czy ktoś z kolegów siedzi teraz w państwie położonym w Palestynie, 3r3 wzmiankował kogoś zdaje się… ?
bo ciekawi mnie ile jest prawdy w zalinkowanym artykule:
https://www.frontnieuws.com/hier-is-het-bewijs-dat-israel-de-oorlog-heeft-verloren/
czy ktoś z kolegów siedzi teraz w państwie położonym w Palestynie, 3r3 wzmiankował kogoś zdaje się… ?
bo ciekawi mnie ile jest prawdy w zalinkowanym artykule:
https://www.frontnieuws.com/hier-is-het-bewijs-dat-israel-de-oorlog-heeft-verloren/
A któż normalny by się tam pchał?! Przecież tam jest wojna!
“Otóż, Panie Redaktorze…”
Doświadczenia wojenne nauczyły mnie żeby nie wierzyć w nic, opiszę więc własne obserwacje, z zastrzeżeniem że mogłem oczywiście paść ofiarą dezinformacji.
Z perspektywy przeciętnego Izraelczyka cała sprawa to był właściwie dzień jak co dzień, nic niezwykłego, nic czego ludzie by nie znali.
Życie toczy się zupełnie normalnie- knajpiane ogródki pełne, dzieci bawią się w parku.
Przychodzi alert na telefon - bądź ostrożny, w przeciągu następnych 10 minut w twojej okolicy spodziewany jest alarm.
Dobra, wpisujesz w maps miklat/mamad near me, albo idziesz do swojego mieszkania, czekasz…
Uuuuuuuuuu! oho, zaczyna wyć.
To znaczy że masz ok. 1,5 minuty na zabranie picia i zejście do piwnicy.
Rzut oka na niebo- o, leci… o rakiety przechwytujące…trafi czy nie trafi…buuum…trafiony, wszzzszszszsz! O, gdzieś koło nas jest wyrzutnia…
…jeśli rzecz się dzieje w nocy to wrażenia jak w noc 11/12 sierpnia jak latają Perseidy^^…
…JEBUDUUUUT…głęboki, przejmujący bas, fala uderzeniowa… dobra, przylot był, brzmi jakby blisko, dosyć tego kina, spierrr…
Siedzisz w schronie z sąsiadami, ta z Australii, ci z Moskwy, tamci z Niemiec, a tam Rumunia… kanał ruskich żydów na telegramie wysyła wiadomości:
-siedzimy i nie wychodzimy
-nie było rozkazu wychodzić
-no przecież mówię że siedzimy, wiem że każdy ma swoje sprawy ale jeszcze siedzimy
-Chamenei siedzi w bunkrze 7/24 a ty nie możesz pół godziny wysiedzieć?
-pogadaj z sąsiadami, wykorzystaj okazję, ludzie latami żyją w jednym bloku i się nie znają
-no weź się nie wstydź i zagadaj, może oni też czytają gołos izraila
Pół godziny mija, widbij powitrianoj terewohy - można wychodzić.
Proces powtórzyć powiedzmy trzy razy dziennie, znasz już wszystkie psy, żegnasz się mówiąc na razie, do zobaczenia później, najbardziej upierdliwe że dwa z tych alarmów są w nocy więc potem ludzie niewyspani chodzą.
Pierwsze kilka dni było dość poważnie, potem fale po 20 rakiet, potem po 5…
Przez całą “wojnę” zginęło 28 osób, dwie z nich były w schronie.
Co do zdarzeń przywołanych w artykule to jak u ks. Tischnera i jego rodzajów prawd, są trzy.
W niektóre z tych miejsc przyloty rzeczywiście były, np. w Instytut Weizmanna, czy rafinerię w Hajfie.
Kompleks HaKirya - kwatera główna CaHaLu - tak się składa że mieszkam 10 minut spacerkiem, więc kiedy padła informacja o trafieniu to się tam przeszedłem - stoi nieruszone.
Odnośnie uszkodzeń: czy jeśli w budynku wylecą szyby i poprzewracają się meble w środku możemy uznać że budynek został uszkodzony? Zdecydowanie!
A jeśli został po nim krater? Też, ale to chyba jednak nie jest ten sam rodzaj uszkodzenia?
Ilość fejków ze źle wygenerowanego AI mających dowodzić zniszczeń sama w sobie stała się memem.
Przerw w dostawach prądu nie było i nie ma, paliwo nie podrożało, w sklepach bez zmian.
Obrona przeciwrakietowa działa dobrze - na ok 1000 wystrzelonych z Iranu pocisków uderzyło ok. 50 - skuteczność niezła, nawet jeśli wliczymy szahedy.
