Izrael nie napadł Iranu, tylko suweren usa prowadzi specjalną operację wojskową jednym z wasali.
Premier usa - Beniamin tak zdecydował i polecił głównodowodzącemu zbombardowanie tego i tamtego. Co opalony gubernator izraelskiej prowincji w Nowym Świecie wykonał bez szemrania.
Nie. To był przeciwny biegun.
Dywizja nie mogła.
Za to pojedynczy piechur z panzershreckiem czy z panzerfaustem, leśny ludek z koktajlem Mołotowa czy inny z kluczem do rozkręcania torów mogli. Dziś dron czy inny.
Nic się nie zmieniło. W blitzkriegu wali się tym co się ma w to, co się wie. Kiedyś full metal jacket na koniu z Bogurodzicą, później full metal jacket z rakietki, armatki, kulomiota. Po pierwszym walnięciu przeciwnik ma nie wstać. Czyste niebo, eliminacja bojówek, przejęcie czego się da, okupacja taka czy inna.
Także zmieniła się technika, a sposoby nie. Kiedyś czołgał się zwiadowca, dziś leci nanorobotycznocybernetycznycyborgmucha z laserem w oczach.
A czy jeszcze jest dywizja, rakietka, tankietka i logistyka z paliwem, czy już tylko ganiamy się po lasach, to już tylko kwestia pierwszego walnięcia po oczach, uszach, systemie nerwowym, zasięgu logis i mocy przerobowych przemysłu, by to utrzymać.
Idźmy dalej:
Najjaśniejsza Rzeczypospolita solidaryzuje się z napadniętym narodem Persji. Resztka czołgów idzie do Persji, F-16 i Kraby też, Persowie dostają automatycznie pozwolenie na pobyt w PLu oraz 800+ na wszystkie dzieci z każdą z czterech żon. Plus darmowe ubezpieczenie zdrowotne plus bilety na komunikację miejską.
Polsza wywiesza flagi Iranu na każdym budynku państwowym. Sejm przegłosuje uchwały, długopis podpisze co tam trzeba.
Braun zmienia slogan, rozszerza go o “stop iranizacji Polski”.
Tusk jedzie pociągiem do Teheranu i grozi agresorom zemstą caluśkiej Ujni Europejskiej której Polsza przewodniczy przez cały jeden tydzień jeszcze.
Ambasador agresora wzywany jest na dywanik, konsulaty agresorów są zamykane, Ujnia wprowadza zakaz importu wszystkich towarów z państwa leżącego w Palestynie i od jego zamorskiego wasala.
Dzieje się.
Coś w tym jest.
No i ambasadora USA można spławić - po co dwie ambasady Izraela?
A później do Jałty?
Siedzi zajączek przy pieńku i coś tam pisze.
Siedzi zajączek przy pieńku i coś tam pisze. Podchodzi do niego wilk i pyta:
- Zając, co piszesz?
- Pracę magisterską, wilku. - odpowiada zając. - Wyższość inteligencji zajęcy nad inteligencją wilków. Wilk się zdenerwował, krzywym okiem łypnął i mówi:
- Wstawaj zając dam ci w ryj.
- Dobrze wilk, - odpowiada nie poruszony zając - ale chodź w krzaki, bo nie chcę się bić na oczach wszystkich.
Wilk rozważył propozycję, wziął zająca za uszy i poszedł z nim w krzaki. Po chwili z krzaków wylatuje wilk. Futro ma wymięte, ucho naderwane, ogólnie mówiąc oberwał. Za chwilę z tych samych krzaków wychodzi wielki niedźwiedź, patrzy na wilka i ze złośliwym uśmiechem na pysku mówi: - Ech wilk, ale ty jesteś durny. Nie ważne, jaki jest temat pracy, ważne kto jest promotorem!
Chciałaby dusza do raju, a tam zatrzymuje się tylko pierwszy wagon.
