Mogą zrobić-99% na uncji , ja od dwóch godzin próbuje zamówić na Mūnze Ōsterteich , nie ważne jaki metal i zawsze jakiś Fehler im wyskakuje nie chca ze mną dzis handlowac dranie. Gdzdemokracja i wolność handlu ?
za blisko Włoch i już mają weekend. Jutro szabas niehandlowy, potem niedziela niehandlowa.
Walka z deficitem handlowym to jest tylko środek do celu walki z deficytem budżetowym
Tu chyba jest jakieś nieporozumienie. Koszt obsługi długu, którego +/- 50% trzyma FED jest w cenach umownych. Oni w większości sobie sami płacą. I “2x więcej niż sprawność gospodarcza” to chyba gdyby dług był 8% PKB. Budżet to ~36% PKB, więc 8% budżetu to 2.88% PKB ale tak naprawdę przy 5% inflacji można spokojnie część z tego zdyskontować, więc przy sprawnośći rzeczywistego wzrostu produktywności 1% to by było i tak lekką przesadą taki komentarz.
Ja w ogólę nie chce być złośliwy (taki żarcik), ale na ten rok ChRL ma przewidziany większy (sic!) deficyt budżetowy niż USA. Ok to wszystko są szacunki i dług Chin to ~70% ale widać, że tak ukochana technokracja pana Piżmo radzi popełnia te same błędy co niebu obrzydłe demokratury (bańka na betonie, kolaps populacyjny). Do rzyci takie życiowe ustroje!
ja wcale nie jestem przekonany, czy deficyt to błąd. To jest myślenie managera w firmie, bo tam negatywny cashflow to jazda w przepaść, ale państwo ma inne cele i metody radzenia sobie z mankiem. To tylko informacja ile forsy jest wpuszczane do obiegu.
Manko w handlu międzynarodowym to problem, ale wewnętrznie - nie bardzo.
Jeśli cała gospodarka jest rzeczywista to miałbyś rację, ale 85% jest wyłącznie obrotem finansowym, więc zdejmij to z garba wyliczeń i okaże się, że w scenariuszu optymistycznym nie mamy danym, a w takim realistycznym niefinansowy obrót budżetowy jest większy od gospodarki niefinansowej.
Ale oni mają mały sektor finansowy, więc mogą jak USA w latach 60tych.
Grają ten sam scenariusz, poprawiają literówki i niespójności - wyjdą kolejne, poprawi kto inny w kolejnym cyklu, pewnie Indie.
Zależy na czym/na kim
Ale przepaść jest ta sama.
Zauważ, że Donald realizuje to co mu Puchatek kazał - weźcie się za produkcję czegoś na eksport to będziemy się wymieniać.
Wszyscy dumają, że Jankesów nie będzie stać na te produkty - bo one nie są dla nich tylko na eksport, żeby sprowadzić inne produkty.
A to oznacza, że sporą część sektora finansowego trzeba eksportować z kraju - dokąd nie ważne, niech sektor sobie szuka niszy, jak jest za duży to go nikt nie przyjmie więc schudnie.
Niby Elon proponuje im wycieczkę na Marsa i tam robienie “finansów”
Ale kredytowy mają na poziomie USA z 2007. Sektor finansowy z resztą nie podbija PKB wprost tylko głównie przez nieruchomości. Gdyby wliczał się wprost przez transakcje to HFT by PKB był na poziomie float64. Stąd w Chinach grają te samą grę pt “w domach z betonu nie ma wolnej miłości”
Cykle się bardzo skracają i może się okazać że jak dojdzie do Nigerii to u nich między epoką kamienia łupanego a kolapsu postkapitalistycznego mine mniej niż jedno pokolenie.
To się chyba MMT nazywa i w wielkim skrócie kończy się zadłużeniem na poziomie uint8 japan=255; Ja się zgadzam, że ekonomia Keynesa najlepsza, ale on radził zadłużać się w czasie kryzysów a w czasie prosperity oszczędzać. Znaczy się Chiny (jak reszta świata) są w permamentnym kryzysie.
Takie manko jest zawsze z paragrafu “chcącemu nie dzieje się krzywda”. Jacyś frajerzy wysyłaja towar za paciorki. Jakby ich nie było, to by się po prostku kurs walut ustabilizował.
Aczkolwiek, ponieważ (export-import) jest jednym ze składników PKB, to kasowanie manka ma na celu oddawanie hołdu dobremu mzium pekaba które to pozwoli zadłużać się bardziej.
w MMT to chodzi też o to żeby z emisją pieniądza obciążonego procentem skończyć, co zaprawdę słuszne jest i sprawiedliwe
To, że doklejają do tego zasypywanie manka dodrukiem (ile rząd chce to sobie wydrukuje) to już faktycznie abominacja i kretynizm. To już raczej ich lewackie chciejstwo tu się objawia - do sensownej reformy systemu monetarnego próbuja przemycic swoje utopie.
Spadki notowań na rynkach akcji stają się teraz oczywiste. Moi stali czytelnicy wiedzą, że ostrzegałem przed śmiercionośnym połączeniem pękającej bańki kredytowej z Aktem Taryfowym Smoota-Hawleya w wersji 2.0. - Alasdair Macleod, 03 kwietnia 2025.
