wiecie ze u mnie wszystko jest dynamicznie?
Dostalem robote u prywaciarza i nieskromnie powiem ze 100.000CHF wiecej niz w panstwowym PGR gdzie jestem nikim i gdzie sie zwolnilem.
No i blisko domu i w ogole. Az sobie mysle , kurwa, jest az zbyt pieknie aby bylo prawdziwe,
No i co sie okazuje. Abym mogl pracowac jako anestezjolog w prywacie ambulatoryjnie droga tejze ustawy musze miec albo skonczona specjalizacje w CH albo minimum 3 lata w osrodkach szwajcarskich specjalizacyjnych. Nie mam, mam uznan droga porozumien bilateralnych niemiecka specjalizacje. No wicie rozumicie, byc anestezjologiem a pracowac jako anestezjolog to 2 rozne pary butow.
Nop i biurwa u mnie szalec zaczyna. Standardowo. No pracodawco tu jest wolny zawod ale bez naszego pozwolenia i bumagi njet. Jak nam udowodnicie ze nie bylo szwajcara to moze…
Zreszta ustawa mowi wprost - Ärztinnen und Ärzte müssen grundsätzlich drei Jahre an einer schweizerischen Weiterbildungsstätte gearbeitet haben, um zulasten der Krankenversicherung abrechnen zu können.
Tu interpretacja.Co dokladnie oznacza m zulasten der Krankenversicherung abrechnen zu können. Przeciez ja nie wystawiam faktur za leczenie. No dobrze,ale pracodawca Pana wystawia…
Biurwenamt kantonalny -kantonalna dyrekcja dospraw zdrowia szaleje…
A czy potraficie udowodnic ze wydaliscie przynajmniej 300.000 CHF w ciagu ostatnich 36 miesiecy na ogloszenie waszego miejsca pracy w medycznych periodykach szwajcarskich, aby znalezc szwajcarskich kandydatow?
A dlaczego placicie pensje przynajmniej 100% wyzsza od pensji jaka dostaja lekarze obcokrajowcy w kantonalnych szpitalach?
Czy potraficie udowodnic,ze staraliscie sie przynajmniej 20x w ciagu ostatnich 2 lat sciagnac kandydatow szwajcarskich do was? Prosiimy odowody w postacifaktur zmedycznychtaergow pracy etc.
juz sobie poradzilem. Wczoraj napisalem maila biurwie ze okay, w takim razie rezygnuje z wyjazdow z kantonalna Policja do zdarzen. No i do wiadomosci dowodca regionu. o 23:30 zadzwonila komorka prywatna ze mam sie nie martwic, rano tp najwazniejszy z policjantow z kantonu wspomni gdzie trzeba,
o 08:07 rano mail ze biurwa przeprasza, w zalaczniku pdf jest pozwolenie, bo im sie tylko zle wydawalo i ze tutaj inne przepisy maja zastosowanie a nie te, bo ja im Sinne des esetzes musialbym miec 3 lata specjalizacji gdybym samodzielnie wystawial faktury. Nie wolno Panu bez 3 lat samodzielnie leczyc ale jak zrobi to podmiot majacy uprawnienia to jednak juz jest wszystko haram.
to jest to slynne in der Regel. Jak z pozwoleniami - kazdy imigrant majacy umowe o prace na okres przynajmniej 12 miesiecy z reguly dostaje pozwolenie B.
No wiec kazdy Niemeic Francuz majacy umowe na 12 miesiecy Ausländerausweis B.
