Link do artykułu: Beka z Czyrcza – Zarobmy.se
Odcinek rozrywkowy i trochę kronik o niczym. Z braku lepszych tematów, które owszem są, ale muszę je anonimizować ze względu na różne zależności i podpisane bilety. Pogrzmiałem z ambony (na Barona) o tym, że nie można zostawić sprzętu, a później oczekiwać, iż będzie działał niczym Ham z Solą po rozmrożeniu. Po czym mechanik mający doprowadzić śniegołaz na przegląd postawił mnie przed kwestią degeneracji pojazdu w ciągu roku, w trybie jakiego nie widział. Czyli pojazd sobie po prostu zgnił od bezruchu w soli sypanej skrzętnie na drogi. Włóczyłem się dwa lata po świecie, a ten sobie stał, babiniec ze względu na…
Ten wątek z tym, że ludzie zdolni nie umieją się uczyć jest bardzo prawdziwy. Chyba tylko zdolni-chcący-być-lekarzami mają to jakoś tam opanowane.
to jest w ogóle ciekawy temat, bo jeśli nie rejonizacja tylko merytokratyczne przykręcanie śruby od małego, to mamy scenariusz koreański ( z tej gorszej, południowej) gdzie wszyscy ludzie o niczym nie marzą tylko, żeby umrzeć razem z całym tym terrorem. W sensie jak ludziom sie za bardzo podnosi poprzeczkę to w końcu zostają tylko tacy co jedyne co umieją to skakać, czyli jakby bardziej pchły niż ludzie. Społeczeństwo traci elastyczność, moc swobodna spada do zera, a wraz z nią TFR, totalny tangping.
Z drugiej strony jak w ramach polityk równościowych pozwalamy się ludziom obijać poprzez obniżanie poprzeczki by nikt nie był wykluczony, to mamy potem społeczeństwo analfabetów po hajskulu.
Tu nie ma “cała naprzód” tylko jakaś równowaga dynamiczna punktu siodłowego.Kto wie czy najlepiej to nie wymyślili Niemcy z tymi kilkunastoma różnymi scieżkami edukacji dzieci.
PS Z jednym takim ambitnym altprawicowym byłym prawcownikiem G-Su mieliśmy na ten temat rozmowę ostatnio u Piżmowego Pana: Koncereyra on X: “0/20 Wątek o edukacji zdolnych dzieci (dla @Kristof_Poland). Polska ma całkiem sprawny system wsparcia, więc jeśli się jest rodzicem takowego to warto się zainteresować. Ale też może się okazać, że “nasze” dziecko nie jest aż takie zdolne, co nie znaczy że nie osiągnie sukcesu.” / X
[jak ktoś chce mnie poznać z lewicowej strony haha]
Odwrotnie - ci którzy nimi zostali przedstawiali takie zmienne o wysokiej wartości.
Jestem z białej rodziny i coś tam o kubiku takiej biblioteki do zaliczenia wiem.
Dlatego uważam, że dzieciaki należy testować i zachęcać aby się zgłosiły do kręcenia śruby, ale kto nie zechce (albo nie ogarnia na poziomie czwartej klasy matmy) tego od razu do dołu z wapnem do nauki zawodu, czyli więcej zajęć praktycznych.
Nie mam nic przeciwko humanistom, ale wypada aby coś praktycznego umieli, bo nie będzie ich stać na położenie płytek w salonie. Będą mieli szansę wymienić się czymś praktycznym we własnym gronie wykształciuchów.
Jak dotąd nie widziałem zestawu klocków lego “ślusarz”, “spawacz”, “tokarz” i “fabryka maszyn”. To z pewnością spisek.
Dlatego bez przymusu - i tak się do myślenia przymusić nie da.
Mamy bardzo złożoną technologię.
To już kwestia władzy do czego potrzebuje społeczeństwa.
Jeśli chce je wykorzystać tak jak ono nie działa to władzuchna ma przekichane.
Niemcy wymyślili dobrze, a później zrobili jak zawsze.
A na jakich osiach płaszczyzna wybrana?
Czyli też masz pod łóżkiem portret Żelaznego Kanclerza:)
A tak bardziej na serio, to takie podejście może nie wystarczyć.
