Praktyka rachowania w produkcji

Link do artykułu: https://zarobmy.se/praktyka-rachowania-w-produkcji/

W przedsiębiorstwach dysponujemy szeregiem ograniczonych zasobów i chociaż zewnętrznym mianownikiem w rynku jest waluta, to wewnętrznie nie z powodu waluty przedsiębiorstwo funkcjonuje i nie z powodu podaży waluty jest zewnętrznie uznawane za przedsiębiorstwo, a nie na przykład ławkowe stowarzyszenie przyjaciół taniego wina, któremu ile rząd nie doleje to jak do…

Czy te same języki obowiązują na posiedzeniach rad nadzorczych?

Albo w lokalnych Klubach Ludzi Którzy Coś Mają i Coś Mogą (rotary, loże, bractwa i vereiny takie i śmakie, choćby karnawałowe)?

Bo nasuwa się pytanie jak wyglądały spisy kadry zarządzającej i właścicieli tych przedsiębiorstw. Czy wyżej wymienieni nie zaludniali tak masowo list zającujących dlatego, że z całą pewnością, z definicji nie byli ASP, a i odnośnie W do dziś podnoszone są wątpliwości?

Pytam, bo to było ładnych kilka pokoleń temu i można zbadać jak taka sytuacja się rozwija.
Wychodzi mi, że w najlepszym przypadku do rozpuszczenia etnosu w morzu amerykańskich/nadreńskich/Pas-de-Calais-ańskich średniaków (nie mylić z Klasą Średnią).
Czyli do czegoś, co i dziś jest szczytem ambicji sporej części diaspory.

Bo Ford, Vanderbilt, Carnegie, Astor, Rockefeller czy na ten przykład Trump(f) to nie są nazwiska potomków tych zającujących.

Z tymi kolejami to coś rzeczywiście jest na rzeczy, cały Transsib z kontynuacjami też był przez Polaków obsiadnięty, aż do Harbinu (nawet katedrę sobie postawili).

O, to jest bardzo interesująca kwestia, rzekłbym nawet kluczowa!
Jak dokonać ekspansji nad dzidę? Że zorganizować siłę polityczną, kapitałową i zbrojną to jasne, ale jak?
I czy to jest w ogóle realne w naszym przypadku?

Bo bez tego to już na pokolenia ugrzęźniemy w budowlance i obwoźnym dłubaniu kitu jako pod- pod- pod-.

"I work my whole life - I don’t apologize - to take care of my family, and I refused to be a fool, dancing on the string held by all those bigshots.
I don’t apologize - that’s my life - but I thought that, that when it was your time, that you would be the one to hold the string. Senator Corleone. Governor Corleone. Something. "

A to pojęcie jest w ogóle rozpoznawane w innych językach?

Znam co prawda jednego emeryta, który się chełpi “jag kan fuska” (umiejętność oszukiwania jako najwyższy poziom mistrzostwa fachu^^),
ale to jednak, pomimo wspólnego źródłosłowu, co innego.

W przypadku braku obłożenia prologodzin pracą do wykonania niepolska załoga MiSia będzie się zwyczajnie lenić, i co ciekawe nikomu z kierownictwa to nie będzie przeszkadzało, nawet do szorowania pokładu ich nie zagonią.

// necessitas sine qua… <== po poprawieniu skasować

Jeśli tak jest (a raczej jest), to dlaczego rzemieślnika dało się z tej siły nabywczej obedrzeć? Skoro łun taki niezbędny i deficytowy, to czemu się dał? Czemu nie znaleziono kogo innego do obdzierania- np. bankierów, prawników albo jakiej innej biurwy?

3 Likes

Zależy w jakim okresie historycznym. Zdarzało się. Obecnie to niepraktyczne, chociaż jest tam sporo osób posługujących się Niedorzecznym jako jednym z języków domowych.

W klubach nie, ale w domach zdarza się. Główną przyczyną są kwestie formalne, dominującym formalnie dla umów jest angielski - wtedy wszystko jest prostsze.
Tobie to właściwie jakąś różnicę robi którym językiem się posługujesz?

Niedorzeczanie błyskawicznie się asymilują, zmieniają nazwiska - to częste u ludów których większość żyje w diasporze.

Poprzednie pokolenia też emigrowały - jakoś się rozpuściły. Czyli dają radę, a Ty zauważasz wyłącznie Tobie współczesnych mających takie plany bo poprzedni są już niewidzialni (zrealizowali plany).

To dlatego że się nie malujesz - kto zorganizował MaxFactor?
Trochę jest polskojęzycznych przedsiębiorców po świecie, wielu było, bardzo wiele kadry technicznej w zarządach jest polskojęzycznej. Mam pewne podejrzenia dlaczego taki bias występuje.

Jest kilka ludów, które da się zakreślić na mapie, które wytworzyły przemysł przed wynalezieniem silników na paliwa kopalne. Rzucam podejrzenie iż selekcja biologiczna na potrzeby takiej gospodarki trwale selekcjonuje jakieś krańcowe właściwości biologiczne takiej populacji i taka populacja będzie ujawniała przewagi w środowisku wytwórczym o pewnym szczególnym typie organizacji. A takie środowisko powstało wraz z wprowadzeniem maszyn na paliwa kopalne. Zawsze tam gdzie powstaje przemysł pojawia się Niedorzeczanin, Makaroniarz, Hidalgo i Kitajec. Wszędzie zaś gdzie pojawia się giełda natychmiast ujawnia się Fiske i Smith w towarzystwie Hansa. Wszędzie zaś gdzie pojawia się kredyt od razu [ocenzurowane przez AIPAC].

