Core meltdown A.D. 2022

Ciekawe ile kitajce mają takich tematów, tylko ich nie wrzucają, bo na raz to mogliby wywrócić planete, a to niedobra jest.

5 Likes

Ponoć chryja się rozkręca w mojej okolicy. Duńczycy sprawdzają kto ma nadwyżkę zobowiązań wobec USA, żeby podłożył kozaka do pakietu obronnego i miał casus belli na odmowę zapłaty.
Jankesi mają jakiegoś sojusznika, który ma jakiekolwiek, choćby stare plany inwazji na Danię?

7 Likes

przejmą te zobowiązania (jeszcze w zamian za zdjęcie ciężaru z pleców coś dostaną), i w razie spiny z US pokażą wała.

BTW Trumpo do listy interesujących go nieruchów dołożył Szeszele

4 Likes

W Skandynawii chryja na całego. Ludzie się skrzykują do wypędzania Amerykanów, policja nie wie czy mieć w d czy pomagać czy jak bo w szarżach konsternacja. Do Forsvaret walą ochotnicy z Norwegii, Szwecji, Islandii, chyba będą awantury pod ambasadami, Saurony z Kremla dorzucają do pieca.

Wygląda na to, że Jankesi próbowali postraszyć Duńczyków, a obudzili vikingów. Są pokrzykiwania żeby na sukinsynów danegeld nałożyć i przypomnieć kto tu jest od wymuszeń.
Jak to kilka dni potrwa to Duńczycy zaczną stawiać sprawę politycznie czy ktoś jest z nimi czy z Jankesami.
Szwedzi zaczęli zwracać uwagę, że w sumie mają czym topić lotniskowce i można by sprawdzić czy się uda.
Spin u kiboli jest taki, że z radością pójdą do valhalli.

Na miejscu Kacapów już bym organizował prowokacje nie żałując hajsu. Co pewnie robią.

Jak się uda to Szwecja pobije rekord czasu członkostwa w NATO :slight_smile:
Na razie trzymany przez Francuzów.

9 Likes

Ta napędzana wiatrakami? Bądźmy poważni. Chyba że to taka ściema na potrzeby wyłudzenia dopłat.
Przypominam że Niemcy są pod okupacją hamerykańską od 1945 roku więc nie bardzo mają możliwość ruchu, ale przebierają już nogami bo jak jaskółki powiadają podpisali cyrograf na 100 lat, więc zostało już tylko 20 lat.

4 Likes

Atomowymi wiatrakami i hydroelektrowniami?
Wiatraki to kraj obok.

2 Likes

Stegra to chyba Szwecja? Jeśli tak to wiatraki to nie kraj obok :).

2 Likes

Przodownicy PR to Szwecja. Kraj jest bezpieczni, sami biali, mili staruszkowie. Głowy ich bolą od dobrobytu. Kraj mlekiem i miodem płynący.

3 Likes

Bitcoin: Rozpaczliwe czasy wymagają scentralizowanych środków - Matthew Pipenburg, 26 stycznia 2025.

Zaledwie trzy lata temu Larry Fink z BlackRock i ówczesny prezydent USA Donald Trump otwarcie deklarowali, że Bitcoin to oszustwo. Przenieśmy się do dziś: administracja Trumpa obiecuje strategiczną rezerwę Bitcoina, podczas gdy Fink (który od tego czasu uruchomił ETF BTC o wartości ponad 50 miliardów dolarów) na forum w Davos prognozuje cenę na poziomie 700 000 dolarów, wskazując na kluczową rolę BTC w świecie tracących siłę nabywczą walut.
Tymczasem kolejni przyszli inwestorzy będą mieli dostęp do wcześniej zaplanowanej i dobrze nagłośnionej cyfrowej drogi technologii rozproszonego rejestru (DLT), prowadzącej w kierunku BTC, poprzez powiązanie go z handlem parami stablecoinów.

O co chodzi?