Jak wiemy status jest grą o sumie zerowej i niezależnie ile zasobów tam przekierujemy, to para idzie z definicji w gwizdek. W dawnych feudalizmach hierarchia była zadana raz na zawsze przez Najwyższego, co błyskawicznie demoralizowało od góry, choć miało swoje zalety (nie trzeba było aż tak się nadymać). Tzn w Najgorzej Korei nie ma jakiegoś formalnego przymusu wysyłania dzieci na SKY Uni. Tylko, że inaczej będzie przegrywem od początku do końca, więc to się samo napędza. To taka przestroga dla fanów technokracji i merytokracji. To działa jako tako tylko wtedy gdy jest śliny pierwiastek Dolce Vita, inaczej zawsze robi się z tego obóz pracy dla 6 latków. ChRL, Japonia, tang ping, hikikomori, stały fragment gry. Niestety ten kult korpozapierdolu trochę za bardzo się umiędzynaradawia i zaczyna podtapiać wszystkie kraje wyżej technologicznie niż Afganistan:(
Społeczeństwo zawsze i wszędzie tego samego: coś wypić, zakąsić, przytulić i by do roboty nie gonili za bardzo. Znaczy się by było jak za de Gaulle albo Pompidou. Wtedy do były czasy, teraz nie ma czasów [omawiane na osobnym wątku]
Z tym co chce władza to gorzej, w sumie mam wrażenie, że ona sama nie wie czego chce (tzn. poza tym by utrzymać sie przy władzy)
Ze świerszczykami?
Dlatego dół z wapnem głasnosti. Pobłażać należy batem.
Podoba mi się koncepcja… kontynuujcie ![]()
Ponieważ oczekiwana jest energia znikąd. Tymczasem z tego zapier… nie ma pożytku.
Teraz to już chyba tylko atrybutów by chcieli, ale bez całej tej roboty wynikającej z posady ![]()
Bo nagle Azjaci zaczęli gonić do podejmowania ważkich decyzji - jesteście z nami czy mamy przyjechać?
Urok gier statusowych. Taką mamy homosapkową naturę, że status jest ważny. A że jest z definicji grą o sumie zerowej, to różnica między ogarniętymi stadami a nieogarniętymi polega na tym, by sprzęgnąć ten status z pożyteczną pracą. Tyle że jeśli sprzężenie będzie zbyt dobre, to jak nasi skośnoocy przyjaciele zapracujemy się na śmierć w jednym pokoleniu. Dlatego mówię, uczmy się od Włochów, oni zwijają się już ponad tysiąc lat i ciągle jakoś sobie radzą. Zbuduję w Polsce drugą Sycylię czy jakoś tak:)
Bo nagle Azjaci zaczęli gonić do podejmowania ważkich decyzji - jesteście z nami czy mamy przyjechać?
no oni to akurat wiadomo, że first to fight i w tym wyścigu w przepaść wysuwają się na prowadzenie.
Jak dotąd nie widziałem zestawu klocków lego “ślusarz”, “spawacz”, “tokarz” i “fabryka maszyn”. To z pewnością spisek.
https://www.brickeconomy.com/set/4000037-1/lego-factory-agv
https://www.amazon.pl/LEGO-5005358-fabryczny-zestaw-figurek/dp/B06XRDPMYS
This set was limited to 80 sets
https://www.amazon.pl/LEGO-5005358-fabryczny-zestaw-figurek/dp/B06XRDPMYS
W sklepach nie rzucają się do koszyka ![]()
Ten wątek z tym, że ludzie zdolni nie umieją się uczyć jest bardzo prawdziwy.
Ano… jest.
