Tylko u roślin. A bakterie T.aquagens i chemosyntezie?
Ale wtedy skończymy jak w S-F ze zbiornikami z żyjątkami w środku, bez których nie będziemy mogli żyć. To na tym zarobi 3r3…
Zaraz… impeer, co ty tam dłubiesz?!
Za kilka godzin chwila prawdy - zesrała się pompa czy nie przez tydzień ^^
Dlaczego chcesz to wydobywać?
Potrzebna jest energia, a nie klatraty. Wydobyć trzeba energię & wynieść, a dno zostawić ze skutkami.
Ale rachunek płaci rząd?
Teoretycznie nie powinno, ale jest z tym problem przy przedmuchiwaniu komór balastowych na tych głębokościach. Zamarzają przewody sprężonego powietrza przy rozprężaniu (w słonej wodzie w tym ciśnieniu) i zdarzają się wypadki. Jankesom SSN-593 się tak uwalił.
Ciepło względne klatratu jest ujemne - dlatego istnieje. To taka chemiczna, czarna dziura w wodzie. Im bardziej go rozprężysz tym bardziej ciepła brakuje.
Dawno temu patrzyłem się z rozdziawioną gębą jak mi w środku lata obrabiarka zaczęła zamarzać.
Ale rozumiesz samą koncepcję - gdyby Ci przysłali zmrożony w termosie pod dużym ciśnieniem to byłby wypas^^
Otwierasz taki termos pod powierzchnią wody i natura sama dorysowuje do kry pingwiny.
Zbliżone do granicy termostabilności większości protein, ale są i odporniejsze. Któraś z wersji chlorofilu też może się wykazać takimi właściwościami - wystarczy potorturować. Wszak chlorofil b ma wąski zakres parametrów (a zakładam że wspomniałeś o tym z roślin) ale fotoindukcji ten warunek leży. Wszak potrzebne tam jest jedynie zredukowanie (tlenem też się da) rezultatu działanai pompy protonowej aby siłowo domknąć atp.
Jest plan, zmodyfikujemy sinice i będziemy je sprzedawać jako generatory tlenu, a resztę podpalimy^^
A to ciekawe - pociągniesz opowieść dalej?
Tak, roślinny. Tylko chodzi mi o to, że taki właśnie występuje powszechnie, co oznacza, że jak będzie 45 °C to również powszechnie zdechnie fotosynteza, a wszyscy tu wiedzą, że potrzeby mamy ogromne… ![]()
Zamiast chłodzenia obszaru frezowania płynem podłącz sprężone powietrze i poczekaj. Dyfuzja działa bezbłędnie.
Łożyska w niskich temperaturach mają większe luzy i hałasują.
Raczej nie, po prostu ujawnią się rośliny, którym funkcjonuje w wyższych temperaturach oraz takie z lepszą termoregulacją, albo przeprowadzające syntezę w godzinach porannych i o zmierzchu. Skubańce ciężko wykończyć, to nie dinozaury, że rzucisz kamieniem i pozamiatane.
Ok, tylko ja zawsze patrzę szerzej - tych skubańców może być po prostu za mało, a jak braknie zielonego to na takie pojedyncze zielone wszystko się rzuci i zeżre i cały super/hiper fotosyntetyzujący okaz zostanie przetworzony na zwykłą papkę…
Dobra, chyba przesadzam…
No więc R&D zrobiło demonstrator technologii świata bez 50% konsumentów. W samym centrum miasta było miejsc parkingowych skolko ugodno, delfiny wróciły etc.
W książce z 1960 wspominali coś o 1970, mówisz, że nierealne?
Nieprawda, on krzaki wytrwale pali!
Fuzja jest zawsze “za dwadzieścia lat”.
Ale tak zupełnie poważnie - mysle, ze w 30-50 lat sie uwiniemy z tym aby miec kilka reaktorow. Dorzucmy 30 lat na popularyzacje technologii. Myslisz, ze jestem zbyt optymistyczny?
Fun prediction - pewnie nad fuzyjnymi elektrowniami beda latac b52 i tu95 ^^
Sprawdzali jakie wczasy są bez 99%?
Ja to nawet wiem.
Przypadkiem znam tempo prac R&D i proponuje jakiś realniejszy termin - po zlodowaceniu?
miasto jest dobudówką do suku a rozmiar miasta to w pewnej części pochodna sprawności poborców podatkowych.
