Być może tak? Ale, jak pamiętam, do mnie w pierwszej klasie podstawówki to samice pisały miłosne liściki, przy moim totalnym niezrozumieniu i dezinteresmą… więc może to kulturalnie inne odruchy są oczekiwane i niewiasty muszą zgrywać takie nieśmiałe.
Tu wygląda samica jak uśmiechający się Venom i by chciała samca zjeść
ja widziałem te dane i one mi sie wydają szemrane. Albo inaczej - obstawiam że 3/4 tych 12% “twórców treści” to produkuje tam mniej więcej tego rodzaju egzotyczne rozrywki co losowy profil na instagramie.
Ale eksploduje w dół czy w górę? A tak na serio, to przy postawionej na czubku piramidzie popyt zawsze będzie przewyższał podaż, więc “eksploduje” = “ceny wzrostną”
PS natomiast rynek e-pań to zdecydowanie będzie tańszy
Na razie ejaj opanował renderowanie zdjęć. Poruszane zdjęcia wraz z ich ścieżką dźwiękową nadal pozostają poza jego zasięgiem choć co poniektóre deepfake wideoklipy z Chin wyglądają obiecująco. Ktoś tutaj wcześniej wklejał film w którym Trump z Elonem machali czerwoną książeczką Mao. Pierwsi czytacze wiadomości w teleekranie już zastępowani są ich elektronicznymi awatarami.
Wyglądało obiecująco jeśli o rozwój technologii chodzi.
Po opanowaniu branży filmowej ejaj wyśle twórczynie treści z OnlyFans na bezrobocie no chyba że przerzucą się na bliskie spotkania trzeciego stopnia z klientami.
Właśnie dlatego się na to nie nabrałem.
Samice już w podstawówce okazywały się bardzo bezpośrednie. Umieją wieszać się na szyi oraz na czym tam popadnie.
Aktywnie polujące niczym drony^^
Znaczy ten… z mojego doświadczenia z samicami, gdy byłem młodszy & wyższy (stojąc na czym trzeba) nabrałem przekonania że 3/4 nie z 12%, a tak ze 133% nie takie fikimiki robi czując zasoby.
Oczywiście to może być dowód anegdotyczny na nieskromnej próbie, ale…
Może to nie był fejk?^^
Na ile się orientuję to akurat odwrotna kolejność ma miejsce, lepsze zachęty finansowe.
Robot i tak w to lepszy, nie męczy się całą dobę. Sznurek klientów.
niedawno przodowniczka pracy z OF udowodniła, że potrafi obrobić 1000 kolesi w jeden dzień.
Takim bohaterkom żadne roboty niegroźne
po prostu ogłoszenie prostytutki albo laski szukającej cukrowego tatusia też jest zaliczane do ‘contentu’. 12% wcale nie musi byc szemrane. Dekady normalizacji prostytucji działają.
TL;DR jak “kreatorka OF” nie jest w stanie z biznesu wyciągnąć minimalnej krajowej (pewnie 80% z nich) to nie jest żadną e-prostytutką, tylko ekshibicjonistką-filantropką:)
Rozwiejmy wątpliwości. Ja nie kwestionuje tego ile dziewczyn “wie z której strony jest chleb masłem posmarowany” (i dodam od siebie, że większość problemów incelariatu bierze się własnie z tego, że odsetek tych kumatych dziewczyn spada). Znalazłem swoją oryginalną rozmowę na temat OF i tam chodziło, że “12% dziewczyn uprawia e-prostytucje”.
I stąd mój sceptycyzm, bo dopiero próg “płatne treści o charakterze erotycznym, których nie można wrzucić na Insta” się powinien dopiero kwalifikować. A dwa, że OF ma wyjątkowo nierówny rozkład dochodów (tzn rozbieranie się tam opłacalne jest pewnie dla top 2% góra), wíęc te dziewczyn co “wiedzą gdzie jest chleb masłem posmarowany” się raczej tam nie będą rozbierać.
Dla ucięcia dalszej rozmowy. W prostytucji nie chodzi o “uśmiechanie się za pieniądze” bo wtedy puryści szybko wskazują że na świecie są tylko prostytuki i prostytuanty. Ale dostarczanie “różnych dóbr i usług” w sposób częściowo niejawny i źle oceniany przez “moralność publiczną”. I wg tego kryterium (abritralnie traktując treści instagram-friendly traktujemy jako “morlanie ok” ) ten odsetek 12% jest imho zawyżony i cała ta narracja o “normalizacji prostytucji” to ma charakter czysto rytualny -mamy jakąś tam pulę “kobiet publiczny” w populacji, część dostaje czerwone żetony i wtedy je potępiamy, część niebieskie i wtedy jest ok. Odsetek 3-5% rzeczywistych (cokolwiek by to znaczyło) prostytutek w populacji jest zaś hisotryczną normą i “zawsze tak było”. A te 133% kobiet o których mowił 3r3 wspominając “młodość durną i chmurną” to my na nie mówimy, że “znalazły dobrą partię”
Historycznie to samice uprawiały ten zawód nie w celu bogacenia się, tylko żeby przeżyć. Takie dochody wegetatywne były standardem zawsze. Tylko zamożne, hedonistyczne społeczeństwa mogą utrzymywać artystów na poziomie “czasem najedzony”. Wszyscy artyści to…
Postulujesz jakoby ewolucja nie nadążyła za środowiskiem i wymieranko na pełnej wjeżdża?
Kto nie ogarnął zostawi ślad w wapieniu “tu byłem i tu zostałem”?
Jak każda tfurczość. Pierwszy 50%, drugi 25%, trzeci 12,5% i tak szeregiem.
Ale mogą. W ramach ekshibicjonizmu.
Bo dlaczego tylko jeden chleb ma być posmarowany? Dawaj bochenek!