Ponieważ miałem pełną świadomość, że wcześniejsza szkoła (powszechna) nie ma żadnego sposobu aby lud dziki i mieszany sprowokować do pilności
Właśnie podobny problem przewidywałem i staram się przeciwdziałać i uciekać do przodu. Na razie w 1ej klasie bayuwarskiej podstwówki mój jako pierwszy już umi czytać i mu się ten fakt podoba. Ale właśnie rozkminiam, jak to tak zmanipulować, żeby dalej tak było i żeby nowe rzeczy sam z siebie się uczył… Aż się by chciało Gospodarza @3r3 albo @3r3junior zapytać, jakie to były te aktywności, że jak chce “trzeba umić”?
to jest w ogóle ciekawy temat, bo jeśli nie rejonizacja tylko merytokratyczne przykręcanie śruby od małego, to mamy scenariusz koreański ( z tej gorszej, południowej) gdzie wszyscy ludzie o niczym nie marzą tylko, żeby umrzeć razem z całym tym terrorem . W sensie jak ludziom sie za bardzo podnosi poprzeczkę to w końcu zostają tylko tacy co jedyne co umieją to skakać, czyli jakby bardziej pchły niż ludzie. Społeczeństwo traci elastyczność, moc swobodna spada do zera, a wraz z nią TFR, totalny tangping.
Tę problematykę też już rozkminiam, jak przeciwdziałać, względnie ominąć. Na razie nie znalazłem złotej drogi, więc będę niezmiernie wdzięczny za dobre wskazówki ![]()
Aż się by chciało Gospodarza @3r3 albo @3r3junior zapytać, jakie to były te aktywności, że jak chce “trzeba umić”?
Chyba to rozpiszę. Młody połapał się dopiero mając lat naście stawiając zarzut, że to wszystko był spisek, zmanipulowałem go i jest zadowolony z efektów.
Naturalnie wszystkiego się wyparłem twierdząc, że to seria przypadeczków powołując się na przykłady anegdotyczne.
Na razie w 1ej klasie bayuwarskiej podstwówki mój jako pierwszy
Mam egzemplarz w zerówce. Jakiś tam kolejny numer seryjny. Oczywiście złapali go w przedszkolu gdy miał trzy lata i wrzucili na bęben do diagnozy, bo nie chciał się integrować tylko otwierał instrukcję i strona po stronie, klocek po klocku… a spróbuj wsadzić jakiś inaczej to dół z wapnem.
Tę problematykę też już rozkminiam, jak przeciwdziałać, względnie ominąć. Na razie nie znalazłem złotej drogi, więc będę niezmiernie wdzięczny za dobre wskazówki
Robisz więcej ludzików - ścieżka jest wąska, ale można ją poszerzyć ciałami zniechęcającymi do schodzenia z niej ![]()
Kto wie czy najlepiej to nie wymyślili Niemcy z tymi kilkunastoma różnymi scieżkami edukacji dzieci.
Oni bardzo wcześnie odsiewają dzieciarnie. Po 4ej klasie. Nie wiem czy to takie dobre.
do nauki zawodu, czyli więcej zajęć praktycznych.
Teutoni niby to robią, ale coraz mniej rodziców chce, aby ich dzieci w takich zawodach pracowały i pchają dzieci na siłę do gimnaziów.
Jak dotąd nie widziałem zestawu klocków lego “ślusarz”, “spawacz”, “tokarz” i “fabryka maszyn”.
A kupiłbym.
Dlatego mówię, uczmy się od Włochów, oni zwijają się już ponad tysiąc lat i ciągle jakoś sobie radzą.
Popieram postulat. Aczkolwiek nie jestem pewien czy nie o to chodziło czajnikom, bo oni się niejako chwalą, że im się populacja kurczy. Więc może to było właśnie celem.
Poza tym, te wszystkie utyskiwania polityków, że demografia nie dopisuje… zaczynam odnosić wrażenie, że to tak było zaplanowane, a oni jojczą, bo takie mają role przypisane, żeby jojczeć, a nie żeby przeciwdziałać.
@stasiek
Niech Ci Wszechmocny w dzieciach wynagrodzi.
This set was limited to 80 sets
Chyba to rozpiszę. Młody połapał się dopiero mając lat naście stawiając zarzut, że to wszystko był spisek, zmanipulowałem go i jest zadowolony z efektów.
![]()
Oni bardzo wcześnie odsiewają dzieciarnie. Po 4ej klasie. Nie wiem czy to takie dobre.
Das ist eine sehr gute Idee!