Jak rozumieć nową “otoczkę” BTC i jego niezaprzeczalnie potężny, polityczny nowy kierunek? Jak to możliwe, że prezydent grozi BRICS 100% cłami za odejście od “potężnego” dolara, jednocześnie wspierając anty-fiducjarne krypto, którego pierwotna “zdecentralizowana/antyrządowa” narracja była otwarcie i całkowicie antydolarowa? I jak narracja BTC, kiedyś “buntownicza” i antysystemowa, staje się ulubieńcem tego samego scentralizowanego systemu, który pierwotnie miała omijać? Ironii nie brakuje, ale ciemniejsze realia stojące za nagłówkami promującymi Bitcoin i kryptowaluty są jasne dla tych, którzy mają oczy, by widzieć, i uszy, by słyszeć.

Przezwyciężanie sporów i debat.

Od pierwszego dnia tak naprawdę niepotrzebnej “debaty Bitcoin kontra złoto” utrzymujemy, że żadnej debaty nie ma. Bitcoin to cyfrowe aktywo spekulacyjne, a złoto to “analogowe” aktywo do zachowywania majątku. Nie mamy nic przeciwko spekulacji jako takiej, ani spekulacji przy użyciu Bitcoina w szczególności. Wiele osób z naszego kręgu posiada zarówno złoto, jak i BTC. W pełni to szanujemy.

Jednak zawsze byliśmy sceptyczni wobec prób, jakie podejmuje ten cyfrowy aktyw o ograniczonej podaży (promowany wizualnie jako “B” w formie złotej monety), by przejąć narrację o złocie na swoją korzyść, jednocześnie powoli stając się scentralizowanym wilkiem w owczej skórze. Krótko mówiąc, BTC próbuje upodobnić się do złota wizualnie i narracyjnie, ale w istocie jest to akcja technologiczna, a w praktyce narzędzie rosnącej centralizacji. Oczywiście każdy zwolennik BTC się z tym nie zgodzi. Stanowczo. Rozumiemy to. Wszyscy jesteśmy, jak się wydaje, zaślepieni własnymi uprzedzeniami, prawda?

Co kryje się pod powierzchnią? BTC i centralizacja.

Nawet jeśli uda nam się przezwyciężyć pełne pasji, a często niezbyt przyjemne ideologiczne wojny słowne, matematykę, uprzedzenia i historię w kontekście złota kontra Bitcoin, nie możemy ignorować możliwości, że pod ewoluującą bitcoinową narracją kryje się coś mroczniejszego. Od lat podkreślam, przytaczając dowody matematyczne, polityczne i historyczne, że wszystkie państwa zadłużone po uszy przez historię podążały schematem od deprecjacji waluty do napędzanych inflacją niepokojów społecznych, które były następnie “zarządzane” za pomocą form skrajnej centralizacji ze strony skrajnej lewicy lub prawicy.
Ten historyczno-finansowy trend jest niezmienny. Centralizacja polityczna zawsze następuje po kryzysie walutowym. Zawsze.

A nie mówiłem?

W tym kontekście w 2023 roku zwróciłem szczególną uwagę na naszych sąsiadów z Davos, a w szczególności na tragiczną nieuchronność wprowadzenia CBDC (Central Bank Digital Currency). Dokładnie dwa lata temu otwarcie ostrzegałem w artykule “The ABCs of CBDC”, że “bankrutujące kraje robią złe rzeczy” – i polecam ponowne przeczytanie tamtych ostrzeżeń. Dlaczego? Bo dziś realizują się one na naszych oczach.

Czy technologia nas uratuje?

Nieodłączna centralizacja, która kryje się pod “kapitalizmem interesariuszy” w wydaniu kliki Charlesa Schwaba, jest niezaprzeczalna. Ostatecznym celem “zdigitalizowanej” nowej normalności, która nadchodzi z pełną prędkością, jest bowiem dalsze umacnianie instytucji (czytaj: ograniczanie) kosztem prywatnych przedsiębiorstw i praw jednostki (w tym prywatności).

