I bardzo dobrze, że się tak robi, bo oni by naszych własnych Januszy do kości ogryźli. Mam prywatnie z Chińczykami dużo do czynienia, i uchowaj mnie Perunie od bycia zależnym od ich dobrej woli.
Morawiecki u Sowy też takie pytania stawiał. Ale i jemu W do głowy jako metoda przyszła.
Wątpliwość ta zaprawdę słuszna jest i zdrowa.
Gwarancji nie ma żadnych, dlatego możemy próbowac z tych fusów, co się zewsząd na nas sypią, coś wywróżyć i wydestylować. Dla mnie 2 czy 3 rzeczy z tego co powiedziała dopasowały się jakoś do tego, co słyszałem albo wiedziałem wcześniej. Otorzyłem tez nowe szufladki na ciekawostki typu ‘podziemne bazy close offshore’, bo nigdy wcześniej o tym nie słyszałem, i jeszcze nie wiem czy to nawijka typu area51 i ufo czy coś jest na rzeczy. Babka pojawia się w podkaście sprzedawcy złota i sama prowadzi newsletter jakiś, więc wiadomo, może koloryzować i straszyć. Czas pokaże. Jest natomiast jakaś logika w tym co mówi: że systiema chce jakos te lewe pieniądze wciągnąć w księgi. Ktoś to musi spłacić a US na ta spłate nie stać, więc jest zadyma
a kości na przemiał, też się przyda
Januszexy od firm europejskich się przynajmniej sporo nauczyły. Kiedyś między droga wykonaną przez Skanska a jakimś lokalnym średniakiem była przepaść jakościowa, dzisiaj już trochę nasi umieją zrobić sami
Czajniki to budowę zaczynają od przywiezienia własnych niewolników, to tylko ssawka do kasy. Poza czasem wykonania nie ma żadnych zalet korzystanie z ich usług. Nie mówiąc o ściganiu za niedoróbki czy partactwo, powodzenia w sądzie w Chinach w odzyskaniu kasy itp
To nie do końca tak. W Skanska też pracowali Polacy. To jest raczej kwestia kapitału, a co za tym idzie płac i sprzętu. A płace ciągnęły za sobą lepszą kadrę. Poza tym średniacy nie startowali do dużych projektów, a na małych poziom jakościowy kontrolujących jakość też nie był najwyższych lotów.
To akurat nieprawda w omawianej branży w PL. Jest ich garstka i jak wszyscy jadą na podwykonawcach. W Polsce na dużych projektach infrastrukturalnych to oni się uczą (przy tym ich kadra w ciągu dnia często zasypia na biurku, ale siedzą 2/3 doby “w robocie”). Oczywiście nie wykluczam, że jak już się nauczą jak to tutaj funkcjonuje, to będą wyciskać lokalsów jak cytryny i do tego sprowadzać kontenerami własnych za miskę ryżu. Ale to jeszcze nie ten etap. Pytanie czy w ogóle nastąpi.
Trzeba pamiętać, że oni tu się muszą jeszcze mierzyć z biurwą, do czego nie przywykli u siebie. Tam sprawczość jest łatwiejsza imho.
właśnie dlatego trzeba ich tępić. Dopiero co rozmawialiśmy o Volvo. Się nauczyli i dzisiaj masz masakrę europejskiej motoryzacji. Nie da się konkurować na normalnych zasadach z takim potworem, który może robić dumping na mega skalę i dłużej niż ktokolwiek może wytrzymać. Tam nadal kilkaset milionów ludzi mają ‘w poczekalni’ do zostania robolami lub klasą średnią.
Oj tam oj tam. Weź sobie PPP i disposable income. Wyjdzie ci gdzie na krzywej bogactwa jest Zachód a gdzie są Chiny. I jak cofniemy się w czasie do tego momentu gdy na tej krzywej bogactwa Zachód był tam gdzie dziś są Chiny, to okazuje się, że “nasi” byli w stanie to zrobić przy dużo mniejszym wyciskaniu nadwyżek z populacji. Co oznacza, że następny Wielki Skok w Chinach może okazać sie być zbyt trudny, bo już nie będzie go kim robić, po tym jak wycisneli wszystkie nadwyżki z populacji do poziomu koreańskiego.
