Białe papiery inicjatywy kumotrów

Link do artykułu: https://zarobmy.se/biale-papiery-inicjatywy-kumotrow/

W diasporze kumotrów naszych z Niedorzecza wypędzonych (przez czczących koziołka stalinistów-biurwokratów oczywiście) od dawna objawiały się dwa zagadnienia trapiące nas niezmiernie. Pierwsze takie że system bankowy zaczął kuleć – co go wykańcza to nie nasze zmartwienia chociaż doskonale o tym wiemy z takiej to racji że część diaspory dla banksterki…

@ od dawna objawiały się dwa zagadnienia trapiące nas niezmiernie. Pierwsze takie że system bankowy zaczął kuleć

Żadną miarą mnie nie boli, że system bankowy kuleje, odkad ja pamietam mój problem jaki mam z systemem, to taki, ze nie jestem lekarzem ani prawnikiem, a umiem jedynie tanio kupic i drogo sprzedac, i nie mam manufaktury zadnej ani fachu w reku,

@ wylądował na bezpieczeństwie teleinformatycznym banku i niektórzy już w tej branży zostali

Święta prawda, połowa moich kumpli pracuje jako programisci w bankach (bo najlepiej płaca)

Ja sam robie dla korpo które gromadzi dane, konkretnie w podprojekcie bankowym (Wstyd sie przyznać), ale chodzi o to, że tak napawde 80% zawodów dzisiaj to jakoś tam służy bankom, buduje babilon, kopiemy sobie groby pomagajac zbudować globalne wiezienie wirtualne, i tak dalej.

Ty programujesz dla VISA ty robisz dla Air Bnb, i tak kazdy buduje im droge i przybliza ich do automatyzacji (za rzucane ochłapy pieniezne ktore sie przeje), a ich drogi zostana na stale. Pracujac dla korpo, powiekszasz ich wladze, za ochlapy ktore przejesz,

I to mnie BOLY :slight_smile:

dlatego ciagle loguje sie na ZIT i zarobmy se bo ciągle wierze w Nowe bractwo alechemiczne, dzieki któremu podzwigniemy sie do władzy i obalimy panglobalny Syjonizm ^^

Tak jak były różne sekty, może historia nas kiedyś odnotuje jako OBRADY SARMATÓW ON LINE, albo zostana wypuszczone tomiki jak dialogi platońskie ^^

1 Like

Nic w tym zaskakującego, wszak w finansach przelewane są ciężkie pieniądze!

//=================

Jeśli system ma działać stale, a nie tylko okazyjnie potrzebna jest siatka przynajmniej semi-stałych kurierów. Zajęcie to stawia dość specyficzne wymagania.

Pierwszym - oczywistym - jest to, że musi to być osoba zaufana i uczciwa, przynajmniej wobec Przyjaciół i Przyjaciół naszych Przyjaciół.

Następnie - jak wiadomo pokusa zawinięcia 20kE do kieszeni i rozpłynięcia się jest znacznie silniejsza dla ludzi, którzy tyle zarabiają nie w ciągu tygodni ani miesięcy, a lat.
Pojawia nam się zatem pewien cenzus zarobkowy i majątkowy.

Kolejnym wymaganiem, jakie stawia się kurierowi hawali jest pewnego rodzaju “street smarts”. Człowiek ten musi wiedzieć jak podróżować po Europie różnymi środkami transportu i nie dać się okraść ani skontrolować (co zresztą w rezultacie na jedno wychodzi). Musi wiedzieć jaki strój wzbudza do rewizji na granicy holenderskiej (bywają, a jakże), a jaki na szwajcarskiej. Itp. itd.

I teraz tak. Prowizja dla kuriera wynosi powiedzmy 0,5%.
Kurier musi dotelepać się do zadanego miejsca po lądzie i/lub wodzie. Droga lotnicza z oczywistych względów odpada. Własnego lotnictwa na razie nie mamy.
Podróż będzie długotrwała - kurierowi odpadnie dniówka lub dzień urlopu. Najprawdopodobniej wciągnie też z jeden nocleg (i jeśli kurier nadal ma przy sobie pieniądze to ten nocleg nie może być w hostelu).

Żeby takiemu człowiekowi kalkulowało się fatygować z saszetą przez Europę (choćby hobbystycznie, dla urozmaicenia monotonii codziennośi), transakcja musi być przynajmniej na jakieś 50kE. Jest kilka rozwiązań tego problemu (czy też wyzwania^^).

