Klocki a kultura techniczna

Link do artykułu: Klocki a kultura techniczna – Zarobmy.se

Pod rygorem zaangażowanych czytelników zmuszony jestem spełnić moje groźby o pisaniu na temat kształcenia dzieci technicznych. Edukacja smarkaterii jest tematem niezwykle interesującym tuczytców. A ponieważ występujący lokalnie czytelnik raczej ma coś wspólnego ze specyfikacją i rezultatem działa/nie to i dzieci są specyficzne. W Polin występują trzy regiony, gdzie można w…

6 Likes

Funkcji i ciągów było dwa razy więcej, niż normalnie. Było też strasznie dużo obliczeń z przekątnymi typu romb, równoległobok czy graniastosłup

… żaliła się tegoroczna maturzystka po wyjściu z pisemnej matematyki

Przekątne figur typu romb, równoległobok czy graniastosłup to poziom drugiej klasy liceum sprzed trzydziestu lat.
Z braku kalkulatorów używaliśmy tablic trygonometrycznych (suwaków też nie było) i była to jedyna ściąga na jaką nam wtedy pozwalano.

Na pisemnej maturze z matematyki męczono mnie różniczkami i układami równań z dwoma niewiadomymi.
Na ustnej dodali co prostsze (bo pojedyncze) całki.

Pytanie retoryczne brzmi dlaczego poziom wiedzy i umiejętności wymagany od maturzystów ścisłych - jak na cywilizację techniczną przystało - zmniejsza się skoro nauka pędzi do przodu …

4 Likes

A to nie jest szósta i siódma klasa podstawówki?
Bo akurat mam książki, ćwiczenia…
Przysłali mi złe książki?

Badam tę sprawę, ponieważ siódmoklasista z fizy zaczął się posługiwać tym, więc zapytałem czy wie co to jest i gdzie się tego nauczył. Ale nie - zgodnie z moim podejrzeniem sposób liczenia różniczką dla drogi przebytej w ruchu przyspieszonym skonstruował sobie doraźnie jako narzędzie do rozwiązania problemu, bo mu pasowało, a nie wiedząc że jest do tego operacja już zdefiniowana. To powszechne. Najwidoczniej wprowadzane jest za późno.

Ponieważ musielibyśmy przeprowadzać selekcję już na poziomie przedszkola i kooptować tych, którym włączyło się później.
Przepaść klasowa byłaby widoczna, a tak można udawać że jej nie ma.
Choć syn pułkownika i tak…

2 Likes

dla prostych figur dwuwymiarowych - zapewne tak. Zabawa zaczyna się w trzecim wymiarze bo z pola powierzchni robi się nagle objętość bryły.

1 Like

A to nie jest tak, że w modelu bismarkowskim selekcja jest po szkołach? W DE to mają chyba z 5 różnych scieżek edukacyjnych. A u nas jest model bardziej elastyczny, ale i tak są maturzyści z MatEX ze Staszica i są maturzystki z Academeia.

Problem nie tyle polega na tym, że opóźniamy dobrych (bo dla nich są dobre szkoły), ale że głąby się dopiero w wielku 25 lat reflektują że są głąbami, jak doktorat z socjologii predystynuje do bycia konserwatorem powierzchni płaskich.

I potem w NaTemat pisują czytelniczki Wysokich Obcasów o tym, że po trzydziestce się zorientowały, że świat jest naprawdę: Pokolenie millenialsów. Kryzys na rynku pracy i brak mieszkań | naTemat.pl
W ogóle narzekają tylko kobiet, jedyny facet z wywiadu nie narzeka:) No ale taki wniosek by źle działał na czytelniczki, więc winni są “łoni”

PS @3r3 a na ile lat lego mindstorms?

1 Like

Tego się nie przerabia razem?
Może to był podręcznik warsztatowy.

W takim razie po co szkoły, klasy i oceny?

Ale cechowych - średniowiecze^^

Coś przeoczyłem?

Nikt im nie powiedział wcześniej?

Czegoś nie ogarniam - miałem nauczanie angielskiego prywatnie już w '87.
Znowu mnie coś ominęło?

“Starsze pokolenie miało wpływ na budowanie ładu społecznego, a młodsze pokolenia muszą się do tego zastanego ładu adaptować.”
Mhm - mamy wpływ jak diabli. Możemy lizać dupy boomerom. Wpływ sprowadza się do wyboru dupy.

“Dodatkowo temu młodszemu pokoleniu były przekazywane jakieś wartości i wyobrażenia, które czasami nijak mają się do rzeczywistości, bo ta rzeczywistość okazuje się zupełnie inna – zaznacza socjolożka.”
Jeśli 10 latek nie zrozumiał folwarku zwierzęcego to rzeczywiście ciężko.