Z resztą jak patrzymy na deficyty długi i cuda wianki to się pewnie okaże że w Niemczech Zachodnich czy Francji za de Gaulla wyniki produktywności i jakości życia były porównywalne co dziś Chiny… ale wtedy “Francja rosła w siłę i ludziom żyło się dostatniej”
Jak to mówili mądrzy ludzie “pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy” oraz “nie patrz co robią bogate kraje teraz, patrz co robiły gdy się bogaciły”
W Civ4 był taki tryb/civis (slavery) że można było przepalać populację na boostowanie produkcji. I w sumie wszystkie kraje uprzemysłowione to robią, tyle że Zachód zaczął to na 3ciej generacji technoogii a ChRL na pierwszej. Ludzików u nich było mnogo jakoś tak do niedawna. Pewnie z koncem dekady zaczną mieć podobne deficyty co Polska 10 lat temu. Tyle, że my mieliśmy zapasowego prola na Ukrainie, a tyle ludzi ile Chiny będą musiały zaimportować to się pewnie nie urodziło:)
Ulubione narzędzie amerykańskich demokratów, pobożnych Skandynawów oraz kolegów austriackiego akwarelisty (AA) czyli eugenika. To pewnie trochę by podniosło wskaźniki, ale jest bardzo kosztowne politycznie (zarówno od dołu jak i od góry: lud nie chce być przystrzyżony, a władza chce by kryteria doboru do SS były takie by i oni się załapali, nawet jak to jest bez sensu), co nie znaczy, że do tego nie dojdzie.
Duży kraj, dużo się da, dużo wszystko kosztuje. Zawsze wydawało mi się, że wyścig zbrojeń to polega na tym, by ten drugi się zazbroił na śmierć, a nie na tym by nasza armata była większa.
Nie przykładaj logiki cywilnej do procesu zatrudnania nerdów. SX ma niby 13k pracowników, załóżmy że 5k z nich to jest creme de la creme i trzeba im płacić ten przysłowiowy milionik. 5B/y czyli biorąc pod uwagę ile Musk stracił od początku roku to by starczyło na 30 lat finansowania kadry SX.
W zatrudnaniu nerdów nie tyle są kluczowe, bo oni i tak ich wydają, co najwyżej na kupowanie TSLA, AMZN i BTC; no chyba, że mają żony, ale to wtedy ich one szybko oduczą nerdowania:). Kluczowa jest masa krytyczna nerdów (nerda dużo łatwiej przekonać do pracy jak rekrutują go inne nerdy, a nie długonogie panie z HR) oraz obietnica, że się “zmieni świat” (tłumacząc z nerdowskiego na ludzki: chodzi o to by się robiło coś takiego o czym nerd czytał w powieściach sci-fi będąc dzieckiem: roboty, kosmos, AI, itd).
I z czasem na pewno SX dogonią tylko co z tego? Jak mówiłem: wyścig zbrojeń nie polega na tym, kto wyprodukuje lepszą pukawkę, ale kto dłużej wytrzyma ten kierat. Jak sobie wyobrazimy dzień pracy przeciętnego Francuza, to tam jest jeszcze dużo niezagospodarowanej mocy swobodnej którą można przekuć w wydajność przemysłu. Jak myślimy o przeciętnym Chińczyku czy Japończyku to raczej nie myśłimy o jego mocy swobodnej.
Unia to by chciała, by ich smok bronił przed niedźwiedziem i orzełem. Ale nie jestem pewien czy Chiny też są tym zainteresowane, bo na tej mecenasowej szachownicy 5G to chyba właśnie ciągle wchodzimy sobie na wzajem w szkodę.