Młody ma na ten temat anegdotki…
Kiedy bródką sięgał ponad stół przyszła matka jego półbrata mu się przedstawiła, a ten bezczelnie odpowiedział, że szkoda fatygi z zapamiętywaniem co uzasadnił liczbą tygodni w roku.
Ta co była z Młodym na zjeździe grała z Najmłodszym w memory. Przerażenie na twarzy (gra przeciwko komputerowi, który ledwo sepleni) i drwiące spojrzenie Młodego, że sześciolatek ją w konia robi.
Może im się zdawało, że znalazły jako jedyne. Ale…
Kiedy ogarniały, że jednak patchwork to…
Tyle kur nie może się mylić - bierę to!
Dlatego nie chcę zostać poetą, umrzeć na suchoty, a to się zaczyna od rozważań nad naturą samic. Nie rozważać jak ogień działa - podkładać pod strzechy!
i nie ma co drzeć szat nad upadkiem obyczajów i kto ile ma daily active users.
Tych poniżej poprzeczki potępiamy stanowczym “raczej nie” ale a z ile i czemu tak drogo? a o tych powyżej mówimy, że mają szarpanki z życiem, albo są solidnymi ojcami rodziny i podporami lokalnej społeczności:)
Kiedyś tłumaczyłem w ten sposób hierarchów kościelnych jako przykład skrajny.
Przyjmijmy, że jakiś tam biskup czy kardynał lubi to czego absolutnie nie wolno i jest ścigane nawet w lochu przez współkajdaniarzy.
Ale żeby miał tę fuchę musi być nie lada administratorem, politykiem i lepszego sortu szpecem od prowadzenia biznesu. Więc… ile tych dziewic smok konsumuje? Przy jakiej liczbie można przejść do porządku dziennego nad problemem? Czy jest aż tak użyteczny społecznie aby to ścierpieć?
I dlatego jednocześnie się piętnuje, ale zamiata pod dywan. Bo użyteczny jest.
Tak i to jest jednym z mechanizmów dlaczego media społecznościowe i internet sprawiają, dlaczego zorganizowanie społeczeństwa “po staremu” jet niemożliwe. Bo dziś takie rzeczy zawsze muszą być na wierzchu, bo żyjemy w jednym wielkim maglu który kocha plotki. Stąd następuje przyśpieszenie rozpadu starych struktur z jednej, pojawienie się nowej fali “populizmu” z drugiej a z trzeciej jakieś wielkie fikołki intelektualne, by pokazać, że się delikwent rubla zarobił i cnotę zachował.
Ludzie (jak dzieci btw) uczą sie nie z instrukcji, ale z kopiowania. Więc w świecie magla kopiują zachowania gdzie signal/nosie jest najwyższe, czyli rozrabiają i demoralizują się niezależnie od tego jak dużo padnie słów potępienia dla występku i jak bardzo w TVP będą puszczać materiały “prawicowe”
Żyjemy w świecie ostateczniego zwycięstwa nerdów nad wszystkim co tworzyło nasza cywilizację:)
a bez czego ona się raczej nie utrzyma. Czyli podcięcie gałęzi na której te nerdy siedzą same. Zaczyna się od takich niepozornych rzeczy jak rosnąca trudność w wysysaniu mózgów z podległych prowincji dla róznych spacex-ów
Pierwsze objawy odwrotu od postępowości już w socialach widać, i co ciekawe, ze strony kobiet.
Bolanda przesunięta w fazie, więc całkiem możliwe że się jeszcze na 3 falę feminizmu załapiemy, kiedy na zapadzie będzie już pełny odwrót (dotychczas sądziłem, że owo opóźnienie nas uratuje, dzisiaj nie jestem pewien)
nie trzeba wielkiego IQ
wystarczy zaobserwować toczący się z góry kamień. Przypuszczam że sama idea rodziła się wielokrotnie, lecz z braku narzędzi nie była możliwa do realizacji
Ergo, cywilizację stworzyli kolesie, co wymyślają narzędzia ;>
Większośc wynalazków powstaje, gdy przychodzi odpowiedni czas. Pewne rzeczy stają się nagle oczywiste (vide wynalazek radia)
Jest możliwe bez interneta co wynika z powyższego.
Kto jest adminem interneta? Wyłączyć to zaraz!
Czyli toasty by to nigdy nie znalazło zastosowania nie były pite dość często i wzniośle.
Tak. Ale nerdy umieją przetrwać nie takie zlodowacenia.
Jakby nie patrzeć to nie jest przystosowanie premiowane w jakichkolwiek warunkach poza szczególnymi ostatnimi czasy, a jednak przetrwali. I się rozmnożyli.
Może właśnie z powodu takiego sita selekcyjnego (brak przystosowań do przetrwania na automacie) spowodowało, że są bystre albo martwe.
A wymyśliłeś?
Czyli nerdy ginęły w lawinach obserwując kamienie.
Kredę, tablicę^^
Na chodnikach to nędzne naśladownictwo. Bo gąbka nie działa.
To kwestia języka. U nas i Teutonów jest słowo “być” w znaczeniach znajdować się gdzieś, ale i w znaczeniu istnieć, przez co zajmują się rozkminami filozowifcznymi. W Hiszpani mają na to dwa słowa “estar” i “ser”, więc zamiast rozkminek filozoficznych zajmują się winem i panienkami.
Żyję w najlepszych dla mnie czasach! (Dopóki nie mamy podróży międzyplanetarnych, co pewnie nieprędko jeżeli w ogóle nastąpi).
Przeniesiemy się do Shanghai do ichnich spacex-ów
Żyją w swoim świecie, trochę jakby spali na jawie, cieszą się z czegoś, choć dookoła się nic nie dzieje…