  • podnosimy prowizję ==> wady są oczywiste

  • szukamy ludzi niepracujących na codzień w krajach przemysłowych, ale takich, których podejrzewamy o jaką taką uczciwość lub strach przed konsekwencjami wyprawiania brewerii.
    Takich, dla których czysta dniówka w wysokości 80E jest atrakcyjną alternatywą.
    Kategorią, która mi przychodzi do głowy są zamieszkujące w PL, wpięte solidnie w swoją sieć społeczną kobiety w średnim wieku, najchętniej z rodzin znanych nam osobiście ludzi.

  • to samo, tylko szukamy wśród dobrze znanej nam społeczności religijnej - może mamy jakiś mormonów, kwakrów czy innych anabaptystów? Katolicy też mogą być, ale jakoś rzadziej mają tak silne wspólnoty, przynajmniej w naszych warunkach kulturowych.

  • wprowadzamy dolny limit wysokości obsługiwanych transakcji, powiedzmy 50kE. Tylko czy ktoś nam wtedy z tego systemu w ogóle skorzysta?

  • transakcje realizujemy jedynie w dni wolne od pracy

  • szukamy ludzi regularnie kursujących z innych względów na danej trasie. Tacy są, jest ich mało, i musi zajść taka sytuacja, że ktoś pieniądze chce przesłać akurat na ich trasie przejazdu.

  • skupiamy się na przelewach lokalnych - takich dostępnych w okolicach kilku h podróży lądowej. Odpada wtedy koszt alternatywny dniówki, nocleg, nietani a powolny transport morski etc.

Sądzisz po sobie, a przecież większość ludzi to neurotypy, dlaczego powód musi być od razu racjonalny^^?

No ale niech będzie z tą racjonalnością.

  1. Ponieważ korzystanie z rozwiązań mainstreamowych będzie jeszcze bardziej kosztowne niż koszt użycia hawali pomnożony przez ryzyko utraty środków.

  2. Ponieważ klient nas zna, i wie, że popełnienie cywilnego samobójstwa w środowisku jest w naszym przypadku wysoce nieracjonalne. Burzyć budowaną cierpliwie strukturę, w której regularnie zarabiamy poważne kwoty po to, by przytulić jednorazowo jakieś drobne?

4 Likes

Ja okazjonalnie stosowałem podanie w busie torby z wałówką dla brata/szwagra… ale tylko w Schengen.

2 Likes

Tak działa w Azji Środkowej przesyłanie paczek i drobne przelewy.
Jest sobie kierowca “taksówki” czy marszrutki, i wiadomo, że jeździ regularnie na tej i tej trasie. Daje się takiemu paczkę z adresem i/lub telefonem odbiorcy i za drobną opłatą przesyłka zostaje dostarczona.
W praktyce zdarza się, że kierowca nadkłada nieco drogi, lub czeka w umówionym miejscu np. 20 minut. Nikomu z pasażerów to nie przeszkadza.
Działa to nawet jako sposób przesyłania pieniędzy krewnym, którzy akurat służą w armii.

2 Likes

A nie prościej transportować tak jak w filmie skok z Gene’em Hackman’em. ( ostatnia scena). :wink:

2 Likes

Standard PM niczym góry przenoszony jest na plecach wiernych^^

Oraz przytomna nawet jeśli amigo nostro jest tylko z przyczyn brzęczących.

Faktycznie jest to pewien problem - i obawiam się że to kwota niepodzielna, poniżej obrót nie daje do miski. Dlatego kurier będzie zapewne musiał obracać kapitałem własnym - mam plan rozpisania mechaniki tego w następnym tekście jak będzie odzew jakiś. Bank musi mieć nadwyżkę środków, albo musi mieć gwaranta (naiwnych podatników) z takimi środkami - w praktyce nie da się funkcjonować inaczej i wiem jak banki to budują. Dlatego pisałem o przedsiębiorstwach i liczbie pracowników.

Jesteś w błędzie - szum generowany przez taki system rozproszony sprawi, że kurierowi półosiadłemu jako oddział większość prowizji przeleci na kapitale własny przekładając z prawej do lewej kieszeni i odwrotnie bo będą one w zasięgu jego punktu, tylko kompensata frunie za granicę i jest ona zazwyczaj marginalna - jedzie się z nią dla porządku. Właśnie dlatego jest to interes.

Doskonała grupa docelowa pod werbunek.

Na razie pobawimy się hobbystycznie przy okazji i zobaczymy czy nam się nie znudzi zanim się komuś spodoba.

