Zyski zadekretowane

Medyk ma dziwną predylekcję do przyciągania przesileń.

Kiedyś dzwoni do mnie z Niemiec, będąc w drodze do Polski i mówi że Niemcy w transporterach jadą w kierunku Polski - i tak wtedy było…

wcaleśmy z Medykiem nie byli pewni czy przypadkiem eurokołchoz nam bratniej pomocy do Polin nie wysyła

  • choć ja zapobiegliwie (zanim pobiegłem kury pochować) zadzwoniłem do zaprzyjaźnionego mundurowego i on mnie wtedy uspokoił, że to jeszcze nie teraz :wink:
1 Like

Ale mazda robi od lat downgrade jakościowy. Kiedyś japońska jakość a dziś jakoś

a w kwestii zarobków anastezjologa: to czy w tej sytuacji nie rozważasz po zrobieniu specki w niemieckim konclagu przeprowadzki do kraju wolności, równości i braterstwa? :slight_smile:

Rysiu, a jakie warunki mieli lata temu aplikanci w kancelariach radcowskich czy adwokackich- tyrali za bezdurno albo lasce nielasce.

Tu jest to samo co w Polsce. Ile lat w Polsce towarzysz lekarz wojewódzki zgłaszał towarzyszowi lekarzowi w Minzrawie zapotrzebowanie na rezydentury w roku 0 lub 1. Jeden gdy potrzebował specjalizacji syn lub szwagier. Lub córka czy szwagierka. Co teraz? Teraz się okazuje ze lekarzy brak.

No i masz często termin u największego konowała endokrynologa czy innego za 250/PLN za 15 minut, płatne z gory, a terminy na 8 miesięcy naprzod zajęte. Chcesz zrezygnowac z terminu potracamy 50%.
Gdzie masz takie eldorado? Nigdzie, gdzie bylby rynek. Tyle ze mafia lekarska, kastowa i nepotyczna zrobila sobie ten rynek droga biurwy i regulacji.

Malo tego, nawet gdybys zrobil endokrynologie na zachodzie to nie stanowisz dla nich zagrozenia bo oni kontroluja rynek, lazarety i okregowa izbe lekarska. Szybko dostalbys przy pierwszym niezadowolonym sad lekarski i zakaz wykonywania zawodu.

A teraz mala zagwozdka. Lekarz w trakcjie specjalizacji we Francji dostaje 1400 Euro netto a robi czesto dokladnie to samo co specjalista dostajacy co najmniej 15000 Euro.

Czy specjalista bedzie sie w warunkach biurwiennej gospodarki nakazowo-rozdzielczej cieszyl z konkurencji nowego specjalisty czy raczej bedzie z kolegami kombinowal motywy polskie?

Biala mafia jest bezwzgledna w strzezeniu swoich intersow - to znaczy nie tylko pieniedzy ale takze urojonej wladzy.

nawet muzułmanie potrzebują anastezjologów…
[/quote]

tak, ale.

1 Like

w kwestii arabskiej - tu jest zabawnie pokazana umysłowośc arabskich mężczyzn:

https://www.youtube.com/watch?v=KCQwe_AMo74

1 Like

@madon mógłby coś napisać bo został poszukiwaczem przygód i ruszył zwiedzać stany. Takie kraje kończące się na “-stan”.

A Toyota nie^^

i dlatego dobrze i mądrze odpisałeś kiedyś na IT21 “młodym wykształconym z wielkich miast”, że "nie stać cię na nowe samochody i jeździsz obecnie 10-letnim, młodym wykształconym to się nie mieści w głowie ale pamiętam, że jeden z dyskutantów na IT21 nabrał do Ciebie jeszcze większego szacunku bo poznał hierarchię wartości prawdziwego przedsiębiorcy

nasz Medyk zaś wykazuje dewiację :wink: i uważa, że nie stać go na samochód, który miałby pod jego noga przejechać więcej niż 100.000 km :slight_smile:
takie to mamy wśród koleżeństwa bogactwo postaw względem czterech kółek

2 Likes

Obydwie postawy są racjonalne i wskazują na dysponowanie wcale nie małymi zasobami.
W przypadku @3r3, to on po prostu nie chce mieć problemów z samochodem, a @MedicusHellveticus pozbywa się wozu zanim problemy zaczną go kosztować i niech kolejny się z nimi potencjalnie mierzy.