Jak napisałem w styczniu 2023 roku: “Jest wielu, którzy wierzą, że możemy zastąpić skorumpowane instytucje (od Davos po Brukselę, od Waszyngtonu po Pekin) mądrzejszymi technologiami, które mogą i czasami pozwalają na swobodniejszy i bardziej zdecentralizowany przepływ informacji (o czym świadczą platformy spoza głównego nurtu, takie jak ta), a nawet pieniędzy (o czym świadczy pragnienie zdecentralizowanych, zaszyfrowanych walut, takich jak BTC).”

Ale ostrzegłem również, że “podobnie jak wiara w ludzką naturę lub wiara w instytucje, wiara w technologię nie jest lekarstwem na wszystko.” W szczególności przewidziałem, że w “powolnej, lecz nieuniknionej ewolucji CBDC technologia może być wykorzystywana do dalszego ograniczania, a nie zwiększania ludzkich wolności.” Wskazywałem również na szybkie polityczne działania mające na celu promowanie “ciepłych i przyjemnych” korzyści wynikających z propagandowej kampanii wokół CBDC, prowadzonej przez MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy), BIS (Bank Rozrachunków Międzynarodowych), a nawet sam FED (bank centralny USA).

Prawdziwe Oblicze CBDC

CBDC sprowadza się tak naprawdę do powolnej ewolucji w kierunku społeczeństwa bezgotówkowego, w którym “pieniądze obywateli mogą być cyfrowo monitorowane, wstrzymywane, zamrażane, opodatkowane, karane lub w inny sposób kontrolowane, jeśli taki obywatel (lub grupa obywateli) rzuci wyzwanie państwu – słusznie lub niesłusznie.”

Myliłem się do co Bitcoina.

W tym kontekście argumentowałem, że BTC (ze swoją otwarcie antyrządową, antybankową, zdecentralizowaną i buntowniczą narracją – zobacz na przykład wpisy Erika Voorheesa) będzie bezpośrednim zagrożeniem dla trendu centralizacji. Cóż. Wygląda na to, że bardzo się myliłem. BTC, jak zobaczymy poniżej, nie jest zagrożeniem dla nadchodzącego wielkiego cyfrowego resetu – jest jego wspólnikiem. Brzmi absurdalnie? A może to tylko prostu kolejny “zwolennik złota” zazdrosny i jednocześnie przestraszony rosnącą kapitalizacją rynkową BTC?

Sprawdźmy to dokładniej…

Diabeł tkwi w szczegółach - Bitcoin i UST (United States Treasuries).
Zrozumiałe, że prawie nikt nie czyta raportów TBAC* (Treasury Borrowing Advisory Committee) z Waszyngtonu, bo brzmią one jak instrukcja obsługi kosiarki po szwedzku. Ale ostatnio, po stronach i stronach analiz TBAC próbujących rozgryźć, dlaczego nikt nie chce kupować przerośniętych długiem i “uzbrojonych” (wykorzystywanych jako broń i podlegających konfiskacie) obligacji skarbowych USA (UST), ich raport zawierał interesujący dodatek zatytułowany: “US Treasury and Digital Assets”.

*TBAC jest komitetem doradczym działającym na podstawie statutu federalnego (Federal Advisory Committee Act i Government Securities Act), który spotyka się co kwartał z Departamentem Skarbu. TBAC składa się z przedstawicieli wyższego szczebla z różnych instytucji zajmujących się kupnem i sprzedażą, takich jak banki, brokerzy-dealerzy, zarządzający aktywami, fundusze hedgingowe i firmy ubezpieczeniowe. TBAC przedstawia swoje spostrzeżenia Departamentowi Skarbu na temat ogólnej siły amerykańskiej gospodarki, a także przedstawia zalecenia dotyczące różnych technicznych kwestii związanych z zarządzaniem długiem.