Ponieważ pastwienie się nad przeniewiercą racjonalnym mnie nie wzbudza, a wymaganie od czubków aby zachowywali się normalnie to naiwne chciejstwo.
Ale oczywiście zakładamy pewną dozę naiwności również z naszej strony - wszak inaczej zjadalibyśmy ludzi tylko dlatego że są z mięsa^^

Szybko się uczysz. Tylko wielu ludzi nie dociera do tego etapu - dasz im koronę to zamiast rządzić pakują ją do wora i w nogi.

2 Likes

Ja to bym sobie takie pobożne życzenie miał, co by to śledzić na bieżąco działanie owej dzbujeckiej maszyny. Oczywiście na bilansie wystawione działa są dwa - albo rośnie on nam aż do nieba (no tutaj problem wyceny początkowej jest), albo bilans jest stały, tylko wartość odkupów się zmienia, jak to ma miejsce w bcoinach.
Wyceny początkowe to Waszmościowie w czym zamyślają w miedzi, srebrze, złocie czy półlitrówkach, pełnych albo pustych?

2 Likes

Nota: wstyd się przyznać, ale nie przeczytałem wpisu.

Głupie pytanie, być może ktoś jeszcze sobie takie zadaje, to idę przed szereg i najwyżej będzie na mnie, moze trzeba iść w stronę jakiego ubera dla kurierów? Instalujesz naszą apkę i zarabiasz sobie, albo dorabiasz bo i tak jeździsz tirem i to Twoja przewaga?

Albo mogę być w błędzie, bo co chwile widzę punkty kontrolne dla tirowców?

W sumie jakby mi kto dał gwarancję, że dowiezie mi 50kE z punktu do punktu B za drobną opłatą to biorę w ciemno.

2 Likes

Początkowo mamy trochę sreberek po czekoladzie oczywiście.
Pomysł jest taki żeby asekurować transakcje w różnym stopniu - na 10%, 25%, 50% w tym właśnie - będzie to można wyceniać i handlować ryzykiem, bo tym też się dzisiaj na papierze bezwartościowym handluje.
Oczywiście zalatuje to parabankiem, ale takie są realia funkcjonowania tego typu przedsięwzięć.

Od razu to rozpatrywaliśmy w tej formie, że to tak się rozwinie.

Na obszarze pseudoshengen wychodzi od takiej kwoty 750eur za transakcję i zarabia to o ile uzyska odpowiedni wolumen.
Ta sama wada co w każdym biznesie sieciowym - dopiero od pewnej masy koszty stałe się mieszczą.

Zatem z powyższych można by wnioskować, że nie tyle/tylko kurier, ale i jaka “semi-stała” delegatura na wyznaczonych obszarach.

Edit: doczytałem dalej, że Gospodarz już o tym pomyślał.

1 Like

Fakt. Przy czym Szwajcarom to jeszcze w sumie zwisa, to unijni celnicy wzięli się za kontrolę podróżnych. Ma to proste uzasadnienie: poziom represji finansowych jest w UE wyższy niż w Szwajcarii, kapitał z UE ucieka i dlatego na granicach to unijni celnicy podróżnych obmacują.

Ponieważ wraz z postępem rewolucji walka klasowa będzie się w UE zaostrzać liczyć się trzeba będzie z rosnącą upierdliwością podczas przekraczania zewnętrznych granic UE co koniec końców zreaktywuje zawód mrówki w Szwecji (spacer przez granicę do Norwegii), południowych Niemczech (kąpiel w granicznym Renie) czy w północnej Italii (wycieczki łódkami po granicznych jeziorach).

3 Likes

W dużym uproszczeniu:

N - nadawca
O - odbiorca
B1 - brat 1
B2 - brat 2 (B1 i B2 to bracia)
warunek: B1 i B2 dysponują swoją kasą = kasie, która będzie transportowana.

  1. B1 i B2 udają się do N - wymieniają się plikami banknotów (N dodaje prowizję), przeliczają czy sumy są równe itd.

  2. B1 i N grają razem na jednej chacie na konsoli aż B2 nie dostarczy kasy do O. Kasa z prowizją jest w tej samej chałupie co grają - grając mają na nią oko.

  3. Gdy B2 dostarczy kasę do O to O dzwoni do N z potwierdzeniem, że ją ma.

  4. Wtedy B1 opuszcza chałupę N (wraz z kasą z prowizją).

@kalkulator
Zbyt wiele naczytałeś się bajek o handlarzach proszków.
W postkulturze indywidualistycznej gdzie nie tworzymy na poważnie nic wspólnie - ani religii, ani plemion, szczepów, rodów czy choćby rodzin pojęcie “brat” nie wzbudza.

Poczytaj jak działa hawala.

