale jest to to samo, co stwierdzenie, że 94 procent zamężnych kobiet nie umiera podczas porodu : zdecydowana większość kobiet przeżyła , pomimo wielokrotnego narażenia na ryzyko . (…) Oprócz śmiertelności matek , kobiety w wieku rozrodczym były również narażone na niebezpieczeństwa wypadków i chorób, które w przeszłości były znacznie wyższe niż obecnie. W całym okresie przedindustrialnym ryzyko śmierci kobiety podczas porodu lub w ciągu 6-8 tygodni po nim było podobne do ryzyka śmierci z przyczyn innych niż macierzyńskie w ciągu roku . Ponieważ kobiety nie były narażone na ryzyko porodu każdego roku, tylko około jeden na dziesięć zgonów kobiet zamężnych w wieku od 15 do 49 lat byłby spowodowany porodem . Poród był zatem daleki od dominującej przyczyny śmierci , a kobiety miały znacznie więcej powodów, aby obawiać się śmierci z innej przyczyny . (…) Niemniej jednak jest prawdopodobne, że kobiety podchodziły do ​​porodu z obawą. Ryzyko śmierci z innych przyczyn zależało od niekontrolowanych, losowych i często nagłych czynników, takich jak wypadek lub zachorowanie .
Jednak po zajściu w ciążę ryzyko porodu było nieuniknione i bardzo skoncentrowane w czasie . Chociaż porównywalne do innych ryzyk śmiertelności w ciągu roku , podczas porodu i kilku kolejnych tygodni kobieta była narażona na około sześciokrotne ryzyko śmierci w stosunku do normalnego. Strach przed śmiercią podczas porodu nie jest zatem niezgodny z faktem, że zdecydowana większość kobiet przeżyła poród i że poród był stosunkowo niewielką formą śmiertelności wśród dorosłych kobiet . (…)

"

Z tamtąd…

1 Like

Brytyjczycy sa lepsi niz Niemcy. W DE nie potrafie znalezc statystyk ale umiera sie czesciej.

Ale w DE porodowki sie zamyka jesli nie ma minimum 1000 porodow w roku a w pazdzierniku biurwa zamknie wiele prywatnych poloznych reforma systemu ubezpieczen od dzialan niepozadanych.

3 Likes

Wygenerowany przez?

1 Like

Znam sprawę, w której młody lekarz (neurolog na neurologii) zszedł z dyżuru, bo mu “się nie chciało” siedzieć w pracy. Nie, to nie żart - po prostu wziął i poszedł do domu. Zapytany rano, o pobudki, motywacje, jakąkolwiek przyczynę tego, co zrobił, odparł znudzony rozmową: “no to mnie zwolnijcie”. Tyle.

Degrengolada widoczna jest już wszędzie.

To kwestia rachunku prawdopodobieństwa. A tenże przesądza o tym, że w znakomitej większości kobieta (skoro przy nich już jesteśmy) z powodzeniem urodzi na ściernisku. Jak będzie trzeba.

3 Likes

My tu o ejajach a proze zycia napisze.

W wielkiej grupie klinicznej ogloszono synergie kosztowe jakies 2 lata temu i optymalizacje procesow. Co oznacza ze support IT jest czynny poniedzialek od 08:00 do piatku do 14:00. Na poczatku synergie byly jeszcze wieksze bo support byl dostepny poprzez system ticketow online, potem czatu… ale ze wzgledu na to ze jak nie ma internetu to nie ma ani czatu ani ticketu to jest sobie numer call centre i ivr. No to ma wiecej sensu ale dalej…

Wszystko jest digitalnie i wszystko jest w chmurze cloudzie bo tak lepiej taniej nie wiem @rpis wie zapewne

No i taka akcja. W nocy duzo po polnocy mam chorego z wartoscia hemoglobiny 4,2g/dl czyli piekny wstrzas krwotoczny. Trzeba mu podac krew. Krew jest. Krew jest nawet skrzyzowana poddana probom czy pasuje bo ogonki - takie wezyki zgrzewane z malenkimi porcjami sa w laboratorium-banku krwi przechowywane oddzielnie. Natomiast jednostki erytrocytarne wisza w lodowce szafie niczym w automacie z wafelkami/napojami za szyba. W odpowiednich warunkach przechowywane i chlodzone etc.