Hmmm… Co wspólnego mają aktywa cyfrowe z niechcianymi amerykańskimi obligacjami? I co ważniejsze, jaki związek ma to wszystko z nagłym wzrostem politycznego zainteresowania Bitcoinem?

BTC ratunkiem dla Wuja Sama.

To skłoniło mnie do zastanowienia się nad magiczną nowoczesną "cyfryzacją” i “tokenizacją” prawie wszystkiego (od kiepskich pul kredytowych po transakcje transgraniczne, inteligentne kontrakty i memowe alt-coiny po wewnątrzbankowe przelewy płatnicze) za pośrednictwem niesamowitej nowej autostrady “księgi dystrybucyjne” (tudzież “technologii rozproszonego rejestru”), która rzekomo ma poprawić nasze życie…

Jednak wraz z cyfryzacją wszystkiego pojawia się znacznie ciemniejsza strona – a mianowicie cyfryzacja naszych dokumentów tożsamości i monetyzacja poziomów naszego długu państwowego tylnymi drzwiami za pośrednictwem “stablecoina” (CBCBC wspieranego przez UST) - dogodnie połączonymu z “kuszącą marchewką” w postaci BTC.

Brzmi skomplikowanie? Wcale nie. Przypadkowo zaplanowane, by pomóc zdesperowanemu Wujowi Samowi? Oczywiście.

Nowa Ropa

Kiedy Trump zachwalał Bitocina jako “nową ropę”, przypomniałem sobie uwagę Luke’a Gromena, że ropa została celowo napompowana o setki procent w latach 70., aby sztucznie zwiększyć handel ropą denominowany w dolarach i spłacić narosłe zadłużenie USA po wojnie w Wietnamie.

Krótko mówiąc, powstała bańka naftowa (pomiędzy USA a graczami z OPEC), aby przynieść korzyść (ulgę) kryminalnemu poziomowi zadłużenia USA kosztem, cóż, niemal wszystkich importerów energii na świecie. Przejdźmy szybko do dnia dzisiejszego i wydaje się, że BTC rzeczywiście jest “nową ropą naftową”, nową bańką i tak, nowym i jawnie możliwym do wdrożenia planem mającym na celu złagodzenie amerykańskich grzechów związanych z nadmiernym zadłużeniam, przy jednoczesnym wzbogaceniu niektórych bitcoinowych inwestorów.

Jak?

Aby jakikolwiek gracz, handel, naród, inwestor, zasób lub pomysł mógł płynąć na nowoczesnej fali naszej cyfrowej dystopii maskującej się pod nazwą “efektywność, transparentność i postęp”, musi nieść ze sobą sztandar “zgodności z normą ISO20022 w zakresie kompatybilności blockchain”, aby każdy tokenizowany zasób był “interoperacyjny” w naszym “nowym, wspaniałym świecie” wszystkiego, co techniczne, cyfrowe i “tokenizowalne”.

Ta autostrada komunikacyjna blockchain jest niezwykle złożona, ale podobnie jak wszystkie ukryte i ustawione schematy zysków, w tym handel instrumentami pochodnymi, ma celowo być złożona, aby nikt nie mógł podążać za śladami jej prawdziwego celu…

Ten zgodny z ISO protokół (przepustka) do cyfrowej autostrady blockchain został stworzony przez kadrę byłych pracowników NSA (National Security Agency) w miejscach takich jak Ripple, który, którzy nawiasem mówiąc, wygodnie wymyślił swoją ekskluzywną infrastrukturę “punktu poboru opłat” XRP - PRZED stworzeniem BTC - którego prawdziwy twórca pozostaje wygodną i niepokojącą tajemnicą…

Chodzi mi o to, że może mieć znaczenie, kto tak naprawdę stworzył BTC i dlaczego, czyż nie? A zgranie w czasie Ripple i BTC wydaje się czymś więcej niż tylko zbiegiem okoliczności, prawda? A co, jeśli BTC zostało celowo (i fałszywie) wprowadzone jako buntownicza, zdecentralizowana, antyrządowa alternatywna waluta (aby zdobyć popularność, zainteresowanie i uwagę opinii publicznej) tylko po to, by jego ostateczne zastosowanie było
całkowitym przeciwieństwem pierwotnej narracji?