Polak Litwin Slowak Czech - ej co Pan tu cjhce, pozwolenie L na miesiac. Ale czemu na miesiac mam umowe na rok o prace. Tak, ale - okres probny wynosi 3 miesiace. W ciagu 7 dni wypowiedzenia moga zwolnic. Przyniesie umowe na 12 miesiecy i 3 miesiace to sie zobaczy.
widzisz…już jesteś swój unslander^^ twoje dzieci będą takie ok 50% unslandery…^^ a za 3-4 pokolenia to już sobie napiszą w CV ze helweci z dziada pradziada…
bez urazy oczywiście stwierdzam jedynie stan faktyczny…
spokojnie. Z dziecmi jest pewien problem. Najczesciej farbowani szwajcarzy sa najwiekszymi rasistami i wrogami innych. Wszelkie te farbowane lisy. Pierwsze pokolenie - dostanie szwajcarski paszport awansem i …warszawiak, co 2 lata temu pod Plonskiem obornik rozrzucal…
To wszedzie jest tak samo. A w Szwajcarii jednostka identyfikacji jest kanton i gmina. W lini prostej 2km do cenrum Sankt Gallen i slyszysz - my jestesmy lepsi. My jestesmy inni. My, z Appenzell.
A o appenzell maja bardzo zla rymowanke. Wenn diiin Bruder diiin Vaater ischt, du weisssschccht dasss du den Appenzeller bissscht.
Kiedy Twoj brat jest twoim ojcem to wiesz ze jestes Appenzeller(aninem)
Młody miał taki epizod - chyba w czwartej klasie coś rzucił “my svensony”, więc najpierw go odarłem z tej tożsamości serią słusznych zapytań, a później odpytałem jak do tego doszło, że w ogóle wyraził pogląd na temat swojej tożsamości. Okazało się, że w szkole taką mają narrację. Po czym zaczął grzebać w temacie i doszedł, że on nie jest członkiem jakiegokolwiek narodu. Podpowiedziałem “tak trzymaj” - jak będą coś za to dawać to mów że tutejszy (gdziekolwiek ktoś to łyknie), a jak będą coś kazali robić to zmień język i udawaj turystę.
To chyba pozostałość po pruskim systemie edukacji.
CH to taki mały grajdołek i może nawet bardziej niż w większych krajach liczą się układy i układziki, kto kogo zna, kto za kim może dobre słowo powiedzieć.
Medyk wszedł na pułap, gdy coraz częściej może być beneficjentem swojego profesjonalizmu i podejścia, gdy rosnąca liczba miejscowych “zauważa” go i zapamiętuje jako użytecznego a tym samym wartego wsparcia.
Najpierw go zapytałem jaki z niego svenson, że on jest zwykły imigrus i tylko przypadkiem się tu urodził. I po zbadaniu jakie miał książki w domu, okaże się że nie dysponuje słownictwem jakim dysponuje w domu każdy svenson bo jest dwujęzyczny. A do tego przodków ma jakiś nie takich więc i żadnych układów społecznych.
Przyznał że coś jest na rzeczy.
To zaatakował, że w takim razie jest paliakiem.
No to mu zadałem kilka trudniejszych wyrazów do powtórzenia, odpytałem co to jest Kruszwica i kim jest Bartek the Oak. Pogubił się. No to mu powiedziałem, że nie jest żaden paliak tylko zwykły niemiecki szpieg.
No to uznał że paliakiem nie jest.
Więc mu wyjaśniłem, żeby sobie nie szukał tożsamości narodowej, bo to psu na budę. Że jest homo, dowiemy się czy sapiens, przybywasz z planety pokrytej wodą i rwiesz co da się wyrwać, a później przenosisz się tam, gdzie jeszcze nie jest nasrrr…
I że te “narody” to są takie abstrakty na potrzeby zarządzania, a paszport można mieć Polsatu.
Wyjaśniłem, że jak już będzie w wieku decyzyjnym, to zgarnąć sobie paszportów ile się da, zanim namiesza sobie w papierach pod górkę, a w każdym zmienić nazwisko na tamtejsze.
Kwestia tożsamości indukowanej w szkole przestała go trapić. Co prawda było to kilka lat temu, ale podpowiedziałem, że to się bardzo przydaje kiedy zaczyna się dym i trzeba iść w kamasze. Coś mi tam opowiadał że svensonia jest krajem neutralskim i zawsze takim będzie. Więc mu poleciłem żeby się pouczył śpiewnej cyrylicy - jakby brali w kamasze wtrąci kilka wyrazów i odpadnie z selekcji^^
No i coś tam zaczął się uczyć.