Tak i nie. Tzn imho “W” też nie zadziała bo jakoś w Jugosławi po “W” nie było istotnie lepiej to raz, o Widlandii to lepiej nie wspominać. W sumie wszyscy o wojnie kozaka z moskalem zapomnieli. To co sobie śnił Mateusz czy Macron to pewnie by się i dało zrobić… ale… wymagałoby to przesunięcia dystrybucji nadwyżek z tych co obecnie nimi dysponują (czyli tzw kapitalistów, polityków itd) na wytwórczość to raz. A poza tym trzeba by ciąć po kosztach (górnych segmentach piramidy i jakoś się składa że zbiór A jest podzbiorem zbioru B). Więc dałoby się pod warunkiem, że Morawiecki/Tusk dobrowoline przestanie być premierem, Sorosz grandziarzem, a KE rządem. Na takie bezeceństwa by przed sądy szlachtę pozywały chłopy to się nie zanosi.
no właśnie ta historię o oszukanych cenzusach i skutkach 1 child policy słychac często. Ale z drugiej, to z tą polityką skończyli już jakiś czas temu. Nie jestem pewien czy jakoś szoku nie uda się im złagodzić. Jak zrobia redystrybucję betonu między potrzebujących (a chyba powoli to robią próbując rozładowac bańkę - skup przez państwo) to może się udać.
ZUSu nie mają, więc kurczenie się podstawy piramidy nie będzie takie katastrofalne jak u nas dla finansów
Człowiek-Pomarańcza dzisiaj ogłosił cła odwetowe na cła odwetowe
Chyba stara się im te moce swobodne powiększyć. A jak się doda tagpingowców…
Swoja drogą, dość szybka była odpowiedź Chin na cła, więc idą wg swojego planu wojny.
EU nadepnęła na grabki i nadal szuka włącznika do światła, bo ciemno się zrobiło w oczach
Czuję się wywołany do tablicy. W mojej ocenie korpory z UE przypłynęły po 2004r za kapitałem zwanym dotacjami z UE. I nie po to są te dotacje z UE, żeby jakieś firmy spoza UE skubały tę zieloną (czy jaki tam kolor ma ojro) trawkę. Dlatego chińczyków się ukraca. W Afryce rzucają chajs na infrastrukturę i dziwnym trafem budują firmy chińskie.
Nie wiem o jakie kiedyś chodzi. Za komuny Skanska faktycznie robiła rzeczy bardziej jakościowe, np. novotele, stalexporty itp. Choć i prlowe obiekty były ciekawe, zwłaszcza hale sportowe i pawilony handlowe. Ale te kilkanascie lat wstecz to Skanska to byli polscy poganiacze polskich niewol… (podwykonawców). Ostre standardy BHP mieli, fakt, ale reszta normalna. Projekty i specyfikacje odbioru robót robił kto inny, ich wpływ na to był mizerny. Stosowali agresywną politykę wycen tematów, wygrywali sporo, byli bardzo widoczni. Czas przeszły wiadomo dlaczego.
Kilka ładnych lat temu, z osiem około, na niewielkiej budowie infrastruktrualnej (no most jakiś) wykonywanej przez Januszex widzialem ekipę niewolników od samego Kima. Ale nie pamiętam gdzie i w ogóle przyśniło mi się to, niewolnictwa nie ma przecież
Sorry, że tak pod sobą. Czytałem że Chińczyk idzie na penzyje po 50-tce. ZUSu nie ma ale partia albo kanton musi rzucić jakiś ochłap na przeżycie, skądś to trzeba nabrać, więc problem podobny jak i tutaj.
Chyba, że zostałem oszukany i na penzyje to owszem, ale idą ludzie z aparatu. Proszę o naprostowanie jeśli się mylę.
myślę że trzeba @PawelW wywołac do tablicy w sprawie Chin, bo własnymi głazami oglądał i pewnie pogadał na miejscu ‘jak tam życie’, to lepsze od naszych fantazji na temat
tak 15-20 latek temu. Przy czym zaznaczam, że oceniam wyłącznie z pozycji użyszkodnika.
To, co skanska zrobiła w mojej okolicy pomimo upływu ładnych paru lat nadal jest w świetnym stanie
najlepsi Kapo to miejscowi…
stawiałbym na wschód. NIkt inny tyle na agenturę nie wydaje (i tak konsekwentnie). Penetracja we Francji legendarna, w Niemczech w sumie też
To niemożliwe. Takie rzeczy robia tylko Chińczycy i basta.
Wydawało Ci się
Taką, że myślała iż jest na stanowisku gdzie będzie podejmowała decyzje i się dowiedziała, że to nie to stanowisko co wyjaśniła.
Car też myślał, że rewolucja to nie tak szybko.
Projekcja siły Chiń jest taka jak USA w epoce przemysłowej - “zbudować Wam?”.
