Jak do tego doszło? Mam podejrzenia^^

Link do artykułu: Jak do tego doszło? Mam podejrzenia^^ – Zarobmy.se

Mnie to co prawda nie zaniepokoiło gdyż z różnych źródeł narzucały mi się podejrzenia iż coś jest nie tak, ale u mnie to nie pogarszało komfortu jazdy czy pracy silnika. Najwyżej raziło poczucie młodzieńczej estetyki jak świat powinien wyglądać, ale z wiekiem nabierałem akceptacji względem świata jaki fluktuacja w litościwości…

5 Likes

Kilka nieporuszonych kwestii:
0. Wiadomo, że edukacja ma charakter selekcji (uczenie głąbów nic nie da) ale też i kooptacji do elit. Dlatego dziś ciągle funkcjonują takie szkoły i uczelnie żywcem wyjęte ze średniowiecza, nad górną Tamizą i Cam. I tam się robiło zarówno naukę, edukację i kooptację jeszcze w czasach gdy szumiały skrzydła husarii:)

  1. Szkoły rejonizowane, szkoły prywatne etc to sa bardzo dobre mechanizm napędzające ceny nieruchomości tam gdzie powinny być one drogie i upewniajacy sie, że tam gdzie mieszkaja obywatele gorszego sortu. Tak jak w [0] upper class pilnuje swojego interesu, to tu klasa srednia pilnuje, by mieć ciągle bonusy nad plebsem.
  2. Moje ptaszki mi donoszą że zarówno * colloquium jak i viva voce były formami egzaminowanie przyjętymi od dawna. W Polsce na uczelniach techniczny bardziej kolowkia-egzaminy pisemne, na uczelniach średniowiecznych i wydziałach mocno zmatematyzowanych: egzaminy ustne. I na pewno w latach '70 i '80 były egzaminy na studiach. Zadań domowych to owszem nie było, ale to i w latach 20xx nie było zadań domowych na wydziałach matematyki uniwerstytetu.
  3. Sandboxem edukacyjnym pt “rozwiąż problem jak chcesz, byle (jednoznacznie zdefiniowany zadaniem) wynik był poprawny” są wszystkie serwisy zadaniowe-algorytmiczne: SIO (serwis internetowy olimipady), spoj, topcoder, leetcode etc.
  4. Te top licea w Polsce (5-krk, 3-gdynia, staszic etc) to w swoich olimpijskich klasach mają naprawdę wysoki poziom zarówno uczniów, nauczycieli jak i procesu dydatkycznego. Informacje z pierwszej ręki, ze wszystkich 3 perspektyw (uczeń, nauczyciel, rodzic)
    Oczywiście to się nie skaluje, bo jest za drogie/nie rodzi się aż tylu entuzjastów bycia dobrym nauczycielem młodych zdolnych.

Główny problem, trochę poruszony w poprzednich tekstach przez @3r3 to nie jest to że większość szkół jest słaba, ale by tym garniem z młodymi potrząsać tak by ci z perspektywami trafili na jakąś scieżkę edukacyjną która im pomoze. Bo nawet z tego forum znam historie, o tym jak ktoś się za późno zorientował, że szkoła i studia to nie są po oceny, ani nawet po to by się czegoś nauczyć, nie mówiąc już o zdobyciu zawodu. Szkoła [edit: tzn okres edukacji nastoletniej] jest po to by poznać mądrzejszą/lepszą od siebie grupę rówieśniczą [z perspektywy postępu nauki i posiadania oleju w głowie]. Z perspektywy przeciętego rodzica oraz aparatu państwowego: szkoła to przechowalnia młodzieży do czasu aż im mine burza hormonów:)

3 Likes

@impeer nie poznałeś w szkole? Tylko orłowało się?^^

1 Like

Abstrahujac od tego, że sz. Pan @Koncereyra w kwestiach intelektualno edukacyjnych to co najmniej liga lub dwie ode mnie wyżej i nie ma co porównywać tego to pragnę zauważyć, że różnica wieku między nami to z grubsza wadowicki jackpot

3 Likes

A poznaliście się w kasynie, że jackpot?
No to jak nie w kasynie to gdzie. Opowiedz tę historię, bo to właśnie o takich sprawach tekst.

1 Like

Ja tam Cygana normalnie na dworcu spotkałem.

1 Like

młody stawia Ci pytania analogiczne do stawianych przez @MedicusHellveticus na forum od dłuższego czasu: dlaczego system leczenia ludzi przestał ich leczyć.

