Nie rżnij głupa, chodzi mi przecież o TWR
https://www.terrapower.com/
Sankcje Trumpa ujebaly inwestycje xi pingponga, ludzkość dostała -20 punktów do stylu i -50 do przeżywalności.
Buntowników wytnie sie Cas9-em.
Nie rżnij głupa, chodzi mi przecież o TWR
https://www.terrapower.com/
Sankcje Trumpa ujebaly inwestycje xi pingponga, ludzkość dostała -20 punktów do stylu i -50 do przeżywalności.
Buntowników wytnie sie Cas9-em.
I ja się na to jako ekoterrorysta właściwie godze, tylko zsekwencjonujmy to co się przypali żeby dało radę odtworzyć po pożarze. Wtedy niech płonie. Nie palmy książek.
Jedyne księgi jakie można palić to święte i wieczyste. Reszta to grzech!
No TWR has yet been constructed.
Po kiego? jak się bawić to się bawić - drzwi wyjebać - natura sama nowe wstawi. Po gorszych kataklizmach niż najazd ludzkości wstawiała.
Jesteśmy ludźmi, nie przybywamy w pokoju.
Spoko - ale nasze archiwa i tak długo nie przetrwają.
Taa… po hibernacji pierwsi odkopańcy wychyną na powierzchnię odradzającej się planety, odnajdą ruiny przodków, uruchomią zasilanie do odnalezionej serwerowni gotowi odtworzyć świat taki jakim był. Serwery będą zawierać zdjęcia kotków, konta z fejsa i jedną, jedyną przydatną rzecz - archiwa steama, aby można sobie było pograć w gry, na tworzenie których przodkowie poświęcili hopsztyliony zasobów.
W tej intencji spalę jakąś książkę do chemii i będę się zaciągał.
Serio chcesz to ratować?
Ja mówię o rzeczach TACG pisanych, nie 1010101010000011.
TACG przetrwalo miliardy lat.
TACG duzo przydatnych rzeczy kryje. Dlatego mówię, że szkoda palić. Tyle R&D odwalonego za bezdurno, bez sprawdzenia przydatności wyrzucić do kosza?
Samo powstało - samo się odtworzy.
Polimeraza taka czy siaka to powieli, po rekombinacji sprawdzi wstecznie, przepuści przez korektę szerokości łańcucha, potnie, sklei dobrze i będzie jak nowe.
Ty to jednak ekstremofil jesteś. Bez ciebie tyle wytrzymało i zakładasz że bez Twojego poświęcenia zginie?
To jest bardzo odporne.
Jasne, tym (wszech)(multi)światem rządzi statystyka i nic więcej. Tylko no, już mamy fajne rzeczy, nie psuć jak dziala i jest ładne.
Pytanie kto zostanie przeze mnie poświęcony ^^
Chodzi mi o to, że natura ma dużo przydasie. Cas9? Zajebane naturze, najprawdopodobniej najbardziej przełomowe odkrycie xxi wieku. Leżało, wystarczyło zbadać.
Kto wie ile takich cudownych wajch jest w jakimś grzybie z Amazonii o którym nic nie wiemy? Ukradnijmy im tech zanim ich spalimy. O to mi chodziło z paleniem książek.
To ja zorganizuję ołtarz^^
Ale to przydaś skonstruowany na to czym natura sama bodzie.
Mało Ci, że uczulenie na insulinę się pojawiło?
Jeszcze na TDF SRY Ci potrzeba?
To ja jednak podpalę. Te książki w rękach małp są groźne. A ja nie mam zaufania do małp.
Z tym jest pewien problem: jeśli wiązka energii wysłana z orbity ma - załóżmy - 1 mm średnicy, to jaki obszar pokryje po dotarciu na Ziemię? I ile z tej mocy się rozproszy? Nie da się utworzyć skolimowanej wiązki (bo dyfrakcja). Jeśliby wysyłać tę energię w większym rozproszeniu i wychwytywać ją w sieci odbiorników, to efektywność takiego przesyłu będzie marna, że o podgrzaniu całego otoczenia przy okazji nie wspomnę. Temat był badany teoretycznie przy okazji sfery Dysona i problem pozostaje nierozwiązany. Jak napisał 3r3: fantazja.
A co myślicie o energii z klatratów metanu? Parę tygodni temu była informacja, że Chińczycy ulepszyli technologię wydobycia i gdzieś wyciągnęli z tego prawie milion kubików gazu w miesiąc.
Się nie znam, gaz jest gaz, ale przychodzi mi do głowy potencjalny problem. Jest mi wiadomo, być może błędnie, że takie klatraty czasami mogą mniej lub bardziej spontanicznie oderwać się od dna i wypłynac na powierzchnię, zabijając wyporność wszystkiego nad nimi.
Zakładam, że trzeba jakiegoś bodźca, ale czy przy wydobyciu klatratow, które istnieją tylko na bardzo dużych głębokościach więc nie ma szans na platformy itp. to czy tego typu zaburzenia gęstości ośrodka nie są potencjalnie krytycznym fuckupem?
Zdefiniuj “dużą głębokość” ![]()
Obecne platformy mogą działać przy głębokości morza do kilku kilometrów, a klatraty występują na głębokości 300-5000 m.
Na linach sie je mocuje? Ja taki mało platformowy - w 2011 zagłosowałem na PiS i wyjechałem z kraju. Tell me more.
Na łańcuchach.