To znaczy, co jeśli BTC zostało zaprojektowane jako “narkotyk wejściowy”, który miał stopniowo, powoli przekształcić się w parę handlową z stablecoinem wspieranym przez obligacje skarbowe USA (na przykład Tether – który jest niczym innym jak CBDC pod inną nazwą), aby przy pomocy spekulantów spłacać długi Wuja Sama, których inaczej nie dałoby się spłacić?

Te punkty zdają się łączyć, prawda? Plan wydaje się być bardzo prosty. Celowo napompować BTC, aby przyciągnąć kapitał do stablecoina wspieranego przez obligacje USA, co pozwala zdjąć presję z FEDu i sprawić, by indywidualni i instytucjonalni inwestorzy (czyli opinia publiczna), a nie bank centralny, monetyzowali rosnące zadłużenia rządu USA.

Jeśli tak, inwestorzy BTC, którzy mieli być zdecentralizowani i apolityczni, stają się świadomie (lub nieświadomie) bardzo scentralizowani i bardzo polityczni. Oh, ironio…

Czy to ma znaczenie? Przecież to dobre dla Bitcoina.

Obóz “bitcoinowych buntowników” może nie znosić tej teorii. Ale z drugiej strony, teoria (wykorzystywanie spekulacyjnych inwestorów do monetyzacji długu Wujka Sama) tylko zwiększa dynamikę cenową BTC, którą Fink, były hejter BTC, teraz zachwala i prognozuje dalsze niebotyczne wzrosty.

Szczerze mówiąc, obóz BTC może i powinien być zachwycony.

Z perspektywy spekulacji BTC ma za sobą ogromny wiatr dmiący w jego żagle – nawet jeśli ten wiatr jest politycznie scentralizowany. Krótko mówiąc: Nie ma potrzeby wyśmiewania fanów BTC. W końcu zanotowali oni 100% wzrost cen w zaledwie 60 dni. Imponujące.

Jeśli chodzi o złoto, poradzi sobie równie dobrze, ale z zupełnie innych powodów. Wiadomo, że cena złota będzie rosła z prostego powodu: waluty fiducjarne wpadają w spiralę długu – opinię tę podzielają nawet nasi “konkurenci” z obozu BTC. I tak jak banki centralne na Wschodzie oraz stale rosnące kraje BRICS+, wiemy również, że to złoto, a nie BTC, jest analogowym aktywem, które preferują jako aktywo do rozliczeń handlowych w świecie coraz mniej lubianych i upolitycznionych dolarów oraz obligacji skarbowych USA.

Nawet wysoce scentralizowany BIS, którego nie jestem fanem, przyznał, że złoto jest jedynym innym aktywem pierwszej kategorii (Tier-1), obok niegdyś podziwianych “przynoszących zwrot bez ryzyka” 10-letnich obligacji skarbowych USA. Implikacje płynące ze statusu Tier-1 dla złota są ogromne…

Dlaczego? Bo w przeciwieństwie do BTC, złoto rzeczywiście JEST przechowalnią wartości. Nawet BIS nie odważyłby się przypisać BTC takiego miana lub statusu. Wiemy również, że nawet wizja MFW dotycząca CBDC i innych zgodnych z rejestrem dystrybucyjnym stablecoinów będzie musiała być zakotwiczona w złocie, aby mieć jakąkolwiek wiarygodność wykraczającą poza bycie kolejnym cyfrowym pieniądzem fiducjarnym w przyszłości.