Odpowiedź jest w obydwu przypadkach taka sama: suweren w swej mądrości zadecydował że nie chce pałować się w życiu codziennym z bólem myślenia i kosztami wynikającymi z wyboru naczycieli dla swojego własnego potomstwa. Również zagadnienie leczenia, szukania lekarzy i negocjacji z nimi ich własnych stawek a także ponoszenia kosztów leczenia z własnej kieszeni zostało przez suwerena wyoutsorcowane. “Niech ktoś coś z tym zrobi” brzmiało polecenie suwerena i polecenie to zostało przez biurwę wykonane.

Suweren zadecydował że edukacja i zdrowie to mają być usługi dostępne dla niego na zasadzie flat rate z jedną ceną dla wszystkich, żeby było równo i sprawiedliwie.

No to jest.

9 Likes

Sprzedawał obrączkę, bo nie miał na bilet?^^
Zooto lepsze jak prawdziwe?^^

Ale różnią się wiekiem? Jeden mógłby już zrozumieć - tylko który?^^

Ale pacjenci nie muszą wymyślać kitlom od durniów, tylko mogą zwyczajnie nie przyjść.
A dzieci są represjonowane i dostarczane pod widelcem.

Skoro chorym się wydaje, że lekarz uczyni ich zdrowymi to oczekiwanie, że nauczyciele zrobią z głupich mądrych wcale nie jest od czapy^^

3 Likes

Przecież odpowiedź już tu była setki razy.

Lekarze i pacjenci narzekają na leczenie, uczniowie i nauczyciele na naukę, pielęgniarki i leczeni na szpitale, wojsko na sprzęt i jego brak, urzędy na petentów i odwrotnie… A przecież wszystko mają w sklepach… Opodatkowane 100 razy i 90% wypłaty znika w tym.

Dawniej nic nie mieli i źle się było wypowiadać i też żyli. Nie było podatku, bo był tylko ocet. 90% znikało od góry tak samo.

Coś się zmieniło? Niewiele, dziś można sobie popisać.

Jutro też się nic nie zmieni, choćby latarnie były pełne na pęczki, bo zaraz synek, ciotka, wujek, czy inny znajomy królika za miskę ryżu podejmie się funkcji skarbnika, przewodniczącego rady rodziców, czy słania łóżek, byle w pałacu, bo klient w krawacie jest mniej awanturujący się…

Królik będzie królikiem, inżynier inżynierem, matematyk matematykiem, spawacz spawaczem. Odnajdą się, zrzeszają, kółko zatoczy kółko i najwyżej kamienie się z opon usunie. Koń martwy, ale kogo to? Karawana pojedzie dalej. Tylko niektórzy ją pchają, niektórzy ciągną, niektórych wiozą w środku, a niektórzy się do środka pchają.

5 Likes

Na brak wroga nie narzekają?
To może wroga im trzeba?

Wtedy też, ale wtedy narzekanie było działalnością wywrotową.

Wszystko się zmieni aby pozostało po staremu.
Kolory krawatów się zmienią - o!

Króliczką, inżynierką, matematyjką, spawajką.

Proszę nie ujawniać tajemnicy karawany! Ja tu konia podkuwam!

2 Likes

“Bedziesz pchał i będziesz szczęśliwy”
Santa Klaus

9 Likes

Na początek muszę podziękować za wpis. Trochę szeroki ale to widok z lotu ptaka i do tego na przestrzeni dziejów.
Mam kilka uwag z autopsji, bo obszedłem cały ten cyrk osobiście. Łącznie z pracą na uczelni (żaden doktorat, broń Boże:).

@:“jakość nauczania”
Nie chcę wyjść na antyfeministę ale jednym z czynników jest feminizacja zawodu nauczyciela. Ja rozumiem, że to “taniej” i kojarzy się z pedagogiką ale jednak kobiety mają słabszą “dyscyplinę myślenia”. Mam kumpla, który pomagał żonie (matematyczka) poprawiać klasówki. Często się z nią kłócił, bo ona sprawdzała tylko czy wynik końcowy dobry. Jak zły to “pała”. On sprawdzał wywód logiczny i jak był prawidłowy, to pomimo pomyłek w działaniach i złego wyniku końcowego dawał conajmniej 3.