Zamki na piasku.
Większość projektów to Jankesi w RU robią.
Takich poważnych - hutę zbudować, elektrownię.
Nie.
To się tak samo, to jest model gospodarczy. Chyba się skuszę nabazgrać to na głównej.
Lizanie dup mieli opanowane po komunie.
Skanska jakościowo spadła. To w tę stronę konwergencja zaszła.
Dlatego W, kto chce konkurować w W z białymi? No chętnego proszę!
Będzie to wielki skok bo i przepaść wielka
Nie oznacza to lądowania na przeciwległej krawędzi
Ale lot długi.
Acha… a niewolnictwa wcześniej nie było? Czy było na populacji obcej?
Chinom po prostu brakło kolonii. Teraz będą je organizować na trzeci skok? Nikt nigdy w tę stronę nie grał
Jeszcze nie. Ale to że się może urodzi to nie znaczy, że na raz i że pojadą do Chin. Chiny będą musiały pojechać do nich.
Był taki plan, nawet wdrożony (system wizowy) no i wyobraź sobie - wszędzie Janusze go wysadzili. Ponieważ potrzeby bieżące, a cele ideolo…
Doszło - swis, se. I nic z tego nie wyszło. Właśnie z tych powodów jakie podajesz.
Ale nikt nigdy nie sprawdzał co się stanie jeśli ten co się zazbroił ruszy wojem.
No to Kacapy sprawdziły co się stanie. I natychmiast kładzie to gospodarkę napadniętych. Nie żeby kacapom nie zrobiło psikusa w militaryzację, ale…
zdolność do manewru politycznego zachowuje jednak zazbrojony.
Logika prowadzenia wojen od strony logistycznej (w końcu logika) to zetrzeć w pierwszej i wykazać zdolność odtworzeniową do drugiej, a podbić przy trzeciej razie. Mongołowie też tak robili jeśli nie wpadali w próżnię.
Najczęściej gdzieś przy drugiej strony się dogadują, bo mają dość. Chińczycy dogadali się z Mongołami, Japończycy z Jankesami, a Akwarelista się nie dogadał i miał trzecią.
Włosi w tym kontekście są mistrzami - oni potrafią dogadać się już w czasie pierwszej razy
To jest słuszna koncepcja.
Ale też nikt nie jest zainteresowany, żeby Jełropeje wpadli na pomysł, że muszą się sami bronić, bo oni nie umio się bronić. Oni umio to drugie.
Dlatego każdy stara się coś Jełropie dać, żeby nie wpadali na wąsate pomysły.
Bo EU do układanki brakuje już tylko UK. UK w czasie pokoju to dekoracja, jeśli jednak Pan z Wąsem to UK jest kluczem do tego czy Europa rusza na Indie (jak zawsze) czy W kończy się w Berlinie.
Mniej więcej - trochę inaczej jest to zorganizowane, ale ostatecznie to Partia musi jeśli nikogo nie przymusi. Są obszary, gdzie nie ma kogo przymusić.
Właśnie miałem się dopominać, że coś ostatnio posucha
Wszyscy się naoglądali jak to robiono na świecie dla Bechtela czy innego Westinghouse’a i zastosowali podobny model.
Gospodarz nas pogodzi na głównym ringu
Czyli bal na titanicu ma trwać do końca? Twierdzicie, że nie ma na starym kontynencie już żadnej sprawnej woli odzyskania dawnego blasku i chwały?
Ja wiem, że lekarka na czele i cała masa innych bezeceństw, ale łudziłem się, że to może tak na pokaz dla zewnętrznych sponsorów cyrku, ale pod spodem jednak jakieś tradycje po Reichswerke Hermann Göring zostały.
Disklajmer: Chiny to duże państwo, coś jak Europa. Z wieloma lokalnymi rozwiązaniami… więc nie da się napisać krótko czegoś, co wszystko i wszystkich obejmuje…
Ogólnie, to w Chinach system ubezpieczeń społecznych zaczął się kształtować dopiero w latach 90. i składa się z pięciu głównych elementów: emerytury (jakiejś podstawowej), ubezpieczenia zdrowotnego (bardzo ograniczone - ciotka mojej ślubnej połowę wydatków podczas leczenia raka pokrywała ze swoich środków), wypadkowego, na wypadek bezrobocia i ubezpieczenia macierzyńskiego. Dla osób pracujących w miastach te ubezpieczenia są obowiązkowe. Natomiast ludzie na wsi mogą się ubezpieczać dobrowolnie – głównie na wypadek choroby i na starość. Przy czym to często nie wystarcza, dlatego ludzie inwestowali w nieruchomości, jako takie dodatkowe zabezpieczenie.