W 4 klasie jeszcze się nie rozmnaża, co zeżarł to zeżarł i do dołu z wapnem nauki zawodu! Ostateczne rozwiązanie kwestii szympansów!
Teutoni niby to robią, ale coraz mniej rodziców chce, aby ich dzieci w takich zawodach pracowały i pchają dzieci na siłę do gimnaziów.
Rodziców też do dołu!
Na reedukację oczywiście. Rosyjska armia tak przeprowadza reedukację lecząc z tchórzostwa i braku zaangażowania.
A kupiłbym.
A w sklepie nimo.
Są jakieś friendsy z czesaniem kotków.
Poza tym, te wszystkie utyskiwania polityków, że demografia nie dopisuje… zaczynam odnosić wrażenie, że to tak było zaplanowane, a oni jojczą, bo takie mają role przypisane, żeby jojczeć, a nie żeby przeciwdziałać.
Z początku tak to wyglądało, ale jeśli ktoś miał plan to mu wyszło z takim przytupem, że nie wiadomo którędy na górę.
Zapewne jakiś urzędas wymyślił, że jak będzie stabilna liczba ludności to da się żyć. Nie pytał nikogo od infrastruktury ile ciał potrzeba aby zasypać utrzymanie wiaduktów.
Poza tym, te wszystkie utyskiwania polityków, że demografia nie dopisuje… zaczynam odnosić wrażenie, że to tak było zaplanowane, a oni jojczą, bo takie mają role przypisane, żeby jojczeć, a nie żeby przeciwdziałać.
Jeśli sobie wyobrazimy polityków jako wierzchołek piramidy statusu to im nie tyle zależy by była wielka podstawa piramidy, ale by poziom n=2 był możliwie liczny, coby władać odpowiednio licznymi tłumami. Najlepiej jakby się dało mieć piramidę h=2 jak krółowa pszczół i robotnice, Na sytuacji demograficznej tracą więc ci na poziomie n=k gdzie |k+1| < |k| i “awans” staje się niemożliwy. Czyli tak jakby klasa średnia.
Z resztą to, że tak naprawdę to prodemograficzne kwiękanie to ściema to najpełnie widać po 2022 jak się okazało, że kobiety z dziecmi wcale nie są takie fajne bo nic nie wytwarzają pkb a tylko konsumują i napędzają inflację.
Zapewne jakiś urzędas wymyślił, że jak będzie stabilna liczba ludności to da się żyć.
pewnie się da, tak samo jak ustawić jajko na czubku i wieżę Eiffla do góry nogami. [tzn ja uważam że się da, ale to byłby jakiś taki antyutopijny eugeniczny technokratyczny socjalizm epoki Gierka, więc pewnie łatwiej kolonizować Marsa]
A tak na serio to organizacje kupców miejskich, zwane dla niepoznaki krajami jak Holandia czy miastami jak City czy Mediolan mają to wypraktykowane od wielu stuleci: konsumujesz populację “zewnętrzną” w miastach by rosły renty feudalne patrycjatowi (tym kilku florenckim rodzinom bogoli, tym samym co 600 lat temu). My jesteśmy wychowani w romantycznym paradygmacie, że wszyscy Polacy to jedna rodzina. Racjonalnym rozwinięciem każdego ustroju pozbawionego uniwersalitycznej teologii jest rodzinny nazizm: my, eugenika, inżynieria genetyczna i wszyscy jesteście podludziami (czyli model królowa pszczół i robotnice). Żadna tam solidarność zewnętrzna, polityka czysto inkluzywna nakierowana na rdzeń.
Swoją drogą dotychczas (np Habsburgowie) biologia uniemożliwiała takie zabawy na większą skalę. Ciekawe co będzie teraz w epoce AI i biotechu
pewnie się da, tak samo jak ustawić jajko na czubku i wieżę Eiffla do góry nogami
Da się - wystarczy mocno tym pier… od podłoże. I będzie stało.
Albo się wbije, albo uzyska podstawę ![]()
My jesteśmy wychowani w romantycznym paradygmacie, że wszyscy Polacy to jedna rodzina.
Patologiczna ![]()
Wymagająca opieki Wuja zza oceanu albo karbowego z Kremla.
