Praca i depresja

Pracuje bon stop. Non stop lazaret i non stop coś.

Powoli mam dosyć. Żona w domu z wymiotami związanymi z ciąża

A ja niczym chomik w kieracie.

Po tym co przeszedłem w sadach i to co mam w pracy. Te hurtowe ilości cierpienia, śmierci.

Napisze wprost. Ostatnio Miewam myśli samobójcze

Nie aktywne ale mimo wszystko moje życie jest bez sensu

1 Like

Reanimowalem dziś dziecko. Po upadku z wysokości. Ojciec dostał zawału rozległego i leży na oiomie ale nie wiadomo…

Dziecko odeszło na druga stronę tęczy .

Kurwa. Nie chce mi się żyć

1 Like

U teutonow jest ten urlop wypoczynkowo depresyjny z tego co wiem, może warto wziąć i odetchnąć, pomyśleć co dalej.

1 Like

Ja na śmieciowej umówię robię i urlopu brak.

Dziecko w wielu mojego.
Nie mogę siepozbierac

1 Like

Krótkoterminowo zostaje użyć znieczulenia w postaci c2h5oh. Następnie kręcić kapustę na lekach z Indii.

1 Like

Nie.

mysle ze zmienić prace bo nie nadaje się do obecnej.

1 Like

Witaj w klubie. Chcesz kartę członkowską jako senior fellow kołowrotka?

Przecież masz środki pod ręką. Zażywasz i przechodzi.

Zrób więcej dzieci w różnym wieku - to dobra polisa. Mam i chwalę sobie.

A do jakiej się nadajesz?

Jojczysz - weź się w garść. Robisz w rzeźni - taki sobie zawód wybrałeś.

2 Likes

a cytując klasyków
“w rzeźni, jak to w rzeźni czas wątpliwości szybko mija,
nie ma miejsca na myślenie, bo tu się nie myśli, tylko zabija”

2 Likes

przeczytalem wspomnienia Bogdana Bartnikowskiego. pdf tutaj

no i na stronie 55 oraz 56 jest pewien fragment…

no i sie nie moge pozbierac psychicznie.

Rano pojade do domu, tam moje dziecko sie usmiechnie i powie, Papa, Papa…

Wyc mi sie chce,

1 Like

Przechodzisz chyba coś takiego, co trafia chomika w okolicach pomiędzy 30, a 40 rokiem życia, gdy Chomik potrafi myśleć i obserwować, ale nie wie jak z tego cholernego kołowrotka się wydostać.

2 Likes

Tu chodzi tez o aspekt socjalny.Jak nie swoj jestem pierwszy do kopania w dude a ostatni do awansow czy pochwal.

Niemcy nie sa na smieciowkach - korzystaja z dobrodziejstw etatu. Dostaja poieniadze za free w systemie biurwiennym - sonderzulagen bo przeciez nie ma lekarzy a nie ma gdyz biurwa placi smieszne pieniadze.

Ludzie nie sa glupi. Teraz jest 03:27 rano -od 8:30 rano jestem na nogach, a jeszcze musialem dojechac,

Gdybym byl na etacie to ten maraton dalby mi jakies 120 Euro brutto za cale 24 godziny bowiem na papierku by mnie wydymali - na zasadzie -dyzur t nie praca, platne 90% ale przeciez Pan po dyzurze ma dzien wolnego a wiec minus 8 godzin nieobecnosci - wyliczyliby ze bylem 4,8 godziny pracy na papierze, reczywistosc skrzeczy, minus nakarm biurwe w Finanzamcie i Makreli co Kanclerskie, etc. - summa summarum lepiej wtedy isc do kebaba zwanego tu Dönerem bo masz kilka razy wiecej hajsu,

A i teraz o tej 03:27 moge na chwile odpoczac, ale… np. co bylo przed - mlody chlopak lat 23 wypil duzo za duzo i sie na prostej drodze wywrocil. No i na metalowy kosz i mu ten kosz rozerwal czesc watroby, przepomy i zranil pluco. Operowany, prawie wykrwawiony, OIOM. Wyjdzie z tego, ale no jakby to powiedziec - pamiateczke ma do konca zycia.

To psychicznie obciaza - czlowiek sie porownuje chociazby myslac - kurde, ile razy jako student sie za przeproszeniem napierdolilismy jak szpadle, wzielismy wozki sklepowe, wlezlismy do nich i cwiczylismy zasade zachowania pedu robiac naprzemiennne crash testy.

Czlowiek sie personifikuje. Identyfikuje.

1 Like

Spraw by wyli i inni - podziel się z nimi swoim spojrzeniem na świat.
Przeżywanie doznań wspólnie nie oznacza że przeżyją je wszyscy i w dobrym zdrowiu.

Mnie dopadło na trzydziestkę dokładnie odwrotnie, tarzałem się w papierze, a jeszcze wtedy miałem siły i zdrowie na piękne panie więc tarzanie się miało charakter zbiorowy.

Ja też. Przywyknąć trzeba.
Z tym że mnie nie czeka absolutnie żaden awans już nigdy. Do tego jestem obcy wśród obcych i od czarnej roboty. Przywykłem bo robię tak całe dorosłe życie, wśród “swoich” było jeszcze gorzej na samym początku - nie bez powodu wyjechałem. Nihilizm ma źródła.

Ale to Twoja wina że nie umiesz klientowi wyjaśnić żeby ssss.
Twoja konstrukcja psychiczna jest wadliwa - nie potrafisz w połowie roboty postawić kwestii wyższej stawki - tnę owszem, ale zszywam po podwyżce.
Zauważ że w przemyśle mamy w nosie do jakich strat doprowadzi przerwanie naszego wyzysku - skażenie środowiska, marnotrawstwo - leży to każdemu, Micha First!