Najpopularniejsze są platformy jackup i półzanurzalne. Te pierwsze działają jednak na małych głębokościach (do 150 m). Półzanurzalne mogą działać na głębokości do paru kilometrów (3 km to max, choć teoretycznie powinny dać radę do 6 km) i robić odwierty do 10 km. To takie śmieszne statki: pokład nad powierzchnią, na dole kilka nóg na pontonach. Utrzymanie tego w miejscu to wyzwanie, potrzebne jest wiele kotwic (6-12) i systemy do dynamicznego pozycjonowania. Łańcuchy do tych kotwic to ciekawy temat, przeskalowane tak, że ‘3r3 lubi to’. Na miejsce to zaciągasz holownikiem (jak jackupy), ale niektóre mają swój napęd i wyciągają do 6 węzłów. Krok dalej i masz statki wiertnicze - dużo droższe, niż platformy, ale z zupełnie inną mobilnością.
Temat - rzeka, przerabiałem to przy okazji pewnej polskiej rafinerii, która miała taką platformę na Morzu Północnym, co się złamała
Ceny takich zabawek porażają: dla średniej wielkości platform zaczynają się od pół miliarda USD.
Jak chcesz więcej szczegółów technicznych, to na dobry początek:
https://www.sciencedirect.com/topics/engineering/semisubmersibles
Klatraty są hm… dosyć niestabilne…
impeer ma rację - mogło by powstać sporo nowych trójkątów bermudzkich…
Może klosz nad Syberią - to złapiemy gaz ziemny.
3r3 co do podgrzania atmosfery - nie za bardzo to widzę, fotosynteza zatrzymuje się w wysokich temperaturach…
Ale elektrownia na orbicie może być - byleby była duża, niekoniecznie musi coś przesyłać na Ziemię, niech tylko daje dużo cienia to zatrzymamy ocieplenie kllimatu.
Co do ropy to właściwie teraz żadna cena ropy nie satysfakcjonuje ani górników ani odbiorców tak jakoś dziwnie się porobiło. Zresztą w latach 30’ w USA za jedną baryłkę ropy wydobywano 99 baryłek a teraz chyba 5 (z łupków) więc EROI z tego biznesu jest pod psem a mimo to wszyscy wydobywają na potęgę bo jakieś przepływy (ropy i waluty) muszą być…
A taka cena to nie jest przypadkiem realna cena wyprodukowania urządzenia działającego autonomicznie we wrogim środowisku bez wsparcia w postaci części zamiennych dostępnych w reżimie JIT ?
Albo wynikająca z faktu że każda taka zabawka to seria produkcyjna w ilości jednego egzemplarza ?
W warsztacie pewnego dziadka naprawiającego parowozy zdziwiło mnie jak przeskalowane (w górę) były to wtedy konstrukcje i wraz z nimi ich części zamienne również. Efektem tego przeskalowania jest duża tolerancja na czystość i jakość materiału, innym efektem jest fakt że dziadek na (korbkami sterowanej ofc) tokarce był w stanie dorobić każdą część z materiałów dostępnych na mniej lub bardziej każdym złomowisku.
Jeśli projekt ma być przemyślany oraz jeśli platforma ma być naprawialna prymitywnymi narzędziami dostępnymi na miejscu przez mechanika pokładowego (młotek, przecinak, palnik, wiertarka, śrubokręt, kombinerki) to masz downgrade na jakości użytych materiałów, downgrade na ich jednostkowej wytrzymałości, downgrade na stopniu wysilenia konstrukcji i upgrade na cenie, wszak materiały kupuje się na wagę.
To co w aero trzyma się na aluminiowej M3 na platformie będzie przykręcone za pomocą stalowej M6 albo i lepiej.
Jest taka bardzo odległa koncepcja żeby to zrobić na kaonach. Ale to na razie jest bardzo mocno koncepcyjne. Być może kiedyś, ktoś, jeśli jeszcze będziemy stosować ten aparat matematyczny.
Jest nierozwiązany dla fal elektromagnetycznych, ale na razie technologicznie nie sięgamy dalej. Do wielu rzeczy trzeba uporządkować aparaty matematyczne, bo się bałagan zrobił.
Od dwóch dekad są na to zakusy. Być może da nam to kilka lat ekstra, ale problem leży w konsumpcji.
Nie. Problem jest właśnie odwrotny. Jeśli by taki sprężony gaz poszedł w górę to by się musiał rozprężyć, więc musiałby pobrać energię z otoczenia (bo stygnie przy rozprężaniu), więc natychmiast z powrotem by uwiązł w jeszcze większej zamrażarce. Dlatego tam leży. Rozumiem, że chcesz te klatraty podpalić na miejscu?^^
To kopalnia, tylko pływa, więc jest w cenie kopalni tylko można na tym popłynąć.
Sprawdzimy w jak wysokich i czy synteza białek da radę?^^
Wystarczy nakruszyć gruzu i zaraz się zrobi cień.
Można nawet nakruszyć na ziemi dużymi ładunkami i od razu będzie ciemno i zimno.
M20 się nie zgubi, a najlepiej przyspawać.
No chyba w takim razie nic innego niż sprężarka 500 bar i rura w klatrat z zapalniczka nie ma sensu jeśli chcemy to wydobyć?
Ruskie maja elektrownie pływające, wystarczy dorzucić parę zabawek, wot technika.
Hm, licząc > 500 m w górę w wodzie to raczej nie zamarznie mając na uwadze różnice w cieple właściwym wody i gazu ziemnego…
W moim małym korpo potrzebujemy chłodu i miałem kiedyś pomysł, żeby kupować LNG zamiast gazu z rury i przy okazji jego zgazyfikowania do zasilenia kotła parowego chłodzić resztę instalacji ale wyszło, że i tak za mało tego zimna było… Tzn. za dużo LNG musielibyśmy kupować… ![]()
przynajmniej nie narzekacie na ciepłą wódkę na imprezach firmowych.
45° i fotosynteza stoi…
Raczej nie…
Ale i tak wymyśliłem, żeby postoje remontowe urządzać w czerwcu lub lipcu - dodatkowa oszczędność…