To punkt, który podkreślałem prawie pięć lat temu, a sama Kristalina Georgieva z MFW otwarcie przyznała jego prawdziwość. Więc tak, mimo manii, wątpliwych/mrocznych motywów oraz niepodważalnych ruchów cenowych i kierunku teraz jawnie upolitycznionego Bitcoina, czujemy się całkowicie komfortowo z uczciwym kierunkiem i przyszłą rolą fizycznego złota w świecie szalejącego długu.

Ale oto kluczowy, ponadczasowy argument.

Posiadając fizyczne złoto poza tą coraz bardziej scentralizowaną cyfrową nową normalnością, my, “staromodni” właściciele fizycznego złota, zachowujemy coś, co “myślący o przyszłości” obóz BTC utracił — mianowicie prawdziwą i autentyczną niezależność od dolara, ale także od wszystkich zepsutych systemów fiducjarnych, które obecnie pędzą w kierunku desperackiej centralizacji.

Fizyczne złoto przechowywane w prywatnych skarbcach, nie ma “protokołu zgodności”, nie ma dołączonego cyfrowego identyfikatora, banków-kontrahentów ani żadnej zależności od autostrady Ripple/XRP (i nieuniknionego ryzyka politycznego/technicznego) wszystkich rzeczy cyfrowych, scentralizowanych i zagrażających wolności.

Jesteśmy zwolennikami prawdziwej autonomii, ochrony bogactwa i osobistej wolności finansowej od dziesięcioleci. I podobnie jak inwestorzy BTC, jesteśmy pełni pasji w naszych sprawdzonych w historii obawach i ostrzeżeniach dotyczących nieodwracalnego upadku pieniądza fiducjarnego w świecie niszczonym przez dług.

Ale w przeciwieństwie do obozu cyfrowego i “pojawienia się” BTC w 2008 roku, jesteśmy chronieni nie tylko przed zniszczeniem waluty, ale także przed zmiennością i centralizacją, co jest tym, co złoto robi od 480 r. p.n.e. To ma znaczenie. Złoto ma znaczenie. Wczoraj. Dziś. A przede wszystkim – jutro.

9 Likes

Dawaj tę instrukcję i potrzymaj piwo.

Teoria spiskowa - zbyt długi i zbyt złożony proces.
To jak opowieści o produkcji wirusów w laboratoriach. Jak ktoś nie ogarnia zmienności i skali potrzebnej aby coś nią uzyskać to łyknie.

6 Likes

pan Pipenburg ewidentnie nie rozumie jak działa system monetarny.
Długi są niespłacalne i to jest feature, not a bug

5 Likes

Ilość wierzycieli też jest skończona i policzalna i to też jest feature a nie bug.
Jeśli trzymasz czyjś dług w portfelu i uważasz go za składnik własnego majątku to masz problem.

Ty masz problem a nie emitent długu: on trzyma w ręku Twoje oszczędności, Ty trzymasz jego zobowiązania.

W razie czego padnie komenda “rozejdźcie się w pokoju” i trzeba będzie się rozejść, każdy ze swoim plecaczkiem w swoją stronę. Ty pomachasz swoim oszczędnościom na pożegnanie, Twój dłużnik pomacha na pożegnanie swojemu długowi.

To zapewne miał Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum na myśli mówiąc Mateuszowi że mającym będzie dodane a niemającym zabrane.

9 Likes

to jest mnej więcej zbalansowane, mamy czyjś dług ale sami też jesteśmy emitentami.
Mozemy się rozejść, ale swoje długi do spłacenia też olewemy i wychodzi na zero (bo z zera to wszystko powstało)

kasyno z zakładami wzajemnymi

to wszystko tylko dekoracje, w realu chodzi tylko o to kto kogo za morde trzyma, a te cyferki to tylko tak żeby brzydko nie wyglądało, pozory cywilizacji jakoweś

6 Likes

W obecnie działającym systiema rezerwy cząstkowej nie ma takiej ilości płacidła które pokryłoby całościowo wykreowany dług. Ten który to kontroluje jest na pozycji win.

I to o czym @rygar powyżej wspomniał to bezapelacyjna prawda.