Dlaczego jeszcze nie poszedłeś?
Zachętą finansową tłumaczą Ci dobrzy Niemcy, że chcą kebaba, a nie lekarzy. Co do Szanownego Pana nie dotarło?
Bądź przydatny społeczeństwu i zarabiaj - rób to czego ludzie potrzebują, a co wykazują płacąc.

To błąd!
Kładź się na kozetkę - zaraz Cię naprawimy. Rozmrozimy, przemodelujemy, ustalimy na nowo - jakiś czas tak polatasz zanim dysonans Cię rozszarpie.

1 Like

Twój mózg informuje Cię że według niego masz skrzywiony work-life balance. Widocznie potrzebujesz mniej work a więcej balance. Nie Ty pierwszy i nie ostatni, nie Tobie jedynemu otworzyły się szerzej oczy.

Doszedłeś z ekstensywnym modelem wzrostu własnych dochodów do ściany. Więcej pracować się nie da bo zegarek za szybko zacyndala a jako gatunek nie opanowaliśmy jeszcze ani teleportacji ani aktywnego sterowania fazami własnej regeneracji a’la borg. Intensywny model wzrostu dochodów (wyższe stawki godzinowe) zarezerwowany jest w Twoim fachu dla członków mafii. Pozostaje Ci zatem zmiana profesji, zmiana habitatu albo obniżenie własnych oczekiwań finansowych. Ewentualnie jakaś kombinacja tych trzech czynników.

Twój ruch.

Nie jest. Masz rodzinę która Ci się niedługo powiększy.

Może ujmijmy inaczej: co nadałoby Twojemu życiu sens Twoim własnym zdaniem ?

2 Likes

Po pierwsze masz rozregulowany rytm dobowy, a to jedna z głównych przyczyn zaburzeń nastroju i depresji. Po drugie sporo pracujesz, a po trzecie Twoja praca nie należy do przyjemnych i to na pewno nie pomaga. A, no i bycie podczłowiekiem, imigrantem też raczej nie sprawia, że czujesz się dobrze.
Jest sporo opcji, które dają mniej lub bardziej trwałe ukojenie. Najprostsze to regularny sen, siłownia, medytacja, a można też np. sięgnąć po psychodeliki (DMT, psylocybina). Jak kto woli, co kto lubi.

Najlepiej porozmawiaj z psychologiem, bo tu dostaniesz tylko wskazówki typu “twardym cza być, a nie mientkim”. Niestety nie każdy jest z takiej samej gliny, a i tak jak na każdym forum jest pewnie tu trochę jednostek typu “kozak w necie, pizda w świecie”.

2 Likes

Można też głodzić psa w piwnicy i nawet go bić. Albo nawet nie psa i nie tylko bić.
Można też czasem coś ukraść jak komuś to podnosi ciśnienie (i wtedy dobrze jest się wyluzować czymś medytacjopodobnym aby nie wzbudzać swoim wzbudzeniem w czasie popełniania), można coś podpalić, albo dać komuś w mordę. Można z siekierą ludzi w nocy po parku ganiać żeby rozładować napięcie - co kto lubi^^

Ale problem jest w głowie czy ze światem?
Bo obawiam się że zbity pies czy zamęczona siłownia wpływają na głowę - świat się przy tym jakoś nie zmienia.

1 Like

To jest dla zdrowych ludzi, Ci którzy mają chwilowe problemy egzystencjonalne mogą mieć takiego tripa, że skończą w domu bez klamek. Na wszystko najlepsza wodeczka jak mawiał mój znajomy chirurg.!

I tu i tu. Zależy od punktu siedzenia.

1 Like

Substancje psychodeliczne w stanach zalamania nerwowego czy dolku wpedzaja w stan polish wealtha - urojenia religijne lub wielkosciowe sie wlaczaja.

Sen, wrzucenie na luz. Jutro mam kolejne 24 godziny zapierniczu w warunkach psychicznie obciazajacych.

Literacka psychopatia @3r3 o nieodczuwaniu emocji jest literacka. Gdyby byl psychopata to zadnych emocji by nie odczuwal. Gdyby natomiast ktos ukradl mu Krugerranda czy chociazby carska swinke to by emocje zobaczyl…

2 Likes

Wchodzimy tu w filozofię.
No ale tak: wizja świata (każdego z osobna osobista) jest tylko indywidualną interpretacją rzeczywistości. Ten sam świat dla jednych jest dobry, a dla innych jakoś mniej.
I oczywiście to nie jest tak, że każdy patrzy z tego samego miejsca, ale każdy ma jakiś tam wpływ na to skąd patrzy i na czym dokładnie ten “wzrok” koncentruje. Tutaj wiele zależy od pochodzenia i talentu, ale poświęcenie temu pewnej części swojej uwagi też nie jest bez znaczenia. Nie można całej odpowiedzialności zrzucać na “istnienie” (świat), ale też nie można obarczać nią w całości siebie.
Mimo wszystko - świata, czy też natury istnienia nie zmienisz, a to co w głowie pozostaje pod pewną kontrolą.

1 Like

Ale wchodzimy tu w geny, wychowanie i wlasnie czynniki srodowiskowe.
Odczuwanie empatii, emocji jest determinowane wieloczynnikowo.
Takim Blockführerem nie mogl byc kazdy.

4 Likes

Można nim się stać na chwile majac rozregulowana chemię w mózgu. Stany depresyjno-maniakalne źle dobrane prochy i można z potulnego obywatela stać się terrorysta albo drugim El chapo

1 Like