2 Likes

@MedicusHellveticus jednak nie ładuje się pojazdem w kłopoty z zamiarem ewentualnym, a ja potrzebuję pojazdu do którego wrzucę nie wiadomo co, przyczepię nie wiadomo ile i pojadę po nie wiadomo jakich wertepach. Pojazdy jakie nabywa @MedicusHellveticus nie są objęte gwarancją przy takim traktowaniu jak moje, moje nie mają żadnej gwarancji - są zabudowane na stalowej ramie^^

3 Likes

Czytam Waszmościów wpisy samochodowe i tak mnie naszło, że muszę się znów podzielić o czym kiedyś na starym Zaróbmy.se wspomniałem. Pamiętam artykuł Grubego o motoryzacji i oczekiwaniach odnośnie ilości wydanego kapitału do tego, czego chciałoby się od motoryzacyjnych koncernów w zamian. Otóż można, tylko nie w tej skali. Weźcie średnio modną markę (tanią) z opinią mało awaryjnej. Wybierzcie najstarszy wciąż produkowany jak najmniej awaryjny silnik benzynowy. Wybierzcie budę z gatunku tych najbardziej popularnych (kompakt/dostawczak na płycie kompaktu/minivan na płycie kompaktu) i nagle okaże się, że eksploatacyjne utrzymanie auta w warunkach polskich może kosztować 15-20Eur miesięcznie, a nie wyjeżdżone 3-4 letnie auto (w moim wypadku miało 70k km) może kosztować 5k Eur i tracić na wartości 30-40Eur miesięcznie. Problem zaczyna się przy droższych pojazdach, czy to klasa średnia Medyka czy klasa wyższa Grubego. Tam cena rośnie nieproporcjonalnie. Funkcjonalność skacze o trochę, a koszty razy 5 czy 10. Może gospodarz byłby to w stanie wytłumaczyć z punktu widzenia funkcjonowania współczesnych fabryk czy cyklu życia produktu. Ja w każdym razie wolę, żeby inni ludzie płacili za błędy i naukę koncernów samochodowych, a my skupmy się na znalezieniu tych nisz, gdzie trochę racjonalności zostało.

3 Likes

nie wiem czy racjonalność nie jest deficytowa.

W moim Espace teraz zespolili tarcze hamulcowe tylne już nie tylko z piasta kola i łożyskami, ale i półosiami. Skąd wiem- bo biły i wymienić musieli włącznie z oponami.

Istnieje trend komplikowania wszystkiego i zespalania w moduly. W samochodzie sprzed 10 lat zmienic mogl sobie klient sam tarcze hamulcowe.

Dzis mamy korzystac z serwisow. 70.000 km to ja robie w czasami 8-10 miesiecy. Ale zawsze psychologia - mniej niz 100.000km i nie starsze niz rok.

Jesli w takim nowym Espace sa dwie sondy lambda - to jak beda zachowywac sie wtryskiwacze, gdy pierwsza ulegnie awarii i sklad mieszanki powstalej po injekcji diesla nie bedzie stechiometryczny? Przeciez taka sonda nie musi wyswietlic mi od razu bledu i Renault moze specjalnie dopuszczac wahania zakresu, by walnelo po mitycznej gwarancji, bym po mitycznej gwarancji poszedl do nich wymienic wtryskiwacze, lambdy, pompy paliwowe etc…

Na zasadzie - a teraz medyczku robaczku my sie z Toba policzymy. Teraz sobie odbijemy nasze gwarancyjne aukcje serwisowe z narzutem x 5. Albo wiecej. Robaczku, teraz to my dyktujemy warunki

Dzis auto takie za te powiedzmy 60.000 CHF to tez jednorazowka.

Ja licze inaczej - ma wykonywac zadania a potem sprzedaz i niech sie martwi kto inny.