Lodowka ma zamek magnetyczny. Otwierany barcodem czyms niczym piekny obrazek 2D czy to jkest QR-Code czy Datamatrix musze przy okazji popatrzec…

W teorii biurwie korposzpitalnej chodzi o ograniczenie bledow i jednostke erytrocytarna lub inne mozna pobrac majac wydrukowany papiurek zu kodem - protokol przygotowawczy transfuzji.

Czesto gesto probujac generowac protokol okazuje sie - cannot connect to server, try again… Die Verbindung könnte nichht hergestellt werden.

No i kiedys byl uniwersalny kod obrazkowy ktory byl w banku krwi - jak chcialem krew nie majac wygenerowanego protokolu to podpisywalem ze na swoja odpowioedzialnosc ze wzgledu na wskazania zyciowe ja nizej podpisanmy biore i… i dzialalo.

No ale jak cos dziala to trzeba to spierdolic. Teraz nie da siem. Nie i wuj,

Nie ma zaplombowanej koperty z piktogramowym kodem 2D, nie da siem i wuj.

No ale nie przewidziano ze szyba w lodowce za 180.000 EUR jest otwieralna toporem pozarowym takim czerwonym.

Ostatnio robilem masywna transfuzje i topor pomogl.

Mniej wiecej taki. Pomogl osiagnac synergie i optymalizacje

7 Likes

Lodówce czy pacjentowi? :wink:

4 Likes

Stan wyższej konieczności - łom. Kilka razy wyniesiesz drzwi i księgowość wyjaśni komu trzeba, co trzeba.

Acha… czyli nic nowego nie wymyśliłem.
A było doczytać do końca zanim się chlapnie.

Może optymalizatorom od synergii?

1 Like

Drogi Medyku,

by przywołać uśmiech na Twojej twarzy załączam “wywiad z doktorem ze śreniowiecza”, gdy praktykowanie medyka było duuużo prostsze niż dziś.

Ach ta AI :wink:

3 Likes

Film “The Physician” opowiada równie zmyśloną historię której oś obraca się wokół zagadnień rozpracowanych na forum od lat:

jest sobie młody i gniewny któremu umiera matka. Młody i gniewny naładowany negatywną energią po śmierci matki próbuje zrozumieć co właściwie jego matkę zabiło. Zaczyna od wędrownego felczera i jako jego uczeń trafia do coraz bardziej rozgarniętych lekarzy aż w końcu uczeń prześciga mistrza wycinając swojemu władcy wyrostek i nie zabijając go przy tym, rzecz w XI wieku podobno niewyobrażalna.

Jest popyt, jest podaż, są zadowoleni klienci. No i jest medyk któremu życie wraz z jego rosnącą pozycją zawodową finansują jego pacjenci ale tylko ci zadowoleni i żywi.

Tytuł tego filmu został rozmyślnie przez wytwórnię skręcony: głównego bohatera nie wolno nazwać “lekarzem” gdyż nie ma studiów, egzaminów i dopuszczenia do zawodu. A przecież lekarz w tym filmie osiąga poziom (na tle ówczesnej konkurencji) dla niej nieosiągalny i to zanim zakończy studia u swojego mistrza.

To jest takie proste że współczesna biurokracja tego nie ogarnia.

4 Likes

@MedicusHellveticus Obserwacje odnośnie systemu opieki zdrowotnej zbieżne z Twoim wątkiem:

Amerykański system opieki zdrowotnej nie jest już systemem służącym zdrowiu obywateli, lecz złożonym mechanizmem finansowego wyzysku. Główne tezy:

