Nie wierzę, że będę mógł spokojnie przejść na emeryturę.
Przypomina mi się moje spotkanie w pociągu, kiedy podczas studiów (rok jakoś 2002) wracaliśmy z Krakowa do Przemyśla podczas jakiś ferii, ze starszym eleganckim panem tak około 70 letnim. Wypytywał nas jak sobie przyszłość i pracę wyobrażamy. Mówiliśmy mu, że naszym planem jest bycie w czołówce najlepszych studentów, zdobycie praktyk międzynarodowych itp podobny szajs, w który wtedy wierzyliśmy, żeby mieć większe szansę na pracę (to były czasy 20% bezrobocia, a wśród młodych nawet 50%). Na co on przytomnie nam mówił, iż to jest chora sytuacja w gospodarce, kiedy tak dużo ludzi nie może pracy znaleźć, że takie emerytalne dziadki jak on muszą nadal pracować (pochwalił się znajomością niemieckiego i kontaktami w Reichu) i wspierać bezrobotne dzieci.
Dlatego coś czuję, że może być podobnie na skalę EU. Że właśnie stare dziadki będą mieć “przywilej” pracy do śmierci.
Jeszcze może być tak jak u Petera Singera, który np. uważa, że zabicie niemowlęcia z niepełnosprawnością lub zniedołężniałego starca może być moralnie dopuszczalne.
Bo w sumie dlaczego nie mielibyśmy wrócić do praktyk spartańskich i zacząć uśmiercać “nieprzydatne” noworodki oraz zniedołężniałych starców, jeżeli Europa odwraca się od swoich chrześcijańskich korzeni? Takie decyzje może podjąć wiechruszka przecież, c’nie?
Jednakże, ja widzę jak mi się otoczenie w Bawarii zmieniło w ciągu ostatnich 10 lat. Jak tak dalej pójdzie, tempo zostanie utrzymane, to niewykluczonym jest, że ja faktycznie stanę przed “wyborem” konwersji na islam. A to otwiera faktycznie nowe możliwości. ^^