Plan emerytalny w świecie zapaści demograficznej

W tym rankingu kogo to zbrojnie dane państwo nie pokonało, to zdecydowanie z dużych wygrywają Chiny. One chyba od ponad 1000 lat nie wygrały żadnej wojny z wrogiem zewnętrznym:)

Tak że jasny dowód, że wygrywanie jest przereklamowane

6 Likes

Bo oni osiągnęli już taką masę krytyczną biurokracji, że wewnętrzne koterie walcząc z sobą nie są w stanie stworzyć frontu jedności.

2 Likes

Podbicie Tybetu: 1951,
Podbicie Aksai Chin i jego aneksja do ChRL w 1962 roku.

2 Likes

@Doxa a jakie Ty masz ogolnie plany jesli mozna zapytac.

Jak patrze na sytuacje USA, ich zadluzenia hrabstw i tak dalej to jest rownie niewesolo. Zastanawiam sie jak oni chca emerytury wyplacac swoim deputies, county sheriffs i tak dalej.

Inflacyjnie bedzie wszedzie nieciekawie

3 Likes

W 1979 wojnę czterodniową przegrały. Napadły na Vietnam i się nie udało.
Aż do zmian politycznych doszło.
Czyli teza jest zasadna:

Tak, zbuntowana, zachodnia prowincja Tajwanu ma swoje problemy.
Bo jakby się tak dokładnie przyjrzeć kto tam buntownik, to wychodzi, że komuchy^^

5 Likes

Nie wierzę, że będę mógł spokojnie przejść na emeryturę.

Przypomina mi się moje spotkanie w pociągu, kiedy podczas studiów (rok jakoś 2002) wracaliśmy z Krakowa do Przemyśla podczas jakiś ferii, ze starszym eleganckim panem tak około 70 letnim. Wypytywał nas jak sobie przyszłość i pracę wyobrażamy. Mówiliśmy mu, że naszym planem jest bycie w czołówce najlepszych studentów, zdobycie praktyk międzynarodowych itp podobny szajs, w który wtedy wierzyliśmy, żeby mieć większe szansę na pracę (to były czasy 20% bezrobocia, a wśród młodych nawet 50%). Na co on przytomnie nam mówił, iż to jest chora sytuacja w gospodarce, kiedy tak dużo ludzi nie może pracy znaleźć, że takie emerytalne dziadki jak on muszą nadal pracować (pochwalił się znajomością niemieckiego i kontaktami w Reichu) i wspierać bezrobotne dzieci.

Dlatego coś czuję, że może być podobnie na skalę EU. Że właśnie stare dziadki będą mieć “przywilej” pracy do śmierci.

Jeszcze może być tak jak u Petera Singera, który np. uważa, że zabicie niemowlęcia z niepełnosprawnością lub zniedołężniałego starca może być moralnie dopuszczalne.
Bo w sumie dlaczego nie mielibyśmy wrócić do praktyk spartańskich i zacząć uśmiercać “nieprzydatne” noworodki oraz zniedołężniałych starców, jeżeli Europa odwraca się od swoich chrześcijańskich korzeni? Takie decyzje może podjąć wiechruszka przecież, c’nie?

Jednakże, ja widzę jak mi się otoczenie w Bawarii zmieniło w ciągu ostatnich 10 lat. Jak tak dalej pójdzie, tempo zostanie utrzymane, to niewykluczonym jest, że ja faktycznie stanę przed “wyborem” konwersji na islam. A to otwiera faktycznie nowe możliwości. ^^

4 Likes

to otwórz biznes: out of the jail ticket z Aligator Alcatraz :wink:

2 Likes

-znaczy kitrać brzdęki w Helwecji? :wink:

2 Likes

dzieci PRL znają dwa podejścia:

“zostać rencistą”

podejście drugie, bliskie 3r3 - narobić dzieci jak Walendziak:

:wink:
a tak serio: człowiek nie wie czy sięjutro obudzi a wy mi tu kumotrowie o emeryturze…

4 Likes

Oligarchów i miliarderów.
Pożytek z nich jakiś? No to z mostu!

4 Likes

Ja myślę, że oni się domyślają i na to przygotowują… :thinking:

3 Likes

@Doxa a jakie Ty masz ogolnie plany jesli mozna zapytac.

