W co gra Izrael?

To było wielkie mnóstwo lat temu, zdarza się wszędzie. W Italii się zdarzyło, nawet w Sz.
Tego morderstwa dokonał Yigal Amir, ultraortodoks. Poziom fanatyzmu narodowo-religijnego spotykanego wśród członków tej społeczności jest epicki i nieporównywalny z niczym innym co my znamy w naszym zachodnim mainstreamie, szczególnie częsty wśród osadników (Amir akurat nie był).
Z drugiej strony Partia Pracy- to są normalni “europejczycy”, nikomu nie przychodzi do głowy żeby mordować. Sądzić tak, oczywiście. Pamflety pisać w Haaretzu- codziennie. Ale wziąć i zastrzelić - nie ten typ.

12 plemion bierze się za łby, kłóci, wyzywa i dyskutuje (no tak te plemiona mają), ale w samym Izraelu nad wszystkimi wisi ten sam miecz. To bardzo skutecznie buduje ponadpolityczną solidarność narodową. Prawdopodobieństwo grubszej zadymy wewnętrznej oceniam jako niskie (choć oczywiście niewykluczone).

Sunnita dla szyity wrogiem być nie musi, ale Arab z całą pewnością jest oponentem Persa w zmaganiach o kontrolę nad Bliskim Wschodem i to się raczej nie zmieni.
Oprócz warstwy religijnej jest też narodowa, kardynał Richelieu będąc katolickim kardynałem katolickiej Francji wsparł protestantów przeciwko Habsburgom, bo tak mu wychodziło z mapy. Ustawił Francję na dwa stulecia.

A z szyitami… to trzeba zobaczyć te emocje jak szyita potrafi opowiadać o zdradzie i męczeństwie Husajna pod Karbalą. Czternaście wieków temu.

Daleko są i całkiem niegroźni.

O, to prędzej bo podejrzewam że po upadku Assada to właśnie tam Irańczycy zaczną wzmacniać swoje szyickie struktury. Punkt wyjścia mają mocny.
Ale tam na miejscu zbazowany jest ogon, więc w razie czego można znowu zamachać.

A to cały czas, dbają o to żeby tam nic nie wyrosło.

Nie można, to oni głosują na Szas a dzięki Szasowi Likud może rządzić. W Izraelu próg wyborczy wynosi bodaj 3%, plemion się namnożyło i się ciężko dogadać.

Niby tak, prowokacje na al Haram asz Szarif są ulubioną zagrywką od dziesięcioleci. Zawsze działa. Ale z drugiej strony znowu - ortodoksi.
Oni twierdzą że to nie jest robota dla nas tylko dla Mesjasza.

No ale przecież nie na obywatelach. Tu nawet Arab z paszportem jest traktowany jak człowiek. Drugiej kategorii co prawda, ale jednak człowiek.

A może rozwiązaliśmy sobie paradoks więźnia (a rebours) i uznali, że zabijamy się politycznie i informacyjnie? I to też przecież nie na śmierć, bo po przegranych wyborach co prawda ministem nie będziesz, ale wojewodą już możesz.
Zabójstwa polityczne mogą się opłacać konkretnemu człowiekowi, ale klice politycznej jako całości bardziej się opłaca żeby ich nie było.

A to tego wbrew pozorom nie brakuje^^ Zwłaszcza w Stanach.

No już tam nie obrażajmy Bractwa Muzułmańskiego że im jakieś żydy muszą organizować opór. Za Bibiego to już była dojrzała organizacja.

Aczkolwiek prawdą jest że swego czasu Izrael wspierał Hamas jako balans dla tych świeckich komuchów z Fatahu, bo wtedy to Fatah był ich głównym zmartwieniem.
Cóż, medycyna radziecka zna podobne przypadki.

O tyle nie jestem że nikt mi niczego nie obiecywał, ani moim przodkom. Ani ziemi, ani tego że będę panował nad narodami, ani nawet tego że będę wszystkim narodom pożyczał ^^

Szczerze mówiąc nie śledzę bieżączki wewnętrznej, siedzę w zagranicznej.
Ale no cóż, gdzie elita nie dopuszcza się wybryków rytualno-seksualnych?

Dopóki Erec istnieje i nie jest codziennie, długotrwale zasypywany setkami rakiet z obu stron to nie. Jeśli ktoś mieszka w Izraelu to znaczy że z jakichś powodów się uparł i tego naprawdę bardzo chce, bo mieszkać tu nikt nie musi. Połowa Izraelczyków mogłaby mieć drugi paszport i wyjechać od zaraz, druga połowa pojechałaby na tym paszporcie z menorą - wpuszczą ich wszędzie.

Nic podobnego! Ani jeki ani sabra, galitzianer spod samiućkiej jamy smoka!

4 Likes