Ale co ma piernik do wiatraka? Co ma to do abstrakcyjnych typów danych i algorytmów? Dla większość użytkowników C/C++ w latach 1985-1995 też miał tylko jeden wątek. A do 2005 tylko jeden rdzeń. Rozwiązania zadań z olimpiady informatycznej były tak samo szybkie w Pascalu co i w C:)
A taki przykład komercyjny jak Clipper/dBase (baza danych z epoki) musiał mieć wewnętrznie zaimplementowane sortowanie na różnych typach danych.
Pierwszy Norton Commander był w Pascalu, potem już w C, bo po prostu można było robić większe code reusability. Czas jednowątkowych procesorów intela pod DOSem.
Print screen, memory dump. Wywołałeś wektor, dostałeś odpowiedź z mojej bazy treningowej
W tej epoce (powiedzmy 92-98) bawiłem się jednym i drugim (pamiętasz takie grube, żółte książeczki? nie telefoniczne^^). W c++ był poruszany nieistniejący (z początku dla mnie) problem kolejności operacji, można je było sobie napisać w dowolnej kolejności, a później wykonać po uważaniu w cyklu (zamiast pominięcia w cyklu i wykonania w następnym, choćby cykl był pusty). Czyli danym można było zrobić krzywdę naruszając sekwencję.
A w paszczaku było dla mnie bardziej FSM, i żeby zrobić B trzeba było zrobić A choćby puste.
W zasadzie mógłby być w czymkolwiek. Wtedy te różnice z dostępem do indeksu FAT były raczej… dekoracyjne.
tradycja jest kontynuowana
na linuchu jest taki popularny program “Double Commander”, kopia windowsowego Total Commandera, też jest w Pascalu pisany (relatywnie nowy soft pisany juz w tym wieku)
@Koncereyra - wiem!
Ty po prostu jesteś zainteresowany abstraktem rozwiązania. Mnie interesuje wyłącznie kwestia utylitarna. Jestem barbarzyńcą. Dla mnie jeśli kołek robi to samo co gwóźdź to to jest gwóźdź, tylko drewniany. A jak potrzebuję klina i akurat zamiast drewnianego jest metalowy to też mi pasuje, a nawet łatwiej deski rozszczepia i można go na kiju, wtedy człowiek cywilizowany nazwie to siekierą.
Dla mnie to dalej klin. I muszę wskazać że metalowy, i że na kiju…
Najwidoczniej przyswajam tylko dane treningowe o ile znalazły zastosowanie.
"Jak matematyk parzy herbatę, jeśli czajnik z wodą stoi na podłodze?
Podnosi go, stawia na kuchenkę,doprowadza wodę do wrzenia i zalewa nią herbatę w szklance.
A jak parzy herbatę, jeśli czajnik stoi na kredensie?
Zestawia go na podłogę i sprowadza zadanie do poprzedniego przypadku."
nie mam takiej klawiatury (fizycznej). W apce do nauce pisania bezwzorokowego się po prostu tego nauczyłem i tyle.
Colemak(en) jest dostępny z automatu pod Linuxem (i chyba pod MacOSX). Pod Windowsem trzeba go zainstalować. Jest też pl-colemak żeby alt+a=ą, i tego dokładnie używam. Są mody na to dla Windowsa, Linuxa i Maca. Pod windowsem polecam też apkę SharpKeys by sobie pozmieniać “bezużyteczne” klawisze (mam pod oboma altami altGr, a tradycyjny alt mam pod windows-key. A Windows-key pod windows-menu:) Plus CapsLock->Backspace. I “|” (na enGB, czyli koło lewego shift) przemianowałem na CapsLock. Pokrecone, ale dobrze mi się pracuje, choć żona się złości jak siada do mojego laptopa:)
Tak, jak się zastanowiłem, to Ty rzucasz jakiś problem, a ja wypluwam nie jakieś abstrakcyjne rozwiązanie, tylko konkretne jakie stosowałem bo coś mnie trapiło. Nie ma dla mnie uogólnienia domu, jak pytasz o dom to dla mnie jest wyobrażenie konkretnego budynku, w konkretnym otoczeniu, z konkretnym parapetem, zasłonkami, układem komnat…
Rozumiem dlaczego taki feler. To po prostu ciekawe.