Po co?
Przede wszystkim czy chciałbyś zajmować taką wrażliwą pozycję?
Dlaczego prezesami zarządów dużych i ekspandujących przedsiębiorstw kobiety nie chcą zostawać? Bo to może jest pozycja dla czuba?
Niech cudze R&D przejdzie przez pole minowe - podążajmy za nimi przetartą ścieżką JEŚLI przeszli na drugą stronę pola^^

Kosztem słabszych.
To proste jak konstrukcja rakiet - wynosisz wysoko ułamek ładunku po drodze puszczając masę paliwa w kolejnych członach.
Trzeba jednak przekonać dziesiątki milionów ludzi aby posłużyli lepszym od siebie za paliwo - jak kamienie rzucane na szaniec. Rzuć okiem na kwestię losów przemysłowej szlachty po rozbiorach - utworzyli aparat administracyjny i przemysłowy caratu w samej jego stolicy, przegrali go dopiero w czasie czystek z lepszymi kupcami choć sami też wytworzyli bezpiekę & przemysłowców w osobie niedoścignionego w pragmatyzmie Feliksa. I te czystki były bardzo brutalne, likwidowano wszystkich polonofonów po nazwiskach - to była bardzo poważna rozgrywka.

Na wschodzi jest jedna pozycja refugialna o geografii “rozrzutnika do gnoju” - to Moskwa. Jej układ rzek sprawia że można stamtąd wyprowadzać natarcia jeśli obiekt jest zasilany tymi rzekami, ale atakowanie tego jest pozbawione sensu gdyż to zasilanie wokół stanowi o jego sile. Naturalnie trzeba zorganizować to wszystko tak, żeby stolica była w Moskwie i z tego refugium prowadzić politykę, przecież ci co się wybrali tam w 1609 to nie byli durnie, po prostu zrobili to w czasie ostatniej transgresji glacjalnej i trafili na Little Ice Age. Peszek. Oni się tam na polityce i geografii bardzo dobrze znali. Te kwestie się nie zmieniły i nawet Szreder wiedział z której strony gaz płynie. Niemieckojęzyczni wybrali się przecież po przejęcie Moskwy pierwsi i mimo to zostali przez polonofonów wyparci, a tych wyparli lepsi kupcy.

Najprawdopodobniej tak, tylko jak wiesz taki emigrant zwycięzca nie jest dłużej Niedorzeczaninem - jest w pełni zasymilowany.

Na jakie pokolenia? A ile masz dzieci?

Pojęcie nie - abstrakt owszem. Jest interes do zrobienia i się robi - fucha.

Wtedy masa użyteczna rakiety zagoni paliwo do wytworzenia czegoś głowicy potrzebnego.
Wszak moce przerobowe są i przerabiać trzeba. Czy można z korpo wyprowadzić moce przetwórcze w szyku zwartym? Jak przeprowadzić dowód że wydrenowano proloczas i maszynoczas skoro zadania były na potrzeby przedsiębiorstwa, a później się te potrzeby zmieniły?
To oczywiście pytanie retoryczne dla kogoś kto widział jak to w biały dzień zrobić. Podrapiesz po plecach zarząd to i sam się możesz o korę poczochrać jak swędzi - po to przecież rośnie. Bo co takiego Wam rośnie czego nam trzeba?

Poprawione. Tych kilku tekstów nie widziałem jak je klepałem - tam lepsze kwiatki były.
A powinieneś już mieć dostęp do tekstów żeby edytować.

Ponieważ to wyłącznie tam jest wartość dodana, a pozostali wymienieni generują jedynie wartość odjętą. Im więcej im zabierasz tym więcej jedzą, dlatego zabiera się tym co wytwarzają.
Przecież Kapitan nie opodatkowuje ministrów tylko przedsiębiorców.

1 Like

"Wychowani w Niedorzeczu wrzuceni do fabryki bez specjalnego… "
To miłe, że mam zdolności których świadom nie byłem : )

2 Likes

Zauważ że to są zdolności ujawniające się wyłącznie kolektywnie^^

1 Like

Gig economy, jeśli się nie mylę.

2 Likes

Jeśli chodzi o samorzutny podział na biczujących i biczowanych to jest to spotykane w każdej nacji która porzuciła zbierackołowiecką arkadię.

1 Like

Obawiam się że tu żadnego porzucania nie było.
Ekstensywna gospodarka łowiecka i zbieracka była możliwa wyłącznie w wilgotnym, prawie dżunglowym klimacie w otoczeniu grubego, stadnego zwierza (typu bizon, mamut). Tego klimatu i zwierza już nie ma. Oczywiście z dumą przypisuję sobie że to moi przodkowie wykończyli mamuty więc do rachunku powinienem zaradzić na wieloryby, ale obawiam się że ludzie na tę arkadię mieli taki sam wpływ jak obecnie na huragany.
Obszary trawiaste są wytwarzane przez grubego zwierza depczącego trawy na mierzwę, inaczej to pustynnieje. Pustynnienie występowało zanim człowiek zaradził na zwierza.

1 Like