Przecież tutaj większość uczestników forum siedzi gdzieś poza granicami RP i jest rodzinnie, zawodowo i społecznie zdywersyfikowana.
Dyskusji o kruszcach przez lata było sporo w innych wątkach na forum.
Dodatkowo jakaś grupa siedzi po specyficznych branżach, co powoduje, że zapotrzebowanie na ich usługi będzie, choćby nie wiem co. Jak na przykład u nas w firmie zaczęli ostatnio ściągać z powrotem ludzi, którzy od kilku już lat na emeryturze siedzieli. Szkoliłem jednego takiego z BHP (dla formalności) nie dalej jak w poprzednim miesiącu.
Poza tym nie wiem jak innym, ale mi ostatnimi czasy bardziej głowę zaprzątał temat tego, co zrobić gdyby faktycznie kacap stanął na granicy w Medyce.
Z tematów systemów zdrowotnych czy emerytalnych w EU, to zauważyłem, że już nawet młodzi wykształceni Niemcy delkarują, iż nie wierzą w dostanie jakichś sensownych emerytur. Taka jest powszechna percepcja.
Być może to są przykłady anegdotyczne, ale nie tak dalej jak wczoraj podczas imprezy integracyjnej u szefa nasz nowy nabytek w teamie (świeżo upieczony specjalista od inżynierii systemów) oraz mój praktykant, robiący dla mnie obliczenia połączeń śrubowych w module energoelektronicznym, powiedzieli nam starym wygom z rodzinami, co oni sądzą o przyszłości Niemiec, EU i swoich emerytur. Nie wierzą, że coś sensownego z tego będzie i nie bardzo mają pomysł, jak do tego podejść.