Uwaga dotyczyła braku rzetelności w porównywaniu stopy zwrotu z zakupionego złota i akcji.
Twój wniosek jest błędny.
czyli inwestycja.
A @siejcz uważa że złoto służy do wymiany na towar kiedy towaru nie będzie: że złoto będzie kiedyś w przyszłości otwierać drzwi do pewexu prowadzonego przez czajnika.
czyli ubezpieczenie. Taki hedge na świetlaną przyszłość w wersji postulowanej przez Ujnię Europejską.
to jest możliwe. Jedni obstawiają czarne, inni czerwone. Może wypaść zielone zero i wtedy obydwie frakcje zostaną wydymane jednocześnie przez właścicieli kasyna.
Pożiwiom, uwidim.
Jest różnica między komentarzem dotyczącym danej religii a wyznawaniem owej.
Czyli złoto bulionowe jest bite w złej formie? Należy odlewać z niego korki - w razie czego będzie można sobie w dupę wsadzić?
czajnik bierze i na formę nie wybrzydza.
Zwraca za to uwagę na czystość i wagę.
Jak odkopiesz za kilka tysięcy lat to przynajmniej będzie wiadomo, że dobrze było.
Chińczyk może liczyć na to, że w d(t) kilka tysięcy lat to ktoś kto będzie kojarzył, że może być Chińczykiem. Gdzie indziej to się nie udało.
Ale nie rozumiem. Jak wwożą do kraju złoto, to jaki w tym problem?
Gorzej by było, gdyby wywozili?
Na złoto w wielu krajach są wysokie podatki. Mało kto wie, że biorąc złoty łańcuch na wakacje do Indii można go tam sprzedać znacznie drożej niż się kupiło u spekulanta Słomskiego.
Podatki są na złoto, bo chodzi o zniechęcenie do lokowania w złocie. Czyli albo zapłacisz podatek inflacyjny, albo podatek od złota.
Podobnie dzieje się w UE ze srebrem, poszczególne kraje zostały zmuszone do wprowadzenia VAT na srebro, żeby nie opłacało się w nie lokować.
960gram to nie jest objętościowo zbyt wiele.
Zaplutego karła reakcji!
GSR na poziomie 67, czyli teoretycznie srebro nadal tanie
Przed plandemią jedną uncję złota można było wymienić na 120 uncji srebra.
To właśnie wtedy otworzyłem ten wątek, tzn nasz COO go za mnie utworzył.
IT21 w dawnych czasach, czyli na początku Covida ( marzec ) zachęcał do ich kupna.
puścily wtedy stop losy i przez tydzień metale były o polowe tańsze. Ci co chcieli dużo kupić mogli wybrać kilka physical ETF, jak WisdomTree Physical Silver, Sprott czy iShares.
Mnie przekonał.
Była tez w tamtym okresie intensywna dyskusja na forum co lepsze, metale czy akcje.
Ja lubię jedno i drugie. Metale są pewne, stabilne, przyjemne w dłoni lecz nudne w dłuższym okresie.
W akcjach można się wykazać umiejętnością przewidywania, refleksem i skakaniem.
Jak to tutaj napisano z fali na falę.
wybrałem Tallinn. Towaru mieli na magazynie na skrzynki, VATu nie mieli, a ceny mieli takie że z dzisiejszej perspektywy aż miło się je wspomina. To były czasy …
Z wiekiem nuda nabiera zalet.
Najczęściej jego brakiem kiedy market maker tworzy rozpadlinę, której nie przeskoczysz i zasypuje ją ciałami frajerów.
Pamietam. Zadalem wtedy pytanie ile tych masterboxow mozna ze soba do samolotu zabrać.
W żółtym fajne jest to, ze ladnie blyszczy i pieknie gra. I jakis taki większy spokój ducha.
Lecz wzrost KGHM czy Fresnillo tez cieszy oko. Nie wykorzystać takiej okazji to jak zbrodnia.
jak się skrzydła przy starcie złożą to się dowiesz.
Tak powstał kapitał Tavexu, właśnie na handlu białymi monetami. Za zyski otworzono sieć kantorów w wielu krajach. Im handel szedł kontenerami.
Też miałem firmę w Estonii. Na etapie audytu biegły rewident nie mógł uwierzyć w taki obrót w małej Estonii.
Infidel! Na co komu taki audytor? Po co mu płacić?
