Plan emerytalny w świecie zapaści demograficznej

Bo zza Różanego Ścieku daleko było.

2 Likes

Obserwuję od dawna poznaniaków we własnej rodzinie. Oszczędzają dosłownie na wszystkim. Gdyby mogli, zjedliby g. spod siebie. Kiedyś, jak przyjeżdżali na wakacje “do rodziny”, to tak z dnia na dzień, bez jakiejkolwiek zapowiedzi. Bez szczoteczek do zębów, bo te “musieli” zapewnić gospodarze. Dzieci brutalnie, bezpardonowo wymuszały od starszych prezenty - tylko finansowe. Przyjeżdżali z pustymi torbami, wracali z pełnymi. Zawsze po takich wakacjach było co wspominać i z czego się śmiać przez następny rok-dwa :slight_smile: Co ciekawe, facet się wżenił “w poznaniankę” i nasiąknął tymi samymi nawykami. Myślałem, że obserwuję to jakiś wyjątek. Ale nie - poznałem później wykształconych i dobrze zarabiających, ale nawyki te same: w oddziale wisi firmowa tablica suchościeralna a na niej dzień w dzień apdejtowana tabela: kto komu i ile wisi. A sumy, to jakoś tak od kilkudziesięciu groszy do paru złotych. Nic nie zapomniane, nic nie darowane, nic nie sprezentowane. Niemal sportem jest licytowanie się, kto co i ile taniej kupił. To oczywiście pół biedy, żaden przytyk. Jeden artysta, np., szuka tylko usługodawców wystawiających FV z odroczonymi płatnościami a na umowie podaje lewe dane teleadresowe. Żadnej FV nie płaci jednak w terminie, bo nie płaci “co do zasady” - nie płaci w ogóle. Siostrę tego artysty, z wystawionym i przyjętym mandatem za drobne wykroczenie drogowe, musiałem pouczyć, że jak nie zapłaci (i nie złoży stosownego wniosku), trafi na parę dni do aresztu. Dopiero wtedy zapłaciła. Zresztą w Lesznie obserwuję te same regionalne osobliwe nawyki. Na pewien zagraniczny wyjazd, zorganizowany przez polski organ centralny, z uwzględnionymi dietami, zabrali ze sobą ziemniaki i gotowali obiady na leśnym parkingu pod miastem a hotelowymi śniadaniami w zapychali się na max., “pod korek”. Długo by opowiadać o doświadczeniach innych… BTW. Pamiętam zdziwienie Memcena po kampanijnym pobycie w Poznaniu: opowiadał, że to jedyne miasto na trasie, gdzie nikt go nie pytał o szczegóły programu. Wszyscy zaś pytali tylko o prawnopodatkowe niuanse własnych prywatnych stanów faktycznych. Nie, to nie utylitaryzm, to nie pragmatyzm, to nie przedsiębiorczość. To regionalna, wielkopolska, komedia.

9 Likes

Stan umysłu

3 Likes

Nazwa zobowiązuje. Wielkopolak^^ to nie jakiś tam Polak (z bagien BaŁódzkich) czy inny Krakus z Jamy czy innej smoczej rzyci.
Stąd już tylko krok to Wielkiej Lechii, przeciwko której z pewnością pomstują wyłącznie Żydzi^^

3 Likes

Kochajmy się jak bracia, a liczmy jak żydzi. :wink:

Poznaniaczka, z którą mi kiedyś (niestety?na szczęście? :thinking:) nie wyszło, opowiadała, że Szkoci to są Poznaniacy wyrzuceni za rozrzutność.

7 Likes

to jest powód dla którego trzem założycielom (E…, P… oraz I…) udało się utrzymać jakość oferowanej spożywki przez dziesięciolecia.

3 Likes

Ich protestiere!

To co opisałeś, to po prostu brak kultury osobistej i dobrego wychowania możliwy do znalezienia w każdej części kraju.

Oszczędność - tak! ale w formach przez Ciebie opisanych to jest buractwo a nie wielkopolska oszczędność.

Bez obrazy, bo przecież oceniłem w ten sposób część Twojej dalszej rodziny.

2 Likes

Z istotną koncentracją dostrzeganą w Posen.