Wierzytelności z założenia mają być ściągnięte z dłużnika czyt.: niewolnika za wszelką cenę. To że zmieni się konstrukt systiema, dług nie zniknie, zostanie przepakowany w inny papierek.

Płacidło jest nieodłącznym narzędziem długu i jeśli dług odparuje, płacidło przestanie istnieć. Także “whatever it takes”, dług musi istnieć w tym konstrukcie.

Sorry, taki mamy klimat.

7 Likes

Serial pełen akcji ^^

GiwMufuXgAExLbK

Show must go on.

7 Likes

kretyńska odpowiedz ze strony kanady i mechiko

ban na twittera i google rozwiązałby problem w kilka godzin, nie szkodząc gospodarce

5 Likes

“my” to znaczy kto konkretnie ?

W moim portfelu obcego długu nie ma, sam również nie emituję długu. *)
Sytuacja ta utrzymuje się od ostatniego ataku kaszlu który dopadł sistiema w 2008 roku.

*) o ile ilość stworzonego przeze mnie długu wynosi zero to jednak trochę zatankowanego obcego długu w portfelu mam. Ilości co prawda są “wacikowe” ale jednak są.

możemy.

Istnieją rodzaje składników majątkowych nieobciążone zobowiązaniami i istnieją również portfele zawierające wyłącznie assety wolne od zobowiązań.

wejście do kasyna ciągle jeszcze jest dobrowolne

oraz kto i ile trzyma twardych, brzęczących i błyszczących realnych assetów we własnym ręku.

cyferki są po to żeby było co wyświetlać ofiarom na monitorze. Realny majątek mierzymy w uncjach trojańskich, hektarach, liczbie posiadanych niewolników oraz silnorękich.

może zniknąć emitent długu wraz z pałą służącą mu do ściągania podatków.

… w zabezpieczone złotem obligacje skarbowe II Rzeczypospolitej Polskiej na ten przykład.
Złoto zaiwanili Brytole, II Rzeczypospolitą podzielili pomiędzy siebie Ruskie z Teutonami.
A obligacje pozostały ofiarom do spalenia w piecach. Ich wartość równa się zatem wartości energetycznej papieru na których zostały wydrukowane.

kurtka ? kalesonki ? walonki ? uszanka ? rękawiczki ?

zwróć uwagę w którą stronę płynie prąd kabelkami które przechodzą przez granicę USA-Kanada.
Podpowiedź: na miejscu amerykańskiego big-techa wynosiłbym się z USA z serwerowniami, po kilku następnych rundach retorsji prąd w USA stanie się droższy niż w PL.

Biały Dom lecący na świeczkach: Melania będzie wniebowzięta.

8 Likes

Tak.

A to jest proszę pana tłumik, mam dokręcić do niego rewolwer?

Czyli jednak dokręcić.

Rozsądniej byłoby wyłączyć DNSy na cokolwiek jankeskiego.
Cło na przesyłane maile, zdjęcia kotków…

Konkretnie ja głównie emituję :slight_smile:

Albo o tym nie wiesz. Może ktoś już jest Twoim właścicielem tylko nie zgłosił się po odbiór, a Ty w nieświadomości żyjesz.
Nie taką Kolumnę Zygmunta można opchnąć bez jej wiedzy i zgody.

Ale dopiero po przymusowym urodzeniu. Dlatego się nie rodzą?

Masz na myśli karabin?

Czołgi na prąd to niespotykane zwierzęta.

6 Likes

moje pierwszy skojarzenie ładnie błyszczące 0,357 magnum…mam to^^

2 Likes

Kaliber ma znaczenie.
Jeden ma paść (może ten za nim też). Kilku ma zdmuchnąć podmuch. A resztę przegonić hałas.
Większy jest lepszy. Dlatego tłum rozganiany jest ga12. Nikt nie pada, więc nie trzeba celować, za to podmuch z solą daje się we znaki znacznej liczbie :slight_smile:

1 Like