Niech Ci Wszechmocny w dzieciach wynagrodzi.
Brzmisz jakbyś właśnie się dowiedział, że masz 1.5 uncjii zlota w kartonie na strychu^^
Brzmisz jakbyś właśnie się dowiedział, że masz 1.5 uncjii zlota w kartonie na strychu^^
Poproszę adres tego strychu i numer kartonu ![]()
Wymagająca opieki Wuja zza oceanu albo karbowego z Kremla.
Że też Pruszków nie wziął Wiejskiej za mordę kiedy miał na to siły, środki i możliwość …
Może mieli za dobre charaktery do tej roboty
Poza tym, te wszystkie utyskiwania polityków, że demografia nie dopisuje… zaczynam odnosić wrażenie, że to tak było zaplanowane, a oni jojczą, bo takie mają role przypisane, żeby jojczeć, a nie żeby przeciwdziałać.
W tej sprawie nic się nie da zrobić bez wystarczających strat. Dobrze, że spadek jest tak ostry. Imigracja tego nie zmienia (wcześniej trochę zmieniała, już przestała, bo tam też się ogarnęli i przyjeżdżają wyemancypowane, może z zapóźnieniem o dekadę czy dwie, ale jednak media są globalne, a transfer kultury jest po samicach).
Niezależnie co by politykierzy zrobili nic to nie zmieni.
Kamień spada z nieba i możemy jedynie się patrzeć przeżuwając.
Przyjmując (optymistycznie), że przez 6 dekad w Polin nie będzie W to liczba dzieci spadnie do jakiegoś tysiąca rocznie… Do tego czasu kilku mniej ludnych krain na kontynencie już nie będzie.
Za pięć lat W w Europie będzie koncepcją symboliczną, nie będzie kim, nie będzie o co. W krajach o krótszej oczekiwanej (Kacapia) to był ostatni dzwonek aby poprzesuwać granice.
W tej sprawie nic się nie da zrobić bez wystarczających strat. […] Imigracja tego nie zmienia […] transfer kultury jest po samicach
W krajach źródłowych z niby patriarchalną i regresywną kulturą spadki procentowe są jeszcze większe, więc ta kultura to kwiatek do kożucha. Ale tak, nic się nie da zrobić i dobrze że kolaps jest szybki, to znaczy obijemy sobie facjatę o beton zanim ten beton wiaduktów i tam skruszeje.
Niezależnie co by politykierzy zrobili nic to nie zmieni.
Skoro naczelnym celem polityków jest koryto, a najpewniejszym środkiem zostania przy korycie jest rozdawanie fruktów (i to nie tylko w demokracji, w autorytaryzmach feudalnych tak samo) a najlepszą metodą pozyskiwania fruktów jest emitowanie obligacji pod wzrosty PKB… to będziemy pompować papierowe PKB do ostatecznego końca (świata lub nas). Dzieci zwijają PKB, więc nawet jak by przyszło do optymalizacji kosztów i cięcia po emerytach, to w logice władza ← kasa ← dług ← pkb nie ma miejsca na co innego niż importowanie roboli płci męskiej w wieku 20 lat i reeksportowanie w wieku 40.
Innego końca świata nie będzie.
Jedyne co się może zmienić na “lepsze” to testy sprawnościowe na wejściu.
6 dekad w Polin nie będzie W to liczba dzieci spadnie do jakiegoś tysiąca rocznie
Chciałbym zobaczyć te rachunki, bo trochę mi się nie zgadza. Obstawiam 30-50k no ale nie wiem czy doczekamy realizacji zakładu.
PS Wracając do tematu szkolnictwa, to 3 z ostatnich 7 powojennych prezydentów V Republiki kończyło publiczne, bezpłatne, z przyjęciem opartym o egzaminy liceum Ludwika Wielkiego. W całkiem sporym kraju, gdzie jawna struktura feudalna została zdemontowana dawno temu. Więc ten system selekcji elit merytokratycznych można mieć całkiem sensowny, nawet jak się w kraju ma kociokwik i powiedzmy to wprost: nie ma tam toksycznej kultury zapier* w gospodarce:) Douche Franche

