Czyli leczeni byliby tylko tacy, których łatwo dałoby się wyleczyć. A wszystkich tych, u których wynik tylko mógłby być niepewny, odsyłani by byli na wieczną wycieczkę od Kajfasza do Annasza.
A reszta ma pecha… Jak sie urodzisz wysoki i przystojny (i w odpoweidniej rodzinie) tez masz latwiej.
Moze gdyby polaczyc dostep do sluzby zdrowia ze stylem zycia to ludzie dbaliby o siebie bardziej. Mniej chlania, dragow, zdrowe jedzenie i wiecej ruchu. Kiedys naszych potomkow zachipuja i kazdy bedzie mial wspolczynnik do przemnozenia przez taryfe medyczna
Moze tak: nie musisz sie ubezoieczac, ale za wsystko placisz sam. A jak sie chcesz ubezpieczyc to wybierasz taka oferte ktora Ci pasuje. Np. 2K krokow i pokrycie kosztow przegrody nosowej jak lubisz wciagac - uncja miesiecznie, 10K krokow, zobowazanie do nie konsumowania okreslonach uzywek i poddanie sie badaniom na dragi przy kazdej usludze - gram miesiecznie.
no ale nie płacisz jedynie słusznym monopolistom którzy lepiej wiedzą co dla ofiary jest lepsze bo mają na to certyfikat z akademii medycznej.
Oprócz ziół (mniej skoncentrowana postać lekarstw, niepodlegająca prawu patentowemu) istnieją zwierzątka których aplikowanie zmniejsza/rozwiązuje problemy: mrówki gryzą, pijawki ssą, pszczoły żądlą itd.
Zadziwiające że stosowanie tych zwierzątek z głową a za to bez nadzoru medyków z ich szafami pełnymi certyfikowanych świństw nie tylko pomaga ale również leczy.
Są byli chorzy którzy stali się byłymi chorymi dlatego że zrezygnowali z medycyny konwencjonalnej. Medycyna konwencjonalna utrzymywała ich w stanie choroby (plus recepty plus VAT) a oni po prostu chcieli wyzdrowieć. Więc wyleczyli się sami.
Zadziwiające jest również to że lekarze ze wschodu (Rosja, Ukraina) mają mniejsze opory przed ziołolecznictwem, bańkami, torturowaniem ofiar jadem niektórych zwierzątek niż ich koledzy z zapada. No ale wschód nie ma Pfizera, Roche’a czy Novartisa do wykarmienia.
Zadziwiające że medycy zapada noszą węża na swoich flagach ale zapomnieli dlaczego.
A Waści dzieci masz? Jak im się powtórzy 150 razy, pokaże na zdjęciach i filmikach, oraz zaprowadzi do dentysty, żeby wytłumaczył, że jedzenie słodyczy psuje zęby, to czy przestaną je jeść?
To może jak plotka głosi, że w starożytnych chinach lekarzowi płacono za zdrowie. W naszym systemie to przestajesz płacić składki zdrowotne jak zachorujesz.
Kasyna z pewnością ktoś otworzy, ale w rezerwacie.
O!
Mhm… górnicy zaczęliby żreć mniej i oddychać czystszym powietrzem, a magazynierzy cięższych gratów zaczęliby chodzić na siłkę?
Przy ustroje gdzie jeszcze dyktują styl życia to normalnemu robolowi pozostaje rzucić grabki i się urżnąć. Później leżeć bykiem i się nie ruszać aż ustrój sam przejdzie.
O ile będzie kogo. I będzie po co.
Czyli chorym pozostanie ciężarówka i jakiś tłumek, aby wyrazić niezrozumienie?
No i co powiesz tym ze zdrowo żyjącego tłumku, których odratujesz połamanych? Że nie palili ale to za mało? Trzeba palić ujemnie?
Te zęby wcale nie są takie potrzebne, a cukierki niezbędne pierwszej potrzeby najważniejsze oddaj mojego lizaka!
Część rodziny częściowo jest biała i ma dość jedynie słusznego systemu ochrony zdrowia w którym pracuje. W tej gałęzi rodziny nazbierało się trochę dolegliwości związanych z ciężką fizyczną robotą.
Emeryt robol właściwie powinien położyć się do trumny i umrzeć bo mu się przez dekady zasuwu na trójzmianowych szychtach nazbierało ale się uparł żeby trochę jeszcze pooddychać skoro składki płacił. Patentowane kitle nie były mu w stanie pomóc bo “zużycie materiału”, “choroby zawodowe”, “nadwaga” itd.
Więc podpuścił białą część rodziny “żeby coś zrobiła”. Ta biała część rodziny wzięła się za ‘try and error’ i przy pomocy kupy książek trenuje na emerycie różne kuracje.
Emeryt nie był w stanie na ten przykład wspiąć się do szoferki ciężarówki bo kolano go nie tyle bolało ile przepraszam za wyrażenie napierdalało. Po ziołach, naświetlaniach i pijawkach kolano wróciło do pracy.
Biblioteka u nich w domu ugina się od różnych dziwnych pozycji które opisują medycynę ludową. Bańki, pijawki, bania, mrówki, pszczoły, akupunktura, zioła … sam nie wiem co jeszcze.
Biała część rodziny stwierdziła że dopiero teraz, po zainteresowaniu się wyklętymi procedurami paramedycznymi powoli zaczyna rozumieć jak działa organizm bo na studiach tego nie uczą.
Schorzenie - recepta - piguła - rachunek: to nie jest medycyna, twierdzą nawróceni.
Nie mam konkretów poza tym jednym: miał być pogrzeb w rodzinie ale się kandydat zbiesił i kostusze spod kosy wywinął. ZUSu o zdanie nie pytając, kitle olewając. I żyje.
Skoro potrzeba taniej siły roboczej to wypadałoby ustawić poziom imigracji na poziomie przyrostu naturalnego. Skoro tubylec się nie rozmnaża to widać nie potrzeba, a skoro przedsiębiorca bardzo potrzebuje to neich tak kombinuje aby zmienić wynik^^
Meksykanie też Kalifornię podbili, przepędzając tych czerwonoskórych którzy pozwolili się przepędzić i zabijając resztę.
Coś jak dzisiaj w Strefie Gazy.
W Strefie Gazy nowością jest obstawienie jej Murem Berlińskim i przymusowa animacja mieszkańców: regularnie i dla ich zdrowia trenują przeprowadzki co zmniejsza ich populację bez konieczności zużywania bezcennych zapasów amunicji.
Jeszcze 80 lat temu wynalazek ten nazywano “marszami śmierci” no ale to był Holocaust.
przy tym wysyceniu strefy przyfrontowej sprywatyzowaną przez Ukraińców byłą wojskową bronią nie jest to najmądrzejsza strategia. Podobno proliferacja ma się dobrze ale nie pamiętam od kogo, gdzie i kiedy to słyszałem. Możliwe że mi się przyśniło.
statek zajęli, przewożony ładunek sprywatyzowali, nieuzbrojonych celebrytów wyśmiali. “Ładunku było mniej niż w jednej ciężarówce” za to “transportowało go 12 osób” twierdzi Ministerstwo Miłości Izraela.
Monopol na dostawy do Strefy Gazy trzymają standardowi monopoliści i nie tolerują konkurencji.