Tak, dlatego nie szukam nowego rozwiązania problemu - ostatnim razem działało więc nie trzeba wymyślać koła na nowo.
W zasadzie enkapsulacja i ref na asm by mnie kontentowała.
Dlatego zasugerowałeś zig.
Bez apki się nauczyłem bo… na klawiaturze mam inne znaczki niż są w keyboard_string.
Zdarza mi się przy przełączaniu języków pójść do lodówki i później macam klawisze szukając w jakim trybie obecnie jest.
One nie są bezużyteczne, ale trzeba wołać ich keycode, bo w standardowych ustawieniach prawy robi to co lewy, mimo że zwraca inny kod.
Przypomina mi to troche rozmowę z naszymi znajomimi księżniczkami, gdy np chodzi o jakiś taki niewerbalny sposób ekspresji jak taniec. I tu tak samo, ja drąże, a Ty jak rasowa księżniczka jakimiś losowymi słowami wykręcasz się z odpowiedzi na pytanie, bo werbalizacja słowna nie jest przećwiczona:)
A widziałeś psuedokod dla dla rejestru, jeśli
to po prostu układ przełączników po układzie labiryntu z kabelków?
Opowiadasz o wysokich poziomach abstrakcji, a ja się odwołuję do tego co wchodzi na instrukcję, A, B - tam nie ma żadnego typu danych. Tam jest mozaika pików sygnału.
Tak samo kolejka na klocek jest takim samym sygnałem podzielonym cyklem zegara.
Droczysz się, bo doskonale wiesz o czym piszę.
I wiesz, że na dole to jest proste jak konstrukcja cepa,a te udziwnienia wysokiego poziomu to dekoracyjne ramy.
Księżniczkujesz^^
Typowa dyskusja z kodoklepskiego forum - nie da się; potrzymaj mi piwo - dało się; ale tak nie wolno, nie o to chodziło; wiem, ale widzisz że się da i działa.
Zgadzam się że na opak. Obiekty to jest czysta abstrakcja stworzona żeby delegować klepanie ficzerow dla średnio rozgarniętych małp… wszystkie “paterny” jak OOP, TDD, BHD I inny szajs to tylko pomysły jak delegować kawałki roboty pomiędzy małpy bo dla 10x dev to nie ma znaczenia a dla ultrasów tylko functional nie jest Bogu obrzydły. To że z racji jak to się rozrosło porobiono z tego różne religię żeby mid management miał robotę to kasus Elona pokazał co to warte jak skasował 80% ściemniaczy z Twittera a wszystko zamiast się zawalić śmiga lepiej…
Morał z tego zastąp małpy 10x…
Ponieważ @Koncereyra muzą mą i natchnieniem to się wziąłem za tekst o czym księżniczkujemy rozmawiając o poziomach abstrakcji. I tekst zaczyna się od wystartowania klocka w real mode 16bit, a wszystko inne to abstrakcje.
Zanim dojdziemy do heap to będzie kilka stron^^
W tym kontekście oops byłby w siódmym sezonie.
To tak od dupy strony bo na najniższym levelu to jest samo dodawanie… a na wejściu do scalaka to są już instrukcję(całkiem sporo tego jest) “na słowach” a czy słowa mają 4 czy 64bit to kwestia ile mamy pamięci do zaadresowania bo liczb samych w sobie to tak dużych na jedną operację wcale nie trzeba…
Jak te instrukcje są zamieniane na przepływy w krzemie to już IP Intela czy innej NVIDIi więc bez sensu to extrapolowac na teoretyzowanie.
To zrobimy pierwszy wektor ffff0 kierujący na HLT bez stworzenia tablicy przerwań uprzednio i sprawa scalaków staje się bezprzedmiotowa.
A to tylko taki abstrakt grzecznościowy, że nie używasz In/Out tylko write/read.