To jest przyszłość wojny. Jest wielopoziomowa. Jest prewencyjna. Jest asymetryczna. Jest zbudowana na wywiadzie i zaprojektowana dla inicjatywy.
czy aby Sun Tzu juz o tym nie pisał?
Przyszłość, przeszłość, teraźniejszość
Jedyne co się zmienia to złożoność, drony latają, ale chłopaki nadal się do okopów przeciwnika z nożami zakradają
czy aby Sun Tzu juz o tym nie pisał?
Bo przyszłość nigdy się nie zmienia - zawsze jest po prawej stornie wykresu^^
Jedyne co się zmienia to złożoność, drony latają, ale chłopaki nadal się do okopów przeciwnika z nożami zakradają
Coś się jednak zmieniło…
Kury przestały znosić jajka, z których lęgnie się wielkie mnóstwo żołnierzy…
Coś się jednak zmieniło…
Kury przestały znosić jajka, z których lęgnie się wielkie mnóstwo żołnierzy…
Patelni na różne jajecznice też jakby mniej i mniejsze średnice obszarowo mają, a wręcz selektywne się zrobiły. Bo otwarcie parasola jednej patelni może łańcuchowo otworzyć inne i to będą ostatnie zdatne żołnierzyki czy tam kury.
Sun Tzu pewnie ma do tego jakąś alegorię w stylu stwórz armię nadmuchanych czołgów, zbuduj niezdobywalną linie maginotegoczytamtego albo murek widzialny z kosmosu… Malbork i sąsiednie twierdze z ogniskami komunikacji z wigwamów na wieżach też były nieruszalne ale jakiś trebusz się z katapulty wynalazł czy coś. Jutro ktoś wymyśli coś zdmuchującego drony, a niechby wentylator max hiper turbo…
W skrócie księga bilansowa winien - ma. Tym mogę, to udaję, to będzie, tamto znikło, a w sąsiednim korpo podejrzane tabelki dają wytyczne czym się odpędzać, czym przejmować…
Wyścig zbrojeń niejedno może mieć imię i nie zawsze królik z żółwiem wygrywa. Teoretycznie David był wątły z procą, a Goliath niezwyciężony.
Teoretycznie David był wątły z procą, a Goliath niezwyciężony.
Teoretycznie Ujnia Europejska ma 550 mln ludności.
W praktyce może wysłać na Moskwę pięć dywizji: 50k żołnierzy.
Nie dziwne że Kreml rotfl kiedy dyskusja na armię zapadu schodzi.
W praktyce może wysłać na Moskwę pięć dywizji: 50k żołnierzy.
Licząc po normalnemu to mniej niż dwie dywizje…
Ale było zmian w księgowości sporo odkąd się uczyłem liczyć, więc może teraz dywizje też są liczone bez logistyki, artylerii, zwiadu, odwodu…
więc może teraz dywizje też są liczone bez logistyki, artylerii, zwiadu, odwodu…
Raczej w drugą stronę, kreatywna księgowość, aby pokazać, że rośnie i coraz więcej łba do zarządzania. Tak samo jak z górnikami, wszyscy co przechodzą bramę kopalni to górnicy, tylko co poniektórzy to bardziej.
edit:
pięć dywizji: 50k żołnierzy.
- Dywizja administracyjna
- Dywizja logistyczna
- Dywizja kwatermistrzowska
- Dywizja wsparcia technicznego
- Dywizja wsparcia moralnego
- Pułk frontowy
Licząc po normalnemu to mniej niż dwie dywizje…
Licząc po normalnemu, to bym postawił bardziej na kilka brygad (skadrowanych mocno trochę, bo harcerzy nie wliczam) ale nie tworzących dywizji i nie współdziałających ze sobą. A to samozwańczy zwiad dla biurokracji, a to puste przeloty z jednym nabojem, a to zajęcie czołgami jakiejś wsi czy bohaterskie osiągnięcie mielizny obydwoma statkami flotylli.
Flag jest sporo przy każdym biurze przepustek. I to pod sztandarami international bym profilaktycznie zbierał, by z sąsiadem mieć wspólny język, bo:
Typical pogadanka gdzieś kiedyś zazwyczaj.
