Link do artykułu: Yeti bytuje w śniegu – Zarobmy.se
Niczym redaktor Obleśnych nowinek wybrałem się na Północ, prawie na samą. @rpis w litości swojej dał mi na bilet (na szczęście nie w jedną stronę) i ruszyłem do miejsca, z którego przylatują sowy. Śnieżne sowy. Teraz muszę sklecić tekst z mchu i paproci poruszając jakieś zmyślony tematy o ufokach aby uzasadnić całą eskapadę. Wszystkie miejsca, osoby i wydarzenia są zmyślone, fotki wygenerowane przez e-jaja, a całą opowieść zmyśliłem wydając kasę zamiast na bilet to na coś mocniejszego. I dlatego przez kilka dni byłem poza zasięgiem, zgrabnie leżąc na podłodze blisko flaszki, a jeśli cokolwiek wrzucałem na boczne kanały komunikacji to…
W niektórych aparatach fotograficznych istnieją predefiniowane zestawy barw: do robienia zdjęć w słońcu, w chmurach, przy sztucznym oświetleniu typu jarzeniówki, w pomieszczeniach i z lampą błyskową itd.
Nie ma programu “rób zdjęcia za kołem polarnym w zimie” więc trzeba manipulować saturacją kolorów w postprodukcji. Żeby móc manipulować barwami trzeba mieć zdjęcia zapisane jako raw.
Tego lotniska nie ma, tam nic nie ląduje a kto twierdzi inaczej ten dywersant z GRU.
nie ma sensu szturmować komitetów. Trzeba zakładać własne.
copyright by Jacek Kuroń.
Certyfikaty zaświadczają o przystawaniu do rzeczywistości która odpłynęła w siną dal. Z “never touch a running system” pozostało “touch a system”.
Ładowali śnieżki i wywozili je na front. Też nieistniejący.
… ale lufy im z plecaczków nie wystawały ? Bo jak bez orużja byli to turyści albo inni sportowcy.
Wystaw w ich stronę obiektyw 300mm przykręcony do sprzętu zapisującego obraz jako RAW to mogą zmienić zdanie. To tak jak z bronią: pistolecikiem na taki dystans to strata amunicji ale oprzyj dwójnóg karabinu z optyką o zaspę to zmieni się im ocena stopnia zagrożenia.
Wołodia ma się o tym dowiedzieć. “bo jak nie” to Leningrad wróci wkrótce do fińskiej macierzy a Königsberg do pruskiej.
wiatr plus śnieg to proszenie się o kłopoty jeśli nie ma wyjścia ewakuacyjnego od zawietrznej:
Widać że bałwany.
Wędkarze. Wszystko mieli ze sklepu dla wędkarzy. Tak jak ci spod Rzeszowa co na ryby jeżdżą po stawach kłusować.
Teraz obiektywy są małe, ale drony robią focie z bliska.
Mam mu wysłać czy sam napiszesz raport?
Wyślij ze zdjęciami. Twoja robota, Twoja zapłata.
kolejny argument po co są dobre szkoły:)
LLM też tak widzą język
Ach łza się kręci na wspomienia jak samemu było się cielęciem i było cudownie.
Nie ma sensu. Ani w Krajowym Funduszu na rzecz Dzieci ani w innych Pałacach Młodzieży nie było takich bezeceństw. Raz do roku kwalifikacja kogo wyrzucić za burtę, a kogo nowego przyjąć. Plus połowa tygodniowych-dwutygodniowych skoszarowanych warsztatów tematycznych (tych ciekawszych) za zadaniami kwalifikacyjnymi, a druga połowa (tańsza) na zachętę dla wszystkich. Samo się kręciło. Wracało się do domu i miało minimum miesiac haju intelektualnego i nadrabiania ciekawych rzeczy. I myk kolejny Kongres Futurologiczny
PS świetny wypad:)
Najwidoczniej jestem botem?
Zdaje się nie docierało do nas tyle pytań?
Dopiero kiedy mieliśmy odpowiedzi pojawiały się właściwe pytania?
Tu zagęścili, dzieciaki odchodzą w ciągu roku, ale system jest elastyczny więc są przyjmowane gdzie indziej. Nie ma problemu jeśli ktoś nie zniesie ciśnienia.
Szanujmy się - socjalizm, żadnego płacenia dodatkowego nie ma. Urzędnicy twierdzą że zapłaciliśmy wystarczające podatki.
Dziękuję, jeszcze mnie gnaty bolą.
Widać, że koniec bliski. Takie herezje?