To nie buractwo tylko centusiowanie. Występuje w kilku, pradawnych ośrodkach.
Dziedzictwo kulturowe.

A jak @Ryszard będziesz dalej takie brewerie rozgłaszać, to stracisz obywatelstwo Posen, i na rogatkach (granicach ludzkiego poznania^^) będą pytali o wizę jak do Zgierza.

2 Likes

jesteś o krok od użycia kolejnego słowa o podobnej konotacji: przyżydzanie :wink:

2 Likes

Ale to by zdradzało pochodzenie wielkomieszczaństwa czego czynić nie wypada^^
Szczególnie wobec osób wykonujących zawody kojarzone powszechnie z.

1 Like

wrócę między pagórki i lasy dziadków na pogórzu limanowskim, do Tatr bliżej, do Krakowa bliżej - żyć nie umierać i jeszcze jak mawiają górale: “jak kiedy trzeba będzie umrzeć, to nawet drabiny do nieba nie będzie trzeba”.

4 Likes

Dokładnie tak - Poznaniak “ma coś z żyda”. Nie mówię, że to coś złego. Nic w tym złego, gdyby nie ten rodzaj jakiegoś zagubienia (w skrajności prowadzącego do oszustwa i - co najgorsze - niweczenia zaufania Polaka do Polaka), gdyby nie te elementy komiczne…

No nie. Generalnie, to normalni, sympatyczni ludzie. Specyficzni jednak, jeśli chodzi o finanse. A że znaleźć można podobnych w każdej części kraju, to oczywiste. Tyle, że nie przesądzają o specyfice regionu.
Tyle, moich obserwacji.
Mam kolegę, pilota. Z racji specyfiki pracy z reguły ląduje w tzw. przygodnym terenie. Lata w całej Polsce. Wie, gdzie będą się stawiali, wie, gdzie zażądają odszkodowania za wyssane z palca szkody, wie, gdzie poczęstują ciastem a gdzie siekierą. Takie regionalizmy. Swoją drogą, bardzo ciekawe spostrzeżenia ma odnośnie ludzi, na których terenie ląduje :slight_smile:

6 Likes

Czy możesz podać przykład, gdzie w DE ceny są niższe niż w Polsce?

Czy słyszałeś o różnicy w kwotach procedur AML pomiędzy DE i PL?

3 Likes

Tu jest lista: https://www.gold.de/
Jak właśnie w tej chwili patrzę, to w DE najtańszego koziołka 1oz można dostać za 2.952€ (ubezpieczona wysyłka specjalnym serwisem wliczona), a w takiej Mennicy79 za 2.988,51€ bez wysyłki. Jak by nie było, to ponad 30€ więcej. :wink:

Jeden z nich mi wytłumaczył, że od czasu do czasu i tak tam jeździ, więc mu to ryba. Frankfurt nad Odrą daleko nie jest.

Inny, to już dłuższy czas temu, zwrócił mi uwagę, że w DE można mieć wynajętą prywatną skrzynkę pocztową i tam kazać sobie takie wysyłki wysyłać. Owszem, mógł ściemniać, więc tę informację bym przez 3 podzielił.

1 Like

aaaAbażur kupię!

Nie nie, skądże; w Posen modne.

Przygód szuka. Awanturnik.

Poznasz Poznaniaka…

1 Like

a jakże:

1 Like

Można pójść makdonalda jubilerstwa jakim jest Apart i kupić taniej niż u dilerów w Berlinie.

Plus w PL można kupić anonimowo, a w DE [praktycznie] nie można.

Nie znasz rynku, ale posługujesz się takimi samymi nieaktualnymi danymi jak ci, co mnie pouczają jak jest w USA z ubezpieczeniem medycznym.

3 Likes

Owszem można, w każdym mi znanym punkcie dilerskim.

Monety inwestycyjne 1oz to nie wytwory jubilerskie. To commodity.
W Apart koziołek 1oz 3014,69EUR :wink: to tak jakoś 62EUR więcej.

EDIT:

image
vs

1 Like

Tego zarzutu nie rozumiem. Co jest na https://www.gold.de/ nieaktualne? :thinking: :sunglasses:

1 Like

Gdzie?

2 Likes