Prawdą jest też że hipersoniczne Fattahy są upierdliwe i niektóre dają radę spenetrować obronę, program balistyków Iran ma bardzo poważny.
Prawdą jest, że trzeba je skądś wystrzeliwać, a jeśli przeciwnik ma całkowite panowanie nad twoją przestrzenią powietrzną to te wyrzutnie szybko się kończą.
I teraz tak - gdyby nie wydarzył się 7/10 (to była/jest narodowa trauma nieporównywalna nawet z 9/11) to Bibi nijak nie przepchnąłby inwazji na Gazę ani na południowy Liban.
W takim scenariuszu te pare balistyków z Iranu to byłby najmniejszy problem, bo jednocześnie Izrael zostałby zasypany tysiącami Qassamów produkowanych w garażu z rury, saletry i cukru. Co prawda Kopuła, Proca i Strzała to są różne systemy ale jednak…
Bałkany przy tym wszystkim to jest przedszkole.
A, przejrzałem sobie jeszcze inne treści tego portalu, wybór:
“mRNA-vaccinated people emit Bluetooth signals” – Disturbing French study: “Unexplained magnetization phenomena also in PCR-tested persons”
“Putin Officially Bans Satanism in Russia, Declares Occult”
“Reflections on June: A Month of Symbolic Subversion in the Western Globalist Project”
U was w tej waszej Gejropie to pedały gwałco dzieci razem z imigrantami a u nas piękne słowianki tańczą jezioro łabędzie czekając na metro!
-Tako rzecze niezależny, niderlandzki portal utrzymywany z prywatnych datków czytelników ^^
PS: wojnę przegrały obie strony. Izrael dalej stoi i ma się dobrze, nic go nie zmiotło do morza. Ajatollahowie też stoją (choć nie wszyscy), niuki dalej będą majstrować i środki przenoszenia też.
dzięki, tak właśnie myślałem: pierwszą ofiarą wojny jest prawda
A nie, to tam w Gazie tak jest naprawdę, tego nie trzeba fejkować.
Partyzantka w mieście to jest wyjątkowo paskudny przeciwnik. Przewaga technologiczna traci na znaczeniu, w pewnym stopniu nawet przewaga wyszkolenia.
Ostrzał pojawia się znikąd a potem znikają jak duchy w tunelach, ruinach i podwórkach. Stąd też wszyscy którzy to ćwiczyli doszli do wniosku że jedyną metodą jest równanie miasta z ziemią przy użyciu lotnictwa i artylerii.
Surowikin nauczył się tego w Aleppo, Żydzi nazwyają to doktryną Dahiji (od nazwy południowej dzielnicy Bejrutu gdzie rządzi Hezbollah).
Z tym że całej Gazy tak zrównać nie mogą bo wybicia dwóch milionów ludzi nie przepuści im nikt, ani wrogowie, ani sojusznicy ani neutralni.
edit: skrótowa odpowiedź na pytanie w tytule postawione tak śmiało: w przetrwanie. A w dalszej kolejności w regionalną mocarstwowość. Po co mocarstwowość? Patrz punkt 1.
ok, rozumiem w takim razie liczba tego typu shotów i ich drastyczność robi wrażenie
Tak, tak jak te z Syrii, Ukrainy, Jemenu, Sudanu…
Technologia umożliwiła nam przypomnienie sobie jak naprawdę wygląda wojna, jak chaos, jak autorytaryzm.
Przykłady właściwie do działu jokes, ale akurat ściśle związane z tematem.
Zdaniem irańskiej propagandy Tel Awiw wygląda teraz o tak.
Ale my wiemy, że to miasto Petah Tikwa przed wojną. [Petah Tikwa w izraelskim folklorze pełni podobną rolę co u nas Sosnowiec/Radom, albo Bielefeld w Niemczech].
Dowód zestrzelenia izraelskiego F35.
zakładając że standardowy nosiciel prześcieradła stojący obok wraku ma wzrost 1,7 metra wychodzi mi na to że F-35 na zdjęciu ma długość jakichś 80 metrów. W rzeczywistości F-35 to 15 metrów plastiku. Porównanie wielkości budynków z lewego dolnego rogu zdjęcia z wrakiem F-35 prowadzi do konkluzji że albo te domy są dla chomików albo rzekomy wrak F-35 na ziemi ma rozmiary o mało co rzędu “imperial class destroyer” ze Star Wars, o tego tu:
Z tych samych proporcji wynika że izraelski pilot ma jakichś siedem metrów wzrostu i ze trzy metry w barach. Ja rozumiem że piloci wojskowi w Izraelu dobrze jedzą ale siedem metrów wzrostu to jednak przesada i to od czasów Goliata.