Poniekąd znam problem, bo jestem ojcem chrzestnym takiego nastoletniego nerda, co kalendarz adwentowy miał w formie zadań z programowania na każdy dzień, a z ojcem (też klepaczem kodu, siostra ojca takoż, taka rodzina) i młodszym bratem oglądają mecze w tv… oczywiście są to mecze mistrzostw świata w szachach. Podstawówkę podobnie jak Twój przeleciał z rozpędu, nałapał olimpiad i przyjęła go licealna przybudówka polibudy, gdzie okazało się że nie umie się uczyć, bo wcześniej nie potrzebował. I wyrzeka na system edukacji, tymczasem trafił w środowisko podobnych sobie i zdziwiony że nie jest już najsprytniejszy, tylko musi się starać.
Tylko że bez teoretyzującej młodzieży dziś, nie będzie praktykujących dziadków jutro.
Ale… czy bez praktykujących dziadków teoretyzująca młodzież sobie poradzi? A odwrotnie?
To dla nich święta księga - sami płacą takie, że bym płakał popełniając tę niegodziwość.
Te emocje, naglę zmiany sytuacji. Wysiłek na twarzach uczestników, pot lejący się strumieniami, wokół wiwatujące tłumy motywujące białych do bicia czarnych niemieckimi pieśniami patriotycznymi ![]()
Standardowa ścieżka, standardowy problem.
Mam taki problem, że mój się nie zdziwił. Dotarło że istnieją inne, podobne formy życia, ale nie są w stanie ustalić, że ktoś z tej czołówki jest jakoś widocznie bystrzejszy.
Ja przed młodym kapituluję, trochę mnie ten łeb przerasta. Owszem - nie wie bo jest młody i nie miał kiedy się dowiedzieć, więc tłumaczę, ale ten… no szybszy jest ten procesor. I nie jestem w stanie ocenić o ile od mojego.
Nieco to godzi w moje samcze poczucie wyższości nad gówniarzem wprowadzając dysonans.
Na razie to brakuje praktyków. Nerdów mamy wystarczająco.
Nierozwiązywalne równanie.
Właśnie… Gdyby czytelnicy wylistowali kto robi ze sprzętem plasma etching poniżej 20nm czy okolice bo ten… zaczęło się.
Kolejna generacja. Jeszcze dekadę-półtorej temu było to normą w produktach intela.
Czy zauważasz jakieś podobieństwa u młodszego rodzeństwa, również tego od innych matek? Zastanawiam się czy to jednostka wyjątkowa, czy pierwsza w serii będąca wynikiem dobrego wsadu genetycznego połączonego z edukacją domowo-garażową.
Jaka część populacji na tej północy północy jest roślinożerna ?
Znany problem, stąd właśnie dobrze posłać do lepszej szkoły wcześniej to i szok kulturowy będzie mniejszy. Przekonanie, że się jest najmądrzejszy w powiecie, ergo na całym świecie jest bardzo demoralizujące:)
Innym znanym problemem jest metafizyczna potrzeba sensu u nerdów. Zamiast nauczyć się podstawowej mantry inżynieryjnej “jak coś jest bez sensu ale działa to znaczy że nie jest bez sensu”. I że można mieć naprawdę wysokie IQ ale rzeczywistość za to nie daje medali a już na pewno nikt po dobroci nie będzie takiego mędrka słuchał. Jak się takowego puści na samopas, zamknie się w piwnicy obrażony na świat i z czasem będzie rozsyłał bombowe listy jak jeden Teddy. Wtedy warto za młodu trafić na takowych:
Swoją drogą ciekawe co to za gra (@3r3 zakablujesz?). Mi się przypomina “Dyplomacja”, której nie lubie bo jest nudna i zbyt symetryczna ale ma dużo dobrych remakeów w szczególność Gra o Tron i Here I stand, ta ostatnia jest heterogeniczna (cele graczy nie są ortogonalne) co dodatkowo zwiększa liczbę kombinacji. A z lżejszych (mniej niż 20h gameplayu) to oczywiśćie Resistance, bardzo dobrze uczy nerdów, że wysokie IQ nie wystarczy do wygrywania w gry z ludzmi. I partyjka to tak godzina góra. No ale do tego potrzeba dobrych współgraczy, więc wracamy do mojego refrenu “po to są dobre szkoły by dziecko miało z kim (np.) grać w gry”![]()
Trzecim scenariuszem wykolejenia nerdów jest nasz dobry kolega @impeer, ktory w sumie wszystko ogarnia, w tym swoje braki i słabości, ale jak na cygańskiego ksiecia przystało bez prawdziwej księżniczki się nie obejdzie, a to takie bardzo trudno:)
Jak osiądzie/jeśli osiądzie to będzie potrzebował kogoś kto mu pałac ogarnie i za mordę weźmie.