“i że zaraz odezwą się głosy “trzeba było się starać”, “jak ktoś jest ogarnięty, to potrafi się urządzić””
Nie ma chleba?
Jedzcie bułki!

Koleżanki go motywowały solidarnie^^

Jak dziecko kwalifikuje się na mindstorm to kwalifikuje się też na programowanie i elektronikę, więc ten etap chyba prowadzi donikąd. Podejrzewam że to jest przyczyna niskiej popularności mindstrom.

“zetki naśmiewają się z krindżowych millenialsów, którzy dla nich są już boomerami – żartuje kobieta.”

Fajne maja żarciki.

Oni czasami nie dostają jeszcze książeczki ze wzorami?

4 Likes

Trzeba jeszcze umieć użyć i wiedzieć do czego.

2 Likes

Nie ma co ukrywać- naprawdę duży procent tego nie potrafi. Mam niemile wspomnienia z okresu technikum (takiego lepszego w okolicy)- w ramach kary za dyskusje ladowalem u wicedyrektora i on wraz z moja wychowawczynią wpadli na pomysl, ze ten czas bede musiał poswiecac na uczenie matematyki zdolnej biegaczki. Trudno było ja nauczyć tak podstawowych rzeczy jak dodawanie ułamków - już po kilku minutach obcowania przestały mnie interesować jej cycki by po czasie całkiem straciła atrakcyjność. Wiekszosc znajomych z klasy tez sobie nie radziła z prosta matematyka (w technikum elektronicznym w ktorym na dany rocznik było 8 aplikacji na jedno miejsce). Na studiach (wieza magow na polsl) było już znacznie lepiej - myślę, ze 90% ogarniała matematyke.

3 Likes

Mam wrażenie, że ten wątek już kiedyś był, że nic tak nie poprawia dobrostaniu dorastania jak konfrontowanie się z ludźmi w podobnym wieku, a mądrzejszymi od siebie.

Nie chwali się, u mnie było chwilę poźniej (no ale roku urodczenia się nie wybiera) i to rodzinie typowego chłoporobotniczego awansu społecznego:) Jak to lewicowe Zetki mówią “trzeba sobie umieć wybrać rodziców”

Nikt. Ja nawet czasem trafiam w takie czarcie miejsca gdzie są ludzie na tym etapie, że trzeba 90% z nich powiedzieć “ta szkoła jest dla was bez sensu” i nawet czasem tak mówię, ale nikt nie mnie słucha i biorą mnie za dziwaka. Czasem ci mądrzejsi (dla których szkoła miała sens) trafiają sie potem na rekrutacji to mi mówią, że miałem rację:)

W Polsce cały system edukacji średniej jest de facto merytokracją, tzn dobrzy ludzie wybierają sobie dobre szkoły, a dobre szkoły mają egzaminy. Nie ma rejonizacji. Tłumacząć na angolosaski - u nas wszystkie licea to grammar schools. I te licea z sensem (nawet ta Academieia z której się nabijałem, bo to szkoła dla dzieci bogatych rodziców, które mają za mało oleju by się dostać do dobrego liceum w Warszawie; czy Nazaretanki, szkoła dla dziewcząt z dobrych domów) jak się jest “uzdolniona młodzieżą” to ma się taki progam nauczania jaki się chce. Na zachodzie jest istotnie większy terror i biurokracja w tym systemie. U nas w każdym mieście większym (powiedzmy wojewódzkim 300k+) jest jedno (w metropoliach to i ze dwa) licea gdzie dyrektor szkoły wie, że zdolnym należy nade wszystko nie przeszkadzać. Ok, w małych miejscowościach może to być problem, ale w miastach jest generalnie całkiem ok. Są licea dla bananów, licea dla nerdów oraz licea dla ludzi którzy już dawno powinni zakończyć swoje związki z systemem edukacji. Imho polski system edukacji na tle zachodnim nie jest taki zły, bo jest tu dużo konkurencji a mniej “zrównywania szans edukacyjnych” oraz mniej komercjalizacji.

Geometrię płaską przerabia się dużo wczesniej (za moich czasów w podstawówce), a trójwymiarową w liceum. Generalnie geometria trójwymiarowa wykładana po analitycznemu (dziś sie inaczej nie uczy) jest cięzka do ogarnięcia bez potęg, wzorów skróconego mnożenia etc. Natomiast z przyczyn historycznych, geometrię płaską można de facto wykładać zdolnym analfabetom, bez algebry i liczb.