1 Like

A tego obrazka co wrzuciłem to przypadkiem nie mieliśmy pod jakim tekstem?

@3r3, bardzo lubię Twoje wygłaszane ex catedra uogólnienia “skoro u mnie nie działa, to u innych też”. A “kumotr”, czy pojęcie “kumotr” wzbudza?

Obrazek był chyba na starym zaróbmy pod jakimś artykułem.

1 Like

@kalkulator subiektywna eksperiencja ma dużo dłuższą i skuteczniejszą historię niż naukowy obiektywizm. Istnieją języki bezkontekstowe, w których nawet nie ma opcji wyrażenia koncepcji bez powołania się na podmiot praktykujący i ich użytkownicy mając wątpliwości od razu pytają o żyjące źródła.

W obiektywizmie dopasowaniem do eksperiencji są stałe - kwitną niczym tysiąc kwiatów^^

Dla mnie podstawą wystarczającą do ignorowania bredzeń o ocipieniu klimatu jest rachunek za ogrzewanie - za klimę mam niższe.

Tak samo w kwestii poprawności politycznej - nie mam żadnej z tym związanej traumy, a że inni mają to niech to rozwiązują ze swoim shrinkiem. Nie mam nic przeciwko dyskryminacji - jeszcze nie przyniosła w mojej okolicy żadnych niekorzystnych skutków, za to jej supresja owszem. A jeśli gdzieś tam na końcu świata ktoś bił murzynów - jego murzyni, jego sprawa. Nie zamierzam tego z kimś przeżywać. I dlatego Netflix musi driady odczarować^^

2 Likes

Jaka skala byłaby potrzebna, żeby się zwracało?

1 Like

Witajcie,

Z PL przez DE docelowo na koniec NL mogę pokurierzyć w ramach sportu i przygody. Może też kogoś w końcu poznam, kto się pozna na mnie i może coś więcej z tego wyjdzie.

  1. I tak jeżdżę co 2 tygodnie w obie strony (oczywiście są wakacje, święta itp. odchyłki ale to raczej wyjątek potwierdzający regułę). W zeszłym roku ponad 90.000km, 40kpln na samo paliwo.
  2. Niezbyt daleko od trasy wpisanej w google powiedzmy Poznań <-> Rotterdam, bo mimo wszystko to około 10-12h za kółkiem, częściowo w nocy i każda godzina ma znaczenie.
  3. Pewnie nie od wielu osób dostaniecie taką gwarancję niezaglądania do paczki (nie przeze mnie oczywiście).
  4. Zdarzają się czasem inne trasy (kilka miejsc w DE, pojedyncze w CZ, PT, ES, BE, LU, FR)

Pomyślcie jeszcze nad ceną (proponowane 80 euro za dniówkę), bo biorąc pod uwagę średniego busa na tej samej trasie:

  • kierowca busa jest lekko zaćpany zazwyczaj by nie zasnąć,
  • kierowca busa jedzie tą trasę 20 godzin,
  • kierowca busa staje na każdym przystanku na żądanie do 200km od trasy,
  • kierowca busa za osobę wiezioną na fermę czy taśmę na takiej trasie bierze 70 Euro,
  • kierowca busa jest kierowcą kontrolowanego i zatrzymywanego busa na polskich blachach (bo najtaniej ubezpieczenia i najszybciej przeglądy się robi u nas, a nie szczegółowe APK czy TUV na tej trasie),
  • pasażerowie kierowcy busa są przeróżni, lubią przed chrapaniem zażyć coś,
  • kierowca busa nie przypilnuje wszystkich otwartych czy przesuwnych drzwi, bagażników i wysypujących się z busa klamotów wszystkich swoich 7-8 pasażerów,

a Wy za paczkę chcecie zapłacić 80eur dniówki? Kierowcy za 12h trasy? Co z paliwem, amortyzacją auta? Co z pomocą w razie naprawdę niespodziewanej awarii (nie mówię o braku serwisu), bo oponę to można na zapas zmienić ale jak się panewki obrócą, czy wał bokiem przez rozrząd wyjdzie na autobahnie? To na farmie więcej płacą i jeszcze przyczepę do mieszkania dają…

Rozumiem, że 50keur * 0.5% prowizji to maksymalna prowizja do podziału na system wyniesie 250eur, każdy chce chapnąć z tego, prąd na serwer, IT, rozjemca, nadawca, odbiorca… ale to się nie spina, chyba, że rzeczywiście amisza znajdziecie.

Mniejsza z tym. Mogę w PL lub w NL o tym z kimś poważniej pogadać osobiście.

Pozdrówki

1 Like