Kupilem kiedys Mazde CX-7 nowke - sprzedalem do dealera gdzie kupilem na 87.000km i co sie okazalo. silnik rozlecial sie na 101.000km a sprzeglo na 105.000km

3 Likes

Ponieważ szympanso-prol jakiego dziś możesz dostać za rozsądną kwotę od biurwy (czyli płacąc prolowi sestercję i pozostałe dziewięć które on sobie wypracuje urzędasom) musi być tak głupi aby się zgodzić na takie warunki. Czyli strasznie głupi. I jedynie wymiana modułów pod dozorem komputera wyświetlającego mu jakie narzędzia z jakiej szuflady ma brać pozwala uzyskać cokolwiek co wyturla się za próg warsztatu.

Jak Ci brakuje lasu to zasadź^^

Nikt Cię nie zmusza do zakupu.

Ale wszystkie biurwie testy i homologacje zdało^^
Tylko testu u klienta nie zdało. Z tego wnioskuję że samochody powinna nam kupować przedszkolanka z budżetowej kasy skoro zna się lepiej.

Jak przychodzą jakieś zewnętrzne regulacje co i jak ma prol robić i się prole zaczynają na to powoływać to im od razu wyjaśniam, że jak zrobią to co tam napisano to się do tych co to podpisali o wypłatę będą zwracać; skoro to ich rozkazy - niech płacą. Od razu przywraca to przytomność.

2 Likes

Gdyby to miało sens to próba wymiany kawałka żebra kończyłaby się koniecznością wymiany całego kręgosłupa bo ewolucja wzorcowo wręcz zarządza kosztami energetycznymi napraw w swoich produktach.

1 Like

widze @3r3 ze himor nie opuszcza. Jaki dzis ma klient wybor?

Zasadniczym plusem posiadania nowego auta jest to, ze jak cos nie dziala to najpozniej w 3 godziny mam zastepcze, plus placa mi za utracone korzysci,

W tej sytuacji pewnie ktos powiedzialby ze moze jakis sharing economy nowoczesny dla lemmingow bylby tanszy. Nie, liczylem brutalnie.

Jak po dyzurze otre sobie bok bo zasypiam to nic nikogo nie obchodzi. Jak mi dziecko w foteliku zwymiotuje i zabrudzi tapicerke to wypiore.

rysy, uszkodzenia, plamy - a co mnie to obchodzi. Idzie z najwiekszym przebiegiem 90.000 zaraz i tak do nastepcy, niech on sobie wymieni. On sie cieszy, ze ma rabat i nowe niesmigane diesle 90.000 to Paanie jest nic…

Blad. To bylo nic. Dzis, gdy sa dwie turbiny w silniku o pojemnosci kosiarki do trawy to 90.000 to jest juz bardzo duzo. Zwlaszcza ze przewidziano taka budowe, zeby sie zepsul jak najszybciej po 100.000

No ale to nie moj problem.

Tymczasem oddaj leasingodawcy auto porysowane czy zabrudzone - strata wieksza niz sprzedac lemmingowi. Ale ja i tak nigdy nie sprzedaje innym tylko do salonu i nowka.

Dostaje wirtualne pieniadze - gdybym mial sprzedac samemu -czas i zawracanie dudy,a nigdy nie dostane za auto z przebiegiem 90.000km tyle ile ono na rynku. Ide do dealera a ten mi robi rabat - doplacam powiedzmy 8000 czy 12.000 CHF i mam nowe.

czyli znowu nowe i znowu na 11 miesiecy spokoj. A w takim Espace gdy robisz 90.000km w roku to musisz juz tarcze hamulcowe z przodu wymienic. Jedyne 2800CHF… A potem moze i tylne, filtr oleju w skrzyni utomatycznej etc.

Jak sie to dobrze policzy to sie okazuje, ze gdy kupisz uzywke roczna i chcesz ja robic wedle tego co mowi producent, to wychodzi drozej niz nowka.

A w bonusie masz jeszcze ryzyko. Francuzy to maja ogromny problem z elektronika, ona sie sypie w nowych typu np. nagle nie chce sie otworzyc albo nie chce wypuscic auto bo zarygluja sie drzwi.