Tak, na podstawie osobników nastoletnich jest pewne zboczenie. Perwersyjna fascynacja głupotami dla Matematyków.
Czy dobry ocenimy za 20 pokoleń ![]()
Algorytm ewolucyjny można ocenić tylko wstecznie jeśli propagacja istnieje.
Większość - renifery ostatnio nie zjadajo zaającuf.
Jest znany i ciągle go nie rozwiązaliśmy. Bo co znajdziemy sposób, to znajdują się tacy, co przy tym sposobie też nie muszą.
Ale później tak jak ja wyjdzie do ludzi i się zdziwi. Oni są jacyś… inni?
To na pewno sapiens? Można z nimi ten teges?
Renifery nie protestują, a miś polarny więc się nie miesza ![]()
Kozetka. Jest bez sensu i tak jest dobrze.
Uczą się.
Elon publicznie pochwalił Tadka.
Trzeba juniora pytać. Taki chyba bardziej skomplikowany “bang!” karciany.
Coś z dyktatorem czy jakoś tak.
Ja zwykłem w to:
z kompletem dodatków. Wszyscy wiedzieli od początku co zrobię, pozostało rozstrzygnąć komu. Więc nikt nie chciał ze mną graniczyć.
Odwiedzałem kiedyś ośrodek odwykowy dla h-istów i tam było takich doktorów biochemu sporo. Nie jest to przypadek szczególny.
Skoro książę @impeer to nie kogoś tylko czegoś - haremu ![]()
Na szczęście się udało i sobie knuję życie bez rozgłosu w necie ![]()
W następnym odcinku spodziewane zwroty akcji?
Zgodnie z tradycją serialu?
Ta potrafi liczyć, zostawiam sobie.
Zostawiam kreowanie contentu @Zwierzak
Obawiam się, że pomyliłem drakkary i kupiłem bilet nie w tę stronę. No chyba, że mi się trafi jakaś shieldmaiden :P.
Masz do młodego Yeti bliżej, oni tam mają całą masę Sami, które białego człowieka ze łbem biorą jak leci. To ciekawe, że na Północy Północy cechy intelektualne samca są u samic cenione wyżej niż pozostałe bo selekcja naturalna ma taką oś bardziej.
Z takich mocnych gierek i od razu uczacych absurdów korpo to polecam John Company. Przy okazji trochę historycznej zajawki o kolonizacji wyznawców krów i kastowości przez białych prywaciarzy, którzy dorabiali ekstra na głodzeniu ich przez hodowlę opium i opychaniu ludowi Han.
Z szybszych to Ukryci liderzy o kotłowaniu się pod dywanem między dziećmi po śmierci ojca. A już tak całkiem nerdowo to Sidereal Coinfulence gdzie mechanika kara za szukanie optymalnych rozwiązań jeśli nie dobiłeś handlu. Bo co Ci po planie jak ktoś szybciej zrealizował nieoptymalny handel ale kosteczki do swoich silniczków ma?
Po środku są wszystkie gierki Pax, zaczynając od Pax Pamir, a kończąc na Pax Renesans. Lub coś z Niedorzecznego podwórka, Magnaci i cieższy/ciekawszy wariant Sigismuntus Augustus. Chyba że znacznie dynamiczniej to jest Arcs gdzie gra uczy że każdy plan legnie w gruzach i dostosowanie to jest klucz do wygranej.
Zawsze można dorzucić cokolwiek semi-coop jak Battlestar Galactica czy Sabotażysta by oswoić że gra się pod siebie mimo że drużyna.
Ja tak ciągle w Civ kumpla wkurzam że aż przestał razem grać, bo on sobie silniczek budował do wygranej, a jak mu się robiło podjazd to cały misterny plan w… Ale tak jak piszesz ciężko już mu to zmienić bo wcześniej nie miał ekspozycji na takie zjawiska.
John Company też świetnie pokazuje gasnące imperium i to co robimy od środka i że komuś się opłaca by to padło, szczególnie jak ma konkurencyjnego MiŚia na podorędziu ^^
Bo jakbyście mieli grać w TW to byście nie odpalali civki?
Powinieneś zagrać z młodym - robilibyście obaj to samo.
Próbowaliśmy kilka razy i cpu roznosił nas na butach wjeżdżając cały na biało kiedy się wyrzynaliśmy ![]()