Za samolotem znajduje się zero metrów śladów które wyrył on w planecie próbując wylądować. Gdyby samolot wbił się w planetę bez jej smyrania podczas próby wylądowania to jego wrak tak by nie wyglądał. Samolot zostałby podczas uderzenia zdekomponowany przez planetę do postaci chmury z pojedynczymi śrubkami i włóknami bo tak na tworzywo szuczne działa energia kinetyczna przyłożona od strony dzioba.
Szyba kokpitu pozostaje zamknięta. Czyli pilot się nie katapultował a miejscowi go jeszcze z samolotu nie wyjęli. Bo piloci wojskowi nie katapultują się z samolotów przed ich rozbiciem, c’nie ? Bo ani martwy żyd ani tym bardziej żywy nie są dla Persów czy innych Arabów walutą wymienną ?
Ewentualnie piloci izraelscy się katapultują ale pokrywę kokpitu z powrotem zamykają, wot przodująca tiechnika amierikańska.
Gdyby samolot usiadł sobie na pustyni korzystając z pionowego przekierowania ciągu to ślady pozostawione przez spaliny na ziemi byłyby widoczne. A nie są.
Tego fejka to chyba nawet ejaj nie wyprodukował bo by ze wstydu bezpieczniki w zasilaczu płyty głównej spalił.
Dorwał się Arab czy inny Pers do kompa z gimpem i udaje że potrafi.
Jahwe takie rzeczy dopuszcza.
Północnokoreański ma. To wersja eksportowa dla Kima^^
Po co? Skoro tak delikatnie usiadł z jednym skrzydłem to zaraz otworzy kokpit, wylezie i gapiów zeżre.
Przypadek?^^
Dwóch doradców wpada do najważniejszego gabinetu. Jeden z nich komunikuje rządzącemu:
No właśnie też mnie to zastanawia na czyj użytek to jest produkowane. Bo Persów trochę poznałem, i potrafić to oni z całą pewnością potrafią.
Gdyby spytać elektorat koalicyjnej partii Szas czy ministrów Smotricza albo Ben Gwira to z pewnością dowiedzielibyśmy się, że nie tylko dopuszcza, ale i nakazuje.
Niemniej państwo położone w Palestynie jest położone tam gdzie jest, i wiążą go interesy, obecne lub przyszłe.
Książę MBS, Sułtan, Król Sąsiad, Emir jeden z drugim, Faraon… oni by to wszyscy może nawet i zrozumieli, Palestyńczyków nikt w okolicy jakoś szczególnie nie lubi.
Ale ich poddani mogliby wtedy postawić swoich władców przed dylematem- albo rozwiążecie kwestię, albo my rozwiążemy was. A ten kto by się pierwszy zdecydował rozwiązać (Pakistan? Ajatollahowie?) ten zostałby Kalifem całej Ummy.
Do tego Europa też ma swoje przesądy w kwestii tego co wypada a co nie, niby kto tam się przejmuje Europą i jej Gretami, ale jednak pierwszą rzeczą którą sprawdzają przed wpuszczeniem tu nie jest to czy nie jesteś terrorystą, tylko czy nigdy nie nawoływałeś do Boycott, Disinvestment, Sanctions.
To ich wbrew pozorom naprawdę boli, a może jeszcze bardziej.
Próbowałem znaleźć u źródła zdjęcia tego F-35. Na irańskich stronach.
Nie znalazłem.
Znalazłem za to mnóstwo “rzetelnego” dziennikarstwa opisującego jak to Irańczycy w tej sprawie kłamią.
Toteż prosiłbym o linka, jeśli ktoś zna taki.
Bez Twittera
dopisze, ze osobiscie uwazam, ze nie zestrzelili
Mówisz i masz…
https://parstoday.ir/en/news/iran-i235996-iran_first_victor_of_battle_with_f_35_israeli_female_pilot_captured
edit:
Dzieki
Jak te sankcje działają ?
A sama treść tego komunikatu tez specyficzna, czyli powoływanie sie na twitterowca ( bardzo rzetelne źródło ) i kogos z obrony.
Pomyslalem, ze jest to tak niezalezna gazeta jak alljazeera ( ta lubi cytowac new york times oraz gazete wyborcza )
Bo Al Jazeera jest antysemicka, więc to oczywiste że powołują się na propalestyńskie, lewackie i antysemickie gazety^^
Choć właściwie to już nieaktualna terminologia, teraz wszyscy bardzo pilnują żeby mówić, że nie są antysemitami tylko antysyjonistami, nawet Hamas.
Do żydów jako takich nic nie mają, byle by płacili dżizję i siedzieli cicho, jak każdy przyzwoity kafir.