@:“Wydział matematyki jako dom wariatów”
Tu też mam podobne doświadczenia. Studiowałem IT ale że komputery tośmy se konstruowali “na papierze” (realnych nie było), to na pierwszych 2-ch latach było mnóstwo czystej matematyki (Teoria Mnogości, Analiza, Rachunek prawdopodobieństwa, Algebra). Odsetek wykładowców-dziwolągów był wysoki. Jeden w czasie upałów przyjeżdżał na wykłady (teoria mnogości) na rowerze, był wygolony “na łysą pałę” i występował w białym podkoszulku na ramiączkach i krótkich spodenkach. A wykłady były na takim poziomie, że na pierwszym wyszedłem na chwilę z auli, żeby sprawdzić na grafiku czy dobrze trafiłem, bo wydawało mi się, że (będąc na pierwszym roku) trafiłem na wykład rok albo dwa wyżej. Te całe nieskończone ilości nieskończoności i alefy (z hebrajskiego) wywoływały u mnie lekki zawrót głowy. Zresztą nie tylko u mnie, bo na jeden wykład przyszedł asystent prowadzący ćwiczenia i przy jednym z dowodów wdał sie w dyskusję z prowadzącym, że w wywodzie jest błąd. Swobodnie przerzucali się argumentami przy zbaraniałych studentach.

@:“sigmy 5+”
Może najlepszym sposobem na uzyskanie osobników o wysokim sigma nie jest płodzenie i selekcja. Polecam przeczytać dwie powieści sci-fi. Obie trudne i być może potrzebne będzie powtórne czytanie. “Ślepowidzenie” i “Echopraksja” (Peter Watts) w tej kolejności. To są naprawdę dzieła. Autor narzekał, że pisanie zajęło mu 6 lat i teraz to nie będzie już taki głupi. Będzie pisał jedną powieść na rok i czesał takie same pieniądze. Byłem zdziwiony, bo po zakończeniu “Ślepowidzenia” i napisie KONIEC zostało ~40 stron na których autor opisał wszystkie koncepcje przedstawione w powieści z odsyłaczami do literatury naukowej. Znajomy naukowiec kosultował z nim pomysły i dał mu hasło dostępu do bazy literatury naukowej. Otóż w “Echopraksji” jest koncepcja Dwuizbowców. To zakon, który wypracował technologię łączenia umysłów. Kilku osobników mogło jednocześnie pracować nad jednym problemem łącząc się mentalnie. Może technologia rozwiąże problem pozyskiwania geniuszy.

10 Likes

Nie taki Klaus straszny, jak go malują :wink:

1 Like

Poczciwina prowadzi gabinet osobliwości z tanimi wejściówkami co by gawiedź nie szwędała się tam gdzie ostrzą noże.

1 Like

Wskazywał jej tym samym jaki jest cel pracy nauczyciela. W szczególności od liczenia.
Przecież na studiach nie będą uczyli się liczyć bardziej tylko odnajdywać sposoby wyszukiwania dróg przez gąszcz warunków.

Szukasz normalności w nieprzystającej do wydziału domenie^^

To celowe rzucanie na głęboką wodę - jeśli pływa to przeszedł selekcję. Pozostałych już nie widziano^^

Co jest dowodem wprost, że to nie są przypadłości indywidualne i jest to zaraźliwe o ile występuje podatność.

A może nie. Tego dowiemy się z prawej strony wykresu.
Na razie geniuszy wytwarzamy obcując z samicami. Pozostałych też i rozkład wyników wychodzi “każdy widzi, ale do siebie nie ma zastrzeżeń”.
O ile dziadki mogą sobie fantazjować o przyszłych rozwiązaniach z uniknięciem wysiłku to młodzież z całą pewnością czerpie radość z metody konserwatywnej^^

6 Likes

Całka po tym zjawisku nazywana jest ostatnio demokracją i choć wielu próbowało zrobić różnicę, to wychodzi w najlepszym wypadku… różniczka^^

4 Likes

Wyniczek odejmowanaka^^

4 Likes

Stawiam w wątpliwość wykonalność takiego połączenia ze względu na brak mechanizmu kontroli dostępu do zgromadzonej w mózgu wiedzy.

2 Likes

Jeśli przy maszynie postawimy 10 uczniów i 3 się nadaje, a tych 7 co tylko popsują materiał odeślemy do smażenia frytek w MD, to gra jest warta pozyskania tylko tych trzech.

3 Likes

Siedmiu z dziesięciu zdąży popsuć maszynę zanim trzech rokujących będzie miało szansę dostąpić praktyki.
Uzyskany rezultat jest bliski zeru w pierwszym roku. W drugim nie będzie na nowe maszyny bo przecież wyniki są słabe^^

Materiał jest nieistotny.
Już tak próbowaliśmy z komuszyzmem - to że padły setki milionów dwunogów da się przeboleć. Ale że zawaliła się cała gospodarka to nawet komuszyzm nie wytrzymał.
To maszyna jest droga, nie materiał!

@TechnikChlodnik żeby Ci się córka z czarnym! Za ten skandal jaki napisałeś!

3 Likes