W 2010 roku niby przyjęto ogólnokrajową ustawę, która miała stworzyć jedną spójną podstawę prawną dla całego systemu
Problem w tym, że w różnych miejscach w kraju wciąż testuje się różne lokalne rozwiązania, więc zamiast jednego jednolitego systemu, mamy sporo “rozbieżności”.
A w praktyce każdy wie, że jak co, to musi na siebie i rodzinę liczyć… więc powiązania klanowe rulez.
Zwróciłem uwagę, bo byłem z brzdącami i się cieszyłem każdym elementem w otoczeniu przyjaznym małym dzieciom. Jak 10 lat temu tego nie było, tak teraz każde większe centrum handlowe ma mnóstwo ofert dla dzieci, aby te się miały czym zająć, wyciągając parę RMB z kieszeni rodziców.
Szkoły są całodzienne, więc rodzice mogą pracować, a dzieci są zaopiekowane. Gorzej, jeżeli są ferie, wtedy opiekę przejmują dziadkowie, jeśli są w stanie. Jeżeli nie ma dziadków, to jest problem i ktoś (najczęściej matka) nie pracuje. Na oko w centrach widać było sporo rodzin nawet 3-dzieciowych. Ale w ogólnym rozrachunku to i tak i za mało i za późno.
ja sobie próbowałem zbudowac jakiś obraz na podstawie filmików z sieci i w sumie dość zbieżnie. Nawet te gry dla dzieci w jakichś delikatesach ostatnio widziałem. Tylko z filmikami to nie wiadomo co jest autentykiem, a co opłacaną laurką. Trochę się tego pojawia ostatnio po polsku, może wydzielili trochę funduszy na CEE
A propos propagandy; ruskie zapraszają Tuckerów do potiomkinowskich marketów, Czajniki mają cała armię influencerów na YT / TT, a Amerykanie po taniości: stockowe zlepki animacji i filmików z lektorem AI. To takie rozczulająco amerykańskie ;>
Ruskie czy Czajniki by się wstydzili takie coś do sieci wpuścić, ujma na honorze propagandzisty
Nie da się zbudować obrazu, nawet tam jeżdżąc. Państwo jest duże, miast jest dużo, a do części interioru dostępu nie ma. Więc ogląda się tylko to, co i tak chcą pokazywać. Zatem video w internecie mogą sobie być nawet prawdziwe, ale to taki Berlin Zachodni, żeby kłuć w oczy (bo wszystkie miasta na wybrzeżu i jakieś 300 km wgłąb dobrze wyglądają na pierwszy rzut oka).
A jak jest w miejscach, gdzie turystom ani expatom wjechać nie wolno?
To tak samo, jakby po obejrzeniu Amsterdamu próbować zgadywać jak wygląda taki Lublin albo Przemyśl w sytuacji braku jakichkolwiek danych
Ciekaw jestem na ile poważnie w Wawie wierzą w swoją sprawczość poprzez rozbudowę armii.
dzisiaj się śmiesznostka pojawiła, otóż polska dyplomacja zwróciła się do administracji amerykańskiej z ostrzeżeniem, że ich kroki mogą doprowadzić do “rozpadu architektury bezpieczeństwa”, która tak dobrze wszystkim służyła. Że nie wiedzą co czynią znaczy się.
Niestety nie mam szpiegów w Waszyngtonie, aby zreferować reakcję. Jestem pewien że było to coś między szokiem, niedowierzaniem i przerażeniem. Może nawet panika.
To wleciało akurat po lekturze nowego wpisu Gospodarza, efekt przekomiczny.
Najgłębiej to się chyba wdarli ci kolesie na motorach, ADV China czy jakos tak, ale ich z Chin wykopali za pokazywanie brzydszej strony kraju. Kolorowo ma być.