-hej, umiesz angielski?
-si
-szukam gościa od (system, usługa, chmurne pogody, rozmiar klucza, gęstość oleju, miejsce parkingowe)
-si
-to bym go potrzebował na wczoraj, a w ogóle to od 4 miesięcy wasz point of entry czy inny servicedesk nie odpowiadają na nic i już trzeba
-si
-to dasz mi te dane?
-si
-jesteś tym odpowiedzialnym?
-si
-i masz to gotowe?
-si
-teraz?
-si
-a siostrę dorzucisz do użycia przez brygadę?
-si
Normalnie Manuel z hotelu Zacisze.
I do tego na przykład bzdurne gadki, że nasz 60 letni orzełek wystarczy na naszą solankę z zatoką, bo na papierowych ćwiczeniach (gdzie już był schowany pod cywilnym promem oraz przykryty parametrami producenta gumy refleksyjnej wokół metalu) się nie odnalazł kontra kilka najeżonych antenami kutrów stojących zawsze 200 metrów od pirsu kontra próba zanurzenia skutkująca koniecznością użycia dźwigu w doku.
Kalkulatorem ilościowo może i dobrze liczysz. Ale ten czwarty głupi poszedł do łączności i dzielnie swym Androidem spina tych pozostałych omnibusów.
Tak samo jak z górnikami, wszyscy co przechodzą bramę kopalni to górnicy, tylko co poniektórzy to bardziej.
Niektórzy to dolnicy.
Dywizja wsparcia moralnego
Kapelan, oficer polityczny…
Kapelan, oficer polityczny…
… siostra wielokrotnie przełożona…
Bo przyszłość nigdy się nie zmienia - zawsze jest po prawej stornie wykresu^^
a Mrożek napisał:
“jutro to dziś - tyle że jutro”
Repost ![]()
Podzielę się komentarzami z mojego paśnika, mocno się uśmiałem, polecamTrump DID GET OUT OF WAR The apocalypse has been canceled and the whining has been cut off as if with a knife! Trump attacked Iranian nuclear facilities in Fordo, Natanz, and Isfahan. The Americans suffered no casualties, and their B2 strategic bombers simply flew into Iranian airspace without encountering any countermeasures. The bombs (and missiles fired from a submarine) hit their targets. Trump, Hesgeth, and Tu…
W blitzkriegu wali się tym co się ma w to, co się wie.
Koncepcja, że dowódca wie, w co wali, przekracza granice optymizmu. Gdzieś w pobliżu granicy - od wyszkolenia zależy, po której stronie - jest koncepcja, że wie, gdzie ma własne siły.
Kiedyś full metal jacket na koniu z Bogurodzicą, później full metal jacket z rakietki, armatki, kulomiota. Po pierwszym walnięciu przeciwnik ma nie wstać.
W tym pierwszym przypadku przeciwnik po pierwszym walnięciu miał wstać i najlepiej grzecznie udać się do komnat gościnnych poczekać na ustalenie okupu.
Koncepcja, że dowódca wie, w co wali, przekracza granice optymizmu.
Zależy od rozmiaru operacji oraz ilości pagonów użytych do jej wykonania. Bwana Mkumba z Bwana Domu mniej więcej wiedział którą górę w Iranie kazał zbombardować, jego nie-Bwana poprzednik miał kontrolę nad morderstwem Usamy Ibn Ladina które oglądał sobie live w telewizorze w Bwana Domu, na kanale pay-per-view którego operatorem jest pentagon.
W tym pierwszym przypadku przeciwnik po pierwszym walnięciu miał wstać i najlepiej grzecznie udać się do komnat gościnnych poczekać na ustalenie okupu.
Tak jest i teraz. Komtur zza chorągwi czy trąbki manipuluje tak samo z inną nazwą po prostu. Podda najwyżej państwo ewakuując się ze skarbcem, czy tam wódz sprzeda manpower za paczkę fajek…