To naprawdę się dzieje. Trump mówił poważnie, gdy twierdził, że będzie chronił amerykański przemysł taryfami, i poznaliśmy odpowiedź zeszłej nocy, gdy ogłoszono stawki celne wobec niemal każdego państwa — a nawet wobec takiego, które państwem nie jest: dwie arktyczne wyspy, Svalbard i Jan Mayen, znalazły się na jego liście. Zapewne to jakiś błąd, chyba że chodzi o amerykańskich konsumentów foczego, morsowego i wielorybiego mięsa.
Ostatni raz miało to miejsce w latach 1929–1930 - i znamy wynik. Połączenie bańki spekulacyjnej lat 20. i Taryfowego “Aktu Smoota-Hawleya” z 1930 roku doprowadziło do krachu na Wall Street, późniejszych długotrwałych spadków na rynkach akcji, które wymazały około 90% wartości indeksu Dow Jones. Miała miejsca ogólnokrajowa depresja, która doprowadziła do upadku około 9 000 banków.
Czy to może się powtórzyć? Bez wątpienia. Ale tym razem mamy dodatkowe czynniki. Wówczas tylko około 3% amerykańskiego PKB stanowiły importowane dobra konsumpcyjne. Obecnie liczba ta jest znacznie wyższa. Bańka kredytowa jest znacznie większa niż pod koniec lat 20. XX wieku. Skutki finansowe i monetarne zapowiadają się na jeszcze większe niż w latach 1929–1930.
Co więcej, międzynarodowa dywersyfikacja portfela doprowadziła do tego, że cudzoziemcy posiadają ponad 14 bilionów dolarów amerykańskich akcji. Nie zamierzają iść na dno razem z tonącym statkiem. Będą je sprzedawać — podobnie jak dolary — dlatego indeks dolara ważony handlem został mocno nadszarpnięty, i zapewne to jeszcze nie koniec.
Wpływ na USA i resztę świata będzie niezwykle poważny. Dlatego akcje spadają, a obligacje rosną (ich wartość nominalna rośnie a rentowności spadają) w oczekiwaniu na przesuwanie portfeli z akcji do względnie bezpiecznego długu rządowego. Przewartościowanie akcji względem obligacji widać poniżej:
Użyłem skali logarytmicznej i odwróciłem rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA, aby pokazać, jak blisko koreluje ona z indeksem S&P. Każdy rozumie tę zależność. Ale od czasu Covid-19 zależność ta została zerwana — najpierw przez zerowe stopy procentowe, które zepchnęły rentowności poniżej 1% w ciągu miesiąca, a teraz przez ciągły wzrost akcji mimo wzrostu rentowności obligacji. Ta bańka jest dwa razy bardziej ekstremalna niż bańka dot.com z 2000 roku.
Przejście z akcji na obligacje jest tymczasową korektą portfela, ponieważ ekonomiczne konsekwencje załamania się bańki kredytowej wpędzają finanse rządowe głęboko w pułapkę zadłużenia. Kiedy to się dzieje, rentowność obligacji rośnie, odzwierciedlając kryzys zadłużenia i utratę siły nabywczej dotkniętych tym walut. A tempo destrukcji gospodarczej przyspiesza.
To prowadzi nas do złota, które jest legalnym (prawnie usankcjonowanym od czasów starożytnego Rzymu) pieniądzem (wszystko inne to kredyt w różnych formach). Natychmiastową reakcją animatorów rynku jest obniżenie cen w oczekiwaniu, że zyski zostaną wykorzystane na pokrycie strat gdzie indziej. W rzeczywistości złoto i ETF-y na złoto wciąż stanowią niewielkie części portfeli inwestycyjnych i bardziej chodzi o to, aby kupujący trzymali się z daleka w obliczu niepewności. Srebro, które jest naturalnie bardziej zmienne, zostało dotknięte jeszcze bardziej.
To przedstawienie w dwóch aktach. Przed wielkim kryzysem finansowym (2007/8) złoto wzrosło do około 1 000 dolarów, tylko po to, by zostać zbite poniżej 700. Gdy inflacyjne skutki ratowania całego systemu bankowego przez Fed zaczęły się ujawniać, rozpoczęła się hossa, która wyniosła złoto powyżej 1 900 dolarów.
Przypuszczam, że tym razem przecena złota będzie minimalna w porównaniu z poprzednią, ze względu na popyt na fizyczne złoto ze strony banków centralnych i Azji. Co więcej, niemal całkowity brak ekspozycji na złoto i srebro oraz ich instrumenty pochodne wskazuje na przesunięcie portfeli w stronę złota, gdy minie początkowy szok związany z pęknięciem bańki połączonej z “Aktem Smoota-Hawleya” w wersji 2.0.
Tobie barbarzyństwa nie imputuję. Dlatego zapłacę Ci uczciwą, legalną, zaaprobowaną przez FED cenę 44 USD za uncję. To okazja, wszak ten złom ma dla Ciebie użyteczność muszelek.
za bezużyteczne muszelki ? Bez jaj.
Weż ode mnie dolary, one są użyteczne. Wymienisz je sobie w USA na jajka na ten przykład. W ramach bonusa dorzucę Ci certyfikat na te dolary od samego czyrcza.
The Department of the Treasury records U.S. Government owned gold reserve at the values stated in 31 USC § 5116-5117 (statutory rate) which is $42.2222 per Fine Troy Ounce of gold.