Jak patrze na sytuacje USA, ich zadluzenia hrabstw i tak dalej to jest rownie niewesolo. Zastanawiam sie jak oni chca emerytury wyplacac swoim deputies, county sheriffs i tak dalej.

Ja mam zamiar reagować elastycznie w zależności od rozwoju sytuacji, dopóki Alzheimer pozwoli, a potem niech się martwią kolejne pokolenia. Z racji zawodu i przekonań jestem zaparkowany w metalu, na czym wychodzę jak na razie doskonale.

Dodatkowo w odpowiednim czasie zorganizowałem sobie drugi paszport. Mam bekę z naszych rodaków, którzy mieszkają za granicą i tego nie ogarneli. Kretyni. Ja złożyłem N400 następnego dnia po tym jak mogłem.

Mój główny scenariusz, który obstawiam, to bankructwo któregoś z głównych krajów (Japonia, USA?) i efekt kaskadowy. Potem leczenie tym samym lekarstwem, które było nieskuteczne, czyli socjalizmem i rozkułaczanie tych, którym udało się uchronić jakiś kapitał.

Z tego co widzę komentarze szanownych interlekutorów nie odbiegają od tego, co słyszę na ‘ulicy’. Jakoś to będzie + śmieszki. Trochę jestem rozczarowany.

4 Likes

A to zależy za którą granicą.
Niektóre paszporty nie są korzystne.

Czyli konfiskaty, to akurat nie jest wynalazek komuchów tylko republik, demokracji i tyranii. Czyli jest dość uniwersalny.
A skoro konfiskaty są skutecznie to teza o uchronieniu majątku jest fałszywa.
Chyba, że jakoś ich unikniesz, wtedy else.

To dobrze. To bardzo dobrze.
Jeszcze nigdy tak nie było, aby jakoś nie było.

7 Likes

Do pandemi i wojny na Ukrainie właśnie uważałem, że będzie gorzej. Też mam różne obywatelstwa, brzdące mają kilka z opcją na dalsze… no żyłem w “prepersowej” bańce na takie scenariusze.

Ale w trakcie pandemii i po zaobserwowałem, że wiechruszki na zachodzie są zdeterminowane, aby za wszelką cenę system utrzymać pod taką kontrolą, żeby nie było kolapsu cywilizacyjnego.

Prędzej wprowadzą nam w zachodniej hemisferze inwigilację, jak w Chinach, ale z tym da się jakoś żyć.

Więc to nie są śmieszki, a konstatacja, którą miałem w trakcje ostatnich lat. Fale zmian, które idą, nie są do pokonania jako samotna łódka. A jedynie wspólnie w jakiejś społeczności. Bo zmiany gospodarcze, również napędzane hypen na AI, idą globalne, i podejrzewam, że ciągle lepiej będzie w obecnych centrach cywilizacji, które to centra będą po prostu bardziej posysały peryferie.

5 Likes

Tak, jestem tego samego zdania.

Problem polega na tym, jak i gdzie znaleźć odpowiednich ludzi do stworzenia takiej grupy. Muszą to być osoby rozumiejące to o czym pisałem - 999 na 1000 osób nie kuma. Muszą to być osoby odpowiednio umocowane społecznie: lekarz, policjant, diler złota :wink:

Co ciekawe, poznałem trochę ludzi ze służb, oni to mają zorganizowane.

4 Likes

Przecież totalna inwigilacja już jest. W Chinach to przynajmniej ma jakieś pozytywne zastosowania. A na zapadzie nie.
Bo chińskie zamordysty sprawdzają badania z mmo i nawet coś rozumieją, a na zapadzie bez zmian.

A gdyby ludzi nie było to te problemy by występowały?
No to jest argument do zmiany w równaniu.

Trzeba naruchać.se

Musisz wychować.se

Musisz ustawić.se

Ale tylko na ten problem jaki był.
A wtedy to nie jest problem.

2 Likes

co do lekarzy to masz troszke przeszacowane IMHO podejscie.

nie jestesmy wcale umocowani spolecznie. Co znaczy umocowanie spoleczne?

ja na przyklad nie mam innego obywatelstwa od polskiego - nie mam umowy o prace na czas nieokreslony a bez tego w Szwajcarii sie nie da. Chyba nie musze wspominac ze umowy na czas nieokreslony to rzadkosc…

no i tak leci. Jestem z losem pogodzony troche.

5 Likes

Zrobić sobie “małą” firmę z 1000-3000 ludzi, w różnych zawodach. Albo się do takiej firmy przyłączyć.