  • System opieki zdrowotnej jako „skonstruowany przekręt”: Zamiast skupiać się na leczeniu i zapobieganiu chorobom, system został przekształcony w strukturę mającą na celu maksymalizację zysków dla korporacji, menedżerów i inwestorów.
  • Finansjalizacja i biurokracja: Autor krytykuje rozrost administracji i udział firm inwestycyjnych (np. funduszy private equity), które przejmują szpitale i kliniki, podnosząc ceny i obniżając jakość usług.
  • Brak przejrzystości i konkurencji: Ceny usług medycznych są nieprzejrzyste, a pacjenci nie mają realnego wyboru ani wpływu na koszty leczenia.
  • Zależność od ubezpieczeń: System opiera się na kosztownych polisach ubezpieczeniowych, które często nie pokrywają realnych potrzeb pacjentów.
  • Konsekwencje społeczne i ekonomiczne: Autor ostrzega, że obecny model prowadzi do bankructwa obywateli i samego państwa, a także do pogorszenia zdrowia publicznego.
4 Likes

W USA…

Tam to jest po kupiecku paaaaaanieeeeeee.

3 Likes

religia kupiecka to zakłada, że dla zisku sprzedajemy własną matkę, jak się opyla w P&L

Coś czego nie robią nawet mafiozi (chyba)

Chyba, że są wyznawcami, to wtedy sprzedają hahaha

2 Likes

dlatego ja zamiast znieczulac czynie… AUDCAD, XAUCHF, EURJPY long a czasami short i o dziwo wszystko wychodzi. Skokow cisnienia brak, dieta sie bilansowac zaczyna, kortyzolu w normie tylko gdy nie przesadzam z iloscia lotow…

No i dobrze jest, wczoraj sobie patrze ze AUDCAD dobrze bykloby od 0.89 otworzyc a na 0.91 zamknac. No i popatrzylem ile lotow da przyzwoity zysk.

Zrobilo sie automatycznie. Ryzykujac wieksze wzrosty ryzykuje w kasynie ekspotencjalnie bo…kursy odbijaja, by potem znowu spasc jeszcze nizej…

No i to tylko kwestia lotow. 90% moich zalozen nie odpala sie - nie odpalony long czy szort to brak potencjalnego margin call

zakladajac ze banki centralne typu FED czy EBC musza dbac o bilans handlowy to wiadomo ze EURUSD 1.18 nie moze trwac wiecznie wiec moj system byl bardzo prosty - 1.18 start szorta 1,175 TP duzo cholernie duzo lotow. Owszem, mozna ryzykowac wiecej i ustawic nizej, tylko co bedzie jak dolar zrobi fikolka i przy duzop lotow zrobi sie 1,22 ? margin call i pieciocyfrowa suma pojdzie sie stosunkowac. Pieciocyfrowa w CHF.

Na co to komu. Lyzeczka jesc a nie chochla

7 Likes

O, to dobry przykład skąd może się brać wrażenie rzekomego kryzysu formuły forum. Taki mamy klimat, że zarobić se jest obiektywnie trudno, trudniej niż te 5-10 lat temu.

Komu jeszcze żre, ten się już wygodnie okopał na pozycji i nie kombinuje nowych sposobów na to żeby było jeszcze więcej.

Reszta zmieniła priorytety- spokój, zdrowie, ciekawe zajęcie - jedem das Seine.

Z perspektywy siedzenia na łańcuchu (tych no, dostaw^^) moje obecne dochody to stypendium.
W zamian mam w końcu do czego zastosować głowę, w weekend nie muszę spać po 12 godzin, nie zdarza mi się kaszleć na czarno, nie szarpię się za pejsy co tym razem odwinie bank a co skarbówka, nie patrzę nerwowo po regałach czy są “zamówienia” ani na konto czy faktury “spłynęły”, mam czas zrobić sobie jedzenie a nie tylko paszę, mam o czym pogadać z otaczającymi mnie ludźmi.

@impeer miał rację, fajnie pracować w miejscu skąd widać niebo, słońce i drzewa.

Oczywiście w ten sposób nie zbudujemy żadnej służby, mafii ani loży, choćby biznesowej, tylko będziemy tak sobie wymieniać komentarze z hamaka. Nie przyciągnie to raczej tłumu nowych kumotrów.

Ale tak właściwie komu to przeszkadza?

Szabat szalom!

14 Likes