Katarczycy są arcymistrzami logiki Bractwu Muzułmańskiemu świeczkę i szatanom (większym&mniejszym) ogarek.
Lawiranci jakich mało.
Nakazuje bezwarunkowo. Jak z Ablem.
Tylko do czasu odbudowania Świątyni. Wtedy Jahwe rządzi, a ma on ogniste rydwany - już przysłał^^
Gdy Żydzi idą na wojnę etiopskie kopalnie są zagrożone.
Najbliżej to chyba Indonezja.
Niemcy już rozliczyli się za swoje “przesądy?”. Bo zdaje się coraz częściej upominani są o spłatę. A czołgów ubywa.
Bo to było z Kacapii.
Tuńczyka? Zdjęciom nie wierzysz?
To że w perskim piachu leżą żydowskie latadła to pewne - kiedy puszczasz 180 lotów bojowych na taką odległość z tankowaniem w locie to same usterki techniczne powinny uwalić jakieś 40 lotów.
Przyjmijmy że 30 z nich zawróciło do bazy (bo się przy tankowaniu wąż albo wlot uje, albo silniki się kończyły, albo na siku, albo zupa w domu na Gazie). Pozostałych 10…
No i po odnalezieniu na piachu ogłasza się, że razem śmy Bohuna usiekli.
Der Sturmer.
Jak się między Scyllą i Kowadłem siedzi to wypada pokornie każdemu ssać.
Na tarasie w Ramat Gan, w Erec Israil, szczególnie wieczorami jest bardzo przyjemnie. Biegają gekony (na szóstym piętrze!), wyją szakale, jak to w metropolii.
Bohatera narodowego, zbawcę Ziemi i Ludu Izraela za jakieś tam układziki z mediami?
Jakby mu się tak jeszcze udało jakichś zakładników uwolnić, albo ogłosić zniszczenie Hamasu…
A jakby już zrobiło się naprawdę gorąco, to zawsze można zagrać kartą pogorszenie stanu zdrowia. No wicie rozumicie obywatele, wiek, stresy w pracy…
Nie bardzo jest z kim tę wojnę wywoływać.
Z Egiptem jest spokój od czasów Sadata, z królem jegomością Abdullahem II sztama do tego stopnia, że Jordania zestrzeliwuje drony i pociski nad swoim terytorium.
Saudowie tylko nogami przebierają żeby w końcu można było robić normalny biznes jak kupiec z kupcem- logika India-Middle East-Europe Corridor nakazuje, że musi być spokój, Porozumienia Abrahamowe są bardzo na poważnie, to nie są jakieś tam mgliste deklaracje i zapewnienia o potencjalnej przyszłej możliwości czegoś-tam.
Zostaje Syria i Liban.
Syria w ruinie, zadyma wewnątrz, obrona przeciwlotnicza w takim stanie, że nawet nikt się nie kwapił pytać Dżulaniego o zgodę na przelot nad terytorium. Na wszelki wypadek jednak głębia strategiczna^^ na Golanie poszerzona przy okazji o kolejne kilka km, góra Hermon wróciła do macierzy, co oznacza, że można znowu zainstalować tam radar widzący to co do tej pory zasłaniała sama góra.
Dżulani uważany jest tu może nie za sojusznika, ale za rozsądnego człowieka z którym można się dogadać. Zagrożenia, przynajmniej na razie, nie stanowi.
Pozostał Liban, chyba najgroźniejszy kierunek. Na razie Hezbollah reorganizuje się po dekapitacji, co nastąpi szybciej niż później, i też nie podzielam optymizmu sądzących, że po upadku Assada korytarz Iran-Hezbollah został zamknięty. Myślę, że nie został i myślę, że są inne, niebiegnące przez Syrię.
Ale to bardziej zmartwienie tych co mieszkają na północy.
Gdzieś tam w tle majaczy złowrogi cień Sułtana, pomnego że to wszystko to są wilajety jego imperium… Ale to już myślę nie jest problem kadencji Bibiego.
Pożywiom uwidim.
Ja sobie tu tylko koczuję, nie poddawałem się jeszcze żadnym nieodwracalnym zabiegom chirurgicznym.
A wracając jeszcze do premiera. On swego czasu był czynnie praktykującym członkiem oddziału Sajeret Matkal, większych kozaków w cahale nie ma.
Na pewno poukładał sobie w głowie takie scenariusze, że śmierć jest najbardziej optymistycznym wariantem. Jego brat zginął dowodząc akcją odbicia samolotu w Ugandzie.
Perspektywa własnego lochu może nie robić na nim większego wrażenia.