Przepaść klasowa w znaczeniu socjoekonomicznym to akurat we współczesnych szkołach jest dostkonale widoczna, po tym kto jaki ma smartfon i jakim samochodem jest odwożony do szkoły:) A tak na serio, to wg mnie jest właśnie odwrotnie. W modelu czysto merytorycznym, za wysokie miejsca by zajmowały dzieci ludzi z awansu społecznego (to są rodziny gdzie się najwięcej dzieciom chce uczyć) a dzieci z klas wyższych siedziałyby w oślich ławkach no i jak to wytłumaczyć panu posłowi, ze jego syn jest osłem?

4 Likes

Ale problem jest już od styku przedszkola do podstawówki i przez całą podstawówkę.

Przecież to to samo. ExtraD to tylko inne ujęcie stosunków płaszczyzn. 2d czy kD - wszystko jedno.

Ale to jest poziom szóstoklasisty!
Testowałem na przypadku anegdotycznym - pokazujesz i taki rozumie od razu.

Skutki widać. Analfabetyzm się udał.

Lub degradacji społecznej. Niektórych trzeba było wbić w glebę, a oni i tak odrastali sami z siebie^^

2 Likes

Dziecko bogatych rodziców dostanie dobre wykształcenie od rodziców w prezencie ale może z niego nie skorzystać jeśli go nie ogarnie. W takiej sytuacji ze szkoły wychodzi baran ale dyplomowany i jedyne co potrafi to pielęgnować znajomości z rówieśnikami konserwując system odziedziczony po przodkach (lekarz syn lekarza czy prokuratorka córka prokuratora).

Z kolei dziecko biednych rodziców tego wykształcenia (i kontaktów) nie dostanie ale może je samo zdobyć jeśli na nie zapracuje i ogarnie co do niego nauczyciele mówią.

Kwestia zatem sprowadza się do odwiecznej walki klasowej: ci na górze nie zamierzają spadać w dół, ci na dole zamierzają wdrapać się na szczyt no ale do tego najpierw szczyt ten trzeba oczyścić z ancien regime’u.

Nic nowego zatem nie odkryliśmy: członkowie każdego stada żrą się o pozycję w nim a zajęte w stadzie pozycje nie są wieczne.

3 Likes

Za dużo analizy za mało geometrii elementarnej. Z puntku widzenia geometrii analitycznej tak. Z punktu widzenia uzdolnionego gimnazjalisty - tak samo (zabawy z kolegami z lat szkolnych - tworzenie wzorów na hiperfigury).
Natomiast z punktu widzenia tego co można nauczyć dzieci, to geometrii elementarnej można uczyć samymi rysunkami. Gdzie kolorowy obrazek jest jednocześnie ilustracją twierdzenia, dowodu i zastosowania. Tak samo cała konstrukcje klasyczne. To nie ma odpowiednika w 3D (ok, jest geometria wykreślna, ale to jest coś istotnie innego). Dlatego własnie klasycznej geometrii można uczyć dużo dużo wcześniej, równolegle z podstawową arytemtyką i algebrą. I artefaktem tej historycznej tradycji jest uczenie geometrii 2D najpierw. Łacina zniknęła, retoryka zniknęła. Została tylko geometria i gimnastyka ze sztuk wyzwolonych. Ach, no i muzyka, która znowu sie świetnie nadaje do umysłów przedanalitycznych.

Tak, ale myślałem że mówimy o przejściu z przedszkola do postawówki:)
A na serio, to uczy się oficjaline ludzi za wolno tego wszystkiego.

Wg mnie uczenie różnymi koncepcjami symbolicznym, tak samo jak uczenie języków za młodu, ma ręce i nogi i lepsze skutki długofalowe, niż sprowadzanie całej nauki do analizy matematycznej:)

Tak, choć chyba żyjemy w takim okresie historii, kiedy ten olej w głowie generuje największe zwroty. Stąd te nerwowe ruchy elit. Nigdy nie było tak łatwo stać się klasą wyższą, jak się zaczyna z dołu i ma te przegródki pod czerepem poukładane.

4 Likes

Zbytnia wiedza wtłaczana jest zbyt dużej ilości uczniów przez za dużą ilość nauczycieli.
Efektem tego w ocenianiu postępów uczniów stosowany jest najniższy wspólny mianownik który kosztuje w cholerę.

2 Likes

Tyle że to zmartwienie dorosłego kiedy już dzieckiem nie będzie^^

Istotnie - wszystko normalnie.
Jak do tego doszło, że istnieją potrzebne pozycje niezajmowane i zajmowane pozycje niepotrzebne?

Czyli normalnie.

Jeśli zaś dzieci same nie odkryją relacji, że to można ciągnąć dalej należ je oddzielić na stertę z humanistami. Z humusu zaś odzyskać składniki odżywcze w celu przeprowadzenia konstrukcji sieci ponownie.

Aksjomatem zaś płaskość kartki?^^

Przecież dzieci od razu pytają “a co jeśli?”, “czy można tak aby?” - same z siebie są ciekawe.
Dowiedzione przez przypadek anegdotyczny.

