Taksówkarze już naganiają na złoto?
W tym temacie są głównie spekulacje. Genetycznie współcześnie są nieodróżnialni od sąsiadów. Pojawiła się hipoteza, że nie są reliktem sprzed przybycia populacji stepowej, tylko jej odłamem, który przeszedł na miejscowy język.
Jak bardzo współcześnie? W kategoriach kopalnych współczesny człowiek to jest 700b.c. No to gdzieś to 300b.c. są tam artefakty wskazujące, że niestepowi, nieafrykańscy. Przy próbach ślepych te próbki dało się pomylić (metodologia mogła być słaba, ale hss od hsc różnicowało) z kromaniońskim (francuskim, ukraiński jest inny).
Nie ma dowodów, są tylko znaki.
Gdyby współczesnych brać dosłownie to jesteśmy ludem napływowym posługującym się koślawą wersję dawnego języka Polan und Wiślan w grupie krzywych rekonstrukcji historycznych. Bo obecny akcent i głośnia ni wuja nie przypomina oryginalnej i mieszkańcy Niedorzecza, którzy dobywali Moskwy ni wuja by nie mogli rozeznać się gdzie u nas są przerwy między wyrazami bez osłuchania się. Pisemnie byśmy od biedy się skomunikowali z co światlejszymi, ale wokalnie ni hoł hoł hoł.
Język miejscowy zawsze jest ciekawostką sugerującą badanie mitochondriów, ponieważ języka dzieci nie uczą się od samców ![]()
No i tu u Basków są pewne artefakty przynajmniej do ca 700a.d.
Veto! ![]()
Gryzą ![]()
Cyca! Łeeee! Łeee!
I tyle Twoje vetowanie warte ![]()
Samica karmi i plecie do knypa. A on słucha.
Ja mam dowód na swoje w domu. Oba brzdące, urodzone w teutonlandi, wychowywane przez mame Han i w bavarskim przedszkolu, śmigają dzięki mnie płynnie po polsku. Nawet jak się razem bawią rozmawiają ze sobą po polsku.
Co weselsze, ni w ząb nie mówią po chińsku, bo się mama znarowiła i uparła, że będzie z nimi po teutońsku rozmawiać (pomimo moich obiekcji odnośnie tego). Zatem veto zasadne. ![]()
Nie dość że żółte to jeszcze po murzyńsku gada - krzywdę dzieciom zrobiłeś.
Jak sam zaznaczasz mama…
Czyli Twoje veto zostało olane. Podjąłeś próbę spolonizowania zgermanizowanego Chińczyka.
@Dzik
Jak zwykle w necie, source: trust me, buddy
Brak płynności szerokiego rynku na pełnej…
Pogrzebałem “na półkach”, jest tego od groma.
Haplogrupa się zgadza - typowa dla eurzach ale mitochondrialne ma klocki pasujące do paleolitycznego z eurzach, które u ludności uerzach nie występuje obecnie. Znaczy nigdzie nie występuje poza stanowiskami archeologicznymi i w refugium baskijskim.
Ponad dwukrotnie częściej niż gdzie indziej w eurzach mają zerową grupę krwi. To jest epicka odchyłka - szpila na wykresie (a to jednak cecha recesywna). Grupa B (typowa w Tybecie) nie występuje u nich wcale. I nie że jej tam nie ma - nie ma śladu po genach związanych z tą grupą. Żadnych.
Kilka podrzucam.
“The Franco-Cantabrian Refugium” – Oxford Academic (Journal of Archaeological Science)
https://www.nature.com/articles/s41467-018-08272-w
https://www.nature.com/articles/s41598-021-84915-1
Po prostu nie radzisz sobie z googlaniem.
Ciężar dowodzenia spoczywa na tobie
O ile nie wisi mi martwym kalafiorem czy coś rozumiesz czy nie ![]()
A na tym forum jest jak na auli u czubków, kto nie zrozumiał sam sobie winien ![]()
Zdaję sobie sprawę, że nie zostałeś ostrzeżony ![]()
słyszałem że tego się nie da nauczyć będąc dorosłym. Bo to nie język a sposób rozumowania.
Masz na myśli teutoński czy chiński?
chiński.
Teutoński służy do wydawania rozkazów i nazywania wynalazków z sensem
(USB = Umfassende Systemische Bindung).
“Denker und Dichter” nie wrócili spod Stalingradu.
Jak dla mnie język chiński jest problematyczny nie ze względu na sposób rozumowania, a na to, że jest to język tonalny oraz ma dużo homofoni.
Tu taki przykład.
Dodatkowo, to język zapisywany hieroglifami, które kiedyś - przed komunistyczną reformą z pisma tradycjnego na uproszczone - niosły również starodawne znaczenie, ale teraz to zostało odcięte. Ale, żeby nauczyć się czytać i pisać, trzeba zapamiętać zarówno znaczenie, jak i sylabowe zamienniki poszczególnych tysięcy znaków.
Dla ichnich dzieciaków to jest istna mordęga, żeby się tego nauczyć.
Jak dla mnie, to język nie ma nic wspólnego ze sposobem myślenia, raczej wytworzone w tamtym rejonie filozofie i systemy (Konfucjonizm, Taoizm, etc.).
bo nie ma, to takie uduchowione pierdololo, cos jak gadanie o “rosyjskiej duszy” (która po bliższym przyjrzeniu się okazuje się zespołem maniakalno-depresyjnym)
Mi się podoba klasyczny obrazkowy bo nie trzeba tego wypowiadać (sami nawet nie mają na to jednolitego wzorca). Najbardziej mi przypadł do gustu piktogram świni w domu jako abstrakt dobrobytu i dobrego gospodarza oraz dobrej żony und matki.
Nie całkiem, po prostu “mało” ludzi to studiuje (w stosunku do ich olbrzymiej populacji). Wiele z tych znaczeń odnosi się do całych opowieści i jest dla ludzi wykształconych zrozumiała.
Ale też nie jest to tak całkiem przymusowe. W każdym razie nie wymagane od wszystkich. Tam po prostu matematycy są lingwistami.
Ma, język bardzo wpływa.
Karthago muss zerstört werden.
Język jak najbardziej ma znaczenie - niemiecki na przykład ma zbyt dużo operatorów w porównaniu z łaciną. I Niemcy wszystko co robią przekombinowane est.
Bełkot w delirce ![]()
Zauważ, że rosyjski jest zrozumiały nawet po pijaku - taka głośnia.
deus ex butelka ![]()
Ta - korelacja liczby samogłosek w języku ze spożyciem alko^^