Naturalną dobudówką do suku są knajpy, krawcy, szewcy, burdele, banki i warsztaty samochodowe, cała reszta to biurwa. Zredukowanie takiej Warszawy do jej naturalnej roli czyli targowiska z przyległościami zmniejszyłoby liczebność jej ludności gdzieś tak do 50 tysięcy ludzi może.
A teraz przepowiednia od nie byle kogo, samego ministra:
ilość płacidła zmniejszy się
cały wywiad tu, cytat tak mniej więcej w 3/4 tekstu
https://www.rp.pl/Wywiady/306159901-Minister-finansow-Nie-myslimy-o-obnizce-VAT.html
w tłumaczeniu na język polski:
“Oszczędności zabierzemy a loteria zadecyduje komu je oddamy.”
Podoba mi się.
Trzeba się skumać z tymi co będą decydowali o wyniku losowania^^
Obawiam się jednak, że ich wywiozą skoro trzeba się chwytać aż tak głupich pomysłów. Najwidoczniej do koryta już nie-dolewa-się.
Ale ten szuka akurat fuchy w Londynie, tak w PL wierzy. Najpolszy z polskich Minister Finansów przywieziony od Towarzyszy z Kremla, przepraszam, z Londynu i Bazylei ale to wraży nasz antykulacki towarzysz jak drzewiej bywało, oddany sprawie rewolucyjnej…
Widze dodatkowo u wszelkich Towarzyszy Niedorzecza jeden rodzaj partyjnej lini, zespolony niczym beton, wylany idea robotnicza, najtwardszy nasz partyjny beton, który to właśnie w pocie i znoju walki klasowej z burzuazja urabiano.
Nasz betonowy towarzysz Suski, proszony o interpretacje sytuacji finansowej nowego deficytowego lotniska w Radomiu rzekł : Radom jest na południu a Polacy lubią latać do Egiptu. Co tam deficyt towarzysze, Egipt ważniejszy.
Od Towarzysza Ministra Finansów słyszymy. Polacy lubią loterie. klikalny link o tym Towarzysz chce jednak rozkułaczać w Londynie
Dokonajmy wiec syntezy. Towarzysze, świetlana jest przyszłość Niedorzecza dziek naszemu betonowi.

Czyli Towarzysz Suski i Towarzysz Minister Finansów w Zarządzie Loterii, Prezesem Ewangelista Ubogi Szumowinski a do wygrania egipski falalfel raz w tygodniu jako deser. No wiecie Towarzysze Polacy, gdybysmy mieli mieso zrobilibysmy konserwy, ale nie mamy blachy. Blachy 3r3 nie chce nam gratis dostarczac i mowi - zrobcie.se
Poczekajmy aż pały zaczną odbierać część wypłaty w naturze, to będzie pierwszy etap agonii. W następnym etapie pałom zaczną przydzielać asygnaty: “w imieniu premiera ta asygnata zezwala na pałowanie ludności tak długo aż wyskoczy ona (ludność bo nie premier przecież) z równowartości 1000 złotych w towarach”.
A potem pałownik zacznie się zastanawiać na co mu asygnata skoro może spałować bez niej i dzięki temu nie będzie musiał trzymać się limitu w asygnacie przez premiera wyznaczonego.
Pały przejdą na samowystarczalność, poddani przejdą do trybu mundur=zabij a rząd będzie wygrażał pięścią w telewizorze pod warunkiem że ktoś go przed kamerę wpuści.
Jankesi modę wprowadzili na zwalnianie się z bagiety. Szopka będzie.
Te nieudolne tak, te lepsze wykupimy.
Zobacz, że już nawet nasz forumowy ptsd szuka roboty. A niewykluczone że będę za jakiś czas taki pion kosztowy musiał w przedsiębiorstwie utworzyć. A że jest on kosztowy to trzeba będzie coś z tym zrobić i już my dobrze wiemy co. Przecież garnków im do lepienia nie dam.
ale to co ulepią trzeba sprzedać. A co do garnków - nie święci garnki lepią. Wiec nie zatrudniaj świętych.
W towarze, który produkują?
Już tak nie szastaj groszem, bo się rozbestwią. Póki co zaczynają od wolontariatu na dobry początek współpracy, po co psuć rynek?
Kiedy Paul Bremer rozwiązał armię Iraku to jednocześnie położył kamień węgielny pod ISIS.