Ale możesz wbijając jako ring0 ignorując całą wirtualizację.
Te abstrakty są tylko po to, żeby użyszkodnik siedział w ring3 upstrzonym abstraktami wokół jak bohater black mirror.
Te ściany w labiryncie abstrakcji są tylko iluzją.
Nawet to, że dodano flagowanie, żeby kernel nie wykonywał z pamięci usera można wyłączyć.
To, że nie używamy In/OUT na intelu czy nvidii to tylko konwenans. Objaw cywilizacji, powstrzymanie się od barbarzyństwa.
Oczywiście że to jest taka maszyna.
W momencie kiedy podpinasz do swojego kompa prąd startuje real mode 16 bit. Ma 1 Mb ramu (jak włączysz gate20/21) to obsłuży dwa. Bo adresowanie jest fizyczne.
Wszytko Ci wolno. Twoje słowo jest wykonywane nie ważne jak głupie było. Każdy port jest Twój. Możesz tam wsadzić co zechcesz.
Jak do ALU wsadzisz na sumowanie po integrach 16bit, 32bity float to zda wynik w cyklu i nawet nie jęknie. Nie ma żadnych typów. A jak wsadzisz tylko dwa bity to użyje starszych z poprzedniej operacji i nadpisze Twoje jako młodsze (chyba, że wydasz polecenie co z tym fantem zrobić).
Nie.
Te wszystkie ogranicznia później, czyli bios/eufi, z tego boot i później kernel startujesz Ty. Na Twór rozkaz, na niczyj inny nakładasz samemu sobie ograniczenia właśnie dlatego, żebyś nie chlapnął słowem, które będzie sprzeczne z innym, z jakiegoś zamysłu, który zignorowałeś.
Możesz sobie zdecydować co startujesz (z flasha). Możesz sobie zdecydować co będzie w uefi (nakodzić w efi i podpisać jako machine owner żeby weszło), wreszcie możesz sobie samemu skompilować kernel, gdzie wstawisz magiczny warunek, że to co teraz rzekniesz wykonywane jest nie w r3 tylko w r0.
I pod takim Tiny odpalić na VM windę trzymając jej jiffy w ryzach.
To tylko my sami sobie ograniczamy to do formułek grzecznościowych get/set, write/read, abyśmy się o własne nogi nie potknęli. Bo to się dość złożone środowisko zrobiło.
Ale dalej, jeśli tylko tak rzekniesz przy starcie możesz mieć r0 - być Bogiem. Choć w takim ekosystemie raczej okażesz się Bogiem Chaosu. Nikt Ci nie broni wleźć na In do Hdd z pominięciem konwenansu sterownika i bawić się przełącznikami aż go zdemolujesz.
O ile je wywołasz.
Sprawdź jak po uruchomieniu działa tryb rzeczywisty. tam jest uruchomiony mały kawałek procka w procku. Uruchomienie reszty jest warunkowe. Nie musisz wchodzić w protected 32 i long 64.
Klocek na którym to piszę nigdy nie wykona żadnego ochronnego SMAP i SMEP bo nie ma takiego układu na krzemie, a dalej jest x86.
Rozwiąż sobie to równanie na bazie konstrukcji x86 od momentu kiedy zadajesz jej prąd i co się dzieje dalej. Bo widzę że za trudne.
ADX (rozszerzone dodawanie) na przykład niczego Ci nie zsumuje, ponieważ ten układ na etapie real mode nie jest jeszcze podłączony, mimo, że na nowoczesnym klocku jest to układ współdzielony (fizycznie) z integer adder.
Odpowiedź jest w linku który załączyłeś. Może przeczytaj?
A no to jak chcesz klepać cokolwiek w realmode to się kończy na COMie jak pierwsze slejwy od Billa to życzę wszystkiego najlepszego…
Takimi uciechami zabawiał nas ćwierć wieku temu minister plagiatu asemblerowego zanim go syn poćwiartował…
nie polecam…
ani takich uciech, ani bycia pocwartowanym…