Muszą, albo nie muszą. W firmie gdzie jestem naczelniactwo edukuje załogę od kilku lat odnośnie zmian geopolitycznych na świecie, odnośnie zmian technologicznych oraz odnośnie zmian w kwestii energetyki. Przed pandemią to było ciekawe takie wykłady słuchać na hali produkcyjnej z prawie 2ma tysiącami ludzi z załogi.

2 Likes

przeceniasz rolę społeczności. Wystarczy że osobniki będą miały różny zestaw umiejętności: jeden narobi chleba, drugi zboża, trzeci napędzi samogonu, czwarty będzie dostawcą szpeku a piąty kurczaków i jajek. Jak ktoś ogarnie dodatkowo wyrywanie bolących zębów w znieczuleniu ogólnym tzn samogonem to już będzie jak w raju.

Taki zestaw umiejętności powoduje że społeczność może wierzyć w różnych bogów i mówić różnymi językami a i tak się dogada. Poł basa za wyrwanie zęba, bochen chleba za dwa kilo mąki czy kopa jajek za worek zboża i wszystko jasne.

5 Likes

Bankructwo kraju z własną walutą, zwłaszcza rezerwową, w której ten dług emitował [edit, żeby nie było że gruby źle napisał, ja postawiłem nieprecyzyjną tezę] jako coś z serii “niespodzianka” to jest czysta fantasy. Patrz na Turcje, co de facto już grubo ponad dekadę turla się w spirali zadłużenia.

Będzie na opak, bankructwa peryferii, które będą powodować duże odpisy w metropolii. Grecja, fikołki bankowe na Cyprze, czy teraz (i zawsze na wieki wieków) w Argentynie. @gruby na ten temat może coś powiedzieć.

To dobra strategia. Moja Babcia mówi “co my się będziemy martwić, niech oni się martwią” i “niech się martwi ten co nie ma”.

Tak będzie, w końcu oni walczą o życie.
Będzie trochę jak w Japonii (umieralnia) a trochę jak RPA (osiedla na upper middle class z płotem pod napięciem i dzicz dookoła, plus wyłączenia prądu).

A to wiadomo, na wsiach, zwłacza na podgórzu, to system kooperacji, identyfikacji swój/obcy i wrogości wobec urzędnika ma się doskonale.

Tak będzie./jest od dawna. To jest mechanizm jak System chce przetrwać, wyssać soki od sąsiadów w zamian za wysyłanie im odpadów do recyklingu.

Na tej grupie to jest trochę za dużo wodzów/za mało Indian. 3r3 dawno o tym pisał, jak się tworzy sektę. Choć akurat znajomości p2p tu na grupie są fajne i przyszłościowe, ale tworzenie z niej wioski jest niemożliwe. Nie ta konstrukcja psychiczna. Pomijając, że za dużo chromosonów X.

W sensie co proponujesz? Przeprowadzimy się wszyscy do Kotliny Kłodzkiej, na Wolin czy też na Isle of Man? Tu każdy jest przysstany do jakiegoś kurka. Czytałem ostatnio “Pamiętniki szlachcica Podlaskiego” i tam fajnie widać te sieciową strukturę społeczności szlacheckiej. Wszędzie gdzie szlachcic nie pojechał nocował u krewnego. Ale też nic innego nie robił tylko się procesował z krewniakami o majątek/posag/spadek. Dużo dzieci, duża smiertelność przy porodach, patchworkowe rodziny, ekstensywny model gospodarki który sprawiał, że była to trochę gra o sumie zerowej.

Na żywo jestem jeszcze bardziej rozczarowujący swoją emeryckością. Zero fajerwerków. To nie Blind żeby się chwalić swoim networth i totalcomp. Myslę, ze tu każdy jest dosyc dobrze przygotowany, na różne - często nieprzekładalne - sposoby, w zależności, od źródeł zasilania i struktury połączeń społecznych & rodziny.

Zakładając że kolaps będzie za “defaultowe 20 lat”, to 25-30% obecnie żyjących Polaków po prostu tego nie dożyje. Mój Dziadek mówi, że to się musi zawalić tak gdzieś od upadku Gomułki, mój Tata od 1989. Obaj maja rację (bo trochę sie w międzyczasie zawaliło) i obaj się mylą (bo troche działa)

9 Likes