Ale że najpierw greki czy jak?

Synchronizacje orbit bardzo dobrze działają w ujęciu taktów i oktaw.

Co wskazuje artykuł:
Pokolenie millenialsów. Kryzys na rynku pracy i brak mieszkań | naTemat.pl

Czy coś mi znowu umknęło, że to było o 30-40 latkach, a nie 3-4 latkach?

Ludzi owszem. Małpy zbędnie^^

A jednak na końcu i tak trzeba. Czasem skubańce same to wymyślają bo tak im łatwiej myśleć.

I ceny oleju^^

Którzy najczęściej nie ogarniają tłoczenia oraz mają niskie wskazania oleju.

Miałem ostatnio taką akcję, że młody przychodzi ze szkoły i coś tam mi opowiada, to nie odrywając się od kierownicy rzucam jakieś pytanie, no to co to jest ta średnia, mediana, dominanta i podrzucam jakieś upierdliwe przypadki. No i na tej dominancie oczywiście że rzucam zbiór {1,2,3}, a on że odpowiedział w szkole, że tam nie ma dominanty określonej, a nauczycielka mu że wszystkie są. Aż się musiałem zastanowić, bo mi to trafiło w bramkę “bez sensu”. Chwila mówię… jeśli napiszę algorytm szukający dominanty, to… albo wywali mi błąd, albo muszę zacząć od cechowania. Przecież to jest rozkład prostokątny i szukanie w tym zbiorze dominanty bez cechy ma tyle samo sensu co dzielenie R zerem. Da się tylko na carry przenosimy całą poprzednią informację plus operację więc działanie jest bezcelowe.
Wyjaśniłem o co chodzi z cechowaniem i rozkładem, no ale to dzielenie zerem - to kiedy ma sens. No i się zaczęło wyjaśnianie pierścieni liczb i nietrywialnych nilpotentów.

Zamiast rozstrzelać informuje się ich po odbiorze dowodziku gdzie jest kolejka po socjal i głodzi.

Czyli Ty nie tylko nie uznajesz statystyki oraz programowania obiektowego ale i geometrii elementarnej:)

i komu to przeszkadzało:)

:slight_smile:

głodzi i tuczy zarazem. BMI odwrotnie skorelowane z zarobkami:) Perwersje państwa socjalistycznego

2 Likes

Potrafię ją wyprowadzić jako przypadek szczególny uogólnienia relacji?
True/false/statistics^^

A po czym z danych zorientujesz się czy masz geometrię elementarną, czy jednak ulgową?^^
Bo każdą da się zapisać w postaci elementarnej tylko arytmetyka tam będzie nieco podejrzana.

Skoro i tak wszystkie dziwne znaczki mamy z greki?^^

Bidny ten szef bisu^^

Epitet “niepotrzebny” oraz komplement “potrzebny” są miarą przykładaną przez obserwatora. Dopóki Putin siedział w Rosji zapadowi potrzebni byli fryzjerzy kotów czy inni statystycy matematyczni. Jak Putin ruszył na zapad okazało się że jednak fryzjer kotów jest mniej przydatny niż szlifierz, sztygar czy inny kierowca zawodowy.

Otoczenie obserwatora się zmieniło, efektem tego zmieniły się wagi przez niego przykładane. Eurobiurwa w odpowiedzi zapewne już za pięć lat czyli jak na jej możliwości wprost błyskawicznie opracuje nową Strategię (nazwijmy ją roboczo “Strategią Kijowską”) która zobowiąże baraki do reanimacji szkolnictwa zawodowego do roku 2070.

Piękną mamy katastrofę choć nie po raz pierwszy w historii przecież.
Zapadowi regularnie wschód szablą wbija przytomność do łbów.

6 Likes

Ale kota trzeba ostrzyc do unitarki^^

To już długo po mojej kadencji, i na zakończenie kadencji pomiotu mego - powodzenia im życzę^^

Przytomność wraca w huku dział?

2 Likes

Zabranianie ściąg to naprawdę przestarzała metoda. Gdzie we współczesnym świecie spotyka się sytuację, w której wiedza jest dostępna do opanowania pamięciowego, ale nie jest dostępna na żądanie?

Na pewno. Wprowadzanie przedmiotu “fizyka” przed rachunkiem różniczkowym i całkowym jest absurdem.

Gdzie one są i dlaczego nikt mi po wygraniu olimpiady matematycznej nie powiedział, że mam się tam przenieść?

Nie. Wszystkie najlepsze szkoły w województwie przyjmują w oparciu o standardowe kryteria.

Chęci mało mają do rzeczy. Najwyżej mogą zafałszować selekcję, bo ktoś dostanie punkty za podkreślanie tematów w zeszycie.

3 Likes