No ale lubie francuska motoryzacje, Toyota jest dla mnie za mala. Mazda ma przerost formy nad trescia. Co zostaje. Mam ochote dla testow kupic i40 benzyne bo diesel korenski nie wiem czy to dobry pomysl…choc design wewnatrz mi tak srednio pasuje…

Zreszta jakie to ma dzis znaczenie, kazdy koncern ma czesci innego koncernu a i tak average revenue per user musi sie ksiegowym zgadzac.

Wiem jedno- VW i czegokolwiek z grupy VW nie wezme za 40% ceny detalicznej. W Heliosie mamy programy flotowe i VW by mnie kosztowalo wlasnie jakies 40% tego co Hansa, ale nie mam jako pracownik niebiurwowy pakietow assistance takich jakie ma zarzad wiec nie chce za darmo.

1 Like

Na złom i kupuj następny, a tego ‘zamortyzuj’.

Poza tym nie chcę być adwokatem diabła i kompletnie się zgadzam z tym co opisałeś i co się wyprawia.

Tylko ja jeżdżę złomem i jeździ od A do B tak samo jak nowy. Nie rozumiem po co ludzie wymieniają auta? Jak jeździ to po co wymieniać? Kupić starocia co nabija kilometry i jeździć. Po co wymieniać? Żeby miał usb?..

EDIT: Kupić wygodny fotel i wstawić do złoma i tyle…

1 Like

ile wychodzi Ci TCO na te jedenaście miesięcy, ile kosztuje przejechany kilometr ?

1 Like

widzisz, w warunkach CH nie mam opcji by ktos mi w ciagu 2 godzin od kupna zloa zalatwil inne auto. A Renault chociazby tak robi

po drugie mam kilometrowke, bo gdybym mial samemu placic za paliwo to by juz byly inne kalkulacje.$

A tak dowiaduje sie dzis ze jutro i przez kolejne 6 dni bed epracowal w Karlsruhe to nie ma problemu, papiurek i placimy.

ale ani uzywany trup ani nowe auto nie jest najlepsze.

Najlepsze auto to auto sluzbowe, flotowe. A czy to VW czy inne to kogo to obchodzi.

1 Like

na przejechanym kilometrze to ja teoretycznie jestem do przodu bo mam kilometrowke od pracodawcy.
jednak aby bylo troszke dziegciu to powiem - rachunku za opony nie oddaja. wiec podejrzewam ze an zero wychodzi, bo uzywam auta prywatnie.

1 Like

Nie pytałem ile to Ciebie kosztuje tylko ile ten model gospodarowania materiałem kosztuje w liczbach bezwzględnych. Cena kupna nowego minus cena sprzedaży zużytego po 11 miesiącach wynosi ?

1 Like

napisalem. 8000 lub 12000 i nowka jest w poscie wyzej.

12000 doplacilem zmeiniajac Grand Scenica 160ps paris na odpowiedniego espace. Grand Scenic mial 72000 km i porysowane alufelgi oraz 4 wgniecenia

1 Like

Można jeść, a można nie jeść.

Płacą Ci Twoimi pieniędzmi - dałeś się przekupić własnymi^^
Zaletą posiadania kilku samochodów jest to, że cały czas masz zastępcze. I każde do innych zadań, w każdym leżą Twoje okulary przeciwsłoneczne, Twoja nawigacja, Twoje napoje i inna “zdrowa żywność”.

Podpowiem Ci - można zorganizować własny warsztat samochodowy.
Jedni lubią cyferki, inni użyteczności.

Chyba że masz własny warsztat, własnych mechaników i tak dalej.

Wrzucę Cię z całą rodziną na kipę toyoty - obok kompresora i kamizelek ratunkowych.

Ważne że na metrowy krawężnik najedzie^^

To mój by Ci się nie spodobał.

No można mieć warsztat, ale czasami się nie da.

Twojego Volvo to zwykła transformatorowa pospawasz a w papierze obecnym to chyba wszystkim zrobiłbyś dziury.

Koszt przekupienia mnie własnymi pieniędzmi jest niższy niż koszt warsztatu. A ze względów kosztowych mamy jedno auto.

1 Like